Pajuniu, ja chciałam przewieźć, ale mogłam tylko rano, a wizyta miała być na 20, a ja w pracy. SMSowała też Ola, nie znam nicka, tylko nie miała trzymacza. To nie tak, że zupełnie nie było odzewu. A Moria sama napisała, że wizyta może się odbyć, jak będzie zabierać Rotunia z Wawy do siebie. Ale w sumie masz rację, nie potrafimy się zorganizować...
Ale najważniejsze, że mały już prawie w domku :multi: