Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81095
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. Nie dziękuj :) Mnie też leży na sercu dobro Brysia. Też chciałabym, żeby jak najszybciej poczuł się u siebie. Żeby miał swoją panią i jej ręce wyłącznie do swojej dyspozycji :) Też tak uważam :) Murko czy Brysiu będąc u Ciebie zostawał sam w domu i czy był wówczas grzeczny ?
  2. Lżej dla sprzętów, bo Odi nie gustuje w ofiarowanych mu zabawkach. Woli skarpetki pana, buty pani, posłania i inne dziwne, jak na zabawki, rzeczy :( To mały, ale skuteczny kasowniczek. A dla mnie nie tyle lżej, co wygodniej :) Nie będę już musiała myśleć o zabraniu jego karmy, posłania, zabawek. Pilnowania gdzie jest, co robi... Ale będzie smutno :( Zdjęcia suni mam obiecane, ale jak na razie nie dostałam. Wkleję jak tylko dostanę. Zapomniałam napisać, że wetka powiedziała, że szczeniaczki do pół roku powinny być odrobaczane co miesiąc. Zamierzam jutro zadzwonić do domku suni i zapytać o powtórkę szczepienia (Odiś ma wyznaczony kolejny termin na 31.05.). Powiem też o odrobaczaniu. Przydałoby się powiedzieć o tym także panu, który adoptował mamę z córką :)
  3. Wczoraj na konto Brysia wpłynęła kwota 30,00 zł od Lucyna. Bardzo serdecznie dziękujemy :)
  4. No niestety, cisza, przynajmniej na F.B. Byłam dzisiaj na wizycie PA i powiem Wam, że jestem zadowolona z wyników i myślę, że możemy powierzyć Brysia pani Agnieszce i jej partnerowi. Pani Agnieszka jest właścicielką 2 pokojowego mieszkania z aneksem kuchennym z wyjściem do niewielkiego ogródka. Pani Agnieszka i jej partner mają po około 25 lat. Bardzo chcą adoptować Brysia. W domu rodzinnym pani Agnieszka przygarnęła psiaka i kociaka. Rodzice adoptowali sunię ze schroniska. Żyła z nimi do późnej starości. Pani Agnieszce bardzo brakuje psiaka w domu. Jest to drugie podejście pani Agnieszki do adoptowania bezdomnego psiaka przez internet. Poprzednio już wszystko było uzgodnione, miała podpisać umowę, ale gdy zadzwoniła, żeby się umówić, dowiedziała się, że pisak został już adoptowany przez osobą bliżej zamieszkałą. Pani Agnieszka była bardzo zawiedziona, ale postanowiła spróbować jeszcze raz i trafiła na naszego Brysia :) Pani Agnieszka pracuje, ale obecnie do końca maja przebywa na zwolnieniu lekarskim po przebytej operacji tarczycy. Brysiu byłby więc sam w domu, przynajmniej przez najbliższy okres asymilacji do nowych warunków. Powiedziałam o biednym nieruchomym ogonku Brysia. Nie wpłynęło to ujemnie na chęć adopcji :) Pani Agnieszka jest przygotowana na wydatki związane z posiadaniem psa. W razie adopcji wyraziła chęć pokrycia części kosztów transportu Brysia z hoteliku. Pani Agnieszka prosiła, żeby gdy zostanie akceptowana Brysiu przyjechał do niej jak najszybciej. Już za nim tęskni :) I co Wy na to ? Jak się Wam podoba Pani Agnieszka ?
  5. Jolu bardzo przepraszam, że nie odpowiedziałam, ale jestem tak zagoniona, że jak nigdy, wieczorami padam na pysk i momentalnie zasypiam, śpiąc bez przerwy do rana. Rano o 5:30 budzi mnie alarm, bo to godzina podawania leków Bingusiowi i już nie kładę się spać :( Na nogach do wieczora, padam i apiać od nowa... Krążymy pomiędzy działką, a Krakowem, a każda przeprowadzka, to pakowanie różności dla nas i dla psiaków. Wymagają tego wizyty u wetki i inne potrzeby. Najwygodniej dla nas byłoby wrócić do kraka przynajmniej do końca maja, ale Binguś czuje się o wiele lepiej na działce więc tak będziemy krążyć jeszcze kilka tygodni. Joasiu bardzo dziękuję za ciepłe słowa o Bingusiu Niestety z tych, którzy są chętni, nie widzę odpowiedniego. Jutro ma zadzwonić pani, która szuka pieska na prośbę swojej mamy. Bardzo spodobał się jej Odiś, a z tego, co mówiła o mamie, myślę, że byłby to domek odpowiedni dla Odisia. Ale musimy poczekać do jutra. Ma rozmawiać z mamą i przekazać jej to, co ja mówiłam o psiaczku, a nie ukrywałam niedogodności posiadania szczeniaczka :) To straszna pirania i uparciuszek ! Wolę ostrzec niż narażać psiaczka na dyskomfort odrzucenia. Czekamy do jutra. Moja ludzko psia rodzinka pozdrawia Twoją ludzko psią Rodzinkę :) p.S. wCZORAJ TUPTUŚ ZOSTAŁ ZASTRZEPIONY, OBCIĘTO MU WRESZCIE SZPONY :) WYCZYSZCZONO USZYSKA. dOSTAŁ TABLETKE NA ODROBACZENIE, ALE MAM GO ODROBACZYĆ DOPIERO 3 DNI PO SZCZEPIENIU. zA SZCZEPIENIE ZAPŁACIŁAM 60,00 ZŁ, A ZA TABLETKE NA ROBALE 8,00 ZŁ. nIE MIAŁAM SIŁY O kurcze wcisnął mi się Caps Lock i dopiero teraz zauważyłam :( Za dużo tego, już nie poprawię. Wczoraj już nie miałam siły zrobić zdjęcia faktury, a dzisiaj zabrakło mi czasu :( Może jutro po powrocie na działkę zrobię zdjęcie i wstawię na wątek.
