-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
[B]naimax[/B], dla wielu liczy się tylko kasa... Choć umiejętnie to maskują. A Ci niezarejestrowani co rzekomo rozmnażają yorki z miłości, są jeszcze gorsi. Jak z miłości rozmnażają, to czemu sprzedają nieraz i po 1700 zł, drożej niż rodowodowe? Jak z miłości to niech za darmo rozdają :p
-
Szczerze mówiąc, jeśli masz czas i dostęp do przepisów, możliwość skonsultowania diety z weterynarzem, to byłabym za gotowanym. Zdecyduj się na jeden rodzaj karmienia, bo podając na zmianę karmę i domowe jedzenie obciążasz przewód pokarmowy psa. Karma musi trawić się dłużej, żeby pies "wyciągnął" z niej wszystkie wartości odżywcze, a gdy podajesz domowy posiłek, on jakby wymiata ją w przewodu pokarmowego zanim strawi się w całości. Co prawda zdrowe psy bywają tak karmione, niemniej jednak jeśli pies ma problemy z jelitami (a więc być może i tak zaburzone wchłanianie) i dostaje te 2 rodzaje pokarmu naprzemiennie kilka razy w ciągu dnia, może mu to zaszkodzić. Co do karmy - po ostatnich sensacjach na forum byłabym ostrożna z Royal Canin; Eukanuba też ma naprawdę dobre karmy dla psów chorych no i nie zawiera BHA/BHT.
-
Chcesz przez to powiedzieć, że suka mieszkająca w mieście nie ma prawa mieć cieczki? Skoro już używasz takiego porónania - to, że kobieta wybiega nago na ulicę, nie usprawiedliwia tego, że ktoś ją zgwałci.
-
To i ja może skorzystam w końcu z wątku i poproszę o radę :diabloti: W ciągu najbliższych 2 lat planuję zakup drugiego psa (o ile nie skończę z jakimś z adopcji, który złapie mnie za serce - jednak marzy mi się rasowy choć raz w życiu i chyba teraz będzie na to pora). Moje wymagania: * wielkość mniej więcej 15-25 kg (w porywach do 40 jeśli trafi się świetna pod innymi względami rasa, ale na pewno nie więcej) * wygląd jak najbardziej naturalny - rasy strasznie udziwnione w stosunku do dzikich przodków typu basset, shar pei odpadają. * sierść w typie ONka, może być trochę krótsza lub dłuższa, ale bez przesady w żadną stronę, mile widziane stojące uszka i smukła sylwetka, ale niekoniecznie. * charakter... Pies chętny do współpracy ze mną (ale niekoniecznie z zasady uległy; może mieć charakterek, byle był kontaktowy), charaktery kocie i wybitnie niezależne odpadają. * Lubiący ruch, ale taki, z którym w razie choroby, czy gorszego dnia mogę pobawić się w domu i nie wyskoczy mi razem z oknem poszaleć na powietrzu (czyli BC też chyba nie bardzo). I zniesie 2-3 dni z mniejszą dawką ruchu raz na 2 tygodnie kiedy mam szkołę. * raczej nie myśliwski, żeby mi królika nie pożarł, choć rozumiem, że od szczeniaka powinien się przyzwyczaić. * nie przesadnie przyjazny do obcych jak np. lab czy golden; wolę psa w typie obronno-stróżującym niż przylepę całego świata. Ot, żeby rozróżniał moich znajomych z którymi go zapoznam od pierwszy raz na oczy widzianych osobników. * żeby wystarczyło mu szczotkowanie 1-2 razy w tygodniu, żadnych papilotów, fryzjerów, trymowań, kąpieli co kilka tygodni, etc, bo wolę spędzać czas z psem w inny sposób :) * znoszący mieszkanie w bloku przy odpowiedniej dla niego dawce ruchu oczywiście (mam blisko do łąk, parków i wszelkich miejsc gdzie pies może zażyć multum ruchu swobodnie, plus działka). Co ja mogę psu zaoferować? * mieszkanie w bloku, głównie będzie przebywał w moim pokoju, towarzystwo wysterylizowanej suczki średniej wielkości lat 9, królika miniaturki i TZta, który w razie potrzeby psa wyprowadzi, nakarmi, pobawi się * ruch w zależności od potrzeb do 2-3 h dziennie, spacery po łąkach, aportowanie, pływanie, etc. * szkolenie we własnym zakresie, pozytywne, być może z klikerem; generalnie psychologią, wychowaniem psów jestem zainteresowana, więc może pokusimy się np. o pracę węchową i inne bajery we własnym zakresie, bo niestety ośrodków szkolenia u mnie jak na lekarstwo * finansowo - biorę pod uwagę wielkość psa j.w. plus konieczne wydatki na weta itp.; pies będzie prawdopodobnie żywiony barfem, jeśli takowa dieta będzie mu służyć. * moja obecność w domu przez większość czasu - pracuję w domu głównie więc moje jedyne wyjścia to 2-3 razy w tygodniu wieczorem towarzysko na kilka godzin (jeśli częściej/więcej - pies idzie ze mną), plus co 2 tygodnie 3 dni w szkole kiedy nie ma mnie po 8-13 h dziennie (wówczas pies ma zapewnione wyprowadzenie i karmienie; w razie potrzeby mogę zostawić go u dziadków, którzy jako takie towarzystwo mu zapewnią i piłeczkę porzucają w mieszkaniu, lub TZ wyprowadzi go na 30-40 min z zabawą na dworzu, ale nie gwarantuję tego ostatniego na każdy dzień szkoły). Nawet jeśli podejmę pracę poza domem (za 2-3 lata prawdopodobnie, a jeśli nie będzie konieczności to wcale) będzie to standardowe 8 h plus max. 15-20 min na dojście (małe miasto), więc problemu nie powinno to sprawić. To chyba wszystko... Mam kilka typów ras, ale jestem ciekawa, czy ktoś poleci mi te o których myślę; a może skieruje moje zainteresowanie na zupełnie inną rasę?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Cheryll']A ja mam Yorka z rodowodem. Ma dokładnie 3 miesiące i 1 tydzień i waży 2 kg :) I co wy na to??[/QUOTE] Po 1, yorki wcale nie rzadko przerastają wzorcową masę i jeśli nie jest to pies wystawowy to tym lepiej dla jego zdrowia, że nie jest za mały, tylko za duży. Po 2, być może ktoś nabił cię w butelkę i sprzedał ci nierasowe szczenię podłożone do rasowego miotu.
