-
Posts
19838 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by halbina
-
SZCZENIAK z otwarta raną SZYJCE i pokiereszowaną głową MA DOM
halbina replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
jeśli w schronisku nie ma parwo i nosówki i jeśli nic innego nie macie, to go przywieźcie jutro... Justyna_wolontariat, podaj mi, proszę namiary na siebie na pv, numer telefonu... -
Własna matka chciała go zagryźć. Błękitny amstaff ma wymarzoney domek!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
nie mam słów, Tobie, Alicjo, spadły kapcie, mnie opadło wszystko... i co ja mam zrobić?... wziąć też tego drugiego?... jakie one mają szanse znaleźć domki?... jak długo będą u mnie?... na razie to maluchy, ale ja nie mogę zostać z czterema psami, w tym z trzema amstaffowatymi... Platon jest agresywny poza domem, ale trzy z traumą... Jezu... zresztą nie dam rady z nimi ani finansowo, ani organizacyjnie, ajk będą dwa pokaleczone i zaczną się ze sobą bawić, to już widzę, jak to się skończy... kenelową klatkę mam jedną, nie ma mnie po kilka godzin, czasem wpadam na dwie i znów muszę wyjść na zebranie czy szkolenie... ale jak zostawić takiego malucha w schronie?... proszę, niech się ktoś ulituje nad nim, zanim złapie wirusówkę... :placz::placz::placz: I dlaczego facet przyniósł jednego do weta, skoro było ich więcej... :angryy::angryy::angryy: Justyna, co to była za interwencja?... Tam była matka szczeniaka? czy to była amstaffka? :angryy: -
SZCZENIAK z otwarta raną SZYJCE i pokiereszowaną głową MA DOM
halbina replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
nie mam słów... wymiękam... -
Pomoc Żywnościowa Dla Psa i kotów z Poznania!
halbina replied to Karmelkowie's topic in Koty w potrzebie
niestety, w naszym kraju, wszyscy cienko przędą... ech... mogę tylko podrzucić... -
Własna matka chciała go zagryźć. Błękitny amstaff ma wymarzoney domek!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gosiara']To kolorkiem jest podobny do Inki?:)[/QUOTE] no, mam teraz trzy błękitki: Inkę, Bluminka i kocurka Miszę... -
Własna matka chciała go zagryźć. Błękitny amstaff ma wymarzoney domek!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']Do nas zgłosiły się 2 fajne domki o Ginę (jeden wolontariusz pomagający przy rottkach - ma własną boksie 10 miesięczną) oraz państwo weterynarze z Warszawy z 2 Maine Coon po stracie psiaka. Może im podesłać malucha? Oba domy są z Warszawy.[/QUOTE] zdecydowanie tak... -
Własna matka chciała go zagryźć. Błękitny amstaff ma wymarzoney domek!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
no spory... może tatusiem był dog błękitny... hi hi -
Ciekawe, taki piękniś?... wierzyć sie nie chce! poproście o pomoc Glutofię...
-
Własna matka chciała go zagryźć. Błękitny amstaff ma wymarzoney domek!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
Bluminek/Blumiś i Smerfik/Smerfuś są fajne, bo miękkie, na pewno nie nazwiemy go Killer... brrrrrrrrrrrr -
Własna matka chciała go zagryźć. Błękitny amstaff ma wymarzoney domek!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
[quote name='ania z poznania']Nie... blue oznacza też smutek, melancholię, po takich przeżyciach może coś weselszego? Takiego na szczęście?[/QUOTE] a jak "blue" oznacza melancholię, to tym bardziej jestem za! -
Własna matka chciała go zagryźć. Błękitny amstaff ma wymarzoney domek!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
Miałam białego kocurka z błękitnymi oczami, nazwaliśmy go Bluminek... Blumiś... pasuje do małego?... -
Szczeniątka ze śmietnika już mają domy . Biszkopcik [*]
halbina replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
patowo... ja, zgodnie z umową, gotowa jestem dwa przejąć, jak będą już samodzielnie jeść, no i mam nieszczepionego malucha "po przejściach", mamusia chciała go zagryźć: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/194221-Własna-matka-chciała-go-zagryźć.Poraniony-6-tyg.-szczeniak-amstaffa-(błękitny).Zabrze[/URL] więc muszę go zaszczepić najpierw i dopiero potem... ech... -
Wasz [URL="http://www.forum.**********/showthread.php?p=1101659#post1101659"]"tosiak"[/URL] Bono na molosach, zmieńcie tytuł, ma dużo z tosa inu... :cool3:
-
Własna matka chciała go zagryźć. Błękitny amstaff ma wymarzoney domek!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
moim psom okazuje uległość, ale nie panikuje... jego swędzi ta szyja i kark, próbuje się drapać... to będzie problem... -
SzP Maksi, ok 1 roku, świetna do agility. Szuka człowieka do pracy! ;)
halbina replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Nieodpowiedzialni ludzie rozmnożyli swoją agresywną amstaffkę. Najmłodsze ze szczeniąt - słodki sześciotygodniowy niebieski maluch - stał się ofiarą własnej matki. Zaatakowała, by zabić, rozszarpała skórę na karku, zdarła. Szczeniak został odratowany, ale ślady fizyczne będzie nosił już zawsze - ma rany jak po wrośniętej kolczatce (zdjęć na razie nie mam jak zrobić, ale wygląda okropnie). Weterynarz zszył rany i skórę, zostawił tylko miejsce do płukania ranu i dren. Szczeniaka wyraźnie to świerzbi, a kołnierzyka nie ma jak zamontować... Jednak martwi mnie bardziej trauma psychiczna, jakiej doznał mały, no i geny nieszczęsnej mamusi... Bo jak już zagoją się rany fizyczne i ktoś zainwestuje w typową dla tej rasy szeroką obrożę, to nie będzie widać szycia. Ale pozostaje pytanie: czy nie wyrośnie na agresora?... W każdym razie z góry zapowiadam, że adopcja będzie wymagała szczególnego prześwietlenia domu. Szukać będziemy odpowiedzialnego właściciela, który zna specyfikę rasy i zadba o to, by mały był odpowiednio prowadzony, zsocjalizowany i zabezpieczony przed dalszym rozmnażaniem. [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/9164/20101009078.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/5394/20101009079.jpg[/IMG] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/194221-Własna-matka-chciała-go-zagryźć.Poraniony-6-tyg.-szczeniak-amstaffa-(błękitny).Zabrze"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/1942...�kitny).Zabrze[/COLOR][/URL] -
Nieodpowiedzialni ludzie rozmnożyli swoją agresywną amstaffkę. Najmłodsze ze szczeniąt - słodki sześciotygodniowy niebieski maluch - stał się ofiarą własnej matki. Zaatakowała, by zabić, rozszarpała skórę na karku, zdarła. Szczeniak został odratowany, ale ślady fizyczne będzie nosił już zawsze - ma rany jak po wrośniętej kolczatce (zdjęć na razie nie mam jak zrobić, ale wygląda okropnie). Weterynarz zszył rany i skórę, zostawił tylko miejsce do płukania ranu i dren. Szczeniaka wyraźnie to świerzbi, a kołnierzyka nie ma jak zamontować... Jednak martwi mnie bardziej trauma psychiczna, jakiej doznał mały, no i geny nieszczęsnej mamusi... Bo jak już zagoją się rany fizyczne i ktoś zainwestuje w typową dla tej rasy szeroką obrożę, to nie będzie widać szycia. Ale pozostaje pytanie: czy nie wyrośnie na agresora?... W każdym razie z góry zapowiadam, że adopcja będzie wymagała szczególnego prześwietlenia domu. Szukać będziemy odpowiedzialnego właściciela, który zna specyfikę rasy i zadba o to, by mały był odpowiednio prowadzony, zsocjalizowany i zabezpieczony przed dalszym rozmnażaniem. [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/9164/20101009078.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/5394/20101009079.jpg[/IMG] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/194221-Własna-matka-chciała-go-zagryźć.Poraniony-6-tyg.-szczeniak-amstaffa-(błękitny).Zabrze[/URL]
-
Własna matka chciała go zagryźć. Błękitny amstaff ma wymarzoney domek!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
a przepraszam, J_ulio, skąd on własciwie jest?... ups... -
Własna matka chciała go zagryźć. Błękitny amstaff ma wymarzoney domek!
