Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. [quote name='VitisVini']Potem będziecie musieli coś kupić bo sie wkurzę...:diabloti:[/QUOTE]No ładnie.... jeszcze bazarku nie zrobiła a już groźby uskutecznia :eviltong:.
  2. A ja mam takie poczucie, że to olewajstwo, spychactwo, nieżyczliwość i brak wiedzy nawet w dziedzinie, którą dany osobnik się zajmuje stało się wszechobecne. I do tego głupota... Naprawdę coraz rzadziej zdarza mi się rozmawiać (w przeróżnych miejscach) z ludźmi kompetentnymi. Nie dość, że nie mają pojęcia o tym, czym się zajmują to jeszcze się obrażają, jak próbujesz coś z nich wyciągnąć. To jakieś kompletne wariactwo...
  3. Firmówka bardzo ładna :).
  4. No to chyba żabą zostanę... [IMG]http://emoty.blox.pl/resource/zaba.gif[/IMG] Z wyjazdu nici. Złej passy ciąg dalszy. Mamie, z którą miałam jechać do Krakowa załatwić jedną rzecz i się porelaksować, wypadł, a raczej wysunął się dysk i zamiast śmigać po krakowskim rynku, leży i łyka środki przeciwbólowe... Do tego pogoda zrobiła się wstrętna - zimno i śnieg z deszczem. I dzień jakiś taki nerwowy. Mój dodatkowo "donerwiło" PZU. Przypomniałam sobie, że już prawie półtora miesiąca minęło od kiedy zgłosiłam szkodę, czyli bazylową endoskopię, a tu cisza. Choć mają 30 dni na odpowiedź. Zadzwoniłam więc i się zaczęło. Nikt nic nie wie, szukali, grzebali, doszli do wniosku, że skoro pocztą wysyłałam to pewnie się zgubiło. Albo na poczcie albo gdzieś u nich. A poza tym to w ogóle ktoś inny teraz się zajmuje takimi sprawami, ale nie wiadomo kto, więc zaczęło się "Irenkaaaaa, wiesz kto się teraz tymi sprawami zajmuje?", "Tomeeek, a może ty wiesz?", "A kto wie jaki jest numer na Graniczną?", itd., itp. Oczywiście nikt nic nie wiedział. Przeszukali też bazę danych (jedna i wspólna dla całego PZU w Polsce), wpisując moje nazwisko, pesel i nic, żadnej szkody nie ma, nie zgłoszona, nie wpisana, ewidentnie zagubiona... Więc rozłożyli ręce i jeszcze na dodatek ochrzanili mnie, że w ogóle pocztą wysłałam, chociaż dotąd zawsze tak robiłam. Ale podobno jakieś pół roku temu zmieniły się zasady i teraz szkodę trzeba zgłosić najpierw na infolinię, o czym oczywiście PZU nie raczyło swoich klientów poinformować. Na moje oburzenie wyrażone w tej materii pani oburzyła się jeszcze bardziej i rzekła: "No jak to! Wszędzie było mówione. Były reklamy w telewizji!" Doprawdy, świat zwariował... :roll: Oczywiście, ponieważ nikt nic nie wie i nawet nie mają pomysłu co z tym fantem zrobić, to się obrazili, że im zamieszanie robię i metodą spychactwa podali pierwszy lepszy numer, nie będąc nawet pewnymi czy ten numer prawidłowy jest i szybko się rozłączyli... :mad: Numer był nieprawidłowy. Zadzwoniłam więc na infolinię i tu też się zaczęło. Przełączanie od jednej pani do drugiej, od drugiej do pana i znowu do pani, bo przecież "ten dział nie zajmuje się takimi szkodami". Za piątym razem trafiłam wreszcie do właściwego. Wyłuszczyłam panu o co chodzi, pan zapytał o dane i.... okazało się, że w bazie, jak byk, szkoda jest zgłoszona :roll:. Ok, zgłoszona i jest, ale dlaczego, mimo ustawowego terminu 30 dni na odpowiedź odpowiedzi brak? Pan pogrzebał, poszukał i znalazł info, że likwidator przygotował odpowiedź, ale najwyraźniej jej jeszcze nie wysłał... Just like that. Bo po co, prawda? :angryy: Nie wiadomo też cóż ta odpowiedź zawiera (jak znam życie I PZU to pewnie odmowę), bo tego w bazie danych nie ma. No więc pan z infolinii przesłał panu likwidatorowi pilną wiadomość, ażeby wysłał mi odpowiedź czym prędzej. Kurtyna. Koniec. A skoro nie pojechałam to dalszy ciąg zdjęć :). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1308/950bcbe6b52ead9e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1308/8296df80adfa9c84.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1308/83a4e925084c3893.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1308/f0d634bcb59fee18.jpg[/IMG][/URL] Zakończenie niebawem...
  5. Wszystkie znane mi okoliczne dt (a tych, tyle co kot napłakał...) są zapsione.
  6. Amikat, jak zawsze niezawodna! :loveu: Wielkie dzięki, w imieniu Kropeek i psiaka. Oby Groszek, w rękach wetów, szybko doszedł do siebie, a przede wszystkim, żeby wreszcie się wyjaśniło co mu dolega. Bo wtedy będzie wiadomo jak to leczyć!
  7. Wydaje mi się, że już go nie ma w schronie, bo nie przyprowadzono mi go dziś do zdjęć... Sprawdźcie jutro :).
  8. Jestem i ja :). Zaraz dodam Pluto na katowicki wątek.
  9. [quote name='VitisVini']Znajdź chociaż jednego winnego albo ostatecznie jakąś kozę ofiarną :saeek: i uprzejmie spytaj jak imć Kiepski " a zasadził ci ktoś już kopa.....?"[/QUOTE]Tylko, żebym dobrze wybrała/trafiła... A znając moje szczęście zapewne zagadałabym do mistrza judo :evil_lol:. Kolejna partia zdjęć łóżkowych. Tym razem w wersji dziennej. I z innym zakończeniem :diabloti:. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/1308/106bda7ad4be2ced.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/1308/49f071a5f38bda01.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/1308/0e07b6ac5da4bdaa.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/1308/1a0fdc271fe6c374.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/1308/3e3fb1d6cd17cf47.jpg[/IMG][/URL] Dalszy ciąg najpewniej w sobotę, bo jutro wyjeżdżam i nie będzie mnie 2 dni (zatęskni mi się za białaskiem...:sad:). No chyba, że się dorwę do jakiegoś kompa z netem ;).
  10. O kurcze... mam nadzieję, że się rozmyślą i ją oddadzą.
  11. Szkoda... ale chyba rozumiem :(. Zaglądaj tu do nas czasem. Napisz od czasu do czasu co słychać u Ciebie i stada. Będziemy czekać! Trzymaj się!
  12. Psiak ciągle w schronie.
  13. Jestem dziś na chwilę, jutro wyjeżdżam, wracam w sobotę. Jak uda mi się gdzieś w międzyczasie dorwać komp z netem to się odezwę. Przypominam, że duża-mała nie ma chwilowo allegro. Poprzednie się skończyło, co pisać w nowym?
  14. [quote name='Alicja']I jak po spacerze ??[/QUOTE] Rufusowa nie pojawiła się na dogo, więc.... może rodzi? :)
  15. Jak będziesz miała raport to wrzuć go tutaj, ok? Żebyśmy wiedzieli co i jak dokładnie. Łatwiej wtedy domu szukać.
  16. Na szczęście przyjechał pan konserwator i naprawił zamek prowizorycznie, tak żeby dało się kino zamknąć i mogłam wyjść o "normalnej" porze. Uffff.
  17. [url]http://www.forum.m[/url] o l o s y.pl/showthread.php?t=16737 musisz zlikwidować przerwy w słowie "molosy"
  18. Nie chodziło mi o to, żeby ukrywać fakt złamania i udawać, że nigdy go nie było. Tylko o to, że ludzie jak czytają o złamaniu to od razu mają przed oczami psa niepełnosprawnego, który do końca życia będzie kuśtykał... A tu przecież tak nie będzie :).
  19. Tossa w nowym domu :). [U][COLOR=#0000ff][URL="http://img62.imageshack.us/i/tossa2.jpg/"][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/5405/tossa2.jpg[/IMG][/URL][/COLOR][/U]
  20. Teraz zauważyłam jakie Bazylka ma pięknie umalowane na czarno usta :).
  21. Jestem i ja. Osoba, która podjęłaby się prowadzenia i aktualizowania wątku musi napisać do moderatora (a najlepiej do kilku) z prośbą o przejęcie wątku. Przydałoby się, żeby w pierwszym poście były najważniejsze i najświeższe informacje!
  22. No żesz cholera jasna. Zaraz zacznę wrzeszczeć, kląć i... :angryy::angryy::angryy:. W niedzielę wyszłam z pracy 2 godziny później niż miałam, bo musiałam siedzieć i czekać aż pan naprawi błędy, jakie popełnił nasz szwankujący system. Dzisiaj chciałam sobie wejść na film, zrelaksować się i... ... i w sumie dobrze, że chciałam wejść na film... Inaczej całą sprawą zajęłabym się dopiero wtedy, gdy wychodziłabym z kina do domu. Przed wejściem na salę muszę zatrzasnąć kinowe drzwi, żeby nikt z zewnątrz nie wszedł. Okazało się, że nasz konserwator, który dziś naprawiała zamek tak go naprawił, że nie dość, że języczek zamka nie wyskakuje i drzwi się nie zatrzaskują to w ogóle nie da się zamka zamknąć (na klucz), w związku z tym w ogóle nie da się zamknąć kina... Wizja nocowania i pilnowania obiektu, tudzież czekania na jakiegoś ślusarza, który nie wiadomo kiedy dotrze i z zamkiem się rozprawi bardzo mnie cieszy :angryy:. No i jak mam nie tracić nadziei, skoro co rusz pod górkę. Bardziej, mniej, ale pod górkę... [B]Vitis[/B], dr House powtarza też wciąż i wciąż, że "everybody lies" i chyba ma rację ;). [B]Rufusowa[/B], tak to zaległe foty. Na szczęście mam takowe, bo inaczej nie miałabym Wam co pokazywać. Ostatnio białas śpi, śpi i śpi :).
×
×
  • Create New...