Obiecalm sobie,ze na tym wyjezdzie nie wejde na dogo!Po co ja weszlam!!!tamtym razem Bunia,teraz Rudi.Szlag by to....!!!Pies by pewnie karmiony resztkami ze stolu,a delikatny charci zoladek...jedno pewne,nie obserwowano psa,na pomoc bylo pewnie za pozno!Czulam ,ze psina ma pecha,ostatnio mnie wlasnie"tluklo",zeby sprawdzono co u niego!