Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Martens

    Barf

    [quote name='joanika']Ja bym w ogóle nie dawała psu wieprzowiny surowej (choroba Aujeszky). [/QUOTE] Wirus ten występuje tylko w podrobach wieprzowych - mięso i kości można spokojnie podawać surowe.
  2. Pierwsze co by mi przyszło do głowy, to że pies jest właśnie chory.
  3. Domek jest zdecydowany w 100%, ja przekonana do domku również, dogrywamy tylko dokładny dzień transportu i szczegóły umowy adopcyjnej ;)
  4. [quote name='Toros']A ja daję wyłącznie mięso z warzywami (suszone - parzone), bez żadnych wypełniaczy... co o tym myślicie? [/QUOTE] Zależy jakie proporcje. I samo mięso nie jest ok, bo pies nie ma praktycznie żadnych źródeł wapnia; trzeba uzupełnić to przynajmniej chrząstkami, ew. nabiałem.
  5. [quote name='zerduszko']Nie wiem czy wiecie, ale teraz podatek za posiadanie psa też jest, a ile osób go płaci?? Nie wiem jak chcecie to egzekwować. Jak to wszystko wprowadzić w życie?? Podatek jest, ale śmiesznie mały i nikt sobie d... nie zawraca jego wyegzekwowaniem. W mojej gminie został w ogóle zniesiony ze względu na to, że na kilkanaście tys. mieszkańców w ubiegłym roku zapłaciły go TRZY osoby. I ściągalność się nie zwiększy, dopóki psy nie będą oznakowane.
  6. Z takim podejściem to możemy obśmiać 90% proponowanych tu rozwiązań i ponarzekać sobie, że jest jak jest, ot co. Bo przy takiej mentalności ludzkiej jak u nas, i tak genialnym aparacie rządzenia wprowadzenie jakichkolwiek skutecznych zmian graniczy z cudem. Mimo wszystko jednak są osoby, które starają się o to i chwała im za to. Połączyłam, bo temat podobny. Piszesz o psie płci męskiej. A jak ktoś sprawdzi czy suka jest wysterylizowana czy nie? :razz: Szczeniaki czy powyciągane cyce/brzuch u suki widać od razu. A odpowiedzialnoscią za "zaciążenie" suki należałoby jednak obciążyć przede wszystkim jej właściciela. Jeśli ma problemy z czyimś niedpilnowanym samcem zgłasza to gdzie trzeba.
  7. A czy jakiekolwiek zmiany nie pociągną za sobą kosztów?? Co do tego egzekwowania - dlaczego uważasz, że podatek od rozmnożenia psa jest niemożliwy do wyegzekwowania, a ten od niesterylizowanego już tak? Bez powszechnej identyfikacji nie da się wyegzekwować NICZEGO, i to ona powinna być pierwszym krokiem w stronę poprawy losu zwierząt.
  8. [quote name='Lotos']Co do radia to też o tym słyszałam, ale nie znam na to żadnych dowodów, natomiast w pewnej książce czytałam, że głos radia nie ma dla psa żadnego znaczenia.[/QUOTE] Z radiem nie tyle chodzi o to, że pies myśli że ktoś jest w domu i mówi do niego :p ale raczej o skojarzenie, że w domu są dźwięki podobne do tych kiedy nie jest sam, jak i może zagłuszać odgłosy z zewnątrz, które mogą psa niepokoić i prowokować do szczekania.
