-
Posts
575 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by martita
-
Nie chce nic mowic, ale kantarek jest zle zalozony, no i powiedzialam:eviltong:
-
Z bliska okropnie:mad:heheheh! Daj znac co z Bobem.
-
aby promowac u nas sport (i nie tylko)z psem :p Iza, ale moja pupe moglas oszczedzic i nie wstawiac tak na forum:roll:
-
u dr Zajaca???;)
-
Oj w ogole byloby super, zeby kazdy pilnowal swojego psa, bajeczka...
-
No dobra, mam suke na smyczy/lince. No i co z tego, jak wokol nagle pojawiaja sie biegajace luzem napalone samce...???Na raczki???Bez sensu. Jak beda pokaznych rozmiarow i jak bedzie trza zaniesc suke az do domu na rekach, nie da rady...
-
[Białystok] Sunia w typie border collie ma swój dom !!!
martita replied to a topic in Już w nowym domu
To ja tez:lol: Moze pojedziemy wszystkie do Buni z wizyta:evil_lol: -
Ah, WŁADCZYNI, dzieki za Zająca:lol:
-
[quote name='Martens']Widziałam już sporo pięknych szczeniaczków urodzonych w wyniku ucieczki zazwyczaj idealnie posłusznej suki, także w dniach cieczki, w których rzekomo nic nie powinno się zdarzyć, więc nie jestem przekonana... Mimo wszystko nie puściłabym suki bez choćby długiej linki.[/quote] Dlatego ja swojej nie ufam na 100:roll:
-
Sluchajcie, ale tak na serio, co mi da spacer z suka na smyczy, gdy znajdzie sie jakis pies nie o opanowania i bez smyczy... Nie wiem, chyba tylko kopniak pomoze, co???
-
[Białystok] Sunia w typie border collie ma swój dom !!!
martita replied to a topic in Już w nowym domu
[quote name='Ewa3'] Nadal sie wpycha do łozka i pcha sie na rece:p [/quote] No i dobrze:evil_lol: -
Owszem, zgadzam sie, nigdy nie puszczam jej luzem, gdy ma "te dni", bo bym byla w za duzym stresie.:evil_lol: Nie rozumiem faceta, widzi innego psa, oj wyrywa mi sie moj, oj puszcze go, bo mam juz tego dosc:angryy:
-
Co Ty, ona dzis dostala dopiero, nic nie czuc, bo mam wskaznik w domu;)Psa wlasnie.
-
[Białystok] Sunia w typie border collie ma swój dom !!!
martita replied to a topic in Już w nowym domu
Jasne, ze pamietamy:multi: Wow, jaka piekna, a jaka siersc blyszczaca. Aparatu chyba jednak nie lubi:evil_lol: -
Co pancia robi, jak psiak zaczyna ujadac na czlowieka???
-
Kurdeszka!!! Chyba za czesto sie oburzam, ale jak czytam wasze wypowiedzi, to sie uspokajam, moze jeszcze jestem normalna:roll: Mloda dostala cieczke i zaczal nam sie okropny etap w zyciu:angryy:ech... Bawie sie z mloda balonikiem:pi slysze jazgot jakiegos psa z oddali. Patrzyl sie na nas i wyl, ujadal i co tylko mogl. Facio strasznie sie z nim szamotal, ale mysle sobie, jego sprawa i bawimy sie w najlepsze. Raptem patrze psiak jest przy nas. Facet nie wytrzymal i odpial go ze smyczy(niezla nagroda za jazgotanie, nie?) i stoi tam, gdzie stal z psem:angryy::angryy::angryy: tylko patrzy, dupek jeden!!!Mloda jest w etapie odganiania burkow, ale ten byl tak natarczywy, ze wrzasnelam, zeby facet zabral natarczywca w koncu, wow, ruszyl sie...Szedl powoli, a suka uciekala i odgryzala sie, ten pies za nia, masakra. W koncu zawolalam ja, ptrzybiegla wprost w rece(nauki nie poszly w las:cool3:), ale pies zostal, bosz!!!!!!!!!I tak sie kurna szamotalam i odganialam burka, az w koncu facet nadszedl burczac pod nosem. Jejku glupota ludzka nie zna granic:angryy: Zupelnie nie wiem co robic w takich sytuacjach. No i co z tego, ze suka jest posluszna i przybiega na zawolanie:-(
-
Moze kolce byly nieprawidlowo uzywane:roll:Halter, owszem, rowniez moze byc niebezpieczny, dlatego najpierw trzeba nauczyc sie go uzywac, a wtedy jakies skrecenia kregoslupa, czy inne sprawy, o ktorym czesto slysze, nie beda mialy miejsca. Barbara Waldoch tak pisze o halterku i jego dzialaniu: "Psa w takiej obrozy (halter) nie wolno szarpac, tylko przytrzymywac" "Jezeli ciagnie do przodu, przytrzymana smycza glowa pozostanie z tylu. Pies nie moze isc naprzod z glowa odwrocona do tylu, musi wiec zaprzestac ciagniecia" Karen Pryor bodajze rowniez tak to tlumaczy...
-
Jak dotarlam do Twojego posta, pomyslalam, ze psiak szczeka wlasnie dlatego, ze sie boi. W takiej sytuacji, w euforii i wscieklym ujadaniu, psiak nas po prostu nie slyszy i nie jest w stanie skontaktowac sie z wlascicielem;)Super, ze sa postepy! Co dokladnie wam pomoglo, czy jakas specjalna terapia, czy po prostu posluszenstwo plus obcowanie z ludzmi???aranzowanie sytuacji itd.???
-
[quote name='WŁADCZYNI']wiesz kto;) dr Zając, jak dla mnie mistrz. [/quote] WŁADCZYNI, a gdzie dr Zając przyjmuje???
-
Wszystkie psy mogly biegac, a Twoj hasiorek mial cierpliwie czekac na smyczy???:roll:
-
[quote name='PALATINA']Jest do dostania bez problemu u mnie na wydziale wet, na SGGW.[/quote] Ostatnio zwrocilam uwage na ta ksiazke. Zastanawialam sie, czy brac. Genetyka wygrala:roll:, ale na Sggw na bank jest;)
-
Wierze, ale kto wytrzyma jesc codziennie kurczaki, biedna dziewczynka:roll:Z reszta psiak tez by nie wytrzymal i nie dziwiloby mnie to. [quote name='xxxx52'][B]ja moje szczeniaki karmie dobra karma ,ale dodaje do suchej karmy troche miesa dla szczeniakow z puszek lub gotowanego indyka(mieso z indyka jest lepsze niz kurczak gdyz jest nie takie tluste)[/B].[/quote] Ja jednak odnosilam sie do tej wypowiedzi-miesko jako dodatek;)
-
Jejku, przestancie, a wy kurczakow nie jecie???:roll:Jeszcze bede patrzec jakie mieso chudsze, albo specjalnie zamawiala od rolnika swierzutkie, ledwo co ubite, kurczaczki i indyczki dla piesiunia:evil_lol:Z umiarem...
-
Ja do halterka zostalam przekonana calkiem nie dawno i bardzo sie ciesze z tego powodu. Moja sunia prawde mi powie, czy w czyms czuje sie komfortowo czy nie. Serio. ;) Kiedys kupilam jej rogza polzaciskowego z lancuszkiem na srodku. Obrozka bardzo mi sie podobala, ale suni niestety nie. Ciagle sie lizala, nie lubila, jak jej ja zakladalam. Z halterkirm jest inaczej, co nie znaczy, ze na kazdy spacer wkladamy halterek. Gdy jednak ma go na pysiu, czuje sie bezpieczniej wsrod tlumu, gdyz idzie przyklejona do nogi. Nie oblizuje sie, patrzy na mnie czesciej, na prawde jest super! Czasem uniknieciem ciagniecia na smyczce jest po prostu zmiana kontekstu-zamiast obrozki-szelki, lub odwrotnie+cwiczenia na nowym przyrzadzie;) Jednak to, ze piesiowi zakladamy kantarek nie moze stac sie rutyna i "rozwiazaniem problemu", bo jest to zludne... Uwazam, ze nalezy obserwowac swego psa i umiec rozpoznac w czym czuje sie komfortowo, a w czym nie bardzo.:razz:
-
To to samo;)