Dla niego tez bedzie o wiele lepiej jak podchodzić bedzie 2 osoby/Murka,Mariusz/które pozna i będzie dobrze kojarzył.Ja gdy podchodziłam nie wywoływałam mocnej paniki,typu ucieczka,bał sie ale spogladał i miałam nawet wrazenie,ze słuchał jak wołałam po imieniu.Aparat troche jakby pogłębiał lęk...Ja mu zycze ,zeby okazał sie miziakiem jak "dzikusek"Rudi,który od poczatku do końca nas tak mile zaskoczył:lol: