Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Posts

    17025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by togaa

  1. Dobrze mshume, posprawdzamy... Weszłan na wątek Bianki z Twojego podpisu, bo ona najbardziej przypomina mi Popo...On będzie psem tego właśnie typu....Ta delikadna sierćś, własciwie włosy nie sierśc.... Zaraz poszukam w necie jak wygląa pudel toy, bo Popo ma własnie mordke taka pudlowatą. Nie chciałam nawet tego pisac,ale takie miałam skojarzenia tylko ta delikatna sierść mi do pudla nie pasowala....
  2. Nie wiem jaki maja czytnik w schronie ? Czy aby nie odczytuje tylko 'własnych " czipow...? Popytam... Znów wraca problem ogolnopolskiej bazy danych.......
  3. Tak, ta mnogość kresek na niebie jest imponującą.....;) A miasto przez te kontrasty, bardzo interesujace..... Pieknie nam je pokazałas Bjuta... Jak zawsze,zreszta...
  4. Spróbuję ustalić okoliczności w jakich został znaleziony...Jest bardzo wychudzony,pewnie długo żył w złych warunkach... Może jakiś tamtejszy wet. go będzie kojarzył..?
  5. Stefcia, Stefcia...., to chyba jeden z tych czarnych szczeniuli które własnie wiozłam. O tych suniach Pani od Lawiny nic nie mowiła.....Pewnie wszystko w porządku, bo trzeba przyznć że Ona bardzo kocha swoje piesy i troszczy sie o nie.....
  6. Przedwczoraj cztery psiury zawiozłam na doszczepienie. Czarną, tą po sterylce i trzy maluchy. Dwa czarne i beżową Hanie. Domek w Brennej z Hani zrezygnował w ubiegłym tyg. Czy sa zapytnia o maluchy to wie tylko bubu ? Ja to tam tyko sekcja transportowa....;) Sczeniule rzygały i siurały równo....Auto czyściłam 2 godziny.:mad:
  7. Siedzi mi to kudłate w głowie...:oops::-( W schronie popo był/jest w takim długim, murowanym baraczku /nowy/. Nie jest w kojcu zewnetrznym. Jest wewnatrz z wyjściem na dwór ,w 3 osobówce... Jak szłam korytarzykiem,to wszystkie inne w swoich boksach oczywiście rzucały sie na siatke i jazgotały. Pompo nie widziałam.. Wyszłam na zewnątrz, przedefilowqłam wzdłuż kojców - te same psiury obszczekiwały mnie z 'drugiej" strony.. Popa dalej nie ma... Po prostu , jak wszystkie rzucały sie na siatkę, on uciekał w przeciwna stronę.... ....!Ten jazgot jest dla niego trudny do zniesienia. Jeszcze nie przyswoił schroniskowych zachowań.... Widać że to delikatny, domowy piesek..... Wizyta u okulisty jest umówiona na wtorek....
  8. Nie żartujcie..... Dzisiaj muszę na 100% zlikwidować dekoracje Bożenarodzeniowe, bo dostane eksmisje..... Wciąż fruwam albo siedzę na dogo...:evil_lol: Popo /tak go sobie nazywam w głowie/ znaleziony został w Twardorzeczce/Lipowa. To całkiem zamozne wioski../Brodka stamtąd pochodzi../ /Jakby przerzucić kamień nad Skrzycznem w Szczyrku to być może wylądował by w Lipowej.../
  9. [quote name='katarzyna09']W Metro ukazalo sie dzisiaj ogloszenie o suni,miejmy nadzieje,ze ktos ja dostrzeze. Piekna z niej psina...Postaram sie kilka grosikow w tym tygodniu przeslac, dlug mnie wciaz przeraza-to straszne!!![/QUOTE] Ale grosik do grosika i jakos sie uzbiera..... Bardzo,bardzo dziekujemy..... Zeby ten dom juz był, to dług by nie narastał...
  10. [quote name='czarnula']Prosze o numer konta aby wpłacic pare groszy na Pompona. Czarnulko! kliknij proszę w mój banerek z 1%. Tam jest nr. konta Stow."Mniejsi". z dopiskiem 'dla pompona' Bardzo. bardzo dziekujemy!!!
