Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Lenka - filmik nagrany kilka dni temu. Od tego czasu zdążyła urosnąć... [url]https://picasaweb.google.com/lh/photo/L76KsJx1Ods9ZQyTjs6ejA?feat=directlink[/url]
  2. U nas też :/ Jasiek rano wysikał się w kuchni, bo nie chciał wyjść na dwór. A potem jak gdyby nic wyszedł sobie pospacerować w deszczu......
  3. Właśnie zaakceptowałam przelew i od razu przewalutowałam: 10 euro wyszło 38,92 zł. Dziękuję w imieniu Jasieczka :) Magdysko - proszę dopisz tą sumę do rozliczeń bieżących Jasia (do tej skarpety, do której wrzuciłaś dzisiaj 300 zł).
  4. Wybieram się z przyszłym tygodniu z Franiem na wizytę w klinice okulistycznej (na Mokotowie). Nie będę mogła podjechać dalej, bo reszta czeka w domu a Franuś się stresuje nowymi sytuacjami. Ale zawsze musimy chwilę czekać na wizytę, bo przyjeżdżamy trochę wcześniej (trudno oszacować czas przejazdu przez korki na wjeździe a nie lubie się spóźniać). Wiec jakbyście miały ochotę się spotkać ze mną i poznać Franusia (w końcu to kolega Bochnaria), to byłoby nam bardzo miło :)
  5. Noemi1 - wydzielina jest cały czas w dużych ilościach, ale rzadko tak ładnie sama wypływała. Chyba że po pasieniu Jaśka przez kilka dni z rzędu acc - co generalnie jest trudne, bo on wyczuwa wszystko, nawet 1/4 maleńkiej tabletki meloksanu. Wczorajsze samo-oczyszczanie się głowy Jasia było zaskakujące, ale to akurat raczej dobry objaw. Szczególnie że wydzielina była czystsza i rzadsza. Wydaje się że ketokonazol mimo wszystko choć trochę działa. Ketokonazol można zmienić na ancotil w każdej chwili. Jasiek w końcu coś zjadł dzisiaj... nie za wiele, ale i tak cieszy :)
  6. Niestety, transport się przesunie... Zalało tarnowskie tereny i mają sytuację kryzysową, nie ma możliwości wyjazdu w tej chwili. W piątek będziemy znów rozmawiać o ewentualnym terminie.
  7. To co jest na głowie Jasia, to nie jest guz - tylko zbierająca się wydzielina. Tam jest tylko płyn pod skórą. Wczoraj wieczorem nagle zaczeło duuuużo lecieć, bez podbarwienia krwią. Wymasowaliśmy ile sie dało. W nocy też się lało, rano były ślady na podłodze. Wydawało się że całość zmiękła, napewno się nie powiększyła. Dziś tylko trochę sie sączy, z krwią.
  8. Jasne, już rozumiem. Dziękuję w imieniu Lenki :)))
  9. Jasiek nie czuje sie dobrze. Chudnie w oczach dosłownie, szczególnie ostanie dni. A teraz odmawia wogole jedzenia. Oblizuje się, wącha - ale nie chce nic przełknąć. Mój mąż jedzie po kiełbasę z fileta z kurczaka, to jedno z nie wielu dań które Jaś jadł chętnie nawet z tabletkami. Może się skusi... Jesli do wieczora nie uda się go namówić na jedzenie, to pojedziemy na kroplówkę.
  10. [quote name='Ellig']Tak wczoraj mowila marusia ,dlatego mozesz tak myslec ja tez tak mysle.Ale jak jest dzisiaj to nie wiem.[/QUOTE] Pamiętam, że jak pojechałam po Lenę to był problem z tą Jej pracą i godzinami. I Marusia chyba wzieła dzień wolny żeby mi ją wydać w środku dnia. Ale rozmawiałam z Marusią właśnie, znalazła możliwość zostawienia szczeniaków w pobliżu swojej pracy, więc chwilowo problem się rozwiązał sam. Pojawiły się za to 2 problemy finansowe. Przepraszam Marusiu jeśli to przeczytasz, wiem że prosiłaś żeby nie pisać... ale... Marusia musiała zapłacić 80 zł za pomoc dla matki husky. 60 zł za "dojazdy" osobie z fundacji która obiecała rozstawić klatkę łapkę (mimo że Marusia za to łapanie dała DT szczeniakowi z ich interwencji). Oraz 20 zł miejscowym pijakom za "nie utłuczenie suki"... Uważam że jeśli będzie tylko taka możliwość - te pieniądze można by jej zwrócić z uzbieranych na pomoc szczeniakom. Natomiast właśnie przyszło do mnie paczka jedzenia - 20 kg daily grunchy menu (karma dla dorosłego psa) - dziękuję :))) Czy to dla Lenki jest prezent?
