Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81140
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    313

Everything posted by elik

  1. Dziękuję :) Już ok. Jeszcze katar czasem się odzywa, ale ogólnie jest ok :)
  2. Pamiętam :) Pamiętam też, jak wyżywał się ten nieudacznik, który zniknął z dogo z banem na zawsze.
  3. Bardzo dziękuję Tysiu. Na pewno włączę się, gdy wrócimy do Krakowa, co prawdopodobnie nastąpi w przyszły czwartek..
  4. Jak będę po kwarantannie to chętnie włączę się do takiej akcji. Wiem, co znaczy otrzymanie pomocy, gdy takowa jest potrzebna. Czy jest jakaś organizacja, która koordynowała taką akcją?
  5. Savi, słodka sunieczko, niech to będzie najlepszy dom pod słońcem.
  6. U nas sucho i nawet po południu niebo się rozjaśniło. Szkoda, że nie jest tak od rana. Może jutro będzie dobry dzień :) Chociaż dla nas niekoniecznie. Sami ustaliliśmy, że 24.10. zamykamy wodę przy liczniku głównym. Braliśmy pod uwagę, że następna sobota, to już 31.10. a więc wszyscy będą myśleć o cmentarzach, a w listopadzie może być już bardzo zimno. A tu wypadła kwarantanna i musimy być na działce do środy. Na szczęścia w łazience mamy bojler 50 l więc wodę do celów spożywczych będziemy mieć, a do celów sanitarnych będziemy mieć deszczówkę - zbiornik 1000 l. Jakoś przetrzymamy te kilka dni bez bieżącej wody. Byle do wiosny :)
  7. Bardzo dziękuję Radku za zainteresowanie finansami seniorów. Na chwilę obecną tak, choć ciągle drżę, żeby nie wyskoczyło coś poważnego.
  8. Masz rację :) W Krakowie bylibyśmy bardzo biedni, głównie z powodu psiaków, a i zapewne nie ma tam tak uczynnych sąsiadów. Mieszkamy tam już 7 rok, ale z nikim nie mamy tak przyjaznych stosunków z sąsiadami, jak tu na działce i to nawet z tymi dalszymi. Tu nie muszę prosić, sąsiedzi sami pytają co kupić :) Dzisiaj nawet bez zamawiania (bo jakżebym śmiała prosić o piwo), sąsiadka zadzwoniła, że mamy pod furtką piwo. Faktycznie pod furtką czekało piwo dla męża zwykłe, a dla mnie bezalkoholowe :) To bardzo miłe, że tak o nas dbają. Ale muszę powiedzieć, że i my pomagamy sąsiadom w czym się da. To taka nasza mała społeczność wzajemnie się wspierająca.
  9. Moje groby w tym roku posprzątała bratowa i wielkie dzięki Jej za to. My nawet nie pojedziemy 1-go tylko w tygodniu po. U nas też był wczoraj piękny dzień. Wykorzystałam go na zrobienie trochu porządków na działce. Pozostało jeszcze wiele do zrobienia, a ja już nie miałam siły, żeby cokolwiek więcej zrobić :( Niby co za choroba, katar, a jednak siły gdzieś sobie poszły. Dzisiejsza pogoda w niczym nie przypomina tej wczorajszej :(
  10. No cóż, zachowuje się, jak na kobitkę przystało :)
  11. Tak długi okres wyczekiwania??? Ja miałam test zrobiony w czwartek, a wynik znałam już w piątek wieczorem. Mogłam go zobaczyć w necie i wydrukować.
  12. Ja na kwarantannie do niedzieli, ale mąż ma do środy, bo tak dał mu jego lekarz. Efektem nudów na kwarantannie jest domek dla jeża, który zajął koci domek w Krakowie. Po kwarantannie zamierzamy przewieźć jeża na działkę, a kotkom zwrócić ich domek. Zamierzam jeszcze wyłożyć podłogę wykładziną i wypełnić sypialnię jeża liśćmi. Jak skończy się nam kwarantanna, to przywieziemy jeża do nowego domku, a tamten uwolnimy dla kotka. A wiecie z czego jest zrobiony ten domek? Z szuflady :)
  13. Dzięki wielgachne Oczywiście. Miejscowość Jaworzyna Śląska - około 50 km od Wrocławia. Nr telefonu, ulicę i nr domu podam Ci na PW i podaj dopiero, gdy ktoś się zgodzi zrobić wizytę.
