To ja takze chcialbym cos dodac. Juz 2 razy widzialem w okolicach nowego kleparza strasznie zabiedzona suczke. Raz, kilka miesiecy wczesniej - pisalem zreszta na watku ale niczego nei zorganizowalismy... Pozniej bylem kilka razy jej szukac - nie znalazlem.
Drugi raz w noc sylwestrowa. Jak wyszlismy kolo 2 w nocy do sklepu na Zulawskiego, trafilem na moment jak babki w sklepie akurat wyganialy ja miotla. A biedna pewnie sie wystraszyla hukow fajerwerkow i chciala znalezc schronienie... Wybieglem zaraz za nia, ale juz jej nie bylo.
Jest nie duza, gora do kolan. Prawie cala lysa, resztke siersci miala kolo szyji. Strasznie wycudzona i zabiedzona, sutki miala jakby obrzmiale - jakby miala male - w co watpie.
Teren jest duzy, samotne poszukiwania nie maja sensu bo najpewniej bym sie z nia ciagle mijal :( Suczka jest strasznie wystraszona i boi sie podejsc (probowalem ja zlapac bez jedzenia) Moza wlasnie na smkolyka by sie pokusila? No i trzeba by zadbac odrauz o schronienie, bo ja do domu nie dam rady wziasc zadnej bidy przez swojego psa:(