Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='Aleks89']Tak bywa jak się jest durnym.[/QUOTE] nie. ale nie mam zamiaru dyskutować.
  2. motyleqq

    Barf

    [quote name='Bonsai']Chętni na przepiórki : cena jednak 3 zł/szt. , ale obrane i bez skrzydeł (tam nie ma mięsa) i głów. Chętni nadal? Potrzebuje szybko odpowiedź![/QUOTE] tak, ja chętna :)
  3. [quote name='Unbelievable']ale tylko w pewnych warunkach :) ja Brumy jeszcze nie testowałam bo mało z nią chodzę na smyczy, ale niedługo nastąpi weryfikacja kolców i sądzę, że piesek się szybko nauczy[/QUOTE] nie rozumiem. Bruma nie ciągnie na krótkich dystansach, a Etna nie ciągnie jak idę tylko z nią. więc Twój sukces jest większy? Etna też nie ciągnie jak ma kantar, Brum pewnie nie ciągnie jak ma kolce. Etna nie ciągnie bez kantara wtedy i wtedy, Brum nie ciągnie bez kolcy wtedy i wtedy. wychodzi na to samo. mi nie zależy na czasie, tylko na psie :) [quote name='Aleks89']To tak jakby rok uczyć psa czystości w domu.[/QUOTE] też tak bywa czasem.
  4. [quote name='Agnes']Nigdzie nie widzialam instrukcji oblusgi kolczatki kantara czy dlawika, wiec nie wiem skad przypisywanie do danego "sprzetu" roli. Kantar do oduczenia a kolczatka nie? A co za roznica? Wszystkie 3 rzeczy sluza do korekt wg mnie i tyle.[/QUOTE] to pójdź do jakiegokolwiek sklepu zoo z kantarkami i przeczytaj, co jest z tyłu napisane. aha, i kantar ani nie uczy, ani nie oducza. zapobiega doraźnie [quote name='Unbelievable']Ale Brum już nie ciąga na krótkich dystansach bez kolców :) na resztę mi się nie chce odpowiadać, znudziło mi się tłumaczenie tego samego[/QUOTE] ale Etna bez kantara też nie ciągnie, nawet na długich dystansach :) i?
  5. [quote name='Litterka']Tak, z jednej strony masz rację. Z drugiej - czy babka miała możliwość poczekać z psem? Zastanawiam się, bo moja czasem tak po prostu bez ostrzeżenia zaczyna w marszu stawiać klocka i zanim się spostrzegę, to już jest "po sprawie".[/QUOTE] to jest takie przejście, gdzie jeżdżą tramwaje. jak się jakiś zatrzyma na przystanku, to można przejść(można też przejść, jak już pojedzie). ta pani widząc, że się tramwaj zatrzymał szybko wskoczyła na pasy nie patrząc na swojego psa. ona chyba nawet nie widziała, że pies coś po drodze gubi ;)
  6. najpierw napisałaś, że nie zadziałały, a teraz znów, że zadziałały... no to w końcu 'nie zrobiły wrażenia'(nie zadziałały) czy zadziałały? mój pies nie patrzył na mnie wzrokiem z pytaniem, o co mi chodzi. nie wiem, skąd Ci się to wzięło. Ty założyłaś kolce, a ja założyłam kantar. Ty zrobiłaś dobrze, a ja nie umiem nauczyć? nie widzę różnicy. dla mnie kantar jest środkiem doraźnym. na dodatek kantar jest narzędziem stworzonym do nieciągnięcia. kolce niekoniecznie, ale każdy może uważać inaczej. i nie mów, że nie umiem nauczyć. napisałam bardzo wyraźnie: po ROKU Etna chodzi na smyczy bez problemu, kiedy idę sama. może za 3 lata tak samo będzie, jak idziemy we dwoje.
