Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. No, ja melduję się z powrotem na wątku. Byłam dwa dni bez dostępu do neta. Dostałam wiadomość o możliwości zrobienia bazarku z rzeczy, które mogłam przywieźć do Krakowa. Trochę za późno :( Godzine temu wróciłam już do Warszawy... Ale coś się pokombinuje jeszcze. Widzę że ładnie zbiórka przebiega :) Jest chyba szansa że do 3 marca będzie cała suma?
  2. [quote name='elik']Też mogę podjąć się zrobienia bazarku, przy czym w tej chili nie mam nic co nadawałoby się na bazarek. Ale jak czytam więcej tu osób chętnych dać fanty, niż zrobić bazarek :) Można równocześnie kilka bazarków poprowadzić. Jeśli moja pomoc się przyda, proszę o info na gg lub PW[/QUOTE] No, a ja jutro będę w Krakowie... Mogłabym zabrać kilka rzeczy i przekazać, ale one są w piwnicy i sama ich nie przyniosę już dzisiaj. Mój mąż wróci dopiero jutro, od razu wyjeżdzamy - więc nie zdąże ich przygotować. Czy mogłyby być rzeczy, które trzeba by było przeprasować czy ew. wrzucić do pralki (leżały zmiete w szafie) lub otrzeć z kurzu?
  3. [quote name='obraczus87']DT karmi Budryska "papkami" w odpowiedniej pozycji, tak aby jedzonko nie miało mozliwości cofnięcia sie. Takie karmienie jest bardzo czasochlonne, dlatego nie ma mowy, aby Budrysek poszedl do adopcji bez operacji... jak sam wet powiedział - zdziwiło Go to, że nie psiak jeszcze żyje :([/QUOTE] Chore, wychudzone i niechętne do jedzenia szczurki karmi się zazwyczaj tzw. nutridrinkami. To dobrze zbilansowany napój, dość kaloryczny. Tu opis: [URL]http://www.zdrowie.med.pl/niedozywienie/n_3.html[/URL] Psom nie dawałam nigdy "leczniczo" (piły trochę dla smaku), ale myślę że też by się nadał do uzupełnienia niedoborów. Koszt ok. 7 zł/buteleczka. Ja swoje psy oraz ogonki (szczególnie starsze, w czasie leczenia lub dzieciaki) karmię dodatkowo mlekiem dla niemowląt. Szczególnie tu polecam Nutramigen, bo jest przeznaczony dla dzieci alergicznych jako jedyny pokarm. Dobry jest też Bebilon i Nan. Ponieważ to jest bardzo płynne po przyrządzeniu, można trochę zagęścić np. sinlackiem lub kleikiem ryżowym. Jednego psa mam na diecie (uszkodzone organy wewnętrze po parwowirozie + skaza białkowa), a drugiego znalazłam jako szkielecik śmierdzący ropą. Obydwa piją to mleko i naprawdę dobrze na nim funkcjonują. Takie mleko nie jest najtańsze, ale na długo by starczyło dla małego pieska. Nutramigen to ok. 26 zł bez recepty/puszka, pozostałe mleka to zależnie od opakowania 12-25 zł. Z tym że mleko łatwo znaleźć na forach dla mam małych dzieci, bo często jest oddawane jak nie smakuje dziecku. Dla niemowlaka mleko nadaje się tylko ok. 4 tygodni po otwarciu opakowania, ale pies może je dłużej. Naprawdę polecam, może to pomoże Budryskowi...
  4. [quote name='obraczus87']Bazarki bardzo sie przydadza. Może od razu wyjasnie jak w tym tyg stoje czasowo :( jeszcze jutro w ciagu dnia mam dostep do neta, w środę bede jedynie zagladać na dogo, a od czwartku do niedzieli mnie nie ma. Niestety mam bardzo ważny egzamin, do którego muszę sie przyłożyć i nie bedę w stanie poprowadzić żadnego bazarku :( a każdy dzień straty to bardzo dużo :([/QUOTE] Ja akurat na zwolnieniu, ale nie mogę podnosić nic ciężkiego i wogóle robić wielu rzeczy :( Więc i tak musiałabym prosić męża o pomoc w przyniesieniu rzeczy z piwnicy, upraniu i uprasowaniu cześci rzeczy, a pozostałych doprowadzeniu do porządku. Czyli najwcześniej czwartek-piątek, a dowóz rzeczy gdziekolwiek to i tak po niedzieli. Też wcześniej nie dałabym rady, bo po prostu sama nie zatargam nigdzie tych rzeczy. Jeśli masz w Warszawie osobę chętną do przeprowadzenia bazarku, to daj znać - mogę je dowieźć w przyszłym tygodniu.
  5. Moja Julka też została porzucona na stacji benzynowej :( Nie mam już jak pomóc, ale zapisuje wątek. Za ok 2 tygodnie prawdopodobnie będę widziała się z osobą, która planowała adoptować małą sunię, taką "na kolanka". Podrzucę jej historię Mitzi...
  6. [quote name='obraczus87']Na bazarek niestety rzeczy nie mam :( w dodatku mętlik w głowie..[/QUOTE] Ja mam rzeczy na bazarek... tylko nie mam czasu i możliwości technicznych na prowadzenie bazarku. Ale chętnie przekażę rzeczy na rzecz Budryska. Mogę też zrobić kartki np. wielkanocne lub okolicznościowe na bazarek. Moja znajda Julcia 2 razy była operowana na cito. Najpierw sterylka, bo zaczeła się znów zbierać ropa; potem operacja paskudnej narośli na głowie, która zaczęła się rozkładać :( Za każdym razem dzięki pomocy osób kochających psy. Znam ten cholerny strach, że przez tak prozaiczną rzecz jak brak pieniędzy, moja piękna sunia umrze :(
  7. Ostateczne rozliczenie Saby. Wpływy: 390 wpłaty od Dogomaniaków 58 bazarek na Dogo 100 bazarek na SPS 215,5 bazarek Alloszczur ------------------------------------------------- 763,5 Wydatki: 182 hotel u Astaroth 1 156 hotel u Astaroth 2 50 weterynarz + antybiotyk na ropowice 25 weterynarz na "ranne" ucho 30 Ozonella 23 antybiotyk 247 transport Saby z hotelu do DS za Toruniem 0 transport Saby do hotelu z "DS". ----------------------------------------------------------------- 713 Razem: 763,5 - 713 = 50,5 zł. Reszta pieniędzy za hotel u Astaroth (oraz weta, Ozonelle i antybiotyk) wysłana. Resztę pieniędzy z wpływów - czyli 50,5 zł przekażemy do Skarbonki.
  8. Poproszę nr konta na priv. Mam jeszcze 10 zł, mogę przelać dla Mai.
  9. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/176227-Saba-ma-dom[/URL] Saba, która latem przybłąkała się do pracy mojego męża. Nowych opiekunów znalazła dzięki ogłoszeniom w gazecie :)
  10. Zdjęcia już poszły na maila :)
  11. Nie mogę wstawić fotek :( A chciałabym, bo są śliczne (szczególnie Saba w objęciach Pani...). Wieści z wczoraj i dzisiaj: Saba robi się psem domowym! Nawet alergii zdążyła się nabawić :P Albo na preparat zabezpieczający przed pchłami, albo nowe jedzenie. Ale w każdym razie damulka się drapie... Z kotem lepiej, ale powolutku, raczej miłości nie ma jak na razie. Nadal nie mam wszystkich wpłat na koncie, i nie mogę zrobić ostatecznego rozliczenia (tzn. przelać pieniedzy Astaroth i na Kundelkową Skarbonkę).
  12. Wieści! wieści! wieści!!!!!!!!!!!! No cóż... wątek trzeba przenieść :) Do szcześliwie zakończonych adopcji. Wczoraj otrzymałam z maila, z wiadomością że Sabcia ma już swoich ludzi, swój dom... i że zostaje na zawsze :) Mimo że wiedziałam, że ci Państwo zakochali się w Sabie od pierwszego wejrzenia, to jakoś bałam się jej relacji z kotem. Ale to też już ok, choć jak narazie wielkiej sympatii nie ma między zwierzakami. Dostałam też zdjecia Saby: pies z piłeczką na śniegu, pies w objęciach u Pani, pies nadstawiający brzuchol Panu do głaskania :) Co do rozliczenia, nie wiem co jest na koncie - mąż mi wybył już do pracy, zobaczymy się dopiero jutro wieczorem. Jutro więc postaram się, jesli będą wszystkie fundusze, porobić przelewy i ostatecznie rozliczyć Sabę. To co zostanie, proponuję żeby przelać na Kundelkową Skarbonkę, żeby posłużyło innym kundelkom takim jak Sabcia. W każdym razie... dziękuję wszystkim za pomoc! Szczególnie Hop!, która prowadziła wątek i zorganizowała pomoc. I osobom które poprowadziły bazarki. I wszystkim którzy wspomogli Sabę, by miała dach nad głową czekając na nowy dom. Dziękuję serdecznie :)
  13. Rozliczenie Saby. Wpływy: 390 wpłaty od Dogomaniaków 58 bazarek na Dogo 100 bazarek na SPS ------------------------------------------------- 548 Wydatki: 182 hotel u Astaroth 1 156 hotel u Astaroth 2 50 weterynarz + antybiotyk na ropowice 25 weterynarz na "ranne" ucho 30 Ozonella 23 antybiotyk 247 transport Saby z hotelu do DS za Toruniem 0 transport Saby do hotelu z "DS". ----------------------------------------------------------------- 713 Razem: 548 - 713 = - 165 zł. Pieniądze z innych bazarków opisanych w wątku nie dotarły. Transport z nieudanego DS do hotelu u Astaroth pokryliśmy z własnych środków. Hotel u Astaroth zapłacony tylko częściowo. Drugi wet, ozonella i i antybiotyk Astaroth pokrywała z własnych pieniędzy - trzeba zwrócić. Na chwilę obecną, do pokrycia wszystkich wydatków brakuje 165 zł. Czekamy na pieniądze z innych bazarków - na alloszczurze zebrano ponad 200 zł.
  14. Dzisiaj lub jutro wieczorem zrobię rozliczenie. Muszę dopłacić Astaroth za hotel i za leczenie Saby. Nie wiem czy doszły jeszcze jakieś pieniądze na konto - mój maż ma komórkę na którą przychodzą sms z wiadomościami o zmianach na koncie oraz hasłami do przelewów. Bez tej komórki nic nie mogę zrobić :(
  15. [quote name='hop!']Ajlii, masz jakieś nowe wieści?[/QUOTE] Dzisiaj wieczorem mój mąż znów zadzwoni. Ale gdyby były jakieś problemy, to pewnie już byśmy wiedzieli... Wczoraj z maila i rozmowy telefonicznej wychodziły na to, że wszyscy są zadowoleni (oprócz kota ;) ).
  16. No to mamy już wieści z nowego domku !!! Saba dojechała cała i zdrowa. I zadowolona :) Jest już po kolacji i zapoznaje się z nowymi kątami. Kot zwiał na szafę profilaktycznie i tam siedzi. Ale Pani Ania nie robi z tego problemu, uważa że przyzwyczają się do siebie. Szczególnie że Saba karna i słucha "że nie wolno zjadać kota". Wygląda na to że wszyscy są szczęśliwi :)))) no, może oprócz kota... (ale to też pewnie do czasu) No i już wiem dlaczego Saba została akurat dziś zabrana... Motywacja była prosta: znów idą mrozy, a Saba siedzi na dworze i marznie. Więc czym prędzej trzeba było ją przewieźć do ciepłego domu :)
  17. No to Saba pojechała do nowego domu :)))) Była jeszcze u mnie z nowymi opiekunami, po książęczkę i umowę adopcyjną. Państwo zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie. A Saba cały czas przyklejona do nowego Pana :) Widziałam zdjęcie Rity (poprzedniej suni, która już odeszła za TM). Strasznie są podobne, tyle że Rita miała więcej cech boksera. Ale pysk, uszy, nawet ta maska na mordziaku podobna. Teraz trzymamy kciuki za szczęśliwy powrót do Krakowa, no i ułożenie się relacji z kotem... Muszę jeszcze dodać, że moje psy zachowywały się przy Sabie skandalicznie... normalnie wstyd :(
  18. [quote name='paros']Od poniedziałku kilka razy pytałam o miejscowość, ale nie udzieliłaś odpowiedzi. Wydaje mnie się, że skoro pani w taką pogodę przyjedzie po Sabę to pozytywnie świadczy o tym domku. A proponuję umówić się z panią na wizytę poadopcyjną.[/QUOTE] Nie odpowiedziałam, bo sama nie pamietałam. Wypada mi ta nazwa co chwilę z głowy, dopiero jak skojarzyłam ją z żelkami... miejscowość nazywa sie Zelków. Hop! rozładowała mi się komórka. Nie styka kabel przegryziony przez szczury, więc póki się ładuje nie mogę jej ruszyć z miejsca. Dziś już nie odzwonię :(
  19. Saba może jechać do nowego domu już JUTRO !!!! Pani z Krakowa namówiła męża na przyjazd jutro po sunię. Dopytała się o leki jakie bierze Saba i powiedziała że z tabletkami sobie poradzi (spodziewała sie zastrzyków i codziennej wizyty u weterynarza). No i co teraz robić??? Wizyty przed-adopcyjnej nie było, choć Pani wyraziła na nią zgodę. Z drugiej strony, jeśli ktoś rusza w wolny dzień 300 km w jedną stronę po w sumie zwykłego kundla, to chyba mu zależy na tym konkretnym psiaku? Rozwiązaniem by była wizyta po-adopcyjna chyba. Nie wiem co robić... zgadzać się na zabranie Saby czy jednak zawieźć ją osobiście? Przy pierwszej opcji odpada czas który sunia spędziłaby w hotelu i koszty transportu. Przy drugiej zawsze jest jakieś ryzyko... Choć ja nie mam obiekcji co do intencji Pani z Krakowa, szczególnie że interesuje się sunią od chwili ukazania się ogłoszenia (czyli od początku miesiaca), no i sama decyduje się po nią przyjechać i dalej ją leczyć.
  20. [quote name='hop!']Ajlii, jeżeli chcesz mogę dalej prowadzić wątek, ale będziesz musiała przygotować ostateczne rozliczenie, bo wymaga tego regulamin. Nie wiem, jak stoicie z kasą. Zdaje się, że nie doszła wpłata od salo - 30 zł. 28 stycznia kończy się miesiąc pobytu Saby w hotelu - czyli osoby, które deklarowały stałe wpłaty powinny przelać kasę za kolejny miesiąc. Z kolei 1 lutego odwozicie Sabę do domu. Czy te wpłaty będą potrzebne na inny cel - np.: transport?[/QUOTE] Byłabym wdzięczna gdybyś dalej mogła prowadzić wątek. Wyjaśnienie masz w pw, które próbuje napisać od pół godziny, przystawiając co chwilę do misk chorą szczurę która zapomina że powinna jeść :( (nowotwór mózgu) Rozliczenie przygotuję, jak tylko będę miała wszystkie wpływy i wydatki. Narazie nic się nie zmieniło, bo nie było nowych wpłat ani wypłat. Trzeba zwrócić Astaroth za wizytę u weterynarza i leki, ale może to razem z opłatą za hotel? Jeśli my wieziemy Sabę, to 1 lutego zwolni się miejsce w hotelu. A jeśli przyszli opiekunowie sami się zdecydują, to może wcześniej. Wtedy też chyba sami sfinasują swój przejazd. Nie mam jeszcze wpłat z bazarków, ale te powoli dochodzą na konta osób prowadzących bazarki.
  21. [quote name='hop!']Ajlii, jeżeli chcesz mogę dalej prowadzić wątek, ale będziesz musiała przygotować ostateczne rozliczenie, bo wymaga tego regulamin. Nie wiem, jak stoicie z kasą. Zdaje się, że nie doszła wpłata od salo - 30 zł. 28 stycznia kończy się miesiąc pobytu Saby w hotelu - czyli osoby, które deklarowały stałe wpłaty powinny przelać kasę za kolejny miesiąc. Z kolei 1 lutego odwozicie Sabę do domu. Czy te wpłaty będą potrzebne na inny cel - np.: transport?[/QUOTE] Byłabym wdzięczna gdybyś dalej mogła prowadzić wątek. Wyjaśnienie masz w pw, które próbuje napisać od pół godziny, przystawiając co chwilę do misk chorą szczurę która zapomina że powinna jeść :( (nowotwór mózgu) Rozliczenie przygotuję, jak tylko będę miała wszystkie wpływy i wydatki. Narazie nic się nie zmieniło, bo nie było nowych wpłat ani wypłat. Trzeba zwrócić Astaroth za wizytę u weterynarza i leki, ale może to razem z opłatą za hotel? Jeśli my wieziemy Sabę, to 1 lutego zwolni się miejsce w hotelu. A jeśli przyszli opiekunowie sami się zdecydują, to może wcześniej. Wtedy też chyba sami sfinasują swój przejazd. Nie mam jeszcze wpłat z bazarków, ale te powoli dochodzą na konta osób prowadzących bazarki.
