-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by togaa
-
Loluś niestety nadal leczony. Posiew wykazał w siuśkach bakterie, jakieś nietypowe, związane raczej z zaleganiem moczu w pęcherzu niż z zakażeniem. Przeszedł też na karmę weterynar. Hepatic, która na szczęście mu smakuje. Oj ,podziało się w zeszłym tygodniu. Niespodziewanie o 6 rano wylądowałam w szpitalu na kardiologii. W domu został chory mąż , który o zmianie pieluchy nie ma pojęcia. Nie pytajcie czemu , sama nie wiem. Podłączona 12 godz.do jakiejś pompy i monitorów, zestresowana, próbowałam z rozładowującej się komórki coś zorganizować. Kochana Ona03 dzielnie mnie w tym wspierała. Ostatecznie Lolo został w domu ze zdjętą pieluchą a ja wypisałam się po 3 dniach na własną prośbę. Najbiedniejszy był kot, któremu psy wdarły się do pokoju, wszystko wyżerając. Dziękuję wszystkim, którzy zaoferowali chęć pomocy. Bardzo, bardzo. Zwłaszcza kochanej Irence, która zaopiekowała się mężem by nie umarł z głodu, a która tu czasem zagląda ;-) Gdy stanęłam w progu, Lolo najpierw zamarł a potem wydawał z siebie tak straszne skowyty , łkania, szczeki. I pędził na oślep po ogrodzie i młynki robił. Zwariował. Normalnie zwariował . Mój synuś kochany.;-)
-
Tak króciutko ; Lolo zdrów jak rybka. :-) Wrócił apetyt i ogólna żywotność. Do jutra jeszcze ma leki, potem wizyta kontrolna. Zobaczymy czy będzie miał zaleconą jakąś szczególną dietę ?. Na razie gotuję mu ryż z indykiem. :-) Dziewczyny, czy jest ktoś na dogo z Suwałk? Chodzi o wizytę p.a dla psa.
-
Ela, no co Ty. Twoje biodro jeszcze w kwiecie wieku ! Dzisiaj ostatnia kroplówka.Potem leki i do kontroli we wtorek. Lolo zdecydowanie lepszy. Wrócił apetyt na "gotowane".Na suche podane eksperymentalnie nawet nie patrzy, więc wszystkie "hepatici" odpadają. Posiewu nadal nie ma , ale dr. twierdzi że było to czy też jest zapalenie wątroby . Przyczyna nieznana, prawdopodobnie na tle immunologicznym.;-(
-
Dalej nic nie wiem. Mocz poszedł na posiew, ale dr. wskazuje wątrobę jako powód choróbska. Dzisiaj kolejna dożylna kroplówka i jutro następna. Chyba mają na celu odtrucie wątroby, tak zrozumiałam. Lolo zdecydowanie w lepszej formie. Nie na 100% , ale jest wyraźna poprawa samopoczucia. Zaczął jeść i więcej w nim życia...Tyle mnie to nerwów kosztuje, że szkoda gadać.
-
Jakby wszystkiego było mało, Loluś choreńki. Objawy jak przy zapaleniu pęcherza, ale to podobno parametry wątrobowe ma nie najlepsze. Jutro dowiem się czegoś więcej przy kroplówce, bo dzisiaj był dziki tłum w lecznicy....
-
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Żeby nie powtarzać, wklejam z wątku Lolusia. Ryczę i ryczę… Pepe mógł mieć 12 lat. To nie wiek do umierania dla ciupeńkiego ( 8 kg) psa. A jednak… Miesiąc temu zaczął kaszleć, tak jak przy kaszlu kenelowym i jak rok temu. Ale wtedy po 2 tyg. leczenia wszystko wróciło do normy. Nie tym razem. Boczny Rtg płuc i badanie krwi nie wykazało niczego niepokojącego. Lekarz wdrożył standartowe leczenie antybiotyk., potem inny antyb,. potem sterydy. Poprawy nie było. Pepe dopadały coraz częstsze ataki kaszlu, zwłaszcza po wyjściu na zewnątrz czy po piciu wody . Ogólnie było widać że gaśnie. Coś tam jadł z ręki, do ogrodu wychodził tyle ile musiał. Ponowne badanie krwi takie bardzo poszerzone i znowu wyniki b.dobre. Ja uspokojona, wet. wręcz przeciwnie. To było w piątek. Weekend był niedobry. Pepe przestał jeść , dusił się, wymiotował. Uczepiłam się myśli że może cos utkwiło Mu w tchawicy,; kłos, zdżbło wysokich traw które rosły wzdłuż płotu , a gdzie Pepe biegał jak szalony. W sobotę zerwałam kilka kłosów , pokazałam wetowi.…W poniedziałek , już w pełnym znieczuleniu, oględziny przełyku, tchawicy, usg brzucha i kolejny rtg. płuc w innej projekcji . I wyszło…nowotwór płuc. Płata jednego. Podjęliśmy z wet. decyzję, by Go nie wybudzać…. Pepe śpi blisko Togi ,którą kochał miłością wielką. I nie cierpi. Przynajmniej On. Tak było 11 lat temu; Nowe życie... -
Dziękuję dziewczyny że rozumiecie. Ryczę i ryczę… Pepe mógł mieć 12 lat. To nie wiek do umierania dla ciupeńkiego ( 8 kg) psa. A jednak… Miesiąc temu zaczął kaszleć, tak jak przy kaszlu kenelowym i jak rok temu. Ale wtedy po 2 tyg. leczenia wszystko wróciło do normy. Nie tym razem. Boczny Rtg płuc i badanie krwi nie wykazało niczego niepokojącego. Lekarz wdrożył standartowe leczenie antybiotyk., potem inny antyb,. potem sterydy. Poprawy nie było. Pepe dopadały coraz częstsze ataki kaszlu, zwłaszcza po wyjściu na zewnątrz czy po piciu wody . Ogólnie było widać że gaśnie. Coś tam jadł z ręki, do ogrodu wychodził tyle ile musiał. Ponowne badanie krwi takie bardzo poszerzone i znowu wyniki b.dobre. Ja uspokojona, wet. wręcz przeciwnie. To było w piątek. Weekend był niedobry. Pepe przestał jeść , dusił się, wymiotował. Uczepiłam się myśli że może cos utkwiło Mu w tchawicy,; kłos, zdżbło wysokich traw które rosły wzdłuż płotu , a gdzie Pepe biegał jak szalony. W sobotę zerwałam kilka kłosów , pokazałam wetowi.…W poniedziałek , już w pełnym znieczuleniu, oględziny przełyku, tchawicy, usg brzucha i kolejny rtg. płuc w innej projekcji . I wyszło…nowotwór płuc. Płata jednego. Podjęliśmy z wet. decyzję, by Go nie wybudzać…. Pepe śpi blisko Togi ,którą kochał miłością wielką. I nie cierpi. Przynajmniej On.
-
Są już razem....Pepe i Jego ukochana Toga.
-
https://postimg.cc/HrdkxrPS https://postimg.cc/PLFX22fc https://postimg.cc/0K795vGR https://postimg.cc/Sj9Sf6BT https://postimg.cc/ppt2G9x2
-
Dziękuję... :-( Dogo zaskakuje, nie potrafię wkleić zdjęć, nawet linki nie wchodzą, jest na to jakiś sposób ? Edytuję; dziękuję Poker. Jest link do Pepe. https://www.dogomania.com/forum/topic/18491-maleńki-puszek-po-wypadku-szczęśliwy-w-swoim-domu/page/12/
-
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
W poniedziałek ( 14.10.2019) umarł Pepe. Mój mały, WIELKI przyjaciel. Ciężko mi się z Tym pogodzić. -
W poniedziałek umarł Pepe. Mój mały, WIELKI przyjaciel. Ciężko mi się z Tym pogodzić.
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Nasza kochana, niezawodna MikaAga, dobry Duszek naszego Duszka pośpieszyła z pomocą. Dziękuję Aguniu za wpłatę 50,00 zł (26.08.2019r.), za Duszkowe wydatki. To ogromna pomoc. -
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
togaa replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
To czekamy na plażowe zdjęcia . -
Już dawno chciałam o tym napisać; otóż klatka łapka która trafiła do stowarzyszenia po akcji odławiania ustrońskiej Liki nie stoi bezczynnie. Co raz 'idzie do ludzi" by spełnić swoją misję. Dla nas jest to okazja by poznać fantastycznych ludzi, którzy nie oglądając sie na fundacje,schronisko,policję itp. biorą sprawy w swoje ręce i działają.Tak było w przypadku tego haszczaka. Przez prywatne osoby został nie tylko odłowiony ale i znalazł nowy dom. Jeszcze raz wszystkim sponsorom klatki dziękuję.
-
Lolo cały, ogólnie zdrowy. Jakoś tak w lipcu miał rtg lewej łapki, co to na nią czasem kuleje. Łapce podobno nic nie dolega, a utykać nadal mu się zdarza, zwłaszcza po spacerze. Lolo wakacyjny; To " białe", to pieczarki .Wyrosły mi wczoraj w ogrodzie, w miejscu gdzie składowane były gałęzie.
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Jutro wyślę Duszkowi nową porcję Kreonu. Dziękuję MikaAguni za wpłatę 50,00 zł. ( 6.06.2019r.) . Gdyby ktoś jeszcze mógł wspomóc Duszeczka, byłabym niezmiernie wdzięczna. -
Wstyd mi że tyle mnie tu nie było i przepraszam najmocniej. Bardzo chciałam podziękować ; MarGajko za majową wpłatę 50,00 zł , MikaAga – wpłata 50,00 zł na Duszkowe potrzeby (6.06.2019 ), Poker - wpłata 120,00 zł ( 7.06.2019) MamieAlfika za co miesięczne wsparcie 50,00 zł NikaEla za wpłatę 180,00 zł z bazarków, w tym dla Florence 80,00 zł ( 7.08.2019) Anetek100, za bazarek również dzięki.... Kochane jesteście !
-
Kto tu przegiął ? Ja rozumiem, kulturalnie zapytać o zdrowie Lolusia, ale żeby listy gończe za nim wysyłać jak za zbirem jakimś. Toż to wstyd na całą Polskę...
-
Zamojskie, kochane dziewczyny. Pomóżcie, poradźcie…. Jest problem. Pani Agnieszka ostatnio mieszkająca pod Zamościem, zmienia miejsce zamieszkania i do niedzieli musi opuścić lokal. Niespodziewanie nowy najemca nie zgadza się na psa. Pani gorączkowo poszukuje nowego lokum, ale póki co potrzebny tymczasowy dom dla suni – bookserkopodobnej Majeczki. Tymczas, hotelik, cokolwiek. Majeczka to sunia wyadoptowana przeze mnie w 2012 do rodziny w Żywcu.( Była tymczasem u Neci.) W międzyczasie widać wiele się pozmieniało i Pani z dzieckiem i sunią zamieszkała kilkaset km. stąd, pod Zamościem. Majeczke kocha i nie ma obawy że chce pozbyć się suni, nawet przebywając za granicą zabierała Majeczkę ze sobą. Wymyślcie coś, proszę…. Tel. do mnie; 502329612 Tel. do p.Agnieszki 572066630 Takie stare zdjecia znalazłam...
-