Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81095
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. To nie ja wyszukuję domków, to w. Franciszek, ja tylko spisuje umowę adopcyjną :)
  2. Małgosiu, odgruzuj skrzyneczkę, nie mogłam wysłać do Cię PW :)
  3. Wielgachne dzięki Małgosiu, czy ja już Ci mówiłam, że Cie kofam :) Tak w ogóle i w szczególe :) Ayame podwójne dzięki, dla Ciebie i dla Cioci :) A dla Was wszystkich Zaraz podeślę numer konta Huzara. Link do deklaracji. Link do rozliczenia finansów Huzara.
  4. Dziękuję, przekażę :) Pani Otylia, żona pana Andrzeja jest ogromnie zadowolona, że Odiś spał z nią całą noc. Co prawda ułożył się w poprzek łóżka i wyciągnął łapeczki, tak, że dla pani nie pozostało zbyt wiele miejsca, ale pani cieszy się, że to właśnie ją wybrał :) Ja także ogromnie się cieszę, że wszystkie dzieciaki i mamuśka znalazły swoje domy i kochających ludzi. Dzisiaj tez miałam ba5rdzo pracowity dzień i dopiero teraz mogłam usiąść do kompa, żeby co nieco napisać. Ale prawdę powiedziawszy wolę 5 godziny konkretnej pracy, niż godzinę pisania :) Odiś wczoraj radośnie witał wszystkich członków swojej nowej rodziny. Najdłużej witał chyba córkę państwa, Agnieszkę. Drogę do Oświęcimia, swoim zwyczajem, przespał czym bardzo zadziwił pana Andrzeja, ponieważ ich poprzedni piesek. w trakcie jazdy wędrował po całym samochodzie i nie było siły, żeby go zatrzymać :) Państwo przez 16 lat mieli jamnika, którego pokonał nowotwór odbytu. Był leczony i trzykrotnie operowany, ale niestety choroba go pokonała. Państwo mają duże dwupokojowe mieszkanie z własnym ogrodzonym niewielkim ogródkiem, gdzie dla bezdomnego kotka wybudowali solidny, ocieplony domek i od dwóch lat kotek jest na ich utrzymaniu. Nie mogli wziąć kotka do domu ponieważ ich poprzedni piesek nie tolerował kotów. Państwo pokazali mi książeczkę, a raczej 2 książeczki zdrowia poprzedniego pieska, zapełnione wpisami o odrobaczaniu, szczepieniu i innych wizytach u weta oraz gruby album zdjęciowy zapełniony zdjęciami psiaczka. Pani Otylka miała łzy w oczach. Pani Otylia nie pracuje, ponieważ opiekuje się chorą, leżącą mamą pana Andrzeja. Odiś będzie więc miał człowieka cały czas przy sobie, co szczególnie mnie cieszy, bo maluch bardzo płakał, gdy zostawał sam. Pani Otylia wypytywała o szczegóły żywienia i inne potrzeby Odisia. Czekała już na niego karma Royal Canin dla maluszków i miseczka z wodą :) choć jeszcze nie wiedzieli, czy Odiś u nich zostanie. Miłość, wzajemny szacunek, życzliwość i spokój wyczuwałam przez cały czas pobytu w ich domu. Niezwykła i wspaniała rodzina :) Odiś będzie się czuł wśród nich kochany i bezpieczny :) Z Odisiem pojechały wszystkie jego zabawki i super miękki kocyk z jego zapaszkiem. Poprosiłam, żeby na razie nie wyrzucali jego zniszczonych zabawek, bo on je bardzo lubi. Jak je wysypałam z reklamówki, to zaraz zaczął się nimi bawić. Obiecali, że będą sukcesywnie zastępować nowymi, tak, żeby nie zauważył ubytków w swoim majątku. Do książeczki zdrowia Odisia przykleiłam informację o tym, żeby poprosili weta, żeby podczas zabiegu kastracji usunął wilcze pazurki. Do wykonania kastracji są zobowiązani w umowie. Są zobowiązani przysłać mi zaświadczenie weta o wykonaniu kastracji. Rozumieją sens i potrzebę kastracji. Ich poprzedni piesek był wykastrowany. Oni byli zachwyceni Odisiem, Odiś nimi więc nie pozostało nic innego, jak tylko podpisać umowę adopcyjną i wracać do domu. Bez Odisia. Wczorajszy opis był bogatszy, bo pisany na gorąco :) Dzisiaj dowiedziałam się, że Odiś tylko trochu płakał po moim wyjściu. Szybko zajął się zabawą z Agnieszką (a to dopiero łobuz :). Siusiu zrobił na dywanie po powrocie ze spaceru, ale za to koo w ogródku. Pani Otylia wcale się tym nie martwi - będziemy malucha uczyć dobrych manier - :) Będą relacje i zdjęcia