  11. Nic to, zobaczymy jak to się uda poukładać, gdy będzie już określona godzina wyjazdu do Nowego Sącza.
  12. [quote name='mmd']A może najprościej byłoby powiedzieć temu panu Pawłowi, że psiaki będą z Marusią w punkcie A i żeby po nie podjechać zamiast wozić je z punku A do punktu B. Skoro człowiek sam zaoferował transport i dowiezie je w NS na miejsce to może i odbierze je w Warszawie? Może to wszystko niepotrzebnie z góry jest komplikowane? [/QUOTE] Byłoby to najprostsze rozwiazanie. Problem w tym, że Marusia od 8 do chyba 16 jest w pracy - w instytucji gdzie z założenia nie wolno wprowadzać zwierząt. Jeśli przywiezie je o godz. 8 do Warszawy, to co ma z nimi zrobić? Przecież nie zostawi ich w samochodzie na kilka godzin. Wolontariuszka była proszona o pomoc, żeby nie powtórzyła się sytuacja z zeszłego tygodnia że transport jest a nie ma kto wydać szczeniaków. [quote name='Ellig']To ja podalam kmurdz Twoje konto z prosba o pomoc, pieniadze wedlug Jej zyczenia chcialaby ,zeby byly podzielone na 3 szczeniaki.A tak naprawde to myslala o transporcie.Dzisiaj do Niej zadzwonie. Karolina bardzo dziekuje:)[/QUOTE] Całą kwotę włączyłam do ogólnego rozliczenia szczeniaków, bez dzielenia jej na Lenkę i pozostałe (tak samo jak wszystkie przelewy opisywane "na Lenkę/na szczeniaki/na matkę husky").
  13. [quote name='Monika z Katowic']Kochana Ajlii? Czy koszt zastrzyku, podania i dojazdu będzie taki sam jak poprzednio ([FONT=Comic Sans MS]czyli 172 zł 98 gr - weterynarz As zastrzyk z "Convenii" + 36,00 transport do lecznicy As na zastrzyk z "Covenii")[/FONT]? To jutro Ci doślę kaskę, żebyś już miała na sobotę (czyli doślę 153 zł, bo 56 zł jeszcze masz). Nie wiem. Mam nadzieje że nie będzie większy, bo na zniżkę w tej lecznicy raczej bym nie liczyła. I nadal pozostaje problem Franusiowej linii - schudł, mimo że je tyle samo. Energii ma mnóstwo, chęci do spacerów i zabawy jeszcze wiecej. Wczoraj próbował bawić się jak szczeniak, przysiadając na przednich łapach i robiąc skoki na boki ;)
  14. W najbliższym czasie Frania czekają takie "atrakcje" (szczególnie finansowe): 1) w sobotę II zastrzyk z convenii (mam nadzieje że ostatni) 2) w przyszłym tygodniu wizyta u dr Garncarza (kontrola leczenia wrzodu rogówki i jeśli jest ok, to leczenie gałki ocznej)
  15. [QUOTE]Kurcze, jak jest transport i za jednym zamachem można dziewczyny zabrać, to naprawdę trzeba z tego korzystać!!! Ja rozumiem, że być może wymaga to trochę wysiłku, żeby logistycznie ogarnąć, ale przecież jest do zrobienia. A dlaczego ta dziewczyna miałaby sobie nie poradzić z dwoma szczeniakami? Z tego co czytałam to dwa przerażone psiuny, można je wrzucić do kosza wiklinowego i niech sobie tam siedzą maluchy. Naprawdę nie róbmy problemu, gdzie go nie ma. Gadałaś już z tą wolontariuszką? Powiedziała coś, że nie da rady albo coś takiego? Przecież ataK będzie musiała również zająć się tymi dzieciakami, mając inne pod opieką. To tylko dwa przerażone szczeniaki. Naprawdę warto skorzystać z tej możliwości bo po co płacić dwa razy skoro facet mógłby je zawieźć obie po prostu - jadą z tego samego miejsca do tego samego. Naprawdę warto wykorzystać tę szansę.[/QUOTE] Rozumiem że zgłaszasz sie właśnie do pomocy? Bo skoro uważasz że to dla innej osoby to nie problem przewieźć dwa spore przerażone szczeniaki na rękach komunikacją miejską, to wierzę że sobie z tym poradzisz. [QUOTE]ajli, czy Ty masz bezpośredni kontakt z Marusią?[/QUOTE] Nie, tylko za pośrednictwem telekomunikacji. [B]Macia[/B] - czy założysz chłopakom osobny wątek? edit: doczytałam w innym poście To samo pytanie do [B]AtaK [/B]- założysz dziewczynkom osobny wątek? Podaj też proszę konto, na które można przelać pieniadze dla nich (narazie z mojego konta wpłatę od Ewa Marta, później też wpłaty z konta SPS). Tak jak obieciałam - w przypadku Rotki zajmę się szukaniem i sprawdzeniem DS, oraz gdy skończy się wsparcie finansowe zapewnie jej karmę na czas pobytu w DT u Ciebie. [quote name='Ellig']1, Nic nie che (przelew mial pojsc w czwartek/piatek jak pisalas pare postow wyzej) ale ja juz nic nie chce.Tylko rozliczenia w czwartek tak jak pisalas -raz w tygodniu.Biore na siebie ten transport do Leszna, mozna spac spokojnie. wyraznie napisalam ze tylko 70 zl doplacic bo ja daje 30 ale w takim razie dam 100zl.