Karen116
Members-
Posts
379 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Karen116
-
Jasne, czekam na wiadomości od weta. Nie jestem zwolennikiem strzyżenia psów na krótko, z własną sierścią są najpiękniejsze. Swojej Miśce (też szorściak, tylko czarny z białym krawatem) skracałam sierść, bez żadnego golenia. Zresztą, nie lubiła maszynek i suszarek:) I dotyku obcych ludzi też nie lubiła, dlatego strzygłam ją sama. Troszkę przycinałam grzywkę, żeby nie wchodziła w oczy, przycinałam brodę, włosy na uszkach itp. Takie skrócenie bardzo dobrze robi. Co do kłaczków na pyszczku, to ja je tylko skracałam. U Kapsla to by były te, które wyrastają u nasady noska, moim zdaniem. Te jasne, które zasłaniają oczy. One i tak bardzo szybko odrosną:) Nad oczami nic bym nie ruszała, bo nie przeszkadzają. Zresztą, Kapsel nie ma grzywki:)
-
Ja bym go odświeżyła. Zasługuje na to:) Broda, moim zdaniem do obcięcia. Moja Misia też miała taką brodę i uwierzcie, to trzeba obcinać. Pies moczy ją w wodzie, w jedzeniu, w piachu i robią się z tego brzydko pachnące pozlepiane kłaki. Te włosy, które wchodzą w oczy, trzeba skrócić - na tyle, żeby nie przeszkadzały. To fajnie wygląda, ale utrudnia psu widzenie i może spowodować problemy z oczami. I tu, i tam faktycznie do wyrównania i przycięcia.
-
Iza, masz rację, tak zróbmy. Badania krwi, odrobaczenie, odpchlenie, krople na kleszcze i kontrola ogóla + okolice siusiające:) A pozostałe badania do decyzji weterynarza. To picie może wynikać z różnych przyczyn, ale to już weterynarz będzie wiedział najlepiej. Śliczne zdjęcie, wygląda jak pluszowy misiek:)
-
Milczenie Pani Oli też biorę za dobry znak:) Ja tez bardzo jestem ciekawa, jak Pani behawiorystka oceni Korcia i jego właścicieli. Wszystko załatwione, umówione, opłacone, teraz możemy tylko czekać na - oby dobre - wieści:) Ja jestem nastawiona optymistycznie - jeśli Kori dał rade trzy lata w Radysach, to i z resztą sobie poradzi:) To mądry chłopak!
-
To prawda, Trevor na tych zdjęciach ze schroniska wyglądał na sponiewieranego, jakby był pobity albo pogryziony. Nie powie nam, co się z nim działo, ale myślę, ze nie miał łatwego i przyjemnego życia. A najpiekniejsze jest to, ze się nie daje:) Dzielne psisko! Co do zębów, to pewnie rzeczywiście gryzł kraty. Takie urazy czasami wyglądają gorzej niz są naprawdę. Misia trafiła do nas z ułamanym kłem, weterynarz zastanawiał się nad usunięciem, ale ostatecznie sprawdził, ze ząb nie boli i nie ma sensu go ruszać. Nie wiem, jak to wygląda u Trevora, wszystko zależy od zaawansowania zmian, ale mam nadzieję, ze uda sie wszystko załagodzić bez jakichś dużych ingerencji.