-
Posts
433 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by fochistka
-
tylko widzisz roki traktuje teraz twoje łóżko jak wasze legowisko.jego i twoje, i to może być dla niego bardzo schizujące, że ktoś usiłuje zająć jego miejsce w jego legowisku.moim zdaniem nie powinno się przypisywać psom ludzkich cech takich jak zazdrość czy że np kogoś nie lubi. zazwyczaj takie sytuacje spowodowane są tym, że pies ma jakiś lęk i nie zna swojego miejsca w domu. swoją drogą to to praktycznie szczeniak jeszcze i może was podgryzać i skakać kiedy się przytulacie czy coś ten teges bo wygląda mu na to, że świetnie się bawicie i chce się dołączyć. naucz psa grzecznie siedzieć na JEGO posłanku a unikniesz wielu problemów. i nagradzaj dobre zachowanie.
-
dobra dobra, ja to się wszystkiego po nim spodziewam. z dobrych rzeczy to odpuścił trochę mojemu tacie, jakby się uspokaja,nie wariuje już tak jak usłyszy, że ktoś się zbliża, może poczuł się pewnie albo mu się znudziło, wczas...Dżisys, mam nadzieję że ta fretka akurat będzie jakaś...inna i że ją akurat polubi
-
dokładnie, oducz go jak najszybciej włażenia na łóżko, trochęęęę dyscyplinnny
-
napisz dokładnie jak wygląda ta jego "zazdrość", i sprawdź czy na pewno dotyczy tylko twojego faceta czy może innych osób w podobnych sytuacjach też.
-
dziewczyna jeszcze się zastanawia bo Pucek bardzo jej się podoba, chciałaby przyjechać ze swoja fretką i zobaczyć na własne oczy. moim zdaniem najlepiej by było jak by pucek trafił do samotnej osoby, którą by miał na własność. dla samotnej osoby taki piesek to skarb bo on dla swojego pana jest naprawdę kochany a i na spacerze nie ma z nim żadnego problemu. tylko w domu mu odwala. no i jajka by mu wypadało obciąć jak pani Mrzewińska sugerowała. w piątek jadę z Puckiem do Sosnowca do rodziny z fretką, chcą spróbować ale ja to jestem już chyba negatywnie nastawiona i w Pucka nie wierzę, kupiłam mu kaganiec, już się boję na myśl o jeździe pociagiem 2h z tym wariatem...
-
dziękuję bardzo pani Zofio, właśnie rozmawiałam z dziewczyną, która jest zainteresowana Puckiem i uwaga, sama zaproponowała że weźmie go na szkolenie:)a ja że dołożę się do kosztów i do kastracji. za chwile miniulka wpadnie z fretką robić test, trzymajcie kciuki niestety Pucek fretkę potraktował jak zabawkę, nie rzucał się jakoś szczególnie ale jak się z nią podeszło bliżej to kłapał zębami na nią.
-
dzięki:)bo trochę się załamałam, on jest taki kochany i tak mi ufa, musi trafić do najlepszego domu
-
wznów bardzo proszę,tylko trzeba tekst zmienić. z domkiem dla Pucka nie będzie łatwo.to prawda jest dużo zapytań bo ludzi widzą ładnego szczeniora ale jak im mówię, że jest nieufny do mężczyzn i że ma pewne problemy to chętni znikają. wczoraj zadzwoniłam do jednego kolesia strasznie podkręcony był Puckiem ale powiedziałam mu od razu, że Pucek nie ufa facetom i trzeba z nim delikatnie, miał zadzwonić i się umówić konkretnie ale już nie zadzwonił. i tak już było z kilkoma osobami. jest jedna osoba z Sosnowca, bardzo OK tylko w domu jest fretka, która biega cały czas luzem i jest przyzwyczajona do zabawy z psem, nie wiadomo jak Pucek zareaguje na nią. Jeśli chodzi o Pucka zachowanie to jestem coraz bardziej załamana. jest coraz gorzej. pamiętam jak warknął pierwszy raz na mojego brata..teraz się rozbestwił. nikt nie może swobodnie wejść do domu ani poruszać się w pobliżu mnie bo pucek atakuje. gryzie po nogach jeśli ktoś kieruje się w moją stronę. narazie lekko ale spodziewam się że już niedługo...i tak jak wcześniej było powiedziane, potrafi cieszyć się i bawić z kimś, wystawiać brzuszek do głaskania a za sekundę ugryźć tą samą osobę w stopę bo nie chcąco poruszyła się w moim kierunku.zawwsze układa się tak żeby być między mną a kimś a jak jesteśmy sami to układa się w drzwiach.wczoraj było u mnie pare osób, głaskałam go żeby go uspokoić a on z jednej strony cały się cieszył że go głaskam ale z drugiej był cały spięty i łypał oczkami czy z tyłu nie nadchodzi jakieś zagrożenie, to jest bardzo smutne jak widzę jak on się boi i stresuje. najgorsze jest to, że mój brat i ojciec czyli główne ofiary mają już go dość i boję się żeby nie zrobili czegoś co jeszcze utwierdzi go w tym lęku. aha i moją sąsiadkę też atakuje, czyli nie tylko faceci...