  9. Dopatrzyłam, że przepis taki na pewno dotyczy znalezienia psa przez prywatną osobę, nie wiem do końca jak jest ze schroniskami, ale z tego co czytałam na forum, jeśli poprzedni właściciel udowodni, że schronisko wydało komuś jego psa to przez 2 lub 3 lata (w przypadku kradzieży) ma prawo żądać zwrotu psa od nowego opiekuna. W tej chwili schroniska (a więc i państwo) utrzymują psy nierzadko przez kilkanaście lat do śmierci zwierzęcia, więc nawet wprowadzenie zapisu o uśpieniu po latach 2 czy 3 byłoby wielką zmianą. Wiesz kto o to zadba? Urząd Skarbowy i panowie na górze. Bo pieniążki z takiego, zwłaszcza sporego, podatku będą szły do skarbu państwa tudzież kieszeni posłów. A w przypadku obowiązkowej sterylki musieliby jeszcze do tego przedsięwzięcia dołożyć ogromne kwoty, bo mnóstwo ludzi zwyczajnie nie stać na taką operację i żeby nie skończyło się to masowym porzucaniem i mordowaniem, trzeba by do tych zabiegów dopłacać. Więc jak ktoś ma broń, to jest potencjalnym mordercą, etc.? Może porównanie nie do końca słuszne, ale od razu przyszło mi na myśl. Wiesz, skłonna byłabym zapłacić ten większy podatek, gdybym wiedziała, że pójdzie on na pomoc zwierzętom, a nie na nową furę dla ministra czy jakieś bezsensowne projekty.
  10. Po zastrzykach u suki mogą się dziać cuda, począwszy od zaburzeń hormonalnych po ropomacicze, więc nie zwlekałabym z wizytą u weta i jak najszybszą sterylizacją. Co do drugiej suni - moja miała drugą cieczkę prawie 8 miesięcy po pierwszej, różnice są bardzo indywidualne, jednak to też może świadczyć, że hormonalnie jest coś nie tak.
  11. U mnie niestety chamstwo jest podobne, ludzie wywalają oknami, balkonami co się da - torby ze śmieciami (!), kości, resztki po oprawianiu ryb (latem smród nieziemski), zużyte prezerwatywy nawet :roll: W ogóle przestałam chodzić z psem pod balkonami/oknami, idę dalej na odludzie czy obrzeże osiedla. Niby pies zazwyczaj puszcza paskudztwo jak mu każę, ale i tak żadna siła mnie nie zmusi, żeby puścić go ze smyczy w pobliżu bloków. Rozumiem, że ktoś chce bezdomnego pieska nakarmić - no to widzi go, schodzi i karmi, a nie ciska sobie za okno śmieciami. Kiedyś była plotka, że ktoś rozrzuca u nas mięso naszpikowana odłamkami szkłą - jednak nic nie wiem o ofiarach ani czy była to prawda.
  12. Marzenie :loveu: To naprawdę by pomogło, bo zazwyczaj osoby znęcające się nad zwierzętami, rozmnażające i tzrymające je w złych warunkach robią to na okrągło, nawet po odebraniu im zwierząt biorą następne i wszystko od nowa... I to jest świetna forma walki z pseudohodowcami - bo z wymuszeniem na nich sterylizacji czy nie rozmnażania moze być problem; po likwidacji pseudohodowli nawet w strasznych warunkach nie ma możliwości zabronić pseudohodowcy rozkręcenia interesu od nowa. A gdyby tak zabronić, to już nie tak prosto ukryć fakt posiadania zwierzęcia w ogóle, jak niewysterylizowanie go czy rozmnażanie.
  13. Ale ja właśnie nie szukam indywidualisty :diabloti: Choć wizualnie szpice, zwłaszcza wilcze, też mi się podobają.
  14. Ano właśnie, bo normalny właściciel suki zrozumie, że nie ma na czole transparentu z wiadomością o cieczce i może sie zdarzyć, że jakiś pies podbiegnie. Ale zaraz zjawia sie właściciel tego psa i poinformowany o sytuacji psa zabiera. A nie właściciel suki dzień w dzień samotnie użera się z tymi samymi słodkimi pieskami...
  15. I takie rozwiązania mi się podobają, bo zmuszają Polaków do używania mózgu. Co z tego że każe się wysterylizować prawie wszystkie psy, skoro Kowalski i tak nie zrozumie po co to wszystko ;)
  16. Póki co uśpienie psa po 2 tygodniach byłoby niezgodne z prawem, jako że na właśność schroniska/państwa przechodzi on po 2 lub 3 latach przebywania tam. W innym przypadku właściciel może domagać się zrekompensowania straty zwierzęcia. I to chyba lekka przesada usypiać po 2 tygodniach wszystkie psy jak leci :razz: Z podatkiem się nie zgodzę, bo znowu jest to wkładanie wszystkich do jednego wora. Podatek od rozmnożenia, czy to celowego, czy nie - jak najbardziej i to duży (zwłaszcza dla miotów bezpapierowych), dla posiadaczy psów niesterylizowanych - dlaczego? I dlaczego u licha posiadanie psa w stanie nienaruszonym miałoby być luksusem? :-o Luksusem powinno być posiadanie psa w ogóle, a tym bardziej rozmnożenie go.
