-
Posts
6820 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Foksia i Dżekuś
-
[quote name='Dogo07']Oby dobry domek szybko się znalazł :). Jeśli potrzebna jakaś pomoc w ogłoszeniach w internecie to daj znać :).[/QUOTE] Renatko bardzo potrzebna jest pomoc w ogłasaniu bo mimo ,ze Olusia miala ładny tekst i zdjecie w krakowskiej w sobote nikt nie zadzwonił. W tym tygodniu bedzie tez szczepiona przeciwko wirusówka ,a potem sterylka.
-
W krakowskim schronisku na boksie B6 przebywa po wypadku piesek Barti ,który jest niewidomy .Prawdopodobnie podczas wypadku odkleiła mu sie siatkowka ale niestety w schronisku nie ma sprzetu do diagnozy oczu ani tez okulisty. Wszyscy tez wiemy ze niewidome psy maja najgorzej ,nie sa dopuszczane przez inne psy do miski ,a pyzatym przeraza ich szczekanie innych psow. Inne psy tez skacza po nich. Pisze to bo niestety na ten moment ,a moze on trfac dlugo( bo Zysiek jest juz 1,5 roku w hotelu ,a Wegielek tez dosc sporo i na razie nie ma widoku na dom) nie moge zabrac go do hotelu a tym bardziej sponsorowac diagnozy .Byc moze znajdzie sie jakas dobra dusza i pomysli o Bartim
-
I kolejna.. ZAGŁODZONA!!! Sonia ma DOM :))))
Foksia i Dżekuś replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='_Aga_']To nie tak, że dziewczyny nie chcą.. Chodzi o to, żeby załatwić to tak, żeby uniknąć odwiezienia suni do schroniska..[/QUOTE] No tak ale chyba nawet schronisko jest lepsze niz smierc z głodu ,łancuch i buda?Nie wiem jak jest u was w schronisku ale u nas niejeden zagłodzony i to w gorszym stanie pies wychodzil ,przyklad Luckiego ,bylo o nim glosno ostatnio. -
:-(Nie ma to jak bezsilnosc nie jestesmy wstanie pomoc wszystkim i to jest najgorsze . Ja mam nadal Zysia i wegielka w hotelu ,Olusie z Olkusza ,za ktora za hotel na razie nie place ale szczepienia i transport w mojej gesti ,wysylam stale deklaracje na Sonie i dzisiaj zrobilam przelw na tine w potrzebie ,dotego mam swoje dw przewlekle chore psy i nistety nawet finansowo nie moge juz pomoc ,a jeszcze slepy piesek po wypadku czeka na wyciagniecie ze schroniska bo sobie nie radzi.:-(
-
I kolejna.. ZAGŁODZONA!!! Sonia ma DOM :))))
Foksia i Dżekuś replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='_Aga_']Na pewno jeszcze nie odebrana....[/QUOTE] Dziewczyny na co wy liczycie przeciez mozna straz miejska poprosic o interwencje ,przeciez ona tam nie przezyje. W Krakowie juz dawno zostal by odebrana . -
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
Foksia i Dżekuś replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziekuje za zaproszenie ,strasznie mi zal małej i mam nadzieje ze wszystko bedzie okej i zostana zwrocone jej lata niedoli. Podobnego bardzo psiaka łapałam ponad 3 tygodnie ale sie udalo ,byl dwa miesiace w hotelu a teraz jest juz w nowym domku.Mam nadzieje ze mala wyzdrowieje i znajdzie tez taki cudowny domek.Niestety nieweiel moge pomoc ,sama mam dwa psy chore i kilka psow w hotelu w tym jednego po operacji guza odbytu. Posle dzisiaj pare złotych -
JUŻ W DOMU! KORA - śliczna astka alergik
Foksia i Dżekuś replied to paoiii's topic in Już w nowym domu
Tak jak tutaj juz osoby pisały rasy typu amstaf i podobne nigdy nie sa wydawane z krakowskiego schroniska do domu bez wcześniejszej wizyty inspektora tozu , a przede wszystkim wszystkie rasowe psy sa sterylizowane. Inne psy sa przez inspektorow sprawdzane po adopcji . -
JUŻ W DOMU! MONA - całe życie za kratami, czekanie się opłaciło
Foksia i Dżekuś replied to paoiii's topic in Już w nowym domu
Ania dzxisiaj była u Mony.Nie była zadowlonona kiedy opuszczała wybieg. -
Aniu nie moge znalesc kabla do przezucenia zdjec. Pani Basia musial jechac dzisiaj na sanocka z Astra.Zadzwonila do mnie ze ma wolne stolce z krwia ,byla zdenerowowana .Powiedzilam jej ze Sanocka ma dyzur ,pojechala natychmiast takxi. Mala dostala 2 zaszczyki i tabletki na robale .Moze to byc od nich lub podejzewaja zapalenie .... no i zapomnialam . Astra ma 39 stopni i powiekszone wezły chłonne
-
Sunia ma domek - zostaje na zawsze u swojej opiekunki.
