Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='Vectra']zdjęcie z jakiegoś 2009 , ale wygląda nadal tak samo :) miałaś wpaść , to byś poznała ;)[/QUOTE] ja naprawdę bardzo chcę je wszystkie poznać, ale ciągle nie ma kiedy :shake:
  2. [quote name='Vectra']Klementyna vel Eugenia Ogonek[/QUOTE] fajnie wygląda :) [quote name='Aleks89']Motelqqq-brawo!Znów się popisałaś:diabloti::multi:[/QUOTE] a Tobie o co chodzi? nie znam psów Vectry
  3. Vectra, to któraś Twoja suka ta zgrabna laska na pierwszym planie? ;)
  4. motyleqq

    Barf

    [quote name='evel']Właśnie, miałam jeszcze dopisać, że u nas zbieractwo drastycznie spadło - tfu tfu, obym w złą godzinę tego nie napisała ;)[/QUOTE] znając Zu, pewnie jutro coś znajdzie się w jej pysiu :cool3:
  5. motyleqq

    Barf

    [quote name='evel']Miłość do ogórków małosolnych rozumiem w pełni - uwielbiam! :loveu: A dzisiaj zakupiłam gęsinę w Tesco w cenie 2,49/kg :)[/QUOTE] oo może jutro też będzie [quote name='Bonsai']Kompletnie nic nie nabrudziły, a przygotowałam się jak na teksańską masakrę piłą mechaniczną :evil_lol:[/QUOTE] u mnie też na razie czysto, uff!
  6. motyleqq

    Barf

    haha to nieźle z tym jajkiem! Etna jest zdegustowana piórkami :) ale próbuje jak może i chyba zje ;) czy bardzo Ci nabrudziły?
  7. [quote name='beta ata']Ciekawe, kiedy prawo pozwoli: psa odebrać i wyadoptować do normalnego domu, a byłą właścicielkę wysterylizować, żeby się nie rozmnazała, bo to ewidentnie krzywda dla świata... Ech, rozmarzyłam się znowu...[/QUOTE] :mdleje: na szczęście nigdy...
  8. [quote name='Basia Z.']Nie fundujcie psu takiego życia błagam Was. Pies nie chce latać samolotami tylko chodzić po ziemi i najlepiej w pobliżu swojego domku taki mały[/QUOTE] to, że jest wielkości mikro, nie znaczy, że ma spędzać czas przy swoim domu/bloku. pies to pies! jestem w szoku, bo mi się ten mały podoba! przyrzekam, nie przepadam za takimi pieskami, a ten jest przesłodki! :loveu:
  9. walą po oczach! :evil_lol:
  10. i jak widać, całkiem słuszne masz te schizy...
  11. psy czasem błąkają się miesiącami, latami- na pewno wtedy nie wyglądają, jakby właśnie zeszły z kanapy. czip może być jedyną szansą na odnalezienie właściciela i strasznie wnerwia mnie to, że tak po prostu nie został on sprawdzony. i jeszcze tatuaż!
  12. [quote name='natalia.aleksandrov']Problem jest też taki, że NIKT normalny - ani weterynarz, ani "pomagacz" nie zrobi kastracji ot, tak, dopiero co poznanemu psu. Mógł mieć jakieś wady serca, mógł źle znosić narkozę, mógł mieć alergię na jakieś antybiotyki... Różnie bywa, nigdy nie kastrowałabym psa, którego dopiero co odłowiliśmy (pomijając podejrzenie ciąży/inne wskazania medyczne, np. rozerwanie moszny itp). To mnie dziwi... :/[/QUOTE] dokładnie! przed każdą kastracją robi się komplet badań, a nie ciacha w ciemno chwilę po złapaniu
  13. [quote name='spadzista']niestety nie.... ale według mnie powinno być tak, że jak masz psa/sukę bez sterylki - nie ważne czy zrzeszony czy nie - to płacisz jakiś mega podatek - bo hipotetycznie zarabiasz albo przyczyniasz się do wzrostu bezdomności - i wolno Ci mieć psa z jajami i nigdy nie kryć - ale płacisz np. 2000zł rocznie. Wtedy każdy by się zastanowił, a urzędnicy mieli by motywacje do kontroli. A kasa z podatku na utrzymanie schronisk i socjalne sterylki.[/QUOTE] przepraszam bardzo, ale moją prywatną, nieciachniętą suką ani nie zarabiam, ani nie przyczyniam się do bezdomności! niby w jaki sposób?! mam prawo decydować o swoim psie. mogę uważać, że sterylizacja jest dla niej szkodliwa i nikt nie może mi narzucać swojego zdania w tej kwestii(chyba, że podpisuję umowę adopcyjną, w której jest mowa o ciachaniu-wtedy się na to zgadzam, skoro podpisuję). jak się zarabia, NAPRAWDĘ a nie hipotetycznie, to wtedy się płaci podatek. rozumiem, że ciacha się wolno żyjące koty, bo one REALNIE powiększają liczbę bezdomnych, ale wtrącanie się w prywatne decyzje ludzi jest trochę nie halo.
  14. ja nie biorę udziału w nagonce. pytam dlaczego fundacja dopuszcza się takich zaniedbań, jak nie sprawdzenie czipa. nawet jeśli pies jest zarejestrowany w każdej możliwej bazie to się tego znalazca nie dowie, póki nie sprawdzi czytnikiem. co do wyglądu psa: białe psy często są brudne. mój pies nie jest biały i też często jest brudny. gdyby po wizycie w lesie w deszczową pogodę mi zginęła, to czy jej stan-a zapewniam, byłaby cała oblepiona błotem-byłby powodem do nie podjęcia próby szukania właściciela? uważam, że w żadnej sytuacji nie należy raz dwa zabierać się za wycinanie jajek. chyba, że z jajkami jest coś widocznie nie tak i jest to kwestia zdrowia/życia psa. zastanawia mnie też kwestia tego, że pies tak szybko znalazł się w Fundacji, a tak późno dowiedziała się o tym właścicielka? pomijając już to, że obowiązkiem Fundacji było sprawdzenie czipa-wtedy pies od razu trafiłby do właściciela- dlaczego SM nie była w stanie od razu podać tej informacji? a w ogóle, to od kiedy SM odwozi do Fundacji, a nie do schroniska? w Warszawie pies od razu jedzie na Paluch
  15. wybacz ale na zdjęciu nie widać pcheł :cool3: na zdjęciu pies jest brudny- no, a jaki ma być, skoro zwiał/zgubił się i od x czasu się błąka? właścicielka twierdzi, że ma dokumentacje weterynaryjną dotyczącą tego złamania... owszem, widać je. to jednak nie jest powód, by pominąć tak ważną rzecz, jak czip. jeśli nawet fundacje nie sprawdzają czipów, to po co czipować psy? czy czip nie jest po to, by odnaleźć właściciela, gdy pies się zgubi? a tu się okazuje, że czip był bezużyteczny...
  16. ja na zdjęciach nie widzę mega zaniedbań. nie ma tam 'strasznego stanu'. i niestety nie dziwię się babie, że wytacza proces. to nie znaczy, że popieram pseudo. jednak biorąc pod uwagę niedopatrzenia fundacji, to samo mogło spotkać psa z hodowli zkwp
  17. ale chyba dość oczywiste jest, że najpierw sprawdza się czip/tatuaż, zwłaszcza przy psie rasowym... to powinno być postępowanie rutynowe.
  18. też chcę takiego :placz: ale dla mnie szczeniak to totalna abstrakcja(wynajmowane mieszkanie), a na podrostka nie tak łatwo trafić...
  19. ojoj, synuś też bardzo fajny! :loveu:
  20. zawsze najpierw szuka się właściciela! a nie od razu psa na stół operacyjny. czasami właściciele znajdują się po długim czasie. ale ta historia ma dużo nieścisłosci, jak już zauważył wilczakrew aha i pies na zdjęciach wygląda jak normalny, błąkający się kilka dni BIAŁY pies.
  21. [quote name='Marta_Ares']ja to czasami mam momenty, że zazdroszczę ludziom, którzy pracują po 8godzin wracają do domu i nie interesują się pracą, a w przypadku czegoś swojego 24 godziny na dobę myśli się o tym :roll: co trzeba zamówić, co się kończy, którą fakturę opłacić czy wszystko wysłane itp itd[/QUOTE] ee, ja bym wolała się martwić o swoje :)
  22. [URL]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/prnt.jpg[/URL] Buck jest moją życiową miłością :loveu:
  23. ojacie, jest na maksa słodki :loveu:
  24. [quote name='necianeta89']Ja na DS czekałam około 2 tyg, a rzeczy od taks mam w max 3 dni. czasem i po 2 dniach odbierałam ;)[/QUOTE] tylko że taks na zamówienie szyje okazjonalnie, wiele osób nawet nie wie, że można do niej w tym celu napisać. a jeśli u DS jest 'kolejka' to trudno żeby w jeden dzień było uszyte
  25. noo, labradorki to wszystkich kochają i nie trzeba ich prowadzać na smyczy, bo chcą się tylko pobawić :)
×
×
  • Create New...