-
Moja suczka bierze lek ponad rok, waży ok 23 kg i dostaje 400 mikrogramów na dobę. Co do sierści - jest mniej sucha i matowa, odrobinę gęstsza, ale nadal dość mocno wypada i wyłysienia nie do końca się cofnęły, mimo że wyniki jako tako mieszczą się w normie.
-
A jak w tej chwili karmisz psa?
-
Całe życie kości z obiadu? Fenomenalnie odporny pies :roll:
-
[quote name='karjo2']Wrocilismy do Barfu i doooopa, wczoraj znow atak, ale slabszy.. zreszta wet mowila, ze to moze potrwac :(.[/QUOTE] No raczej oczywiste, że te wszystkie toksyny nie znikną z dnia na dzień... Życzę psiakowi powrotu do zdrowia...
-
To może być nosówka. Skąd masz szczeniaka, był szczepiony? Kiedy został odłączony od matki?
-
I ktokolwiek z was wierzy że taki przepis ma szansę wejść w życie??
-
A mi nie podoba się tam wiele rzeczy, między innymi to, że regulamin dopuszcza rozmnażanie suk co cieczka. ZK jest jaki jest, ale z tych dwóch zdecydowanie bardziej do mnie przemawia. W ogóle wydaje mi się, że najlepiej by było, gdyby każda rasa w otrzymywaniu uprawnień hodowlanych podlegała ocenie przez klub rasy niż jedną ogólną organizację.
-
Doczekam się tego nr konta? :razz:
-
[quote name='massada7']no to chyba dobra hodowla bo sie matrwili o pieska[/QUOTE] W zasadzie z definicji nie można tego miejsca nazwać hodowlą, bo hodowla psów rasowych z zasady opiera się na selekcji, doborze osobników i dokumentacji. A jeśli dokumentacji (rodowód) nie ma, to zatraca się cały sens tego. Taki ktoś nie jest hodowcą, a po prostu osobą, która rozmnaża psy. Pół biedy gdy ma jeszcze jakieś pojęcie o chorobach dziedzicznych i zapewnia psom dobre warunki. Jednak same dobre warunki to często za mało. W wielu rasach psy przed zdobyciem uprawnień hodowlanych muszą być badane pod kątem chorób dziedzicznych w rasie, by zminimalizować ryzyko, że szczeniaki będą chore. Wielu dobrych hodowców wykonuje na rodzicach szczeniąt nawet badania, które nie są obowiązkowe, bo po prostu zależy im na dobru szczeniąt. Badania te też kosztują i zazwyczaj trzeba na nie gdzieś jechać. Stąd nie chce mi się wierzyć, że osoba, której nie chce się męczyć i płacić za 3 wystawy konieczne do zrobienia uprawnień hodolwanych ma czas i ochotę takie badania robić. I nie twierdzę, że wszystkie hodowle rodowodowe są idealne, a szczeniaki z nich piękne i zdrowe. Jednak kupując szczeniaka z rodowodem mamy szansę dowiedzieć się wielu rzeczy, zdobyć informacje o jego przodkach, o występowaniu u nich chorób dziedzicznych typowych dla rasy... Gdzie byśmy nie brali psa, należałoby się o nim, jego rodzicach i tym miejscu dowiedzieć jak najwięcej. W przypadku zarejestrowanej hodowli mamy to ułatwione, w innym - jesteśmy skazani na wiarę w to co powie osoba rozmnażająca psy. W hodowlach zarejestrowanych też dzieją się cuda, przekręty, są nieraz złe warunki... I tu mam żal do ZK, że pozwala na takie rzeczy. Niemniej jednak czarne owce trafiają się wszędzie i fakt, że kupujemy psa z rodowodem nie zwalnia nas od sprawdzenia warunków i przodków szczeniaka. Przekręty osób rozmnażających psy są przeróżne... (nie mówię tylko o zarejestrowanych hodowlach). Począwszy od krycia yorkiem suki bichona, by uzyskać więcej szczeniąt, i podkładanie ich do yorkowej mamusi (nabywca dostaje za cenę yorka mieszańca), trzymanie szczeniaków w piwnicy, stodole, budzie i układanie ich na kanapie do zdjęcia w ogłoszeniu i na czas wizyty nabywcy... Sprzedaż szczeniaków kundelków z jednego miotu jako psy różnych ras - ten kremowy to labrador, czarny podpalany pójdzie jako owczarek, a ten włochaty to będzie golden... :lol: Długo by wymieniać.
