Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81067
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. To zaraz poślę Ci nr konta na PW. Dziękujemy za życzenia i wzajemnie życzymy wszystkiego co najlepsze dla Ciebie i całej Twojej Rodzinki
  2. Nadziejko, przepiękny i bardzo liryczny wiersz napisałaś. Bardzo dużo w nim emocji tych dobrych i tych złych, ale i wiary w zwycięstwo dobra. Gratuluję
  3. Kochana, ale i kochająca. Czuję to jej serduszko, jej oddanie i ufność. Bardzo nam dobrze z sobą. Teraz mi lekko na duszy, a tak bałam się podjąć jakąkolwiek decyzję w tej sprawie. I na TAK i na NIE. Jedna i druga obarczone wielkimi emocjami, ale krańcowo odmiennymi. Ta którą wybrałam, to ta radosna
  4. Tak Basiu Ona ma wiele z zachowań mojej nieodżałowanej Masiuni. Przytula się, wskakuje na kolanka, pcha łebek pod pachę, liże po rękach....
  5. Dziękuję ogromnie za serdeczność, życzliwość i wspieranie. To pozwoliło mi podjąć tę decyzję W pierwszej kolejności będę szukała pomocy w bazarkach i mam nadzieję, że to wystarczy Dziękuję ogromnie w imieniu swoim i Suzi, za całe dobro, które doznałyśmy od Was kochane Dogomanki
  6. Tysiu kochana, także bardzo serdecznie Ci dziękuję Twoje 142,02 + 30,00 zł Krystynki pokryją resztę należności za sanację pysia Suzi. Zapłaciłam 355,00 zł i dostałam zwrot 180,00 zł, czyli pozostało do zwrotu 175,00 zł. 142,2 + 30,00 = 172,02. Bardzo, bardzo dziękuję. Zastanawiam się czy jest sens podawać Ci Tysiu nr konta Basi, która zbierała kasę dla Suzi i przesyłała do mnie. Myślę, że w obecnej sytuacji nie ma sensu, żeby kasa krążyła więc może podam Ci moje konto? limonka80 zaproponowała wspólny zakup karmy dla Suzi i Alficzka - 12 kg Hills Digestive Care, za co także bardzo serdecznie dziękuję. Dziękuję Wam wszystkim
  7. Jeszcze dzisiaj rano trzęsłam portkami i zastanawiałam się, czy nie poderwałam się z motyka na księżyc, ale podtrzymałyście mnie na duchu Już bez żadnych obaw, proszę Basiu o umowę adopcyjną. Moje dane znasz, a jeśli coś jeszcze potrzeba, to pisz proszę na PW. Uffffff
  8. Jaki rozkoszny pycholek
  9. Patowa sytuacja To jakieś nieporozumienie. Teren nie ogrodzony, psy na łańcuchach, a w okolicy watahy wilków. Biedactwa nawet ucieczka nie mogą się ratować Co za szatański pomysł z takim przetrzymywaniem bezdomnych psów.
  10. Udostępniłam. Jest dziewczyna, która pomaga wyłącznie szczeniaczkom. Może ona mogłaby przyjąć dzieciaki. Nie pamiętam imienia.
  11. Chciałabym Wam wszystkim dać po kilka lajków, cóż kiedy już na początku mi ich zabrakło, a i system nie pozwala na danie kilka lajków jednej osobie
  12. Tyle tu prawdziwych, dobrych, ciepłych słów, za które bardzo, bardzo serdecznie Wam Nadal mam obawy, ale postanowiłam adoptować Suzi. Od jakiegoś czasu moje psiaki mają problemy zdrowotne, a ja wydatki finansowe. Zaczęło się od ostrego zapalenia trzustki u Masiuni, potem były guzy na śledzionie i konieczność jej usunięcia, potem Alfinek zerwał ścięgno w łapce i trzeba było operacyjnie wstawić nowe, potem wykryto zespół cuschinga u Alfika, a dobiła mnie padaczka i zapalenie płuc u Masiuini [*] To wszystko wydarzyło się w okresie od grudnia 2019 r. do lutego 2021 r. - niespełna półtorej roku. Jeśli to przetrzymałam, to może dalej też dam radę? Tysiu, wydawało mi się, że na dogo były przypadki robienia bazarków na psy właścicielskie, ale nie byłam pewna, czy tak można. Twoje słowa upewniły mnie, że taka forma samopomocy jest na dogo dozwolona. Dzięki i już z góry dziękuję także za fanty Limonko dzięki wielkie za Twe Serce Wielkie i za... wiesz za co Dziękuję Wam wszystkim za pomoc w podjęciu tej decyzji
  13. No tak, to miało być po Kreciku, a ja z przejęcia się chłopaczkiem, pokręciłam Ja szczerze zaproponowałam przekazanie tej kasy terierkowi, bo biedaczysko jest goły, ale jeśli stoisz przy swoim zdaniu, to bardzo dziękuję.
