-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Myślę, że pies niewystawowy, niehodowlany (pet) będzie sporo tańszy. A do hodowli lepiej nie dzwonić tylko z pytaniem "dzień dobry po ile szczeniaki", bo większość hodowców odkłada słuchawkę ;)
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Martens replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Ale dziecko wrzeszczące 15 czy 20 m dalej to co innego niż pies szczekający jakieś 2-3 m od Ciebie. Ja nie pisałam konkretnie o Tobie, bo nie wiem jak to u Was dokładnie wygląda; pisałam ogólnie, że ludzie wypuszczają psy na pół dnia na balkon, pies drze się na okrągło i nikogo to nie obchodzi, bo pies niby ma prawo szczekać do 22. I sorry, ale niemowlę płaczące o 5 rano a pies szczekający na balkonie to dwie różne bajki - niemowlę jest niemowlęciem, do pewnego wieku trudno mu cokolwiek wytłumaczyć, ale wyrasta z tego - natomiast nauczenie psa, żeby nie darł się na balkonie nie jest żadną magiczną tajemną sztuką nie do zrobienia; to podstawy wychowania i przy odrobinie konsekwencji naprawdę banał. Wiesz, ludzie robią różne rzeczy z psami, pozwalają im srać do piaskownic, puszczają samopas, nie sprzątają po nich - i co, mamy wszyscy brać przykład? Skoro można pozwalać psu byc uciążliwym i drzeć się na okrągło, bo czyjeśtam dzieci krzyczą, to na to wychodzi. No ale na szczęście niektórzy jeszcze chcą być kulturalni przede wszystkim dla samych siebie ;) -
Nierefolmowalny uciekinier czyli pies który jeździ autobusami!
Martens replied to marra's topic in Wychowanie
A pastuch elektryczny? -
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Martens replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Przejść obok bloku to pół biedy; gorzej jak mieszkasz obok i jazgot idzie echem przez całe osiedle, kiedy czytasz, pracujesz, uczysz się, chcesz się przespać po obiedzie, a jest lato i cięzko siedzieć przy zawekowanych oknach... Moja babcia ma pecha mieszkać pod babą "miłośniczką psów", której pudel ujada na balkonie czasem po godzinę non stop czy w ogóle na widok każdego psa. Mnie nawet to irytowało kiedy byłam u babci w odwiedziny, bo to było uczucie jakby pies jazgotał dosłownie u niej w domu (pies na balkonie 2 m wyżej i u nas otwarte okno) i współczuję jej kiedy np. boli ją głowa jak ma wysokie ciśnienie... Dla mnie pozwalanie psu na ujadanie na balkonie to po prostu... chamstwo, tak samo jak pozwalanie, żeby starsze dzieci wydzierały się i wyły wniebogłosy przez x czasu. Co innego jak pies szczeknie sobie czasem parę razy, co innego jak siedzi pół dnia na balkonie i ujada co 10 min tocząc pianę z pyska, a nikt nie reaguje, nie zawoła psa, "bo ma prawo, bo nie ma ciszy nocnej"... Ja swoje psy oduczyłam szybko takich zachowań: szczekanie na balkonie = wyjazd z balkonu i polecenie "na miejsce" - teraz siedzą grzecznie i wyglądają, czasem poburczą pod nosem po cichu jak im coś nie pasuje - i mają prawo ;) a Barył jak jej się wymknie i szczeknie, to sama się "karci" idąc z balkonu na swoje miejsce :lol: I jakoś nie zauważyłam, żeby psy były zgnębione - za to ja mam zdrowe bębenki i zadowolonych sąsiadów. -
Coś mi w ogóle galeria kurzem zarosła, muszę fot porobić :hmmmm: [SIZE=1]Alleluja ktoś choć trochę zmoderował Royalstaffa.[/SIZE]
-
Ja polecam dzieła pani Mrzewińskiej, dla laików również Pamelę Dennison "Pozytywne szkolenie psów", no i dla klikerowców Pryor, Donaldson... Lubię też książkę "Mój pies świadczy o mnie" i choć nie podobają mi się niektóre stosowane tam metody, jest jak dla mnie chyba najbardziej wyczerpującą ksiązką mówiącą o psychice psa, szkoleniu i walce z problemami; niemal żadnego pytania nie pozostawia bez odpowiedzi.
