Jump to content
Dogomania

Marzenuś

Members
  • Posts

    2105
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marzenuś

  1. A Bajka to która? A co do drugiego domku to zapytam, czy może być dorosła, bo tego nie jestem pewna.
  2. Mam super domek. Psiak ma życie full wypas. Sterylka, spanie w łóżku i własny ogród. Dom sprawdzony. Do towarzystwa miniaturowa kundelka, 6 lat. Wkrótce będzie po sterylce. Poszukiwany mały psiak, najlepiej sunia. Jakakolwiek, byleby kudłata, szczeniak i wzrostu po osiągnięciu dorosłości rozmiarów maks 30 cm.... Może być jamnikowata, yorkowata, kundelkowata. Byle by była :) Własną głową poświadczam domek i warunki. W sumie to mam domy na dwie takie sunie. Z tym, że druga jakakolwiek, byleby była maleńka jak dorośnie. Druga będzie miała do towarzystwa pudelka toy, młode maleństwo, rozpieszczone. Jeździ samochodem w pasach, rzadko jest sama, super żarełko, super warunki. Życie na poziomie :)
  3. Zobacze co da się zrobić, może w weekend mi się uda wyskoczyć z aparatem. Ale to zależy od TZa, jeśli samochód uda nam się pożyczyć.... Bo naszym nie da rady, pęknięta przednia szyba. Więc nie obiecuje, że się uda.
  4. Szkoda, że nie mogę w przedszkolu zrobić zbiórki :( To było by coś...
  5. Moja Niunia szpanuje takim :)
  6. Tak, wiem. Ale myślałam o tym, żeby wybrać te psiaki, które mają największe szanse na adopcje. Na początek to już zawsze coś. Kilka psów mniej, więcej pieniędzy na resztę. A potem zająć się resztą... Nie wiem już sama.
  7. Chwilowo nie mam szans. Teraz mam masę egzaminów bo za miesiąc kończę szkołę... No i nie mamy odwagi wybrać się w taką trasę naszym autkiem. Pękła szyba i krecha jest na pół szyby. Funduszy na wstawienie nowej nie ma... Przyszły weekend też mam szkołę niestety :( Słuchajcie, nie ma nikt możliwości wydrukowania najpilniejszych adopcji i przesłania ich do mnie? Zostawiłabym w kilku miejscach. U ciotki w gabinecie, w lecznicy gdzie moją Lalę leczyłam... W pracy u siebie nie mam szans, ale kilkoro rodziców dzieciaków z mojej grupy ma swoje firmy. Może by zechcieli u siebie... Jedna ma gabinet kosmetyczny.... Zrobiłabym to sama ale nie mam tuszu w drukarce i póki co nie stać mnie na zakup bo nadal spłacam długi po leczeniu Dory. Co do fundacji nie mam zielonego pojęcia... Niedaleko nas w Ustanowie działa fundacja "Przytul Psa", może chociaż udzieliliby nam konta na allegro cegiełkowe? Tyle, że ja się tym kompletnie nie znam...
  8. Opieka fundacji to było by coś... Może jakieś bazarki? Coś by się zawsze znalazło. Zawsze łatwiej przeznaczyć graty na szczytny cel niż wywalić...
  9. A Korunia zasługuje na wszystko co najlepsze... Kiedyś wpłacałam na Korcię co miesiąc. Obiecuję, że zacznę znów, tylko uporam się z własnymi długami po leczeniu mojej suni. Acha, mam też (Agamika, zabij mnie za moją sklerozę) trochę zawieszek na telefon. Obliczyłam, że gdyby sprzedawać na bazarku za ok 5 zł można by ze 400 zł uzbierać. Chciałam je przekazać na Korę, tylko muszę je wysłać do agamiki, co robię od dłuższego już czasu... A wtedy będzie można z tych zawieszek zrobić bazarek.
  10. Bo ból będzie już zawsze towarzyszył. To nie mija, tylko z czasem słabnie. Antek miał wspaniałe życie, dzięki Tobie. Pokazałaś mu czym jest miłość i cudowny dom...
  11. To Kaja znów zaciążyła?? Matko.... Jeszcze trochę i u Ali będzie rozmnażalnia. Tylko czy one są nauczone czystości? Buba to straszny szaleniec. Żeby w domu nie niszczyła :(
  12. Kurcze, ale oni szukają suni do roku, po sterylce i nauczonej czystości. I do 10 letniego dziecka. Mamy takie na stanie?
  13. Matko, jaki Bajbus wielki jest :) A ja pamiętam małą kluchę :)
  14. Bo wie, że pańcia kocha i tylko tak żartuje :p
  15. Ależ Korunia wypiękniała! Normalnie nie poznałabym jej. Szkoda, a może i lepiej ze się nie udało z domkiem. Skoro facet tak obojętny... A tak znajdzie się lepszy dom. Znajdzie się, bo tak cudowny pies nie może być długo bez człowieka.
  16. Apollinku kochany, trzymaj się dzielnie!
  17. Kurcze, ale tu się dzieje. Aż mi wstyd, że tak mało tu zaglądam. Muszę się jakoś ogarnąć ze sobą, bo ledwo nadążam.
  18. Uff, cieszę się, że sytuacja się ustabilizowała póki co. No i przede wszystkim bardzo cieszę się, że Ania wróciła do zdrowia. Przesyłam Jej moc pozdrowień.
  19. No to bardzo dobre wieści, że udało się odebrać te kilka psów.
  20. Ja sama się zastanawiam jak Ala jeszcze daje radę. No ale jakoś to idzie. Ja zakladałam wątek, bo kawałek dalej od Ali mieszka moja babcia. Wkurza mnie jedno: Słyszałam opinię, że okoliczne wieśmaki (obraza kierowana nie do wszystkich, ale do wybranych) uważają Alę za psychiczną, wariatkę... Ale jak się trzeba psa pozbyć to wiedzą gdzie go wrzucić. Mojej babci uciekł kiedyś Bart. Stary onek. I ktoś go złapał (zastanawiam się czemu go nie pożarł) to przywiązał go pod Ali płotem. Potem babci sąsiad go poznał i odprowadził do domu. Niektórzy ludzie tam się uczłowieczyli. Bo nawet moja babcia kiedyś miała psy na łańcuchach, wody praktycznie nie miały, bo łańcuchem garnki przewracały. A teraz? Odkąd pojawił się Bart wszystko się zmieniło. Budę miał zrobioną w stodole, w wielkiej kupie siana. Dłuugi łańcuch a garnki przymocowane do stodoły, żeby ich nie przewracał. I Bart ma już jakieś 16 lat, nie ma zębów, prawie nie widzi i ledwo słyszy, ledwo chodzi. Codziennie jest spuszczany z łańcucha, a babcia nie ma sumienia go uśpić (wet jej to zasugerował). Bo tyle lat żył, to niech sobie żyje. Chciałabym, żeby więcej ludzi zmieniło swoje podejście do psów... I do Ali.
  21. Jestem. Sytuacja jest beznadziejna... Oby ten facet nic nie zrobił psiakom. Chciałabym pomóc, ale niestety nie mam jak.
  22. A co właściwie wyszło z Miśkiem? Zmienił adres zamieszkania?
×
×
  • Create New...