Dobre,to beda pewnie po 3 dniach,bo dzis srodki znieczulajace juz nie działaja,wiec obraz Timurka chyba bardzo przygnębiajacy.Badzcie silni,teraz z dnia na dzień bedzie lepiej,a Timurek jak przestanie odczuwac ból,moze stanie sie całkiem radosnym psiakiem.
To,ze jestes chora,to niedobrze Karolciu.....:shake:Maleńka jest strasznie przerazona,byc moze samym pobytem na zimnie w schronisku.Człowiek w boksie,tez ja przeraza.....a taka cudna malenka.
Dobrze,ze juz jestescie w domu,dobrze ,ze sie wybudził.Zabieg mam, nadzieje bez komplikacji...Timurek swoje odlezy,ale to dobrze,ze nie taki ruchliwy,byle goiło sie dobrze.
Mysle,ze nie,psiaki doskonale wyczuwaja,ze któres chore...trzymam kciuki z całych sił!Mati,ma byc dobrze,wiesz ze najgorsze przetrwałas,masz byc silna panienko.Przypominam sobie jej spokój i pokore u weta,taka dzielna sunieczka,musi być dobrze
Rozumie,ja sie wpisałam przed twoim wpisem,ze nie ma pewnie zadnego ciała obcego...moze jaks cholerna folia/po mięsku/ sie przykleiła i tego nie widac....
A jakby na własna reke oleju,albo rycynus albo parafine/chyba/ moze by ja przeczysciło i zejdzie?Bo biedny ten brzuszek,tyle razy ciety....:shake:Biedna Mati.Timur dzis,z zuzilkowej Bercik jutro:shake:
Trzymamy kciuki.Mała musi wreszcie zrozumiec,ze trafiła do Ludzi z ogromnym serduchem i warto do nich podejśc.Ciekawe jak oceni to behawiorystka i jakie da rady.Napisz nam,to kiedys innym moze sie przydac,a jej mam nadzieje pomoze.Wiem,ze ciezko patrzec na sunie w takim stanie psychicznym,ale jest przynajmniej bezpieczna,moze sie choc troche otworzy....a te nocne naloty na dywan sie skonczyły?