Jestem podobnym czlowiekiem jak Ty Doroty ,z tym ,że mam męża,który stara mi sie pomagać w tym co stanowi treść mego życia ,czyli zwierzęta.
Jesteś wolna ,niezależna i myśle ,że szczęśliwa. Uodpornilam się na gadanie ludzkie ,pytania ,po co mi tyle zwierzat? Zawsze powtarzam ,że gdybym miala wybrać ,kogo mam wziąść na bezludną wyspę ,zabralabym na pewno psa ! Życze Ci wiatru w żagle i samych dobrych chwil !
Widzialam schronisko w Ostrodzie .Widoku tego nie da sie zapomniec.Jedyną iskierką dla tych zwierzat jest to,że są tam wspaniali wolontariusze z Agą na czele. Morgana miala niebywale szczęście !