  5. Joasiu ja się tak cieszę, jak te Twoje emotikonki :) Jestem bardzo zmęczona, bo i wczoraj i dzisiaj miałam okropnie zwariowane dni z masą obowiązków i zadań do wykonania, ale jestem też ogromnie rozradowana i zadowolona z dzisiejszej adopcji. Wspaniała rodzina zakochana w Odisiu od pierwszego spojrzenia na jego zdjęcie w ogłoszeniu. Agnieszka, 20-to letnia córka państwa, ma zdjęcia Odisia w tablecie :) Jak przyjechali po mnie i Odisia, to zaraz po wejściu porównywała Odisia w realu z tym na zdjęciu, czy to ten sam, bo ona pokochała tego na zdjęciu i nie chce żadnego innego :) :) :) Spadam :)
  6. Acha za rejestrację czipa na safe-animal.eu zapłaciłam 30,00 zł, ale nie wiem jak to udokumentować, bo to był transfer z konta. Jutro się będę rozliczać i martwić, jak to zrobię. Teraz lecę do łóżka.
  7. Kurtka na wacie napisałam epistołę i WSZYSTKO mi "uciekło". Nie wiem z jakiego powodu zdarza się, że samoistnie pewna partia, albo i cały tekst sam się zaznaczy i wówczas wciśnięcie jakiejkolwiek litery powoduje, że zaznaczony tekst znika, a pojawia się ta, tylko ta cholerna literka !!!!! I tak się właśnie teraz stało :( Podejrzewam, że może to być wina myszki. Wywalę ją jutro !!!!!! Dzisiaj napiszę tylko, że dom jest ekstra super i Odiś będzie się w nim miał, jak pączek w maśle. Niczego mu nie zabraknie a kochających Ludzi w szczególności. Boję się, że rozpuszczą go do granic możliwości. Więcej jutro, bo już ślepie mi się same zamykają. Odiś kooooocham cię smarkaczuuuuu
  8. Mi też bardzo go szkoda :( Brysia, którego byłam skarbnikiem, wyprawiłam niedawno do DS i miałam zamiar odpocząć od skarbnikowania, bo ciągle spotykają mnie z tego powodu jakieś przypadki, ale jak tu się nie zgodzić, jak byłam jego skarbnikiem, gdy poprzednio szukałyśmy mu domu ? Myślę, że nie mam wyjścia. Podrzucę Ci nr konta e-mailem :) Widzę Aniu, że Ty też jeszcze nie śpisz :)
  9. To dziwne, bo nie było ani jednego zapytania o Grafisia, a w statystyce jest napisane, że było 17 odsłonień telefonów. Po co komu zaglądać jaki to nr telefonu, jeśli nie zamierza dzwonić ? Na skype też nikt nie pytał. Statystyki: Wyświetleń: 103 Tel : 17 GG : 0 Skype : 1 Obserwuje : 0
  10. Bakusiowa, tak myślę, wyróżniła ogłoszenie Grafisia i od razu je odświeżyła :) Wielkie wielgachne dzięki :) To zwiększy szanse na zauważenie Grafisia. Witaj Elżbieta, Dziękujemy za wybranie opcji odświeżenia. Twoje ogłoszenie jest już na górze listy ogłoszeń w OLX.pl. Witaj Elżbieta, Dziękujemy za wybranie opcji wyróżnienia. Twoje ogłoszenie Grafi - pies do pokochania jest już wyróżnione na liście ogłoszeń w OLX.pl. Przydatne linki: Pomoc | Napisz do nas | Mój OLX | Blog
  11. Bardzo proszę :) http://olx.pl/oferta/grafi-pies-do-pokochania-CID103-IDfdxi9.html
  12. Nie ma wyróżnienia, ale myślę, że lepsze jest odświeżanie, bo wyróżnione ogłoszenie może spaść i jest widoczne dopiero na 8, 10 czy jeszcze dalszej stronie. Odświeżenie powoduje, że jest cały czas na początku ogłoszeń. Odświeżanie przez tydzień kosztuje 6,00 zł.
  13. Dzięki :) Kciuki wskazane ! Dzisiaj zaczipowałam Odisia i poprosiłam o kontrolę zdrowia przed adopcją. Wetka zbadała uszy, serduszko, kielonki, zmierzyła temperaturę i wszystko jest w jak najlepszym porządku :) Odiś waży 4,65 kg. Niestety nie zauważyłam, że na fakturze wetka nie wyszczególniła za co zapłaciłam. Napisała - Usługa weterynaryjna dla zwierząt domowych. Okropnie tego nie cierpię wrrrrr. Jest to jakaś dziwna przypadłość weterynarzy. Nie chce się im pisać dokładnie czego dotyczy ta pomoc. Jutro po powrocie z Oświęcimia będę musiała się wybrać do tej wetki i poprosić o zmianę faktury. Jutro jadę z Odisiem do Oświęcimia. Przyjeżdża po nas pan Andrzej. Jeśli wszystko będzie ok to wrócę sama. Umowę mam spisaną.
  14. Nie ma się czego wstydzić. F.B. nie jest obowiązkowe i nie wszyscy go lubią :) Ja też mam nadzieję, że sunia się znajdzie.
  15. A czemu tytuł wątku jest taki nieaktualny ? Założycielka się nie pokazuje na wątku ?
  16. Ayame, jak zwykle, bardzo dobrze ujęłaś problem. Szkoda psiaka :( Myślę, że trzeba byłoby rozesłać zaproszenia na wątek Huzara z prośba o deklaracje. Może i państwo dorzuciliby grosik do jego utrzymania. Nieprzekraczalny termin do końca tygodnia, to bardzo mało czasu :(