-
[quote name='Paulina_mickey']A co sądzicie o książce Zapomniany język psów? Tam autorka również pokazuje zasady dominacji nad psem i na przykładach pokazuje jakie to skutki odnosi...[/QUOTE] Dobra beletrystyka i szum medialny, i niewiele poza tym. Pod koniec książki zaczynałam się zastanawiać, czy autorka nie cierpi po prostu na jakąś formę paranoi, która każe jej wierzyć, że wszystkie problemy sprawiane przez psa są wynikiem tego, że chce on przejąć władzę nad światem :roll: Niektóre jej metody sa ok, ale zupełnie niepotrzebnie ubierane we fraczek hierarchii i dominacji - podczas gdy jest to najzwyklejsza w świecie konsekwencja, potrzebna przy wychowaniu każdego psa. Psy popsute przez stosowanie cudownego Amichien Bonding też już miałam okazję widzieć; m. in. psa, który zaczął sikać pod siebie, kiedy właścicielka wchodziła do łazienki - a przed stosowaniem metody był zupełnie normalnym zwierzakiem. Moje własne psy, kiedy kilka lat temu testowałam na nich tę metodę, po prostu ją w pewnym sensie olały. Chciałam przechodzic pierwsza w drzwiach - ok, jadłam ciastko przed karmieniem - ok; nie zauważyłam żadnych pozytywnych efektów - za to stały się znacznie mniej nastawione na kontakt ze mną, mniej skupione na mnie na spacerach i w ogóle mniej chętne do czegokolwiek, a ja sama czułam się idiotycznie i wiele razy musiałam zachowywać sie wbrew sobie, bez przyczyny olewając psy, które są dla mnie przyjaciółmi i członkami rodziny. Fennel to dobra lektura dla poduszki dla kogoś, komu za bardzo nie namiesza w głowie swoimi spektakularnymi sukcesami, które dla mnie nad wyraz przypominają achy i ochy nad produktami w telezakupach Mango :eviltong:
-
Taa, podpisuję się pod powyższym postem ;) Fischer nie żyje, ale teoria dominacji jak pączek w maśle, choć przez samego twórcę obalona...
-
Uzupełnienie ewentualnych braków spowodowanych podawaniem wysoko przetworzonego pokarmu, plus zapobieganie problemom z przewodem pokarmowym, zubożeniu flory bakteryjnej, które następuje, gdy pies całe życie je tylko karmę, i konczy się później sensacjami żoładkowymi gdy tylko pies przypadkiem zje coś innego ;)
-
Jak oduczyć pupila spania na łóżku>>>>
Martens replied to mikimata's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Z teorii o hierarchiach w stadzie psio-ludzkim wycofał się ich sam autor, i nawet umrzeć zdążył, ale wiara w nie wśród ludzi wiecznie żywa ;) Faktem jest, że spanie w łóżku wzmacnia więź w rodzinnym stadzie - za to problemy z hierarchią tudzież schodzeniem z łóżka to nie wynik spania w nim psa, tylko naszego braku konsekwencji i umiejętności pracy z psem, i nie ma co zwalać własnych błędów na to, że pies śpi w łóżku, ani straszyć ludzi, którzy to lubią, że z tego wynikają jakieś wielkie problemy, bo to nieprawda. U mnie jeden pies śpi w nim jeśli chce od 11 lat, drugi od roku, i czekam na te problemy i czekam, i nic :( Może moje psy o dominacji nie czytały? :hmmmm: Jak ktoś nie lubi spać z psem - super, nie ma problemu, pies śpi u siebie i żadna to zbrodnia, ale jeżeli komuś sprawia to przyjemność, to nie widzę powodu, żeby robić z tego halo i demonizować to jako przyczynę problemów wychowawczych - są psy śpiące w łóżku, super podporządkowane i posłuszne, i psy mieszkające w przedpokoju, piwnicy, ba nawet w budzie, i nieszczególnie właścicielowi podporządkowane, potrafiące nawarczeć, kiedy coś im nie pasuje - więc to chyba nie w łóżku tkwi problem, tylko jednak w naszym postępowaniu z psem. -
A terier tybetański nie jest przypadkiem terierem tylko z nazwy? Bo coś mi się kojarzy, że ma korzenie wśród psów typowo kanapowych, a nazwa "terier" jest taka trochę naciągana; wszak jest w grupie IX w przeciwieństwie do np. yorka.
-
Zbadajcie mocz, bo takie posikiwanie nagle gdy już było ok może świadczyć o stanie zapalnym, przeziębieniu. Ostatnio nagle spadła temperatura, i mój pies się zaziębił również ;) A co do jedzenia - nie chce, niech nie je. Jak parę razy zabierzesz niedojedzone i dasz dopiero przy kolejnym karmieniu, to raz dwa się nauczy, żeby jeść bez grymaszenia.
-
[quote name='Ulxaaf'] Jego obsesja jest o tyle męcząca, że pies długo po tym jak wyjdzie na spacer, nie interesuje się niczym więcej, tylko ciągnie w różne miejsca, aby wąchać. Zdaję sobie sprawę z tego, że na spacerach poświęcam mu niewiele uwagi, zwykle jest tak, że po prostu udajemy się w jakieś miejsce i z powrotem. A gdy jest spuszczany, to biega sobie swobodnie.[/QUOTE] To ja bym się cieszyła, że pies tylko węszy i ucieka do psów, a nie stał się np. agresywny czy nie wynalazł sobie innych niebezpiecznych zajęć... Masz mieszańca rasy pracującej, który potrzebuje pracy z przewodnikiem, zabawy, czegoś więcej niż porzucanie czasami kija - jeśli przeszkadza Ci węszenie, to do dziela, zajmij psa ;) Bo co on tak naprawdę ma robić? Rozpiera go energia, Ty mu czasu nie zajmujesz, dreptanie na smyczy nie absorbuje go w pełni, więc sam znajduje sobie zajęcia.
-
ale nie chodzi o szkolenie, naukę poleceń,tylko o to, żeby specjalista poobserwował jak suczka zachowuje się w domu i na spacerach, jak wygląda wychodzenie z domu i co wtedy robi - i pomógł rozwiazac problem ;)
-
Wyrośnie mieszanka owczarka szkockiego i stafforda (masz na myśli amstaffa czy staffika?) ;) Trudno powiedzieć, okaże się jako dorośnie; na pewno będzie mieszanka cech rodziców. To czy pies będzie groźny, zależy od tego, jaki charakter mieli konkretnie jego rodzice, i jak Ty go wychowasz...
-
Czy ja wiem czy takie mity... Oczywista oczywistość, że nie dotyczy to wszystkich chorób - choćby przykładowo zakaźnych, ale wszystkie białe psy, u których biel jest skrajną łaciatością (w tym boksery) częściej niż kolorowe są narażone na głuchotę i problemy skórne.
-
Masz w okolicy szkoleniowca, kogos kto pomógłby Ci popracować z psem, umówić się na 1 czy 2 lekcje indywidualne? Skąd jesteś, może kogoś da się polecić? Możesz zostawiać jej zabawkę typu kong wypchaną czymś do jedzenia, do wylizywania, np. pasztetem. Możesz zostawiać swoją przepoconą koszulkę, żeby mogła się przytulić, kiedy tęskni. Nie żeganj się z nią ani nie witaj bardzo wylewnie bo to potęguje stres. Myślałaś o zastosowaniu klatki? Jeśli inne metody nie pomoga ta moze być super; wiele psów mając taką bezpieczną jamkę uspokaja się i zachowuje o wiele lepiej niż puszczona samopas po domu. Co do sklepu - żeby pies się zerwał i uciekł, żeby został pogryziony przez puszczonego samopas innego psa czy żeby bachor rzucił w niego petardą, żeby przechodzień chciał psa pogłaskać i został ugryziony, naprawdę nie trzeba pół godziny, wystarczy chwila... A najgorsze to kradzieże psów - a nie wiem czy wiesz, kradzione są nie tylko psy rasowe, ale również kundelki, jako worki treningowe dla psów szkolonych do walk. To są ulamki sekund, podjeżdza samochód, wyskakuje koleś, odcina nożem smycz, pies do auta i jadą; nawet ze sklepu nie zdążysz wybiec, więc przemyśl jeszcze, bo dużo na forum jest osób, które myślały, że jak na chwilę to nic się nie stanie, że bezpieczne osiedle, a psa więcej nie zobaczyli...
