[quote name='Nutusia']A, jeszcze zapomniałam napisać, że ten nasz "jamnik" to brytan wagi ciężkiej - 4,9 kg! :)[/QUOTE]
[url=http://www.glitter-graphics.com][img]http://dl.glitter-graphics.net/pub/742/742481rubaj90658.gif[/img][/url]
[quote name='malagos']To nie przywożą piersi kurczaka, by je opiekać na rożnie? Nie mów, że i rożna nie mają w tej wytwórni....
:placz: :placz:[/QUOTE]
Oni produkują karmę wegetariańską :razz:
:loveu:
[url]http://i1169.photobucket.com/albums/r520/magdabroy/Album/album2/DSC_0212_zps85ddb351.jpg[/url]
krok w krok;)
[url]http://i1169.photobucket.com/albums/r520/magdabroy/Album/album2/DSC_0241_zpsdba1602c.jpg[/url]
Fajne, a twój kociasty jest podobny do mojej Kity
[*]
[quote name='Nutusia']To ma ponoć takie samo działanie jak dla kotów feliway (czy jak to się tam pisze po zagranicznemu). Obroża wydziela zapach, który uspokaja i sprawia, że pies czuje się wyluzowany i zadowolony. Czego to ludzie nie wymyślą, co?... Jak mawiała moja koleżanka ponad 20 lat temu "to wszystko z głodu i z obszczanej przez koty tektury" :)[/QUOTE]
Dzięki za wyjaśnienie, aż poszukam jak to cudo wygląda...
A faliway na moją Zuźkę specjalnie nie działał;)
[quote name='magdabroy']Dziękuję za komplement :buzi:[/QUOTE]
Bardzo uprzejmie proszę [url=http://www.glitter-graphics.com][img]http://dl4.glitter-graphics.net/pub/87/87434c3wor9yztz.gif[/img][/url]
[quote name='magdabroy']I nic, to wszystko :eviltong:
Możesz zrobić iglo i w nim posiedzieć :evil_lol:[/QUOTE]
Myślałam, że wianki plotłaś :diabloti:
A pewnie, że mogę, a co....
Jędza :eviltong:
[quote name='magdabroy']Tak prawda :eviltong:
Właśnie wróciłam z wiosennego spacerku :p Tak fajnie na dworze, że gdyby ziemia nie była zimna, to bym siadła gdzieś na ziemi pod drzewem i tak siedziała ;)[/QUOTE]
I co jeszcze.....:mad:
Ja sobie na śniegu usiądę :diabloti:
[quote name='mestudio']Odrobaczyłam wczoraj pana bródkę w razie czego, powtórka za 3 tygodnie.
Koszt 5 zł - na szczęście liczą nam tabletki po kosztach dla tego naszego stada.[/QUOTE]
To robali nie będzie...;)
Nigdy nie byłam i zapewne nie będę DT, ale wydaje mnie się, że DT powinien być jak dom, który ma, miał psy, tak samo, gdyby miał swoje własne, z tą różnicę, że wzięte na DT nie zostaną z nami na zawsze...