Foksia i Dżekuś replied to lapinporokoira's topic in Już w nowym domu
[quote name='lapinporokoira']ogłoszenia zrobiły swoje. Dziękuję terra :) Dzisiaj dzwoniła pani, bardzo sensownie brzmiała przez telefon, zgodziła się na wizytę przedadopcyjna. Kto pomoże? wizyta w Krakowie na os. Kolorowym? Kontakt do pani podam na pw. [COLOR=darkorange][B]Proszę o pomoc.[/B][/COLOR][/QUOTE] Pisz do Beatadz,ona jest z os.kolorowego i zreszta zna tam jedna pania ktorej nie wolno dawac psow bo zwierzaki tam gina,przynajmniej bedzie wiedziec czy to o nia nie chodzi -
[quote name='Isadora7']To ja czekam na potwierdzenie i wtedy zamknę kolejną edycję allegro (jeszcze 3 dni): http://allegro.pl/5-letnia-astra-jej-swiat-sie-zawalil-i1488154152.html :cool1: Isadora pieknie dziekuje i prosze o zamkniecie ,nie napisalas czy jestem cos winna za wznowienie ,ja poprostu sie na tym nie znam. Astra od 2 godzin juz w nowym domku. Jak wychodzilam chciala isc za mna ale juz po chwili po domu chodzila za pania ,jak pani sobe siadla ,Astra sie polozyla .po pierwszej maja isc na pierwszy wspolny spacerek.Pani kupila Astrze piekne czerwone szeleczki i czara smyczke z czerwonymi dodatkami ,na wszelki wypadek kupila tez jeszcze jedne szeleczki w innym rozmiarze ale te podarowala dla innych psiakow . Zdecja beda jak sie odrobie bo wysle wtedy do salabinki,ja zwykle
-
[quote name='Dogo07']A czy wiadomo co z tymi łapkami suni ? Czy to było tylko przejściowe ?[/QUOTE] Nadal od czasu do czasu podnosi jedna łapke do gory ,zlamana na napewno nie jest ,moze byla stłuczona i teraz jak jest zimno to ja pobolewa. Olusia bedzie miala swoje miejsce w sobotnim wydaniu gazety krakowskiej.To jest miejsce od pani red. M.H. W moim ogłoszeniu juz byla w krakowskiej ale tam miesci sie tylko niewielka wzmianka i male zdjecie i nikt nie zadzwonił .tutaj bedzie cos wiecej.Prosze o kciuki bo potrzebujemy pilnie domku . Małe musi byc sterylizowana bo przeciez przyjechala z koncówka cieczki wiec moze byc cięzarna ,a nadal trzyma mróz wiec nie moze mieszkac w kojcu po sterylizacji.
-
[quote name='Dogo07']Nikt nie zagląda do Olusi.[/QUOTE] Renatko ja zaglądam ale w realu , byłam w zeszłym tygodniu u niej i teraz tez niedawno wróciłam z odwiedzin.Olusia jest cudowna, wpatrzona w człowieka ,bardzo ładnie bawi sie z szejkiem i ładnie gra w piłeczkę .Szejka po sprawdzeniu warunków jednak nie oddaliśmy do adopcji do pani doktor bo oprócz pięknego dużego ogrodzone terenu to warunki mieszkaniowe w których miałby mieszkać wogóle sie mi nie podobały ,mial do wyboru pomieszczenie gospodarcze lub nieogrzewany i nie wykończony garaż lub bude. Mieli sie zastanoic czy zrobia mu miejsce w domu ale jakos nie dzwonia ,chyba sie na mnie obrazili.
-
JUŻ W DOMU! MONA - całe życie za kratami, czekanie się opłaciło
Foksia i Dżekuś replied to paoiii's topic in Już w nowym domu
Nie jeden weteran znalazł juz domek ,mam nadzieje że teraz kiedy wiecej wolontariuszy jest zainteresowanych weteranami w koncu i do Mony uśmiechnie sie szczęście .Niestety wielu weteranów juz odeszło za tm ale sa ludzie którzy adoptuja takich weteranow tylko trzeba do nich dotrzec ,niestety jest o nich coraz trudniej. Dawniej kiedy nie miałam tylu psow w hotelu zawsze pod moja opieka byl jeden weteran ,i jakos co jakis czas udawało sie znalesc im domki . Kibicuje Monie i jak tylko ktos napisze ładny tekst to ja bedziemy ogłaszac. Poprostu zawsze w schronisku jest jakis zwierzak w pilnej potrzebie ,stary i chory i nie ma czasu dlatego tez brakuje czasu dla tych duzych weteranow. -
Jestem wrogiem numer jeden ludzi którzy pozbywaja sie swoich psów ale tutaj ci ludzie chociaż staraja sie mu znalesc nowy dom ,a nie jak inni wyzucaja lub bez mrugniecia oka oddaja do schroniska . Czasem jest to lenistow ,brak czasu dla dziecka i psa ,a czasem naprawde ludzie nie maja wyjscia ,ja nie znam sytuacji tych ludzi ale wiem ,ze nie sa zupełnie zli jezeli szukaja psu nowego domu. Kiedys pomagalam znalesc dom kotu bo pani była w ciązy ,do tego miała alergie i kaszel który nie ustąpował był zagrożeniem dla jej dziecka , ja tego nie umiem wytłumaczyc dlaczego bo nie jestem lekarzem ale ta pani bardzo prosiła o pomoc i momo ,że szukanie domu troche trafało nie oddala go do schroniska narazajac swoje i dziecka zdrowie. Dom w koncu sie znalazł.