-
[quote name='EVAN99']pieskowi podaję tzw kiełbasę dla psa z nią mieszam kaszę i dostaje suchą[/QUOTE] Takie kiełbasy to niezbyt dobre jedzenie, pełno chemii i zwykle robi się je z niezbyt świeżych resztek. Lepiej kupić w mięsnym zwykłe skrawki, ścinki z mięsa (nie z wędlin) czy poprosić, żeby odkładali, co im się nie sprzeda z mięs - to kupowac za grosze i gotować z ryżem, makaronem, platkami jęczmiennymi oraz do tego gotowane warzywa, może być włoszczyzna z zupy - mało który pies je wazrywa same. Kasza jest za cięzkostrawna i może powodować biegunkę, wzdęcia; nie powinno się jej podawać. Witaminy możesz kupić u weterynarza albo w zoologiku np. Can-vit i podawać jak najszybciej zgodnie z instrukcją z opakowania, bo owczarek w okresie wzrostu potrzebuje bardzo dużo wapnia i jego braki rzutują na cale życie psa, np. krzywicą. Do pokarmu dodawaj też trochę olej - na sierść. Jaką karmę podajesz? Jeśli cos z supermarketu typu Chappi, Pedigree, czy z biedronki, to daruj sobie karmę w ogóle - to są śmieci i lepiej karmić psa samym gotowanym takim jak pisałam wyżej niż tanią, kiepskiej jakości karmą.
-
A przyzwyczajałaś ją jakoś do samotności po wzięciu ze schroniska? Wiele psów stamtąd po porzuceni ma chorobę sierocą i trzeba przyzwyczajac je powoli, zaczynając od wychodzenia na kilka sekund i stopniowo wydlużając czas. I dobrze, że pies nie chce zostawać pod sklepem, bo odpowiedzialni ludzie psów samych pod sklepem nie zostawiają...
-
To mnie teraz nastraszyłaś...
-
Z tego co wiem (acz nie jestem pewna) kojarzyć odmian między sobą nie wolno, ale z pewnością nawet po rodzicach w tej samej odmianie mogą wyjść też szczenięta innej wielkości - i przepisuje się je do innej rasy (odmiany wielkości).
-
Bo tak da się psa karmić - ale u wrażliwego czy po dluższym czasie takiego karmienia moga być problemy, bo jest to obciążenie dla przewodu pokarmowego; tyle że zdrowy silny pies przez jakiś czas to obciązenie zwykle dobrze znosi. Ale mowa tu o karmie i BARFie, pełnoporcjowym posiłku, a nie samym mięsie.
-
[quote name='EVAN99']Witam mam pytanko mam pieska 10tyg owczarka i podaje mu gotowaną kasze z dodatkiem karmy dla piesków dostaje to codziennie i czy to nie zaszkodzi pieskowi.od tyg jak go mam robi kupę na rzadko i nie wiem czy to może jest spowodowane ta kaszą i tym podawaniem[/QUOTE] Ani kasza nie jest dobra dla psów, ani kasza z karmą, a już tym bardziej dla rosnącego szczeniaka dużej rasy. Tu więcej o gotowanym jedzeniu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/191404-Gotowane-%C5%BCare%C5%82ko[/url] Jaką w ogóle podajesz karmę?
-
Nie podajesz innych kości tylko korpusy? Bo w korpusach akurat tych kości jest dość mało; większość to chrząstki i miękkie części. Zdecydowanie dołożyłabym do diety coś bardziej "kościstego". Najwyższy fosfor ma najmłodsza suka? To w ogóle układa się wiekowo?
-
Szok... Oczywiście babka nie posprzątała? :cool1: