Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81155
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    313

Everything posted by elik

  1. |Jeśli miałaby to być jego pierwsza kąpiel w życiu, a pewnie by tak było, to może to być dla niego wielki stres. Może bardzo się bać. Ja nie serwowałabym mu takich atrakcji.
  2. Gabrysiu, ten, o którym pisałam, że jest słaby i zatacza się niestety nie było dla niego ratunku :( Miał nieoperacyjnego guza w śródpiersiu i jedynym sposobem żeby skrócić jego cierpienie była eutanazja :( Brakuje mi go :( Co wieczór płaczę, gdy przychodzą koteczki, a jego nie ma :( Mam ślicznego rudaska, który po kastracji nie uciekał, jak to robią dzikuski, ale został. Szukam mu domu. Pisałam o nim na wątku Beni - Fan Club Beni.
  3. Tak. On zapewne czuje Twoja troskę Basiu, a Ty nasze wsparcie. Ja mam nadzieję, że przetrzyma najgorsze i będzie mógł być operowany.
  4. Też dołożę się do transportu. Tylko tyle mogę :( Nie dam rady wziąć szczeniaka, bo oprócz swoich psiaków mam kota, któremu szukam domu. To ful zwierzyńca, więcej nie dam już rady obsłużyć :( Może gdyby nie było kota, ale i tak już w kolejce czekają do złapania i sterylizacji bezdomne kotka i suczka. Na razie nie mogę łapać póki kot jest u mnie. Zajmuje pokój, w którym wysterylizowane zwierzaczki przechodzą rehabilitację. Kocurki 3 dni, kotki i suczki 7 dni.
  5. Przytulam i utulam za samotne przebywanie w naszym Klubie. Ja dzisiaj w upale 32 stopniowym przyjmowałam gości. 4 osoby. Siostrzenicę chrześniaczkę męża, jej siostrę, męża i synka. Mili ludzie, ale w takim upale nic nie jest fajne :(. A jeszcze jutro czeka mnie zapowiedziana wizyta brata z żoną i synem, tym, na którego weselu bawiłam na Katanii. Jego żona poleciała z półroczną córeczką do Katanii, żeby pokazać córunię rodzinie i znajomym. Poleciała wraz z rodzicami i bratem, którzy przylecieli na chrzciny, a świeżo upieczony tatuś musiał zostać w Polsce. Nie wiem jak ja to przeżyję.
  6. Mamy nową wiadomość z DT Kacperka i zdjęcie oraz filmiki :) Dzień dobry. Kacperek pozdrawia. Codzienne mizianki sprawiają mu widać coraz większą przyjemność, nie boi się już tak panicznie ludzkiej ręki, ani dotyku. Nie ucieka i coraz częściej z własnej inicjatywy podchodzi do człowieka, choć jeszcze daleka droga do tego, aby w pełni zaufał człowiekowi i przestał się bać. Na spacerku chodzi powoli w większości obwąchuje i rozgląda się poznając teren. Czasami pobiegnie kilka kroczków, ale biegaczem długodystansowym raczej nie będzie. Kacperek daje się ładnie czesać. Pozbyliśmy się już prawie wszystkich dredów i przygotowujemy się do kąpieli. Dalej pozostaje na lekkiej diecie - ryż, marchewka, mięsko i bardzo niewiele suchego pokarmu, za którym zresztą nie przepada w przeciwieństwie do mięsa które uwielbia. Pozdrawiam.
  7. Może nie kąp, ale spróbuj przetrzeć go wilgotną ściereczką.
  8. Basiu ciągle mnie zadziwiasz. Robisz rzeczy, które wydają się niemożliwe do zrobienia. Przy takiej ilości domowego zwierzyńca przyjęłaś do domu jeszcze jedno potrzebujące stworzenie, któremu trzeba poświęcić dużo czasu i uwagi. Poza finansowym wsparciem nie jestem w stanie Ci pomóc, a tak bardzo chciałabym :(
  9. Wczoraj tj. 7.08.2020 r. na konto Oro wpłynęły poniższe kwoty: 30,00 zł od jaguska - deklaracja VIII 20,00 zł od markofix1 - deklaracja VIII Bardzo serdecznie dziękuję
  10. Wczoraj tj. 7.08.2020 r. na konto Kacperka wpłynęła kwota 20,00 zł od jaguska - deklaracja VIII Bardzo serdecznie dziękuję
  11. Wczoraj tj. 7.08.2020 r. na konto Ptysia wpłynęła kwota 40,00 zł od Nadziejka z bazarku Bardzo serdecznie dziękujemy
  12. Miejmy nadzieję, że to koniec jego nieszczęść
  13. Obiecane zdjęcia. Widać na nich, że Kacperek nie ucieka przed kontaktem także z małymi dziećmi.
  14. Dziękuję Iwonko serdecznie Drugą aktualizację w tygodniu robię zwykle w piątek po ostatniej sesji przychodzącej więc pewnie wtedy potwierdzę :)
  15. Danutka kochana zostałaś sama :( Ja tak bardzo jestem zajęta, że nawet pewnych czynności domowych, które powinnam robić, nie robię, bo nie mam kiedy :( Za dużo się obowiązków złożyło na moich barkach, a w zasadzie powinnam napisać, że za dużo przyjęłam :( No ale jak tu nie przyjąć choćby kota, który po kastracji okazało się wcale dzikuskiem nie jest i trzeba mu kupić, ugotować, dać jeść, kuwetkę posprzatać, wygłaskać, pobawić się... A i "moje" psiaki dla których jestem skarbnikiem co rusz potrzebują coś, przelewy, skany, wklejki, aktualizacje.... ufff ale wiem, że to musi być zrobione i robię, a w domu, to kto inny może zrobić, albo wcale się nie musi zrobić :) Tylko już czasu brakuje na przyjemność bycia w klubie :( Ale to chwilowe, to minie. Mam nadzieję! Buziaczki dla Klubowiczów
×
×
  • Create New...