Ja też nie potrafię pojąć, dlaczego tyle pięknych, spokojnych, kochających człowieka i patrzących poddańczo w oczy psów, siedzi w schroniskach.
Dziwne czasy, kiedy człowiek woli pędzić na złamanie karku do przodu po nie wiedzieć co, a depcze to, co dałoby satysfakcję, zaspokojenie i ukojenie. Ot, natura ludzka.:roll:
A Czarnulek musi w końcu spotkać swojego człowieka.