-
Ba. Po co podaje się kobietom po takiej operacji hormonalne preparaty zastępcze? Pewnie dla picu :p A pies toi jak klocki lego, wyjmiemy co nie pasuje i wszystko super, tak? Do niektórych nie dociera, że istnieje coś takiego jak równowaga hormonalna organizmu. Co do odgórnego nakazu sterylizacji psów - tyle krzyczano na wątku o obowiązkowej sterylizacji, że tak zrobiono w krajach zachodnich i się sprawdziło. Guzik prawda! Specjalnie przejrzałam przepisy - taki nakaz był tylko w kilku stanach USa, w reszcie krajów dotyczył jedynie zwierząt, które nie mają właściciela. A tajemnica wielkiego sukcesu w walce z bezdomnością tkwiła raczej w usypianiu ogromnych ilości zwierząt, które według pracowników miały małe szanse na adopcję. Zresztą pokażcie mi choć 5 posłów, którzy zagłosują u nas za taką ustawą.
-
Mamę szczeniąt spotkałam dziś obok szkoły podstawowej: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie150.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie149.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie146.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie145.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie144.jpg[/IMG]
-
Rybka39, to jest wybór mniejszego zła dla konkretnego psa. Dla domowej suki, której ktoś starannie pilnuje i jest zdrowa moim zdaniem mniejszym złem jest pozostawienie jej tak jak jest. Dla suki schroniskowej, która co pół roku rodziłaby kolejne biedy, mniejszym złem jest sterylka. To takie skomplikowane?
-
Po prostu przestań patrzeć na to, że to ktoś znajomy. Co z tym zrobić, już cię poinformowano.
-
:scream_3: Wiesz ile osoby pomagające na dogo dałyby żeby ktoś te szczeniaki wziął nawet z dopłatą...?
-
Wskazanie to dla mnie problemy zdrowotne pod takim kątem, ciąże urojone, problemy z agresją samca, niemożność upilnowania suki. Ale wskazaniem nie jest dla mnie fakt, że ktoś inny nie może/nie chce zwierzaka upilnować. To pogratulować odpowiedzialności i wyobraźni :roll: Fakt że suka nie ma żadnych objawów cieczki prze kilak lat to już powód by odwiedzić weterynarza.
-
No właśnie? Tymi może rząd by się przejął, bo byłyby pieniążki do skarby państwa. A do sterylek jeszcze będą musieli dokładać, bo nie każdego stać.
-
Dla CIEBIE. Ale czemu chciałabyś pozbawić wszystkich jak leci właścicieli psów wyboru w tej sprawie? "Profilaktyczne" niepotrzebne szczepienia mogą powodować schorzenia autoimmunoagresywne. Szczepienie przeciwko nosówce wykonane w wieku szczenięcym i powtórzone po roku daje odporność na 6-7 lat, u niektórych psów na całe życie. Ale producentom szczepionek bardzo na rękę (czy raczej na kieszeń) są szczepienia coroczne. Psom na zdrowie już nie tak bardzo.
-
No i widzisz sama - przesada w żadną stronę jest niezdrowa. Sterylizować - ale kiedy są do tego wskazania. Szczepić, ale na podstawie wyników badań dotyczących odporności po szczepieniu, a nie durnych przepisów, które faktycznie są wzięte z choinki.
-
Poczytaj o mniej sympatycznych efektach zabiegu, choćby na dogo w odpowiednim dziale. A może wytłumaczysz mi dlaczego w Polsce szczepienie przeciwko wściekliźnie jest obowiązkowe co roku, skoro szczepionka działa 3 lata? A za częste szczepienie też może powodować problemy, niezależnie od tego czy pies jest znosi dobrze czy nie. To możesz przygarnąć niewysterylizowaną sukę z ulicy i jej pilnować. Póki co nie brakuje takowych :p A jak myślicie, co stanie się z sukami, kiedy wejdzie nakaz sterylizacji pod groźbą grzywny przykładowo? Ile z nich pójdzie do lasu, na ulicę albo do piachu? Nadal uważam że najlepsze wyjście to akcje, a nie nakazy.