Natalia i Galwin
Members-
Posts
198 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Natalia i Galwin
-
A gdzie robisz prześwietlenie?
-
Ja nie widzę po prostu sensu na zmianę i nie wierzę w te karmy cud. One mają bardzo mało dodatków na stawy. Lepiej zainwestuj w jakąś dobrą "odżywkę" na stawy, np. Gelacan Fast firmy Orling. Od 2 lat siedzę w środowisku "dysplastyków" i naprawdę ten preparat postawił niejednego psa na łapy :p Jest drogi, ale warto! Ewula wierze, że Wam się uda!! Innej opcji nie ma! Musi się udać i koniec. Moze być wrzuciła jakieś jego foteczki? :cool3: Aga skonsultuj sie jeszcze z kimś. Zawsze pozostaje Wam jeszcze amputacja głowy kosci udowej. Znam psa który właśnie miał iść na uśpienie, bo każdy wet mówił że on nie ma szans. A dzis piesek z radośnie podniesionym ogonem zasuwa po mieście i zapomniał co to ból. Jednak ta operacja to osatetcznosć - wtedy gdy juz nie ma żadnej innej szansy.
-
Aaa to my bardzo dziękujemy za zaproszenie i na pewno skorzystamy! A pochwały się należą, bo to co robisz jest wspaniałe!!! Ja wiem, że berny same żyć nie potrafią, dlatego serce mi pękało jak oddawaliśmy Filecika.. Do dziś za nim płaczę.. (przepraszam za off'a) A co do Dinusia i pogodzenia się z innymi samcami. Dino to roczny pies który jest wykastrowany. Jestem przekonana, że jak Rudi trafi do domu Romy to nie będzie żadnych problemów.
-
Na czas rekonwalescencji bym nie zmieniała karmy. Co jak pojawią się rozwolnienia? Albo jakieś inne problemy które zupelnie nie są potrzebne. Co do odżywek - spytaj lekarza prowadzącego. Ja bym podawała Gelacan Fast firmy Orling.
-
Jak na tak poważne problemy, to wg mnie tylko preparaty firmy Orling (Gelacan) one potrafią zdziałać cuda. ORLING - specjalistyczne kolagenowe suplementy diety dla ludzi, psów i koni - artroza, osteoporoza, dysplazja, kulawizna. Chondrocan, Gelacan, Geladrink, Calcidrink, kolagen, glukozamina, chondroityna. Pies i koń - żywienie i ochrona. Przynajmniej ja, wojowniczka z psią dysplazją tak myślę. A maluszek.. Serce się kraja :roll:
-
I jak tam sobie radzicie?
-
Po Kubusia ktos przyszedł...KCIUKI TRZYMAC! ZAADOPTOWANY
Natalia i Galwin replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Tobie tez? :-( Ta smutna mordka, te oczy... On musi znaleźć domek!!! -
Po Kubusia ktos przyszedł...KCIUKI TRZYMAC! ZAADOPTOWANY
Natalia i Galwin replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Margolcia [i] [i] [i] :-(:-(:-( Romo, jak zobaczyłam Kubusia to o Tobie właśnie pomyślałam, ale Wiola (brazowa1) obawia się tej adopcji, właśnie ze względu na to jak Kubuś reaguje na duże psy.... Zajrzyj na pw... -
Przepraszam, czy ten potwór z Loch Ness to Fileciatko niby?? :cool3::cool3::cool3: Przesadzacie, uszy ma czaderskie :loveu::loveu::loveu: Brązowa1 - nie to nie tak.. My wcale nie tacy wspaniali.. Też tam byłaś, czy ktokolwiek mógł postąpić inaczej? :shake: A te metamorfozy.. One są niesamowite!!
-
Po Kubusia ktos przyszedł...KCIUKI TRZYMAC! ZAADOPTOWANY
Natalia i Galwin replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Jakie on ma smutne oczka... Kubusiu, szybko znajduj domek!!! -
No pewnie, jak się głodzi psa to ma się potem asa w rękawie :roll: Śliczna jest! I jak grzecznie stoi!!!
-
No tak Ula, a potem będę słuchała "jaki on rozpieszczony" "tego wylegiwania się na kanapach to się u Ciebie pewnie nauczył" "taki wybredny to on na pewno przez Was" :lol::lol::lol::lol: A z uszu to nie ładnie tak się śmiać :shake: One są cudne, tylko Ania musi pilnować, żeby były zawsze czyste bo brud to u niego pewnie z kilometra widać :cool3:
-
Uffff.... Jak dobrze ze po!!!