  17. Fifunia, Słoneczko daj się znaleźć.
  18. Widocznie źle zrozumiałam :) Odniosłam wrażenie, że masz tymczasika, którego byś zdecydowała się tam adoptować. Jeśli nie, to może Tola znajdzie w schronie podobnego maluszka, ale na tyle dużego żeby nie zmieścił się pod bramą. Rozmawiałam przez telefon z Alaskan malamutte i Tolą i obie uważają, że jest duże prawdopodobieństwo, że Odiś wydostałby się z podwórka bezpośrednio na drogę. Jest to zbyt duże niebezpieczeństwo. Domek jest bardzo kuszący, ale nie zdecyduję się jednak na adopcję Odisia. Będę kontynuować rozmowę z domem w Oświęcimiu. Tam Odiś miałby towarzystwo człowieka przez cały dzień. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za pomoc w podjęciu decyzji :)
  19. Anecik ogromnie Ci dziękuję za zrobienie wizyty i wiadomości. Rozmawiałam z panią już po wizycie i pani jest chętna adoptować Odisia pomimo jego jamniczych skłonności do kopania dziur w ogródku i przypadłości z sioo i koo w domu. Nie odstraszają ja także skłonności Odisia do niszczenia wszystkiego, co tylko mieści się w jego naszpikowanej igiełkami paszczy. Wg anecik i moich spostrzeżeń, jest to bardzo dobry dom. Mnie jednak bardzo, ale to bardzo martwi wolna przestrzeń pomiędzy bramą, a poziomem podwórka. Odi spokojnie się tam zmieści. Podejrzewam, że i jak urośnie, też nie miałby problemy z wydostaniem się poza ogrodzenie :( Rozmawiałam z panią i pytałam jak zamierzają zabezpieczyć. Z tego co pani mówiła, wiem, że nie będzie to łatwe, a moim zdaniem żadne zabezpieczenie w tych konkretnych warunkach nie będzie skuteczne. Teren posesji obniża się w kierunku bramy właśnie i nie jest możliwe zabezpieczenie stałym elementem, bo nie będzie można otworzyć bramy. Brama otwiera się do wewnątrz. Pani mówiła o zabezpieczeniu przez kładzenie po zamknięciu bramy, deski, czy belki, ale moim zdaniem to nie jest dobry pomysł na dłuższą metę. Prędzej, czy później ktoś wyjedzie i zapomni o położeniu belki, bo bardzo będzie się spieszył. Odiś z pewnością nie omieszka skorzystać z takiej sposobności. Nie czuję się władna sama decydować i bardzo Was proszę o pomoc w podjęciu decyzji. Proszę nie zwlekajcie, bo nie chcę trzymać pani w niepewności, a ponadto jeśli zdecydujemy, że to nie jest jednak dom dla Odisia, to chciałabym wrócić do rozmowy z domem w Oświęcimiu lub Krakowie. Dom w Oświęcimiu byłby o tyle lepszy, że zawsze ktoś jest obecny. W Krakowie Odiś przez około 5 - 6 godzin byłby sam w domu. PROSZĘ POMÓŻCIE Anecik, jeśli Odiś nie pojedzie do tego domu, to nie będę miała nic przeciwko, żebyś zaproponowała pani tego pieska o którym mi mówiłaś. Państwo są zdecydowaniu na adopcję pieska więc może akurat spodoba się im ten Twój tymczas :)
  20. Pięknie i serdecznie powiedziałaś Gusiaczku :) Podpisuje się pod tym obiema rencami :)
  21. Co ta biedna psinka musiała przeżywać, że tak się boi człowieka :(
  22. Też mi się to marzy. Pozmieniałam zdjęcia w kilku jego ogłoszeniach. Może coś to da :)
  23. No i masz babo placek. Jak nie było odpowiednich propozycji dla Odisia, to nie było, a jak się zgłosił Oświęcim, to zaraz druga propozycje się pojawiła - wioska koło Pyrzowic. Rodzinka z 9-cio letnim synkiem, domek z ogrodem - 30 arów, a obok dom rodziców. W rozmowie pani wydaje sie być odpowiednim opiekunem dla Odisia. Rozumie, że to maluszek, którego trzeba wszystkiego nauczyć w tym także czystości, choć już załatwia się poza domem, ale wpadki jeszcze się zdarzają. Że jak na razie to mały pies, ale wielki kasownik wszystkiego co tylko wpadnie mu w kielonki, że bardzo płacze, gdy zostaje sam. Pani stwierdziła, że z tym nie będzie problemu, bo rodzice przychodzą wyprawić wnuka do szkoły i w razie potrzeby będą zabierać Odisia do siebie. Uprzedziłam o obowiązku kastracji i nie wzbudziło to zdziwienia. Jak usłyszałam o Pyrzowicach, to przyszła mi do łeba nasza kochana anecik :) Oczywiście nie odmówiła i już jutro ma się odbyć wizyta PA anecik Pani mieszka 3 km od anecik. Prawie sąsiadki :) Czekamy na werdykt anecik :) Jeśli wszystko okaże się ok, to maluszek będzie panem na włościach :)
×
×
  • Create New...