No i cisza... Ale poczekamy :p
Ja jakieś 5 lat temu też musiałam uśpić ukochanego psiaka, sunia Onka. Miała nowotwór mózgu :( walczyliśmy prawie 4 lata ale nie udało nam się wygrać. A Sara cierpiała coraz bardziej. Przez cały czas jej choroby umilaliśmy jej życie jak tylko potrafiliśmy. A w ostatnich dniach życia żyła jak królowa. Decyzja o uśpieniu psa jest zawsze bardzo trudna ale jeśli to ma ulżyć psu to jest najlepszym rozwiązaniem. Na zawsze będę miała ją w sercu. Teraz już nie cierpi. I kiedyś się z nią znów spotkam :p