  11. Christoph, dzieki wiekie za zdjecia. Zadne nie oddadzą tego co popo miał, ma na sobie...W swej głupocie nie sądziłam że to może tak wyglądac... Dredy sa dla psa straszne!!!!.:-( Popo jest prawie łysy .Te zbite ,sfilcowate,cieżkie kołtuny swym siężarem powyrywały mu włosy z grzbietu. Ma ich mniej może 75-80 %. Zakończyłyśmy akcje jak nacięłam popo ucho...:-(Byłam przerażona bo krew siurała, ale On nic.... Z głowy wyrastało mu po kilka placków i trudno było dostrzec który to ucho i gdzie sie kończy..Te sznury miały po 20-3o cm... Mordka dalej cała skołtuniona,sfilcowana,upaćkana wbitym w sierść jedzeniem.......Ale to nastepnym razem.. Przeze mnie wylądowł w izolatce, bo była obawa że pokaleczony może wzbudzić agresje u wspołtowarzyszy. Wsciekła jestem na siebie za swą nieudolność...:mad: On nadaje sie tylko do ogolenia na zero,ale w schroniskowych warunkach to niemożliwe.... Aaaa....na szyi, pod skołtunionym kożuchem odkrylismy obrożę przeciwpchelną. Na pewno, na 100 % był domowym pieskiem. Jest bardzo przyjcielski, miły, łagodny i chyba nie jest stary. Ruchy ma zgrabne, lekko sie porusza... Bardzo szuka człowieka, macha ogonkiem na widok pana pielęgnarza... Tak czułam że to będzie sympatyczny pies... Jutro umawiam okuliste na pn./ wtorek. ....!!!! Jedziemy do Rybnika...!!!!
  12. [quote name='Cantadorra']Nie przejmuj sie jesli ktos bedzie chcial do trojmiasta. Na transport dam kaske, wizyte przedadopcyjna moge zrobic. Nawet fajnie by bylo, jakby padlo na 3city.[/QUOTE] No to szukajmy Maleńkiej domku nad morzem..
  13. Irenka opowiadała mi dzisiaj że gdy Niedżwiadek jechał samochodem bubu, to jakby sie rozglądał. Lepek podniósł i był zainteresowany co sie dzieje. Az dziw, bo Misiu zawsze taki nieobecny, łepek spuszczony...
  14. tiggi....jesteś Aniołem ! Jak ja ja zobaczyłam na żywo to też poruszyła moje serce. Wygląda dużo bardziej korzystnie niż na zdjęciach. Sliczna jest! Stawy musza ja boleć, nie biega daleko...Nawet jak inne psy gnaja do płotu,to Karinka trzyma sie Irenki i nawet nie szczeka...! Aaaa... i mała z niej spryciula.:evil_lol: Mimo chorych stawów, potrafi wyskoczyć na krzesło,z krzesła na blat kuchenny i spenetrować zawartość zlewozmywaka...???;) No i dostaje kropelki do oczu,bo ma początki zaćmy....
  15. Dopiero teraz wróciłam do domu... Cały dzień kombinuję i sie zamartwiam jak pomóc Po-po żeby miało to ręce i nogi....Nerwy mnie zżerają .... Taki jest plan, żeby przy okazji wywiezienia Po-po do fryzjera,przebadac go ogolnie. Co do oka to wybór lekarza specjalisty nie jest najwazniejszy.Dowiedziałam sie dzisiaj że w Rybniku który jest blisko też jest dobry okulista. Najlepiej byłoby wyciągnać biedaka z tego schronu jak szybko sie da.....!!!!! Jestem umówiona na rano,jadę do schronu z nożyczkami...Na początek uwolnimy go od kołtunów... Poker ! bardzo dziekuję!
  16. Doktor J.Garncarz nie planuje w nabliższych tygodniach / 7 tyg./ wizyty na Śląsku.
  17. hmmmmm...no wiec tak; Jak konsultować, to spróbować u najlepszego tym bardziej że sa na to pieniądze. O 17-stej mam jeszcze raz telefon. do dr.J.Garncarza i bedzie wiadomo czy w najbliższym czasie bedzie miał gdzies tu na południu PL konsultacje... Ona 3 , no własnie zastanawiamy sie jak ten problem rozwiązać..? Była narada rano na ten temat. Zawsze było tak, że jak Stowarzyszenie wyciągało chorego psa ze schronu to on już tam nie wracał... Na czas leczenia pozostawał w hoteliku lecznicowym a potem było róznie, w zależności od sytuacji..... Pewnie wynikało to z tego,że nie można było liczyć na schronisko że ktoś tam poda leki,doglądnie,zadba....Zreszta nie ma tam warunków na rekonwalescencję... A z finansami było tak;...Najpierw pies szedł do lecznicy czy hoteliku a potem główkowało sie jak za to zapłacic.. To skutkuje tym ,że na dzień dzisiejszy mamy wyjątkowo tragiczna sytuację finansową....gigantyczny dług w lecznicach gdzie przebywa kilka naszych psów. Dlatego bez deklaracji na hotelik czy pobyt w lecznicy / przynajmniej na pierwszy okres/nie bardzo bedzie mozna pomoc Pomponowi....:shake: Zdiagnozować oczko trzeba będzie jak najszybciej, tylko co dalej? :placz: Dom tymczasowy byłby idealnym rozwiązaniem !!!!
  18. Matko! U nas nie ma takiej instytucji jak petsitter....! Czasem bubu skłonna by byla zapłacic, byleby pies był w domowych warunkach....Ale[B] 50 zł [/B]to gruba przesada !!!! Nawet hotelik w lecznicy tyle nie żąda !!! Tylko nie myśl proszę że[B] Lolo[/B] jest u mnie odpłatnie. Nigdy w życiu nie wziełam za opieke nad nim złotówki. Mam za to ogromna satysfakcje i radość że udało sie temu wyjątkowemu,kochanemu gadowi pomóc !!!
  19. Przyjaciele mojej córki z racji preferencji muzycznych czesto bywali "zadredowani" i nie narzekali...:evil_lol: Dobrze, już dobrze. Co sie da, to zostanie wyciete a jak bedzie ciepło to będa generalne porządki...
  20. [B]Diuna.[/B]..Ty wiesz ! Czasem sa to nadzieje, czasem obawy... I tych drugich jest tyle samo co pierwszych.... Zeby tu, na miejscu, czy tez w najblższej okolicy znalazł sie ktoś kto mogłby zapewnić Lolowi opieke w sytuacjach awaryjnych. W mojej chorobie,wyjeżdzie, dłuższym wyjściu.. To byloby optymalne rozwiazanie...! Ale jakos sie nie składa....:shake:
  21. A jak sie zrobi jeszcze zimno? Nie wytrzyma w zewnetrznym boksie.. Pompon dla Pompona !!!! Ale pieknie !
  22. Nastepna kudłatozakręcona...!!!!! Poker Kochana! Ty wiesz że Cię lubie !!!! Zaraz juro bede wiercić bubu dziure w brzuchu , żeby jak najszybciej Pompon trafił do lecznicy.. Okropne ma to oczko.....Co to może być?
  23. Hmmm....ze starościa czasem trudniej sobie poradzić niż ze świeżym urazem....Ale nie ma co gdybać. Poczekamy na pełną diagnozę. Niech maleńki śpi spokojnie. Miał szalony dzień !
  24. Bubu już 5 lutego wypatrzyła go w schronisku. Nie chodził. Pewnie sie tu pojawi na wątku ,to może więcej coś napisze jak jest dzisiaj... Leni ogromne dzieki ! Wiedziałam że nie zawiedziesz !
  25. Kliknij proszę na mój banerek z 1%. Tam sa wszystkie dane Stowarzyszenia. Jejku, nie wiem co powiedzieć... Jesteś pierwszą zdeklarowana osobą .... Bardzo dziekuję...bardzo!!
×
×
  • Create New...