  6. Dzięki :) Zmuszona byłam przełożyć tą wizytę na godz. 18-tą więc kciuki jeszcze się przydadzą :)
  7. Przed wydaniem psiaka do adopcji sąduję potencjalnego przyszłego opiekuna m.in. co sądzi o sposobach zabezpieczania psiaka przed tworzeniem kolejnych rzesz bezdomniaków. Jeśli powstaną jakiekolwiek wątpliwości, nie zawieram umowy adopcyjnej z tą osobą :)
  8. Czułam, że tak będzie i cieszę się :) Obiecałam Bogusi wizytę PA więc mam szanse na osobiste poznanie rozrabiaki :) Z tego też sie cieszę :) Dzisiaj o 17-tej jadę na następną wizytę przed adopcyjną dla Brysia. Poker wie o którego psiaczka chodzi.. Mam nadzieję, że i ten dom okaże się być tym dobrym domkiem.Przynajmniej tak wnioskuję z rozmów. Wizyta pokaże, czy się nie mylę :) Cieszę się z domku Rambusia :)
  9. Trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby złapać mocz, bo sunia z pewnością cierpi :( Wiem, że to brzmi jak zarzut, ale tak nie jest. Może trzeba sposobu :) Wyprowadzić sunię z boksu w dwie osoby i na smyczy, tak żeby miała ograniczone ruchy. Jedna niech z chochlą lub jakimś niewielkim, niskim pojemnikiem idzie za sunią i jak kucnie do sikania podłoży pojemnik. Zanim sunia zorientuje się, że coś z tyłu za nią się dzieje, może zrobi co nieco do pojemnika. Do stwierdzenia czy jest ropomacicze, czy go nie ma, nie potrzeba dużo moczu.
  10. Moja wetka też uważa, że tak sunie, jak i psa nie należy zbyt wcześnie sterylizować. Po sterylizacji zanikają hormony, które mają znaczący wpływ na rozwój m.in. emocjonalny zwierzaka. Aktualnie mam na tymczasie szczeniaczka pieska. Wczoraj byłam go zaszczepić 2. raz przeciwko chorobom wirusowym i przy okazji zapytałam kiedy go wykastrować. Odpowiedziała, że gdy będzie miał około rok życia za sobą. A to dobry wet :)
  11. Też uważam, że rozmowa z córką jest bardzo dobrym pomysłem.
  12. Wielkie dzięki :) Zamelduję jak tylko kasa zamelduje się na koncie Grafisia :) Zdarza się Aniu :) Kurtka na wacie, jak dotąd nie było ani jednego telefonu z zapytaniem o Grafisia. Choćby jakiegoś głupiego :( Bakusiowa, czy udało Ci się zdobyć adres hoteliku ?
  13. Tysiu, nigdy nie natrafiłam na tą grupę. Daj link do tej grupy. Trzeba wszystkie możliwości sprawdzić zanim zadecydujemy o wyborze domku. Dobrze, że wspomniałaś o ogeneczku. Mam jednak nadzieję, że to nie będzie miało wpływu na chęć adopcji pani. Gdyby jednak, to znaczyłoby, że to nie ta odpowiednia osoba :) Pani pyta o Brysia, ale nie pisze nic o sobie, a Jej nick jest nieco dziwny. Nie używa polskich znaków typu ą, ę... więc albo nie chce ich używać, albo nie ma ich na swojej klawiaturze, czyli może mieszkać za granicą. Poprosiłam więc dzisiaj, żeby powiedziała coś o sobie. Zobaczymy co napisze. Maggie Bo Baggie Justyna Siarkiewicz dzieki. Bede dzwonic. Moj syn nie maltertuje zwierzat. U dziadkow mamy buldoga francuskiego-to cierpliwa rasa. Chodzilo mi o to czy pies jest "przewidywalny". Nie o to czy daje sie malyretowac:) ale synek uwielbia przytulac i calowac psiaki-a nie kazdy pies to lubi .... Maggie Bo Baggie, powiedz proszę coś o tym, jakie warunki proponowałabyś dla Brysia. M.in. gdzie mieszkasz :)
  14. Na fb dwa razy ta sama osoba. Mnie pytała pani z Krakowa ma własne mieszkanie na parterze z małym ogródkiem. Do końca maja jest na zwolnieniu chorobowym po operacji tarczycy. Jutro mogłabym zrobić wizytę PA, bo właśnie jesteśmy w kraku. Jutro wracamy na działkę, ale mogłabym podjechać do pani.