  14. Jagusieńko kochana bardzo, bardzo Ci współczuję :( Tyle złego na jednego :( Wiem, że to najłatwiej powiedzieć, ale co ja mogę, tylko to - trzymaj się dzielnie, dbaj o siebie i jeśli nie musisz wychodzić, to siedź w domeczku. Ja siedzę, bo muszę. Mam kwarantannę. Kończy mi się w niedzielę, ale mąż ma jeszcze 3 dni dłużej. Do mnie też zawitał jeżyk i to w Krakowie. Zajął super ocieplony koci domek, który robiliśmy na ubiegłoroczną zimę. Mąż zrobił fajny domek dla jeżyka i chcemy przetransportować zwierzaczka na działkę. Tu mu będzie na pewno lepiej. W Krakowie więcej betonu i asfaltu, niż trawy, a tu u nas będzie miał super. Na razie domek jeżowy wygląda tak Zamierzam jeszcze wyłożyć podłogę wykładziną i wypełnić sypialnię jeża liśćmi. Jak skończy się nam kwarantanna, to przywieziemy jeża do nowego domku, a tamten uwolnimy dla kotka. A wiecie z czego jest zrobiony ten domek? Z szuflady :)
  15. Tysiu, czy mogłabyś tam popytać? Ja prawdę powiedziawszy jestem bardzo słaba fejsbukowo :( Kiedyś zakładałam wydarzenia, a teraz nawet trudno mi się porusza po fb :(
  16. W domu jest już piesek i to bardzo delikatny i pani twierdzi, że dzieci są nauczone jak mają postępować z psem.
  17. Dzisiaj miałam kolejny telefon osoby chętnej do adopcji Kacperka. Pani mieszka 50 km od Wrocławia w domu z ogrodem. Ma dwoje dzieci w wieku 4 i 9 lat, które mają właściwe podejście do psów. Mają bardzo delikatnego pieska, który był terapeutom dla innych piesków. Pani ma mi podać adres do przeprowadzenia spotkania. Może to ten dom? Edit To miejscowość Jaworzyna Śląska. Kurcze trochu daleko od Wrocławia? Gdyby to był Wrocław, to może byłoby łatwiej, ale 50 km od Wrocławi9a? Co radzicie?
  18. Mi się nie otwiera.
  19. Zdaję sobie sprawę z tego, że Wasze możliwości są ograniczone, bo to gmina rozdaje karty, ale dobrze jest przynajmniej wiedzieć, do czego próbować dążyć :) Powodzenia.
  20. Umowę adopcyjną zapewne zawiera gmina więc dla Was ważniejsza byłaby wizyta przed-adopcyjna, żeby ewentualnie nie dopuścić do adopcji psa do złych warunków. Wizyta po-adopcyjna też jest ważna, ale to dla podmiotu, który zawiera umowę, żeby ewentualnie miał podstawę do odbioru psa. Gdybyście to Wy zawierały umowę, to ok, ale nie jestem pewna czy na Wasz wniosek spowodowany stwierdzeniem złych warunków, gmina byłaby zainteresowana odbiorem psa.
  21. To chociaż to dobre, że nie dają kasy do łapy, bo menel wziął by kasę, a psa na ulicę wywalił i kto by mu udowodnił, że nie pies sam wyszedł, ale to on psa na ulicę wywalił. Po-adopcyjne wizyty są jak najbardziej wskazane, ale przydałyby się też wizyty przed-adopcyjne. Taka wizyta niejednego psa uratowała przed złymi warunkami. Przez telefon ludzie mogą pleść androny, a wizyta pokazuje realia. Np, że ogrodzenie owszem jest, ale niekompletne, albo dziurawe itp. Te wizyty wykonują wolontariuszki, czy urzędnik gminy? Wielkie dzięki i ukłony dla Was za ten wolontariat
×
×
  • Create New...