  17. A co innego zrobić z psem, który ma na swoim koncie kilka pogryzień? Atakuje bez ostrzeżenia? Polskich schronisk nie stać na dożywotnie utrzymanie takiego psa jak dzikiego zwierza w klatce. Więc co, wydać do adopcji?? Brak chętnych nawet na zdrowe, łagodne psy - kto przy zdrowych zmysłach weźmie psa z takimi problemami? Chyba, że zostaną zatajone, co znów jest działaniem na szkodę psów. A znam przypadki, że psy mające na koncie poważne pogryzienie trafiały do schroniska i były stamtąd zabierane przez niczego nieświadomych opiekunów. Dopiero gdy pies znowu zaatakował i właściciele udali się do schroniska, dowiadywali się, że to samo było w poprzednich domach. Z kolei miesiacami szukałam domu dla pięknego młodego psa w typie ONka, z niebieskimi oczami. Chętnych były roje, ale każdy po lojalnym uprzedzeniu, że pies ucieka i ma lęk separacyjny, więcej się nie odzywał. Gdybym skłamała pies miałby dom w kilka dni, tylko nowi opiekunowie zdemolowane mieszkanie, a pies szalałby po Polsce albo już gnił w rowie. Więc co? Usypiać czy kłamać? Pozbawić jednego psa bezboleśnie życia, czy skazywać na cierpienie nowych opiekunów, samego psa na dalszą tułaczkę, i psuć opinię innych psów czekających na dom? Wszystkich nie da się uratować. Porównanie hodowli świń i krów do hodowli psów małej rasy (czy jakiejkolwiek) jest dla mnie po prostu śmieszne. W miastach są też domy jednorodzinne, więc skoro ktoś ma warunki, żeby suczkę hodowlaną dopuścić, to nie widzę powodu, by mu tego zabronić. Ahh, przepraszam, ależ tak, powodem będzie nieodpowiedzialny pan Kowalski z napalonym psem, na którego to pana nie ma innej rady jak zabronic wszystkim innym posiadania hodowlanej suki. P.S. Mieszkam w mieście, w którego granicach hodowane są przynajmniej krowy i konie, plus sporo innych mniejszych zwierząt gospodarskich. :cool3:
  18. I dotrzymałaś, bo odezwał się :loveu:
  19. Nie tylko mój jeśli już, i przy masowej sterylizacji pewnie nastąpiłby szok, że aż tyle psów/suk "cośtam"... Jeśli moja suka niedopilnowana przeze mnie zajdzie w ciążę/urodzi/ucieknie lub zostanie ukradziona a ja nie stanę na głowie by natychmiast ją odnaleźć, czy to w miejscu zaginięcia, czy schronisku - to jak najbardziej przyjmuję, że może zostać wysterylizowana a ja zapłacę drakońską karę. Z tym, że to pierwsze jak na razie jest sprzeczne z prawem własności do psa, więc zmiany ustawowe powinny być szerzej posunięte. Jeszcze co do tego zabiegu u psa, który uciekł. Jeśli ucieczka zdarzy się pierwszy raz i osoba tego psa szuka, to powinien być jakiś czas kwarantanny, choćby 7 dni w schronisku zanim zostanie wykonana operacja. I może jakaś dodatkowa sympatyczna suma do zapłacenia za niewysterylizowanie zwierzaka (oczywiście opcja możliwa tylko przy pierwszej ucieczce i jeśli suka nie jest szczenna). I tak weci mieliby pełne ręce roboty z tymi uciekającymi notorycznie.