  7. [quote name='Unbelievable']Aniusiu, ty ciągle próbujesz atakować moje umiejętności uczenia psa czegokolwiek, myśląc że się przejmę :evil_lol: trochę mnie to śmieszy sztuczki to nie jest to samo co ciąganie na smyczy! Brum też by chodziła na smyczy bez ciągania jakbym jej co chwila smakołyki pod ryj podsadzała, podejrzewam że też trwałoby to ze dwa lata, a ja nie mam tyle czasu, i nie mam możliwości trzymać jej smakołyka przy ryju jak śpieszę się na autobus, jak idę z wielkimi torbami na pociąg, bo w zasadzie w tych sytuacjach ciąganie mi przeszkadzało najbardziej. Wzięłam kolce i pyk, pies nie ciągnie. Wcześniej męczyłam się ponad pół roku :) smakołykami można psa uczyć sztuczek, siadania czy innych pierdół, ale nie życia, szczególnie, jeżeli pies nie rozumie czego się od niego wymaga tak jak Brum apropo dzieci, moja matka wszystko egzekwuje krzykiem, dzieci chodzą jak w zegarku. Zawsze w przedszkolu zbierała pochwały że jej dzieciory najgrzeczniejsze w grupie, a jest nas 4 i wszystkie chodziłyśmy do jednego przedszkola ;)[/QUOTE] nauka to nauka. pies nie widzi takich różnic jak Ty a moja matka nie musiała na mnie krzyczeć ;) podpisuję się pod tym, co napisała a_niusia
  8. [quote name='Aleks89']Bo jesteś dla bachora OBCA i wiadomo ,że nie postawi się obcej osobie.Więc to żaden przykład. Powiedz do moich psów siad to popatrzą na ciebie wzrokiem "bicz plis"[/QUOTE] mało znasz dzieci. znam dzieci, które mają głęboko każdego. ale to wina rodziców, a nie dzieci. to, że Szymek nie słucha się ojca, to również wina tego, że ojciec nie umie do niego podejść.
  9. [quote name='Agnes']Jak dla mnie porownanie nauki siadania do nauki chodzenia na smyczy mocno nietrafione - o ile siadanie to dla naszej wygody w przyszlosci o tyle chodzenie na smyczy wiaze sie z dyskomfortem zarowno dla psa jak i wlasciciela - i tu nie chodzi o 3 miesiecznego gnojka a o psa juz wazacego swoje i majacego odpowiednia sile. Ja nie widze w tym niczego zlego, jak ktos chce moze psa wyprowadzac na kielbasie trzymanej w reku:eviltong: i tez bedzie blogo i przyjemnie dla obu stron. I teraz bedzie sie ciagnela kolejna dyskusja jaka to gops jest zla i be bo zalozyla biednemu pieseczkowi dlawik...[/QUOTE] nie wiem jak Ty, ale ja w ogóle nie rozmawiam o dławiku na szyi Claytona :) nauka to nauka.
  10. [quote name='a_niusia']dlatego do psa trzeba umiec dotrzec bez tlumaczenia mu pewnych rzeczy slownie. a jesli ktos nie umie, to wklada kolce, zeby pies nie ciagnal na smyczy.[/QUOTE] dokładnie tak. tak samo psu nie powiesz słownie jak ma wyglądać kolejna sztuczka. wszystko można psu wytłumaczyć, dziecku też. podam przykład: u rodziny mojego TŻ dzieciak robił coś, co nie podobało się ojcu. ojciec nawrzeszczał i pogroził i NIC to nie zmieniło. chłopiec siedział koło mnie, potraktowałam go spokojnie i zrobił to, czego oczekiwał jego tata i ja. tak, słownie. a psu tłumaczę bez słów :)
  11. [quote name='Aleks89']Powiedziała Motylek ,której pies nie potrafi chodzić na smyczy:cool3:[/QUOTE] to tak samo jak Ty dajesz rady odnośnie agresji. tak, mój pies nie potrafi się uspokoić, kiedy idziemy we dwoje, więc doraźnie chodzi w kantarze. za to po roku pracy umie chodzić na smyczy kiedy idę z nią sama, bądź idzie z nią sam mój TŻ
  12. [quote name='Unbelievable']jesteś psem? :)[/QUOTE] a co za różnica? to jest bardzo dobre porównanie. tak samo jak pies nie umie siadać na komendę, to go trzeba tego nauczyć, a nie robić korekty jak stoi. jak nie pokażesz psu, jak trzeba chodzić na smyczy, to skąd on ma to wiedzieć? ale żeby nie było to powtórzę: jeśli po wielu wielu wielu próbach do psa nie dociera, to wtedy szuka się innych sposobów. psu zaznacza się dobre zachowanie inaczej niż lodami i łyżwami, ale skoro nie umiesz przenieść analogii...
  13. [quote name='Litterka']A to akurat rozumiem. A miał ją samochód na tych pasach rozjechać? Moja też tak czasem ma, że nagle idąc, bez ostrzeżenia zaczyna robić swoje;)[/QUOTE] nie, miała nie wchodzić na pasy, tylko poczekać aż pies skończy na trawie przed pasami. przecież to napisałam
  14. jeśli chodzi o kupki ;) wczoraj przede mną przechodziła przez ulicę pani z labradorem który szedł kucając i zostawiając przede mną bobki :roll: jakby nie mogła zaczekać, aż załatwi sprawę na trawniku przed przejściem... tylko go ciągnęła po pasach
  15. jego brzuch od spodu wygląda strasznie :shake:
  16. [quote name='gops']ale to właśnie dzięki kolcom przestała tak szarżować ,myślę że ciągle ma w głowie to że będzie korekta , robie korekty obrożą jak się zapomni ale raczej się już nie zapomina ;) (i to chyba uważam za mój największy sukces, mijanie psa bez rzucania się) z Misią to próbowałam chyba wszystko a okazało się to bardzo proste -kolce .[/QUOTE] no tak, ale chodzi mi to, że gdyby nie jej chora tchawica, to- jak sama napisałaś- nadal chodziłaby w kolcach, mimo że już nie ma takiej potrzeby. ja nie neguję tego, że użyłaś kolczatki. zadziałało i ok. ale dlaczego piszesz, że chodziłaby w niej nadal? po co? kolce to określony środek wychowawczy/szkoleniowy. jeśli ktoś musi go używać do końca życia psa, to zwyczajnie poniósł wychowawczą porażkę. oczywiście nie mówię tu o Tobie, tylko ogólnie. Vectra, kultury osobistej można uczyć też w inny sposób ;) zgadzam się z tym, co napisała a_niusia.
  17. no i Misia jest najlepszym przykładem, że możesz sobie poradzić bez kolców. gdyby była zdrowa, to nawet byś tego nie sprawdziła? ale Misia to ZUPEŁNIE co innego, bo jest agresywnym psem, a nie psem którego nikt nie nauczył jak się chodzi na smyczy.
  18. [quote name='Agnes']kiedy probuje po dobroci i nic to nie daje:eviltong: ja jestem malo cierpliwa osobka i jesli po miesiacu walki nie bylo poprawy to siegnelam po bron ostateczna i nie z mysla biedny piesek bedzie bolalo, bo wrzynajaca sie obroza tez boli. Kolce nie zaklada sie i pies nie ciagnie jak parowoz wiec dobrze uzywane nie wyrzadza psu krzywdy.[/QUOTE] heh, po dobroci miesiąc, a 'nie po dobroci' 2 lata, to chyba Ci się cierpliwość poprawiła w międzyczasie? ;) Martyna, nie pytam się Ciebie czy zadziałało czy nie. nie ma o czym dyskutować. pytam, czy nie jest tak, że dość długo próbowałaś inaczej, a kolce są ostatecznością.
  19. [quote name='Agnes']nie wiem o ktora czesc chodzi, o to? nie mialam sytuacji ze nie wystarczylo bo u mnie wystarczylo, 1,5r badz 2 lata chodzenia w kolcach i zaraz po tym jak pies do mnie przyjechal.[/QUOTE] ok, co kto lubi :)
  20. [quote name='Aleks89']Kaja na kolcach polatała i od 8lat chodzi na smyczy tak jakbym niósł samą smycz.Czar tak samo.Luc też.Jakby mnie pociągneli w drodze na spacer ,wróciłbym się do domu.[/QUOTE] aha, tylko mi się wydaje, że pisałeś, że Twój pies ma cały czas kolce? zresztą, w ogóle nie mówię o tym ile czasu kto kolcy używa, tylko kiedy się na nie decyduje
  21. [quote name='Agnes']ja nie czytam na forum co kto poleca tylko sama dostowalam do psa i akurat na kolcach nauczylam super chodzenia na smyczy, potem co jakis czas do korekty zakladalam i moglam wyprowadzac na luzie na parciance bez stresu.[/QUOTE] szkoda, że nie odpowiedziałaś na pierwszą część postu :) każdy uczy jak chce, ja nie widzę powodu, by z marszu zakładać kolce. jeśli zachodzi potrzeba, to ok. ale uważam, że uznanie że już się nie da inaczej bez próbowania jest dziwne
  22. [quote name='Unbelievable']jak się dusi to jest mnóstwo miejsca na korekty :diabloti: jeżeli do mózgu nie dociera nic innego, to i kolce służą do oduczania ciągnięcia ;) Brum na krótkich dystansach nie ciągnie już nawet jak nie ma kolców, długich nie robiłam bo boję się ostatnio na spacery chodzić :roll:[/QUOTE] Agnes wyraźnie napisała, że nie polega to na nieprzerwanym wbijaniu się dławika w szyję. tak się u nas wbija obroża, więc logiczne jest, że identycznie byłoby z dławikiem. zresztą, nie muszę gdybać, bo Etna chodziła w dławiku. spoko, napisałam, że różnie bywa i niektórym potrzebne są kolce. ale przyznaj, nie założyłaś ich po dwóch miesiącach prób nauczenia chodzenia na smyczy
  23. [quote name='Agnes']Bo chodzenie na dlawiku nie polega na tym, ze pies idzie a lancuch mu sie wrzyna w tchawice, tylko daje sie korekty impulsy nagle. Zreszta kolczatka dziala tak samo choc wg mnie jest mocniejsza. dobrze sie wiec stalo, ze poki co dlawik wystarcza. Sa tez psy ktore jak zalapia dokad dana trasa spacerowa prowadzi to beda tak ciagnac bo sie nakrecaja. Warto wtedy zmieniac i chodzic roznymi drogami, o ile jest to mozliwe.[/QUOTE] Etna ciągnie non stop :) dusi się i nie ma tam miejsca na korekty. po prostu się zapiera. oczywiście jak idziemy we dwoje. aha, i takie 'póki co wystarcza' jest... nieco beznadziejne. potem kolce, a potem co? jak przestanie wystarczać? ale co kto lubi. zawsze wszyscy pisali, np evel, że kolce nie służą do nauki chodzenia na smyczy. ale widzę, że się to zmieniło ;)
  24. motyleqq

    Barf

    [quote name='betty_labrador']chyba tez go zakupie :eviltong:[/QUOTE] warto, naprawdę :)
  25. [quote name='inna877']no sory wystarczy ze suka zerwie się na spacerze, da nogę a bezpańskich nie brakuje. proponuje isc na wolontartiat do schroniska i zacząć logicznie myslec :) ah przeopraszam bo tu sami 'rasowcy' co lubią mieć obcięte ogony i uszy dla szpanu bo pies 'ładniej' wyglada. żenada.[/QUOTE] ja nie piszę o bezpańskich psach. piszę o decyzji w sprawie własnych psów, a ta powinna być indywidualna. i, o zgrozo, mam sukę ze schronu.
×
×
  • Create New...