-
Jak ktoś się zastanawia jak Fileciątko się miewa, to proszę bardzo... Halooo.. Czy mnie jeszcze pamiętacie :?: (rozkosznie mu uszka stoją, prawda :?: :-D ) [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/4854/obraz118pj5.jpg[/IMG] Mój pontonik się podarł i musze spać teraz na kanapie.. Ciężki mój żywot :cool3: [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/2517/obraz122pl2.jpg[/IMG] O taki radosny dzieciak ze mnie [IMG]http://img369.imageshack.us/img369/9734/obraz121em2.jpg[/IMG] A tak bardzo Cię kocham :loveu: [IMG]http://img368.imageshack.us/img368/6789/obraz093ce9.jpg[/IMG] Co się tak gapisz... Psa na kanapie nie widziałeś :?: [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/4130/obraz125se5.jpg[/IMG] A tego to już na pewno nie nauczył się w naszym domu :rolleyes: [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/5144/obraz110cf4.jpg[/IMG] Ostatnio odkrył uroki sypiania w łóżku :cool3: [IMG]http://img101.imageshack.us/img101/9725/dsc00335pe0.jpg[/IMG]
-
3mamy bardzo mocno!!! Będzie dobrze, dzięki tej operacji ma szanse na normalne życie! Warto się pomęczyć przez ten miesiąc! Czekamy na wieści.
-
Niestety po tak poważnej operacji trzeba mieć kontrolę nad psem. Nie wolno go zostawić samego w mieszkaniu!!! Musi być albo pod opieką, albo w klatce. Inaczej może sobie zrobić krzywdę. Klatka to ogólnie super wyjście w takich sytuacjach, ale pies musi być do tego przyzwyczajony... Co do potrzeb fizjologicznych - no cóż, różnie się to rozwiązuje. Niektórzy naszą psy na rękach i stawiają na ziemi, albo podtrzymują pod brzuchem np kocykiem... Powinniście dowiedzieć się od lekarza operującego jak najlepiej to rozwiązać.
-
Ja studiuje, ale akurat na moich studiach nie ma możliwości zrobienia sobie wolnego... No a jak sobie radzimy... No jakoś radzimy, jest w to zaangażowana zazwyczaj cała rodzina i robimy zmiany. Jakoś to jest. Super że przywyczajasz psiaka do klatki!! To super rozwiązanie :p 3mamy kciuki i prosimy o dokładne relacje!!
-
Uśpić, w tej sytuacji :shake: Jesteście na początku leczenia, przed Wami sa jeszcze możliwośći, a stan Twojego psiaka nie jest tragiczny - póki on chce walczyć trzeba walczyć z nim, a gdy jemu zabraknie sił trzeba zawalczyć jeszcze trochę! Będzie dobrze, ja w to wierzę! Jesteście pod doskonałą opieką i musicie walczyć!!!! A hodowca, no faktycznie.... Brak słów...
-
Czy po zwymiotowaniu czuje się lepiej? Ja bym pędziła do weterynarza! Nie wiadomo co ten kasztan mógł narozrabiać w tym żołądku!!! Tego typu ciała obce w żołądku mogą doprowadzić do zatrucia organizmu, do skętu żoładka.. Jeżeli to był tylko jeden kasztan, to powinno być ok, ale jeżeli wiecej to nie jest zbyt ciekawie. Koniecznie musicie zrobić usg jamy brzusznej i to jak najszybciej!
-
Niestety nie możesz niczego żądać od hodowców, a nawet nie powinnaś... Dysplazja nie jest prosto dziedziczona, a do tego na rozwój choroby wpływają czynniki środowiskowe... Jest to choroba poligeniczna, odpowiada za nią wiele genów i nie jesteśmy w stanie stwierdzić jakie (na razie). W miotach po zdrowych rodzicach zdarzają się dzieciaczki dysplastyczne, a po rodzicach dysplastycznych zdrowe maluchy. Najprawdopodobniej to, że Twój psiak jest chory to pech.. Niestety :( Nie możesz żądać zwrotu pieniedzy, ponieważ hodowcy nie byli oni w stanie stwierdzić w dniu sprzedaży że maluch będzie miał dysplazję. Jeżeli masz rodowód to na pewno krycie było zgodne z zasadami ZK, czyli rodzice musieli być wolni od dysplazji (u bernów jest tak ze jeden z rodziców może mieć C, ale drugi musi mieć wtedy A). Czego możesz oczekiwać... Niczego.. Poproś by powiadomili właścicieli reszty maluchów o tym, że zdarzyła się dysplazja bardzo poważna i zbadali swoje maluchy.