  20. I skoro szukamy rozwiązań na zachodzie, skopiujmy jedno sensowne - usypiajmy zwierzęta nieadopcyjne! Bo włos się jeży jakie zwierzęta są w Polsce wydawane nowym rodzinom i nie daj boże nawet nie informuje się o problemach jakie sprawiają. Bo co? Bo szkoda, bo ładny, bo rasowy, bo może sobie poradzą, jakoś to będzie :lol:... A masa niepozornych psów ze świetnym charakterem w ścisku czeka na śmierć.
  21. Ekhm, czy ja gdzieś napisałam, że żaden pies w Polsce nie powinien zostać wysterylizowany/wykastrowany? Wiesz, byłoby miło gdybyśmy mieli taką idyllę, że nawet w schroniskach sterylki nie byłyby potrzebne, ale to chyba nie w ciągu najbliższych 3 pokoleń. Stąd nie wiem, czemu się unosisz i nazywasz mnie egoistką czy wielką przeciwniczką sterylizacji w każdej postaci. Ja na głowie stanę, żeby mój ewentualny niewycięty pies/suka nie został bezcelowo rozmnożony. I skoro Ciebie nie interesują cudze psy, dziwne, że oczekujesz od ich właścicieli zainteresowania bezdomnymi. Aż dziwne, że ktokolwiek z osób nie chcących sterylizować swojego zwierzęcia w ogóle takim psom pomaga, bo przecież są zapatrzeni w czubek własnego nosa.
  22. Ja tylko nie wiem, po co wciąż jest wywlekany temat obowiązkowej sterylki wszystkich psów, skoro szanse na jego wprowadzenie są praktycznie zerowe. Tyle było krzyku, że w innych krajach tak zrobiono i jest ok - otóż nie, wszędzie obowiązkowa sterylizacja dotyczyła tylko zwierząt nie posiadających właściciela. Sam projekt takiej ustawy spowodowałby ogromne protesty (słuszne zreszta) a co mówić o jego przegłosowaniu. W Polsce problem leży w tym, że państwo nie jest w stanie wymusić od właścicieli, bo odpowiadali za to, co robią ze swoimi zwierzętami. I póki co nie ma szans wymusić obowiązkowych sterylek. Najpierw identyfikacja, edukacja i zaostrzenie kar/poprawa egzekwowania. O to jest sens walczyć. Kary i edukacja sprawią, że coraz więcej ludzi zacznie odpowiedzialnie myśleć, martwy przepis o sterylce niekoniecznie.
  23. [quote name='bonsai_88']Ja polecam owczarki... o którego dokładniej? Sama przejrzyj, zobacz jaki ci najbardziej pasuje ;). Tego żeby przed wyborem poczytać o konkretnej rasie chyba nie muszę ci pisać :cool3:.[/QUOTE] Ano właśnie owczarki się różnią między sobą bardzo, aczkolwiek przyznam że najwięcej pomysłów mam właśnie w tej grupie. Nie musisz, bo ja na razie próbuję w teorii zawęzić sobie pulę ras i jeszcze prawdopodobnie zanim ostatecznie wybiorę jedną, będę pisać po hodowcach :P [quote name='WildH']Nie wpada mi do głowy żadna rasa, ale to pewnie dlatego że normalnie jak to czytam to mam przed oczami naszą schroniskową Białą.[/QUOTE] Nie czepiając się już ze chcę rasowego szczeniaka... :evil_lol: Mam w domu dorosłą sukę i nie wyobrażam sobie wprowadzenia do domu drugiej suki dorosłej, biorąc pod uwagę zarówno charakter mojej, jak i Białej, o której czytałam na stronce. Zresztą biała jest bardzo podobna do mojej suni, tylko mniejsza i ma jasny pysk. No i co do wielkości - jestem skłonna raczej wziać psa większego niż mniejszego w stosunku do wielkości którą podałam. [quote name='wiska']oj duzo jest chyba takich psow:welsh corgi,jamniki(wbrew pozorom b fajnie sie z nimi pracuje i sa naprawde wytrzymale),wszystkie spaniele,z owczarkowatych to najbardziej chyba schipprke(najwiecej hodowli jednak w czechach),owcz.szetl(shelte) no i szpice ;) P.S kazdy pies moze ci pozrec krolika,albo i nie to z tego co sie zorientowalam zalezy od psa i od zabezpiecznia krolika[/QUOTE] Czytając Twój post zastanawiałam się, czy on jest w ogóle skierowany do mnie :razz: dopiero po króliku się zorientowałam. Już pominąwszy wielkość proponowanych ras, pierwsze słyszę, żeby szpice czy jamniki miały wrodzone zamiłowanie do pracy z przewodnikiem :eviltong: [quote name='asiunia']mnie tu pasuje rottek tylko nijak te 25 kg i stojące uszka i bardzo smukła sylwetka:evil_lol:[/QUOTE] No już nieco przyduży, chodzi mi głównie o sylwetkę - raczej wolałabym zwinniejszego psa ;) [quote name='Brezyl'][FONT=Calibri][SIZE=3]Zacznę od mniejszych do większych, bo nie wiem jaki typ psa preferujesz jeżeli chodzi o wygląd. Na początek terier tybetański (wbrew nazwie to owczarek), choć dociąga tylko do ok. 13 kg, następnie owczarek pirenejski, mudi, schapendoes, appenzeller. Obawiam się, że owczarek australijski czy belgijski to za duży pracoholik. Następnie flat (czujniejszy od labka czy goldena), krótkowłosy colle (z o niebo ciekawszym charakterem niż długowłosy) i BOS. Przy „bawieniu” się w szkolenie na trochę wyższym poziomie dobry byłby hovek lub owczarek holenderski. [/SIZE][/FONT][/QUOTE] Terier tybetański, pirenejczyk,schapendoes odpada ze względu na wygląd (sierść za długa no i nie przepadam za obrośniętymi pyszczkami) i wielkość. Hovki, flaty czy appenzellery jakoś też zupełnie mnie nie pociągają, "nie w moim typie" :) Mudi biorę pod rozwagę tylko mały trochę, raczej wolę psa większego niż mniejszego. Co do belga mam podobne odczucia :shake: choć nie powiem że nie korci. [quote name='bonsai_88']W sumie mi też najbardziej pasował by tutaj BOS, ale on za nic w 15-20 kilo się nie zmieści :evil_lol:. Jeszcze pirenejskie psy pasterskie są fajne i "na oko" by pasowały [chociaż chyba mają klapnięte uszy :razz:], ale nie znam dobrze tej rasy, musiałabyś o niej więcej poszukać EDIT: po przeczytaniu postu BREZYL z wszystkich wymienionych przez niego [nią? nicki potrafią mylić :oops:] ras moim zdaniem najfajniejszy i najbliżej wymogów jest krótkowłosy collie ;).[/QUOTE] Wszędzie przewija mi się tu ten BOS i jest świetną propozycją, będę musiała sie dokształcić głębiej ;) nie wiem czemu do tej pory na niego nie wpadłam. W ogóle TZ uwielbia ONki, a ja jakoś nieszczególnie podzielam jego zapał (jeśli chodzi o posiadanie takowego) i może BOS byłby tu kompromisem. Collie krótkowłosy był brany pod uwagę, lecz z rozmowy z osobą zajmującą się collakami dowiedziałam się, że w Polsce raczej nie kupię psa który odpowiadałby moim wymaganiom - hodowla tej odmiany w Polsce dopiero raczkuje i polskie psy nie różnią się zbytnio charakterem od długowłosych, z których bardzo wiele ma problemy z bojaźliwością i miękkim charakterem. A import raczej nie wchodzi w grę, i z braku ambicji :p i braku odpowiedniej znajomości języka, i kosztów z tym związanych. [quote name='evl'][B]Martens[/B], wiem, że trochę ciężar naginam, ale myślałaś o dobku? :razz:[/QUOTE] Myślałam, ale straszyli mnie nerwowością i agresją tych psów - podobno ciężko o hodowlę z psami o dobrej psychice w tej rasie. U nas przynajmniej. I nie wiem, czy dobrze zniesie 3 h spaceru w najpaskudniejszą pogodę :p [quote name='WŁADCZYNI']Aussik - czemu nie, ale trzeba bardzo dokładnie wybrać hodowle, rodziców i samego szczeniaka. Tak