  15. Słuchajcie, słuchajcie przed chwilą miałam zapytanie o Brysia - dość sensowne :)
  16. Nawet dziki sie zdarzają ? No wlaśnie, gdzie jesteś słoneczko, gdzie ??? :(
  17. Niech żywi nie tracą nadziei :) a na razie dzisiaj tj. 10.05. na moje konto PayPal wpłynęła dla Brysia kwota 100,00 zł od Pani Małgorzaty K. z F.B. Przelałam na właściwe konto Brysia. Pojawi się za 2- 3 dni. Bardzo dziękujemy
  18. Jestem i ja :) Już po wizytach i cieszę się, bo obie wypadły pomyślnie. Bingusiowe serduszko jest, jak poprzednio, a to już powód do zadowolenia, że nie gorzej. Lepiej już niestety nie będzie, byle się nie pogarszało. Do tych leków, które brał, doszły przeciw bólowe :( Ale wiem, nie na to czekacie :) Myślę, że tym razem Rambuś trafi na Rambo :) Państwo to starsze małżeństwo około 70-cio letnie. Gdy adoptującym jest osoba starsza, zawsze pytam, kto będzie się zajmował psem w razie choroby, konieczności wyjazdu do sanatorium... Tak i tym razem ) Państwo zapewnili, że Rambikiem zajmie się ich córka, która jak i oni kocha psy. Mieli już spanielkę i tez nie była z tych całkiem łagodnych. Wprawdzie nie gryzła, ale potrafiła pokazać, że coś się jej nie podoba. Pan jednak nie ustępował przed fochami suni. Pana odbieram, jako osobnika mocno trzymającego ster w rękach :) Pani i sunia są mocno pod jego wpływem. Powiedziałam, że musi od początku pokazać Rambiemu gdzie są granice, co wolno,a czego nie i konsekwentnie tego wymagać. Nie może ani przez moment się zawahać, pokazać strachu, gdy Rambuś zacznie warczeć. Państwo mają sunię, którą przygarnęli od wolontariuszy. Sunia ma około 10 lat i o ile nie za bardzo akceptuje inne suczki, to z psami dogaduje się całkiem dobrze. Myślę, że jako rezydentka, będzie ustawiała Rambika i pokaże mu, gdzie jest jego miejsce w stadzie. Jest co najmniej 2 razy większa od Rambiego. Państwo są raczej niezamożni, ale gdy spanielka zachorowała, leczyli ja do końca. Mają spore mieszkanie na parterze w pobliżu Plant - tereny zielone, gdzie krakusy spacerują sami i z psami :). W razie dużej niepogody, do dyspozycji Rambiego byłoby także spore podwórko - patio. Zapytałam żonę, co myśli, czy mąż poradzi sobie z Rambikiem. Odpowiedziała, że jest zdania, że sobie poradzi. W razie potrzeby pomoże córka. Pan do decyzji o adopcji Rambiego przygotowywał się od kilku tygodni. Śledził jego ogłoszenie, bo wie, że początkowo był ogłaszany jako pies łagodny. Wyjaśniłam panu jak to z psiakiem było. Moim zdaniem można panu zaufać, ale decyzja należy do Was :)
  19. Wielkie dzięki dla Was Wszystkich. Z taka obstawą musi być dobrze, ale stracha mam :) Jeszcze jesteśmy na działce. ale już się szykujemy do wyjazdu, bo o 11-tej Binguś na wizytę u pani wetki. Tak więc dzisiaj będą dwie wizyty i za obie proszę trzymajcie kciuki :)
  20. Masz rację. Gdyby nie te szeleczki i ta wielkość, a raczej niewielkość :) :) Pani Barbara jest malarką. Najchętniej maluje właśnie zwierzątka :) Marzy mi się portret Nutelci
  21. I to jak najdalej :) Liczę na to :) Dziękuję :)
  22. Właśnie skończyłam rozmowę z Panią Basią :) Pytałam jak zwykle o zgodę na zamieszczenie zdjęć na wątku :) Najmłodsza latorośl ze zwierzyńcem :) Ach te mazurskie lasy... Jakie super szeleczki ma Nutelcia :) Pani Barbara powiedziała, że to nie jedyne :) Jaka długaśna smycz ... I jakie wielkie oczy i uchi :) :) "Wielkie żarcie" :) Pani Basia napisała: Dzień dobry Elu ! Nasze życie toczy się spokojnie, Nutelka czuje się dobrze. Teraz śpi obok, byliśmy na spacerze. Jest bardzo szybka, zwinna i bardzo wesoła - uwielbia zabawy - bieg za naszym kotem, gryzienie patyka, szalone kółka w ogrodzie z kosmicznym przyspieszeniem. Jest kochana ! Pozdrawiamy bardzo serdecznie ! Całusy od Nutelci ! Rozdaje ich miliony !
×
×
  • Create New...