  14. Też jestem, bo dotknęła mnie do żywego informacja, że młody, zdrowy pies ma być uśpiony, ale z kasą u mnie gorzej niż źle Jeśli uda mi się wysupłać jakiś grosik, to będzie to jednorazowy Ale może kasę po Myszeńce, którą planujesz przeznaczyć dla mojej Suzi, przeznacz dla tego biedaka. On jest w wielkiej potrzebie i nie ma deklaracji, a Suzi ma kilka. Bardzo mi go żal
  15. Damy zawsze mają z czego, albo przynajmniej tak im się wydaje
  16. Od początku to nie. Na początku, po jej "występach" to nawet marzyłam, żeby jak najszybciej znaleźć jej DS, ale z czasem... Wiadomo, trudności wiążą, nawet może i bardziej iż spokojne dzieje. Tak jakoś pomimo trudności, a może i przy ich pomocy, tak się jakoś podziało.... A z resztą co ja Wam będę mówić, kiedy same doskonale wiecie, jak to się dzieje
  17. W dobrym, tak, tylko dla kogo Jeśli o mnie i Suzi chodzi, to w dobrym, ale jeśli o mój portfel, to się dopiero okaże
  18. Basiu kochana, będzie mi bardzo przyjemnie gościć Cię w moich skromnych progach. Zapraszam zawsze, bez względu na to czy z wizytą PA, czy dla przyjemności Bardzo miło będzie mi również poznać limonkę Wielkie Serce, która tak hojnie wspiera moje i nie tylko moje bezdomniaki Od blisko miesiąca rozważam możliwość przyjęcia Suzi na stałe, ale kwestia finansowa spędza mi sen z oczu Dzisiaj zapłaciłam 190,00 zł za badanie krwi Alficzka i byłabym zapłaciła jeszcze ponad 300,00 zł za USG, ale zapomniałam, że nadal ma być na czczo i po badaniu krwi dałam mu śniadanie, a potem jeszcze kilka kostek z szyjki indyczej Do USG brzuszka musi być przez 12 godzin bez jedzenia. Zadzwoniłam do weta i przeniósł badanie na 23.09. Do tego dojdzie Vetoryl 30 i 10 po 30 kapsułek (na miesiąc) razem 450,00 zł. W sumie badanie krwi, USG i Vetoryl 940 zł i tak jest co trzy miesiące, a co miesiąc tylko Vetoryl 450,00 zł. Dla mnie to olbrzymi wydatek. Boję się, że nie udźwignęłabym wydatków na Suzi w razie choroby. W granicach 100,00 zł chyba dałabym radę, ale powyżej? Ciężko mi o tym mówić, ale nie mam wyjścia. Czy w razie konieczności leczenia Suzi, gdyby koszt wyniósł ponad 100,00 zł, mogłabym liczyć na Waszą pomoc, ewentualnie czy mogłabym w tym celu zorganizować bazarek, pomimo, że Suzi byłaby przeze mnie adoptowana? Długo wahałam się czy wysłać ten post na wątek, ale chęć adopcji Suzi popchnęła mnie do tego. Suczynka leży w fotelu obok komputera i zerka na mnie, jakby wiedziała, że ważą się jej losy.
×
×
  • Create New...