  22. Zdjecia wysłała chyba Astaroth, bo ja nie widziałam Saby od tygodnia. Ucho wygląda kiepsko, ale podobno jest już lepiej, bo tworzy się już nowa, zdrowa tkanka. W kwesti Krakowa: udało się skontaktować z Panią chętną na adopcję. Mój mąż wpadł na to, że nr musiał zachować się w bilingu telefonicznym. Więc tym sposobem jesteśmy już po kolejnej rozmowie. Pani nadal chce adoptować Sabę. Ma dom w miejscowości pod Krakowem, mieszka z mężem i kotem. Jest wykładowcą na wyższej uczelni. Zaprasza na wizytę przed adopcyjną. Spróbuje też namówić męża by razem przyjechali po Sabę do hoteliku. Co do wizyty przed-adopcyjnej. Mój mąż napisał pw do jednej z osób, które poleciła Hop!, ale odmówiła z powodu odległości. Będzięmy więc prosić pozostałe osoby, może mają lepszy dojazd. W sumie nie jestem na 100% przekonana co do konieczności przeprowadzenia tej wizyty. Szczególnie że Pani zgadza się na nią, wiedziała też od początku że sami przywieziemy sunię, więc i obejrzymy warunki. Poprzedni dom był bardzo dobrze sprawdzony. Znajomi mojej mamy bywali tam często, znali zwierzaki i podejście opiekunów. Warunki też były rewelacyjne, byłam tam gdy już odbieraliśmy Sabę. Wizyta przed adopcyjna wypadła by super... ale suka wróciła. Wszystko i tak wyjdzie w praniu... Z uwagi na leczenie ucha, wyjazd Saby został przesunięty na 1 lutego. Saba będzie po kontrolnej wizycie u weterynarza i mam nadzieję że bedzie już dobrze. Co do prowadzenia wątku... Ja nie mam do tego "ręki", bo mój ostatni psi "wątkowicz" został już u nas na zawsze. Z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że tak jest łatwiej, bo to ja mam dostęp do konta i na bieżąco jestem z każdą nowością w sprawie Saby (leczenie, poszukiwania domu, transport). Tyle że ja nie umiem przewidzieć jak z wyrobię czasowo, bo znów zaczyna mi się okres choroby u szczuractwa, i ich wizyty u wetów, podawanie leków, karmienie chorowitków jest dla mnie priorytetem. Mam też nadzieję że wątek Saby za chwilę szczęśliwie się zakończy :) W każdym razie - Hop! - dziękuję za pomoc, stworzenie wątku i zorganizowanie wszystkiego, bo bez tego nie dalibyśmy na tamtą chwilę rady...
  23. Tutaj jubu - mąż ajlii. Nawiązałem kontakt z panią z Krakowa. Podtrzymuje chęć przygarnięcia Saby. Obawiają się z mężem jej spotkania z kotem, ale są pełni nadziei. Po konsultacji z panią (opowiedziałem o leczonej łepetynie) przesuneliśmy transport na dzień 1 lutego. Pani z Krakowa bez problemów zgodziła się na wizytę przedadopcyjną. Zaprasza.
  24. Narazie czekamy na kontakt tej pani z Krakowa. W sumie to był jedyny sensowny telefon w sprawie suni, bo pozostałe osoby albo rezygnowały kiedy okazywało się że Saba nie jest w Poznaniu/Katowicach/Krakowie, albo miały podjechać i obejrzeć sunię... i nie pojawiały się. Ale jeśli pani z Krakowa nie odezwie się do soboty, to zaczynamy poszukiwania domku od nowa... W tej chwili Saba nie nadaje się chyba do adopcji, bo bierze antybiotyk. Poprzedni albo za słabo zadziałał, albo obniżył odporność suce i dlatego złapała nową bakterię. W Warszawie mamy dobrych weterynarzy, którzy znają sunię od początku (szczepienie, sterylka) i leczą ją po najnizszych możliwych cenach, i także na kredyt. Do tego jeden z weterynarzy daje się namówić na wycieczkę do hotelu w razie potrzeby, bez dodatkowych kosztów typu wizyta domowa i kosztu dojazdu.
×
×
  • Create New...