-
super, nie wiem co z nim mam zrobić, muszę go gdzieś ulokować od poniedziałku do czwartku wieczór
-
pucek dziś został zaszczepiony na wściekliznę, przebadany, jego przepuklina to nic groźnego a on cały jest zdrowy jak rydz. był ogłoszony w ostatnim kundlu ale nie było odzewu, jeden pan pytał z allegro, czekam aż zadzwoni.mam problem bo w poniedziałek muszę wyjechać na parę dni, czy ktoś mógłby Pucka przez te pare dni do czwartku lub piątku przetrzymać?naparwdę nie mam pomysłu co z nim zrobić, on nie jest kłopotliwy tylko żeby sam w domu nie musiał siedzieć bo może drzwi podrapać.to tylko pare dni, pomoże ktoooś?dam kasę na jedzenie, nie chce go dawać do hoteliku bo on się zapłacze przecież a i kasy na to nie mam
-
klatka klatka, radyjko i gryzaczki i spraye są super na 1 raz może i poskutkują ale ale dla psa który szczeka czy tam wyje pod nieobecność właściciela ale nie dla psa który demoluje i to nie na zasadzie że podgryzie coś ze stołu tylko bardziej....i ja tu myślę nie tylko o psie, ale i o właścicielce, która zapewne nie ma ochoty eksperymentować na swoich sprzętach domowych...jak będzie klatka to można psa uczyć i szkolić
-
a jaka to rasa?4,5 mca i już dziura w drzwiach to nieźle rokuje...polecam nie zastanawiać się długo i zakupić duża klatkę dla psa i zacząć go przyzwyczajać do zostawania w niej pod nieobecność właścicieli, taka klatka to może i wydatek ale spokojne powroty do domu bez schiza, że pies wyszedł z domu z drzwiami albo przez okno jest bezcenny. no i psiak musi być wybiegany oczywiście.
-
no faktycznie obie macie rację, on tak właśnie się zachowuje, podchodzi merdając ogonkiem, wywala się kołami do góry a za chwilę atak. to już wiemy jak wyjaśnić jego zachowanie i jak je wyeliminować, teraz potrzebny KTOŚ kto Pucka zrozumie i będzie z nim chciał pracować, potrzebny DOMMMM, allegro to chyba za mało bo jak narazie cisza.
-
z Puckiem jest pewien problem, ubzdurał sobie chyba że ma mnie bronić..ofiara jest mój tata, który wpada do nas czasem w przerwie w pracy.Pucek nie chce wpuścić go do domu, a jak chce zbliżyć się do mojego pokoju to atak, szczerzy te swoje małe ząbki i skacze do nogawki, za chwile jak by nigdy nic się z nim bawił ale jak tata chciał się ruszyć to znowu atak..ja z nim mogę zrobić wszystko ale nikt obcy nie może go na siłę nigdzie przesunąć ani przyciągnąć do siebie bo warczy i próbuje łapać za rękę. aha i jak wczoraj był sam i tata przyszedł to nie chciał go wpuścić do domu..no i jeszcze namiętnie wyje jak jest sam..ale to mu może przejdzie, nie wiem jak z tym bronieniem...czym nas jeszczze zaskoczy
-
dzięki Patia, dziś piesek został sam cały dzień i jak wychodziłam to poczekałam na półpiętrze, najpierw drapał w drzwi potem wył i szczekał potem popiskiwał i chyba się uspokoił, zajęło mu to około 5 minut. w domu nic nie zniszczył chociaż podejrzewam, że gdybym na drzwiach zamiast psoodpornej blachy miała tradycyjne wyciszenie to byłoby trochę pocharatane. tak poza tym to jest bardzo grzeczny i radosny
-
na pewno szelki są bezpieczniejsze tylko że ja ich nie mam.W Pucusiu wszyscy się zako****ą tylko nikt nie może go wziąć, a i on bardzo szybko się przywiązuje,...przydało by się to allegro, powinien jak najszybciej trafić do swoich ludzi
-
Owczarek niemiecki dzięki dogomaniaczkom wrócił do swojego domu.
fochistka replied to tamb's topic in Już w nowym domu
no nie wytrzymam, ja nie o ty7m piesku, dobrze że wrócił do domu, ale jak przeczytałam że pies uciekł z hotelu na Kurdwanowie to już się grubo wkurzyłam a jak widzę nazwę Szarikton to wszystko jasne, z tym hotelem coś trzeba zrobić bo ci ludzie nie powinni go prowadzić, na swoje nieszczęście kiedyś zostawiłam tam swojego psa i pojechałam na wesele do olkusza, na drugi dzień dostałam telefon od chłopaka który znalazł moją sukę błąkającą się po osiedlu z poranionym pyskiem, okazało się że uciekła z hotelu a właściciele hotelu nawet mnie nie poinformowali, jak przyjechałam tam potem to ta pani udawała idiotkę i mówi "husky?ale husky nie ma przecież..."i próbowali mi wmówić, że to mój pies jest głupi a oni są okej i u nich nigdy takie coś się nie zdarza.. -
dobre wieści, piesek właśnie się znalazł:)i jest już obok i smacznie chrapie, dzięki pani ze schroniska, która skojarzyła opisy psiaków miimo że znalazcy uznali go za suczkę:)z ciekawostek to znaleziono go na Ugorku czyli kawaaaaaaaaaaaał drogi stąd
-
złe wieści, Pucek przestraszył się na spacerze 2 wielkich psów, wywinął się z obroży i zwiał gdzieś w lasek na krzemionkach, zapadł się pod ziemię, szukałam go z latarką po całych krzemionkach i okolicy, jutro rano idę szukać dalej, tam chodzi dużo ludzi z psami więc napewno ktoś go zauważy, jeśli ktoś chodzi na krzemionki i akurat tu trafi albo chce nam pomóc go szukać to jutro rano startujemy, moj nr 501739229
-
pieska nazwałam Pucek, jest przyjazny ale nie ufa obcym, zwłaszcza mężczyznom, zero agresji, uległy, do psów też spoko z tego co zdążyłam zaobserwować.ma futerko bielutkie jak baranek i milutkie jak pluszowa zabawka, lubi spacerować i bawić się ale w domu jest bardzo spokojny i jeśli się go nie zaczepi do zabawy to sobie śpi grzecznie. nie żebrze o jedzenie ani nie pakuje się do łóżka, załatwia się tylko na polku, jak narazie w ogóle nie szczeka ale wiadomo, że to może się z czasem zmienić bardzo grzeczny i kochany piesek jak narazie, ma około 35 cm w kłębie i raczej już nie urośnie, można powiedzieć, że jest średni.zakładamy że ma około 10 mcy, sika jeszcze jak suczka i ma takie szczenięce zagrywki.nie wiem co jeszcze, na allegro można napisać tylko najważniejsze rzeczy, kto będzie naparwdę zainteresowany to napisze. hmmm nie wiem co o tym myśleć ale właśnie zrobiłam Puckowi test na dzieci i niezbyt mu się podobało, warknął na dziewczynkę.nie może iść do domu z małymi dziećmi. adres do allegro- [email][email protected][/email]
-
hmm a pani wyraziła chęć żeby zaczekać na nią właśnie?może jak wpadnie koło 20 jak mówiła to zobaczy ją sobie i podejmie decyzję?z tą sterylką to pewnie chodzi o koszty, nie można by jej powiedzieć że dołożymy się do sterylki za 2 mce a ona by ją wzięła już do siebie dotego czasu jeśli się zdecyduje?
-
spoko, też mnie to niepokoi. najlepiej ją zapytać. mówiła, że w razie czego będzię w Krakowie jakoś koło 20 października
-
od jakiegoś czasu mejluje z jedna panią i pokazuje je różne pieski, pani jest z Zakopanego i zainteresowała się sunią od tamb. przesłałam jej umowę adopcyjną żeby sobie przeczytała, rozmawiałam z nią przez telefon raz i brzmiała spoko, dziś napisała mi takiego mejla "mam jeszcze kilka pytan do pani.prosze mi powiedziec,czy wie pani jak sunia zachowuje sie podczas jazdy samochodem?pytam,poniewaz w kazde wakacje wyjezdzamy do mojego rodzinnego domu,ktory znajduje sie 600 km od mojego obecnnego miejsca zamieszkania.szukam wlasnie dlatego malego pieska,zeby podczas jazdy wszystkim bylo wygodnie(pieskowi rowniez). mam dwoje dzieci,jeden syn ma juz 9 lat,ale drugi ma dopiero roczek i chcialabym takze wiedziec jak piesek zachowuje sie w stosunku do dzieci. moj maly synus bardzo kocha zwierzaki i wszyskie by tulil,napewno wiec troszeczke bedzie dokuczal pieskowi.ciekawa jestem jak zachowuje sie w stosunku do innych psow? mam jeszcze 2 psy.sa one na dworze,ale gdy tylko ide na spacer z moim dzieckiem nie odstepuja mnie ani na krok.no i jeszcze chcialabym wiedziec cos na temat szczepien i styrylizacji." co myślicie?o tym dziecku małym i tych 2 psach? trzeba by się dowiedzieć więcej. tamb możesz odpisać tej pani na tego mejla? bo ja nie znam odpowiedzi na te pytania o sunię i nie wiem czy wogóle taka osoba by się nadawała wg Ciebie..jej mail to [email][email protected][/email]
-
macie jeszcze tego pinczerkowatego kawalera wyrośniętego?miałam sunie na tymczasie identiko jak on tylko uszka stojące i było bardzo dużo chętnych, jedna pani prosiła żeby poszukać jej takiego pinczerkowatego, to on został zwrócony bo pogryzł meble?