[quote name='majqa']Pewno Wam się narażę ale mimo to napiszę, co myślę.
Wątek założony 7.12. Dziś jest 16.12. Odzew na wątku znikomy, niestety (dogo zapchane zwierzakami, ludzie deklaracjami).
Pies dalej "w polu" jeśli chodzi o jego sytuację, a i w pewnym sensie dosłownie tak jest.
Z dwojga, a raczej trojga złego = 1. obecna włóczęga, 2. możliwość, że ktoś go zgarnie na łańcuch, 3. schron ja wybrałabym to ostatnie.
Deklaracji finansowych brak, oferty DT brak. Na zewn. pioruńsko zimno, pies dokarmiany z doskoku, niebezpieczeństw mu zagrażających masa.
Lepszy schron i wyciąganie z niego żywego psa niż spóźniona łza nad martwym lub bezpowrotnie zaginionym (a tu bicie się z myślami, co się z nim stało).pewnie ze lepszy schron , niż te inne niebezpieczeństwa, które mu grożą.
Ja ostatnio miałam masę pracy słuzbowej, tak że robiłam i w pracy i w domu.
Postaram sie więcej czasu poswięcić temu wątkowi
Zbiorę jak najwięcej informacji o piesku, może ta Pani podjechała by z nim do weta, jak będzie wszystko OK trzeba zabrać się za ogłoszenia.
Jest bardzo zimno to fakt , ale pies nie jest na mrozie, jest w budynku, ma posłanie. Gorzej z karmieniem ale Pani powiedziała że oprócz niej ktoś go dokarmia.