Zastanawiam sie,....jesli by ta klatke jakos przykryc i zamaskowac,moze Lori bedzie szukał schronienia przed deszczem i predzej wejdzie?Teraz zacznie sie dla nigo paskudna pora,deszcze,zimne noce, nie psiak gdzie wyschnac,cholera.Gadałam ze Szpilka ,Ona wspominała o jakiejs lesnej siatce,ale to by cos leśnicy wiedzieli,czy jest taka szansa..../byc moze jest to kolejny głupi pomysł.... sama nie wiem/Oby ta klata była finałem,szcześliwym finałem w łapance.Trzymam nieodmiennie kciuki,za niego i za Was,trzymajcie sie!