-
Posts
5887 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lidan
-
Zaglądam tu często choć nie odzywam się. Przykro mi, że czas Tuni na tym świecie dobiega tak szybko końca. Jednocześnie jest mi lżej gdy pomyśle, że ostatnie dni spędza we własnym domku. Trzymam za Was kciuki dziewczyny i myślę o Was cały czas.
-
Wróciłam niedawno ze spotkania z sugarr i oczywiście z Lusią :-) Po namyślę chyba nie przesadzę pisząc, że czuję się zaszczycona bo nikt inny z dogomani Lusi nie widział odkąd zamieszkała u sugarr :p Pospacerowałyśmy trochę w okolicy Lusiowego domku i tuż przed tym jak zaczął padać deszcz rozeszłyśmy się. Lusia ładnie chodzi na smyczy, spuszczona całkiem ładnie przychodzi na zawołanie (zresztą sugarr miała kieszenie wypchane smakołykami więc nie ma się co dziwić :-) ) W stosunku do mijanych psów i suczek nie wykazywała agresji, ze wszystkim się witała. Nie przesadzę wcale pisząc, że to świetny psiak choć wcale nie miała ochoty przytulać się do mnie :niewiem: Zapomniałam że chciałam zrobić suczce kilka zdjęć i niemal w ostatniej chwili pstryknęłam jedno. Oto Lusi dzisiaj :-) [CENTER][img]http://img214.imageshack.us/img214/7048/lusia.jpg[/img] [/CENTER] Z tego co mówiła sugarr jutro wybiera się z Lusią do weterynarza, żeby zaszczepić ją przeciwko wściekliźnie. Mam nadzieję, że ją wcześniej wet zbada bo chociaż Lusia wygląda ładnie (żywa, wesoła, ładna sierść) to wydaje mi się, że ma troszkę zapadnięte boczki. Nie widziałam Lusi wcześniej więc nie mam porównania, a zdjęcia wszystkiego nie oddają. Być może taka jej uroda, ale lepiej to sprawdzić. Poza tym dosyć często Lusia sika a podobno nie pije dużo. Wprawdzie moja suczka też często podsikuje ale ona to robi na zasadzie zanczenia terenu (nawet łapę podnosi) ale u Lusi wygląda to inaczej. Sugarr pokazała mi książeczkę Lusi także potwierdzam, że suczka została zaszczepiona na choroby wirusowe :-) Dziękuję za miły spacerek i za to, że mogłam poznać Lusi :-)
-
Ja kiltixa stosowałam i też uważam, że jest bardzo skuteczny bo przez cały ubiegły sezon Gapa nie miała ani jednego kleszcza, a wcześniej gdy zakrapiałam jej frontlina lub fripexa to kleszcze znosiła. Moją wątpliwość tylko cena u tego pana z allegro wzbudziła ;-)
-
Kupiłam u tego faceta inną obrożę (teraz jej nie widzę) chyba Preventic ale jeszcze jej nie założyłam psu. Wcześniej kupowałam Kiltiksa tylko, że moja Gapa ciągle się drapie jak ją ma na sobie i dlatego chciałam spróbować czy inna też tak na nią będzie działała. Cena jest tak niska w porównaniu z innymi sklepami nieinternetowymi, że aż się zastanawiałam czy to nie jakieś podróbki. Jednak skoro megii1 kupuje od lat to chyba obroże są skuteczne ;-)
-
*ŁATEK* po 1,5 roku w DT stracił deklaracje!!POMOCY!
Lidan replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że zrobiło się już ciepło i piesek pobiega, powęszy, przewietrzy futerko :-) -
Lidan dała się namówić :p i jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to spotkamy się o 14.
-
*ŁATEK* po 1,5 roku w DT stracił deklaracje!!POMOCY!
Lidan replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[SIZE=4][COLOR=#b10047][B][I][COLOR=Black]Jest np.taki:[/COLOR] Łatek to pies... Pies miły i spokojny. Pies całkiem niczego sobie. [/I][/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=4][COLOR=#b10047][B][I] Pies łaciaty, wesoły o wspaniałym charakterze...[/I][/B][/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#b10047][B][I]Pies podobny do Reksia ze znanej dobranocki...[/I][/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=4] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#b10047][B][I] I tylko mu domu brak...i pana swojego też brak... [/I][/B][/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4700b1]Jego historia prawdopodobnie podobna jest do innych: kiedyś miał dom, swojego ludzia, chodził na smyczy na spacery, było głaskanie, zabawa, pełna micha...[/COLOR] [COLOR=#4700b1] Kiedyś...[/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4]Później wszystko się skończyło... Później była tułaczka, chłód i głód. Później był nieprzytulny i zimny boks w schronisku. [COLOR=#00b147]SAMOTNOŚĆ BEZDOMNOŚĆ SMUTEK I STRACH[/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#b10047]Są jednak na tym świecie ludzie o wielkim sercu, którzy bezinteresownie poświęcają swój czas na pomoc bezdomnym zwierzętom. Wolontariuszki odwiedzające schronisko zainteresowały się sympatycznym podobnym do Reksia pieskiem i postanowiły pomóc mu znaleźć swój nowy dom. Dzięki zaangażowaniu wielu osób udało się przenieść Łatka do psiego hoteliku pod Warszawą, w którym na nowo poznaje uroki życia rodzinnego.[/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#0000b1]"Reksio" bardzo tęskni za prawdziwym domowym życiem i za człowiekiem, który poświęci mu swój czas, wyprowadzi na spacer, pogłaska, nakarmi, rzuci zabawkę.[/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][I][COLOR=#b10047]Łatek jest średniej wielkości łagodnym psem. Potrafi [B]ładnie chodzić na smyczy, zachowuje czystość w domu[/B], jest przyjacielski w stosunku do większość psów.[/COLOR][/I] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4700b1]Im dłużej piesek przebywa w obecnym miejscu tym bardziej przywiązuje się do swoich tymczasowych opiekunów. Dlatego [U]pilnie szukamy odpowiedzialnego człowieka, który pokocha reksiopodobnego Łatka i zabierze go do siebie.[/U][/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#0000b1][B][U]Dokładnych informacji o sposobie adopcji pieska można zasięgnąć [/U][/B][/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#0000b1]dzwoniąc:[/COLOR] [/SIZE][SIZE=4][COLOR=#00b147][B]509173446[/B][/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#0000b1]lub pisząc[/COLOR][/SIZE][SIZE=4][COLOR=#0000b1]:[/COLOR][/SIZE][SIZE=4][COLOR=#16ff16][B][email protected][/B][/COLOR][/SIZE] -
*ŁATEK* po 1,5 roku w DT stracił deklaracje!!POMOCY!
Lidan replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Coraz tu bardziej pusto :niewiem: Łatku co tam u ciebie :???: -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
Lidan replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
I znowu nadrabiam zaległości w czytaniu. Niby dni coraz dłuższe a ja mam coraz mniej czasu :hmmmm: Spajkusiu, widzę, że szykuje się jakieś niepospolite ruszenie w twojej sprawie ;-) -
Znowu nadrabiam zaległości w czytaniu. Film wspaniale pokazuje, że Punto biega co najmniej tak dobrze jak pies z 4 łapkami. Z lewej strony patrząc w ogóle nie widać, że nie ma łapki. A "pocztówka" do pana "doktora" jest cudowna i wymowna. Trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę przed-adopcyjną :kciuki:
-
Myślę od wczoraj nad tym ewentualnym spacerkiem tylko nie wiem czy się wyrobię z czasem. Wprawdzie mam wyjątkowo wolny od pracy weekend ale muszę też nadrobić trochę zaległości domowych i zająć się zwierzakami tym bardziej, że TZ na działce pomaga swojej teściowej ;-) doprowadzić popękane przez mrozy krany i rury. Sobota na pewno odpada ale może w niedzielę koło południa, jeśliby nie padało :hmmmm: Z tym, że lojalnie uprzedzam iż posłanka już nie mam bo zajmowało zbyt dużo miejsca w naszej kawalerce i ostatnio przekazałam je Biafrze bo u niej na pewno nie brakuje dużych psów :p
-
A tak z czystej ciekawości zapytam: w jakie rejony się przeprowadzasz? Daleko od obecnego miejsca zamieszkania? To nadal Kraków?
-
Nikt Cię chyba nie może zmusić do pozostania w obecnym miejscu. Myślę tylko, że osoby najbardziej zainteresowane i będące oficjalnymi opiekunami Lusi (na pewno Biafra bo na nią są chyba papiery adopcyjne) powinny wyrazić zgodę na przeporwadzkę Lusi, znać nowy adres pobytu psa i ktoś powinien wreszcie przeprowadzić tzw wizytę przedadopcyjną bo każdy potencjalny domek powinien zostać sprawdzony zgodnie z zasadami tu obowiązującymi a z tego co wiem takiej wizyty u Ciebie w ogóle nie było :niewiem:
-
[quote name='Sylwia M.']W Japonii, to podobno jak ząb boli - do dentysty idą :) :)[/QUOTE] Nie wierzę... Oni tam na nic nie mają czasu. Z pewnością każdy ma jakiegoś zminiaturyzowanego robota-dentystę, który leczy zęby w czasie snu ;-) Albo ich zęby nie bolą :p Przez chwilę myslałam, że dzisiaj jest niedziela i zastanawiałam się czemu w tytule jest napisane, że Gapcio jedzie w niedziele a tu ciągle ktoś piszę, że jutro :hmmmm:
-
*ŁATEK* po 1,5 roku w DT stracił deklaracje!!POMOCY!
Lidan replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Już jedna taka pani była co to chciała sunię a potem ją oddała bo za bardzo przypominała jej poprzednią. Oby tu był inny przypadek :kciuki: -
Ja niestety też :niewiem: W przypadku zaawansowanej choroby nowotworowej u ludzi na ogół zostawia się choć odrobinę nadziei, której chory może się uchwycić, a tu sprawę postawiono jasno co jest okropnie przygnębiające i takie ostateczne :( Myślami jestem z Juraskiem i Brygidą i życzę im, żeby czas, który im pozostał upływał powoli i w spokoju.
-
[quote name='sugarr']Bardzo przywiazalam sie do Lusi, a ona do mnie. Wiem ze moge jej zapewnic dobry dom.[/quote] Wcale mnie to nie dziwi. Marzeniem każdego z nas jest to, żeby Lusi miała swój własny dobry dom z kochającym ją i odpowiedzialnym człowiekiem. Sprawdzony dt przekształcający się naturalnie w ds jest chyba najlepszą rzeczą jaka może przytrafić się psiakowi. Przyznam szczerze, że MARCHEWA poruszyła sprawy które i mnie niepokoją. Rozumiem, że jeśli bierze się psa na tymczas koszty utrzymania często pokrywane są przez osoby które umieściły psa w dt. Nie wnikam w stan finansów sugarr bo to nie moja sprawa jednak sądząc z postów przez nią pisanych raczej wynika, że nawet na szczepienie i tabletki na odrobaczenie nie mogła sobie pozwolić i czekała aż Biafra przyśle lekarstwa. Oczywiście każdy może mieć gorszy miesiąc tylko co będzie za rok czy dwa? Teraz Lusię utrzymują dogomaniacy, sponsorzy i inne wspaniałe osoby... Kto pokryje koszty jedzenia, szczepienia lub ewentualnego leczenia w przyszłości? Kiepska pamięć to jedno (choć i z tym można sobie poradzić w dobie "przypominajek" w każdej komórce) ale są też inne sprawy. Osoby, które mnie znają wiedzą, że wolę dopłacić za przesyłkę niż umawiać się na odbiór osobisty np kupionych na bazarku rzeczy. Chciałam poznać Lusie osobiście, sugarr sama zaproponowała dzień, który jej odpowiadał. Odpisałam, że przyjadę i żeby w razie zmiany planów dała znać. Nie oczekiwałam zaproszenia na kawę tylko kilkuminutowego spotkania na zewnątrz przy okazji przekazywania posłanka. Niestety, nie dane było mi nawet klamki pocałować bo nie weszłam nawet za bramę. Poczekaliśmy z mężem kilka minut przy samochodzie licząc, że sugarr wyjdzie do nas z Lusią. Nie zobaczywszy nawet odcisku psich łap na śniegu o całym psie nie wspominając wróciliśmy do domu. Wtedy byłam tylko zniesmaczona i żałowałam straconego niepotrzebnie czasu...Jednak od jakiegoś czasu mam nie do końca sprecyzowane obawy :niewiem: Być może spowodowane jest to występującymi również na dogomanii różnymi oszustwami, ginącymi psami lub wyłudzaniem pieniędzy na fikcyjne psy w potrzebie albo na faktycznie potrzebujące psy, tylko kasa potem znikała :hmmmm: [quote name='sugarr']Co do rachunkow, niestety za karme, szczepienie I majtki nie mam, ale mozna sprawdzic[/quote] Na dogomani, jeśli się nie mylę, obowiązuje zasada, że gdy zbiera się pieniądze na utrzymanie psa to należy się z tego rozliczyć, żeby darczyńcy wiedzieli na co zostały spożytkowane ich pieniądze. Ostatnio na kilku wątkach, które śledzę pojawiły się nawet stosowne komunikaty modów na ten temat. [quote name='sugarr']Zapraszam na spacer z Lusia, na rozmowe ze mna, na ogladniecie ksiazeczki I worka z karma, ale na faktyczna wizyte przedadopcyjna tak jak mowilam - najsensowniej w kwietniu lub koncem marca.[/quote] Ja się już na to nie piszę, nie lubię być wystawiana do wiatru, nie mam na to czasu. Jednak bardzo jestem ciekawa czy Biafra lub inna osoba widziała w ostatnim czasie Lusi u sugarr? Nikt nic na ten temat nie pisał, więc sądzę, że raczej nie. Na dobrą sprawę większość z nas mogłaby zaoferować dt dla jakiegoś psa i pisać co kilka dni, że u psiaka wszystko w porządku ale kończy się karma, leki, szampon, że potrzebne pieniądze na majtki, zabawki, szczepienia itp Ale czy ktoś sprawdza gdzie ten pies faktycznie przebywa? Mnie nie udało się poznać ani sugarr ani Lusi mimo iż swego czasu bardzo tego chciałam. Sugarr zaprasza w kwietniu, a ja jestem ciekawa co teraz dzieje się z Lusia i gdzie ona teraz przebywa i czy jest szczęśliwa. Przepraszam za swoją podejrzliwość. Z natury jestem raczej naiwna, ale dla mnie nie wygląda to jasno i przejrzyście. [quote name='sugarr']A ja taka juz jestem, zapominalska, panikara,troche "asocjalna". Moze dlatego wole zwierzeta od ludzi. Ale czy to czyni mnie zlym wlascicielem?[/quote] Nie [quote name='sugarr']Zakochalam sie w Lusi, ale jezeli maja powstawac na moj temat teorie spiskowe, mam sie ciagle tlumaczyc, to nie bede sie w to pakowac.[/quote] Jeśli najpierw robi się dużo szumu wokół praktycznie umierającego psa,który mimo wszystko wychodzi na prostą to nie ma co liczyć, że nagle ludzie przestana interesować się tym psem. Nawet adoptując psa z azylu trzeba być przygotowanym na kontrole a co dopiero biorąc psa dogomaniackiego :p Jeszcze raz przepraszam za moje wywody i upierdliwość jednak chciałabym mieć pewność, że Lusi jest bezpieczna i że zajmuje się nią odpowiedzialna osoba. [quote name='gonia66']NO i konieczna jest sterylka- bo Marchewa wspominala, ze urzad już pyta kiedy będzie- nie daj Bog , zeby sie wycofał..bo wtedy koejna kasa potrzebna..[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG][/quote] Podobno Lusi ma teraz cieczkę więc nie można jej teraz operować. Według weterynarzy powinno się odczekać min 2 miesiące (pytałam przed sterylką moich suczek) choć wiem, że niektórzy tną wcześniej. Też się rozpisałam :oops:
-
JuryŚ juŻ u ronji!!!!szukamy domu i prosimy o ogŁoszenia!!!
Lidan replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Śliczny ten Juryś :iloveyou: A to drugie psisko ma jakieś druty w łapce :???: -
Trzymaj się śliczny pieseczku i niech rana szybko się goi.
-
Dziękuję za zaproszenie na wątek. Później sobie poczytam ale pieniążków nie mam więc chyba nie pomogę :(
-
*ŁATEK* po 1,5 roku w DT stracił deklaracje!!POMOCY!
Lidan replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Brawo Łatusiu :-) -
[quote name='Aimez_moi']Lidan Kumpel ma allegro?[/QUOTE] Tak ale nie jest wyróżnione [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=943620108[/url]