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
[quote name='Alicja']Halbinko , dziękuję Ci za przyjęcie tego maluszka . Myślę , ze dobra socjalizacja pomoże w wyprowadzeniu tego maluszka na prostą . Widziałam foty ... okropne[/QUOTE] to może powiadomisz osoby, które robiły zdjęcia o wątku... bo się pogubiłam... -
Nieodpowiedzialni ludzie rozmnożyli swoją agresywną amstaffkę. Najmłodsze ze szczeniąt - słodki sześciotygodniowy niebieski maluch - stał się ofiarą własnej matki. Zaatakowała go i poszarpała, jego rany zostały pozszywane. Wrócił do matki... Matka zaatakowała go jednak drugi raz, tym razem, by zabić, rozszarpała skórę na karku, zdarła. Szczeniak został odratowany, ale ślady fizyczne będzie nosił już zawsze - ma rany jak po wrośniętej kolczatce (zdjęć na razie nie mam jak zrobić, ale wygląda okropnie). Weterynarz zszył rany i skórę, zostawił tylko miejsce do płukania ranu i dren. Szczeniaka wyraźnie to świerzbi, a kołnierzyka nie ma jak zamontować... Jednak martwi mnie bardziej trauma psychiczna, jakiej doznał mały, no i geny nieszczęsnej mamusi... Bo jak już zagoją się rany fizyczne i ktoś zainwestuje w typową dla tej rasy szeroką obrożę, to nie będzie widać szycia. Ale pozostaje pytanie: czy nie wyrośnie na agresora?... W każdym razie z góry zapowiadam, że adopcja będzie wymagała szczególnego prześwietlenia domu. Szukać będziemy odpowiedzialnego właściciela, który zna specyfikę rasy i zadba o to, by mały był odpowiednio prowadzony, zsocjalizowany i zabezpieczony przed dalszym rozmnażaniem. [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/9164/20101009078.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/5394/20101009079.jpg[/IMG] Leczenie potrwa co najmniej miesiąc... Gdyby ktoś chciał sie dorzucić, to wdzięczność tego słodkiego maluszka będzie na pewno wielka, a spojrzenie... bezcenne! [B]Fundacja Pomocy Zwierzętom Bezdomnym "Szara Przystań"[/B] KRS : 0000288303 NIP: 648-264-54-76 IV od. PKO BP SA w Zabrzu 27 1020 2401 0000 0202 0240 5868 [B]Adres korespondencyjny:[/B] Zabrze , 41-800 ul. E. Czogały 9
-
Wysłałam reklamowo maluszki chętnej pani, szuka długowłosej suczki.
-
nie swojego, ale Twojego podopiecznego przecież, Gosiu... dobrze zrobiłaś, bo sumienie masz czyste, że zrobiłaś, co mogłaś, może będzie odzew na ogłoszenia... a może suczka faktycznie wróci sama... możesz się teraz modlić albo zaciskać za to kciuki!
-
Szczeniątka ze śmietnika już mają domy . Biszkopcik [*]
halbina replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
[quote name='BIANKA1']Wierzę . Ja też już lewie chodzę . Chwilę się zdrzemnełam w dzień , i zaraz mnie telefon zbudził :shake: Ale już są nakarmione i idę spać . O 2 pewnie znowu pobudka .Ciągne je i ciągne za uszy , jutro sie okaże , czy coś lepiej z nimi . są po 5 dniach antybiotyku , i jutro doktor zastanowi sie nad zmianą . Mixolu nie ma tu w hurtowni , ale 2 puszki przywiezie do p Doktor jej koleżanka z gabinetu w Trzebnicy .W poniedziałek ma byc reszta . Zamówiłam 4 puszki . Doktor mówiła , że w obecnym ich stanie jakakolwiek zmiana mleka to zabójstwo .Nie wiem tylko czy tez będzie po 40 zł puszka , bo zwykle u weta kosztują 50 zł . Dzięki Halbinko , że tak we mnie wierzysz , ale nie mam pewności czy sie uda . Sama wiesz jak to jest z maluszkami :roll:[/QUOTE] W Ciebie wierzę! A wirusy u maluszków... to walka bez gwarancji wygranej... -
no to tego Ci życzymy, Gosiu!