żeby nie wkopać się w nieciekawego psychicznie psa -a będzie rosło prawdopodobieństwo takich psów, bo rasa robi się coraz bardziej popularna (albo to moje mylne wrażenie), a to nie służy żadnej. Martens ja bym Ci poleciła coś białego i łaciatego myślę że byście się dogadali;) ale nie spełnia wymagań wagowych, myśliwskich i paru innych. BOS? Albo może właśnie ON ? Ewentualnie collak ale tu znowu trzeba dobrze dobrać hodowlę żeby nie władować się w psa ozdobę bez pasji. :shake:[/QUOTE] A ja myślałam, że przy aussiku jeszcze nie ma tego modowego niebezpieczeństwa :roll: ON odpada :) o collaku już pisałam, BOS bardzo interesujący. Z terrierów myślałam tylko o staffiku choć nie do końca spełnia wymagania - niemniej jednak podoba mi się pod wieloma względami. [quote name='Incunabula'][B]Martens[/B], według mnie psem, który świetnie wpasowałby się w Twoje wymagania to podengo portugalski średni Jedynym minusem jest to, że średniaków nie ma w Polsce.[/QUOTE] Niestety szukam szczeniaka w granicach kraju ;)
  24. Z tego co pisze ARKA, wynika, że psy w miastach powinny wyginąć :evil_lol: Bo wychodzi na to, że sukę hodowlaną można mieć chyba jakieś 30 km od terenów mieszkalnych, ze względu na spustoszenie czynione przez napalone samce. I biedni skrzywdzeni są ich właściciele, bo tam ktoś ośmiela się sunię trzymać. Nie zauważasz, że za te samce ktoś odpowiada? I nie jest to właściciel suki. Jak sama później zauważyłaś, w naturze nie wszystkie zwierzęta się rozmnażają - jakoś nikt ich nie kastruje :roll: Co do kultury właściciela suki z cieczką - oczywiste, że nie musi z nią paradować po wszystkich "psich" poletkach. Ale jak można zwalać na niego winę za sytuację, w której ktoś notorycznie nie dopilnowuje swojego psa? Dziwiłaś się, jak można sprawić, by pies był posłuszny czując sukę w cieczce... Na całym świecie niemal na wystawę można przyjechać z suką w cieczce. Gdyby to co piszesz było prawdą, każda wystawa powinna kończyć się wielką katastrofą z ofiarami śmiertelnymi, dziesiątkami "zaciążonych" suk i niemożliwością oceny jakiegokolwiek psa. A jednak na ogół nie ma problemów. Bo tu nie chodzi o psie instynkty, tylko odpowiedzialność właścicieli. Owszem, zdarzają się samce wyjątkowo pobudliwe. Ale nadal jest to problem właściciela samca, który może przecież takiego psa wykastrować :) a nie wymagać tego od wszystkich właścicieli suk w okolicy.
  25. [quote name='Martens']Wysłałam kilometrowy esej uświadamiający (choć miałam ochotę raczej stek wyzwisk pood adresem tej baby). Zobaczymy czy dziewczyna jest normalna i coś dotrze, czy walnie focha i tyle. [/QUOTE] No cóż, steku wyzwisk nie dostałam za moje uświadamianie ;) Ale i tak nic nie dotarło: "ale chyba to dobrze świadczy o niej że chce ją oddać do schroniska to znaczy ze mysli o jej przyszłości a nie chce ja wywieźć do lasu czy coś" :wallbash: Trzymajcie mnie... Świetlana przyszłość dla niepozornej kundelkowatej suni w schronisku :cool3: I wielka łaska ze strony właścicieli, że jej do lasu nie wyp***dolą, jak się znudziła :eviltong: Koniec końców stwierdziła, że i tak jej pewnie nie oddadzą bo dzieciak płacze :roll: Domek naszej mamy sie nie odezwał, a wczoraj miał mi dać ostateczną odpowiedź... Może dziś się odezwą, ale wiemy z reguły co znaczy taki brak wieści :cool1: Więc pewnie mała pojedzie jutro do mtf zalesie.
×
×
  • Create New...