-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by togaa
-
-
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
togaa replied to togaa's topic in Psy do adopcji
I ja się dołączam do buziaków i podziękowań dla naszej MikaAga. Aneczko, to może kupię i wyśle Kreon Duszkowi, bo chyba w marcu mu się skończy? -
-
i w obiektywie aparatu.... :-) Dla uważnych; dwa ostatnie zdjęcia mówią nieco o pozycji Lolusia w stadzie….: Pan ,ledwo co załapujący się na skraj fotela i Cięciunio przy miseczce. Nikt mu nie podskoczy!
-
Jublileuszowy prezent ; ponad trzysta sztuk pieluch! ;-) Lolo pięknie dziękuje ! No, chyba że znajdzie do tego czasu dom. ;-) )
-
Obiecałam Oneczce03 rocznicowe zdjęcie naszego cięciunia , takie ekstra ! Niestety, model nie chciał współpracować i pokazał co o mnie myśli...
-
Nie wiem jak mam Wam dziękować ? Wszystkie jesteście niesamowite !! Konto naszych psiaków w marcu br. bogatsze o ponad 600,00 zł !! Malgoska, miśki cudne ;-), Oneczko03 dziękuję za bazarkową gotowość ;-) Wpłaty przyfrunęły od; MikaAga - 200,00 zł, kado - 100,00 zł, Poker - 100,00 plus 215,00 zł. Dziękuję również za 1 %. To ogromna pomoc!
-
Dziewczyny pojechały wczoraj na kolejną interwencję, na żywiecczyznę. Przy okazji zajrzały do suczki, której pomagaliśmy z 6 lat temu , a tu dramat. Sunia w skorupie dredów, zamarzniętych wraz z odchodami. Oczywiście rozpadająca się buda i krótki łańcuch. Góral, który kiedyś stawiał twardy opór by zrzec się suczki, teraz przykuty do łóżka. Psem nikt się nie zajmuje. Oddał bez żalu… Sunia , choć po fryzjerze, nadal cuchnie niemiłosiernie.Okolice odbytu i sąsiednie poodparzane .Zaniki mięśniowe i przykurcz tylnich łap. Minioną noc spędziła w Lecznicy, a dzisiaj zabrała ją do siebie kochana Irenka, by zaoszczędzić na hoteliku. To 8 albo 9-ty Jej pies tymczasowicz, nie licząc kilkunastu kotów. Dużo strasznie… Taką przed chwilą dostałam od Irenki wiadomość; "Basiu ,jestem wstrząsnieta stanem fizycznym,ale jeszcze bardziej psychicznym suni. Nie widziałam czegoś tak wylęknionego ,a zarazem przekonanego o daremności wszelkiego oporu.. Jak jakąś niewolnica w dawnych czasach...Może się jej jeszcze równowaga odbuduje...bardzo bym chcial, .przypomina mi sie Twój Mikuś z dawnych czasów....Jestem całkiem precz...J" Jutro będą zdjęcia sprzed fryzjera, a to dzisiejsze z Lecznicy..
-
Historia tego cudaka jest również dramatyczna. Ciężko chore dziecko zapragnęło mieć psa. Gdy stan dziecka się pogorszył i zostało przeniesione do hospicjum, Tola wylądowała pod gołym niebem, przywiązana sznurkiem do drzewa :-( . Sunia może mieć ok.4 m-cy. ADHD w czystej postaci; zrobić Jej jakiekolwiek zdjęcie graniczy z cudem.Widać tylko rozmazaną smugę. :-) Na razie w Lecznicy i szukamy gorączkowo domu tymczasowego bądź stałego. Docelowo może być psem średniej wielkości.
-
O Matko.....kabelek mi się zapodział, a po przejrzeniu zdjęć stwierdziłam że wszystkie do bani... ;-(. No nic, wstawię jakie są; Roxy. Sunia i Jej szczeniaczek odebrane interwencyjnie , w asyście Policji, pracownika Gminy itp...Jest bardzo łagodna, jak Ją określiła wet., "patologicznie uległa". Na razie oboje w Lecznicy; sunia na leczeniu. Szczeniaczkowi szykuje się dom w W-wie, sunia zapewne trafi do hoteliku. Poniżej 'Gajowy" jak Go nazwała Irenka. Pies znaleziony w lesie, przywiązany sznurem. Mocno wychudzony i odwodniony. Duży, łagodny, bez problemu dogaduje się z kotami i psami. Trafił do hoteliku.
-
Blisko m-c temu , kochana Bgra przysłała Lalusiowi ;-) śliczne majteczki moro i pampasy ( 2 pary). Widać numeracja, numeracji nie równa, albo to Lolo tak się rozrósł na zimę, w każdym razie ledwo się biedak w tą bieliznę wcisnął. Wiem że Brga zamówiła kolejną dostawę i czekamy… I bardzo, bardzo dziękujemy za starania. A to zaległe zdjęcie z przymiarki owych stringów.
-
-
Jak się cieszę, że tu dotarłaś..! ;-) Witaj Patrycja ! Kochani, to dzięki peaet, w ekspresowym tempie i bez żadnych kosztów, na bieżąco drukowane były plakaty i ulotki o poszukiwaniach Liki. Tony plakatów ! W dodatku to nie pierwsza taka kocio/psia akcja, gdzie można było liczyć na bezinteresowną pomoc drukarni z Ul.Szarej w B-B; Abezet plus (http://www.abezet.pl/ w Bielsku-Białej. Dziękujemy kochana peaet ! ,
-
Na szczęście u Lolusia podobno nic poważnego. Z koooo miał problem. Od 3 dni prawie nie robił a jak już, to maleńkie kawałeczki , twarde i cienkie jak ołówek, a Lolo zawsze robił konkretne kloce. Jeszcze Oneczka03 mnie nastraszyła że to może być prostata, bo Lolo pełnojajeczny nadal i wiek już stateczny, ale z prostatą wszystko ok. Kał zbiera się w prostnicy, w miejscu złamania kręgosłupa. Mam mu podawać syrop Lactusolum lub parafinę i zobaczymy. .Ryczę…Nie ma już mojego Dudika. Został w moim sercu i pamięci. Jak Go pochować ? Tyle śniegu i ziemia zmarznięta. Mądry, dobry, cierpliwy i piękny. Wyjątkowy. Nie przygotował mnie na swoje odejście. Nic tego nie zapowiadało…
-
U Oneczki03 podobno tulipany kwitną ( :-) ) a u nas zimowo... Miałam koszmarny dzień. Rano zauważyłam że kot Dudi nie chodzi a kroczy .Bardzo to dziwnie wyglądało.Trochę jak chód bociana.Nie mogłam dojść co się z nim dzieje? I nagle olśnienie; przecież On nie widzi !!!. Zrobiłam test latarką; żrenice nie reagują. Dudi oślepł.Tak z dnia na dzień. Oczywiście , w Lecznicy 'mojego" doktora już nie było i myślałam że jakoś dotrwamy do rana, ale z każdą godziną było coraz gorzej.Kot pobudzony, nieobecny, nie je, nie pije. Gdy o 21,00 z pyszczka zaczęła mu płynąć krew, wyciągnęłam dr. z łóżka. Po kroplówce i lekach Dudi został w Lecznicy.Jutro szczegółowe badania,trzymajcie dziewczyny kciuki. Lolusia też jutro czeka spotkanie z wet.. Oby powód okazał się błahy. Szczegóły po powrocie.