[/QUOTE] Czy możesz po prostu podać kwotę którą dodatkowo trzeba przelać? Muszę ją przekazać skarbnikowi. 200 zł - zwrot za transport do Leszna - zostało przelane przez skarbnika na Twoje konto w sobotę. Proszę o potwierdzenie jak pieniądze dotrą. Proszę też o wskazanie postu, w którym rzekomo pisałam o przelewie w czwartek/piątek - bo ja sobie nic takiego nie przypominam. Mam nadzieję że nic mi nie umknęło. Rozliczenie od skarbnika będzie przychodzić zgodnie z jego obietnicą raz w tygodniu, ale nie wiem czy będzie to akurat czwartek - z pewnością będzie to dzień w którym będzie miał czas na pracę wolontariacką. Na moim koncie pojawiła się wpłata: 100 zł od kmurdz "dla Lenki i szczeniaków" - serdecznie dziękuję :)))
  16. Dwie sprawy, bo sytacja zmienia się. 1) kwestia transportu do Leszna - ile faktycznie trzeba za niego zapłacić? Nie do końca rozumiem te rozliczenia. Ellig - wpłaciłaś 200 zł jako zaliczkę (i za to miał pójść dziś/jutro przelew z konta SPS). Dopłacałaś jeszcze? 2) kwestia cudownie odnalezionej Felerki i jej transportu do Nowego Sącza. Jutro jestem umówiona na telefon w sprawie dokładnego terminu transportu do Nowego Sącza. Ponieważ będzie on zapewne w ciągu dnia, a Marusia pracuje - Rotkę miała odebrać i przetrzymać przez kilka godzin wolontariuszka z SPS. Ale nie wiem czy ona da radę wziąć dwa szczeniaki, szczególnie że nie jest zmotoryzowana i miała jechać autobusem z jednym szczeniakiem na ręku najpierw z Targówka na Mokotów, a potem dalej gdzie będzie podstawiony samochód. Mam nadzieję że tu się logistycznie to wszystko nie zawali - możliwe że będzie potrzeba druga para rąk w Warszawie do pomocy, bo sama nie da rady.
  17. Magdyska, skontaktujemy się telefonicznie, ok? Martwie się o Pana Psa, bo naprawdę jest ciągle zimno i deszczowo. Wychodzi na dwór, zaraz moknie i trzęsie się w domu z zimna. Zanim się rozgrzeje porządnie i wyschnie, to trzeba znów na dwór za potrzebą. Próbowałam go przetrzymać w domu, niech się załatwi na podłogę, ale to za porządny pies z niego. Trzyma długo, choć widać że już się męczy... a zaleganie moczu wcale mu dobrze nie zrobi.
  18. Faktycznie, za chwilę się pogubimy... Może zrobić skarpety Jasiowe z osobnymi rozliczeniami: na ancotil, na bieżące potrzeby (karma, leki, badania, wizyty w lecznicy)? Mój PP zaraz Ci wrzucę na pw.
  19. Noemi1 - ja nie wiem do końca jak to jest rozliczane, ale chyba wpływy z FB idą na konto Vivy. A fundusze na koncie Magdyski to chyba z bazarku chrupkowego. A! I dziękuję serdecznie za pomoc przy bezdomnym szczurku :))) Malibo57 przy okazji Jasiowego grzyba mówiła też o dobroczynnym działaniu oleju z czarnuszki. Nie wiem jakbym miała to Jasiowi wlać do paszczy (on pluje wszystkim dalej niż widzi), ale może warto sie nad tym zastanowić także w przyszłości. Magdyska - paypal do system pozwalający na szybkie i w wielu sytuacjach bezpłatne przelewy na konta na całym świecie. Ja mam jakby co...
  20. [quote name='Ellig']ajlii ja karme wyslalm dla Twoich zwierzakow, byly jakies zawirowania i dlatego dotrze jutro albo w srode,.....................Juz mozna dzwonic do Kasi.[/QUOTE] Aaaa... to dziękuję serdecznie :) Lenka chętnie skorzysta bo rosnie jak na drożdzach, a i Jasiek pewnie chętnie spróbuje (on je kiepsko i ciągle trzeba mu zmieniać smaki). Co do karmienia szczeniaków... Z moich obserwacji Lenka miała początkowo dosłownie syndrom głodu. Jeść dużo, na zapas, najlepiej aż do zwymiotowania (do tego nie dopuściłam). Wymiociny innego psa były bardzo interesujące (mam Julkę, która mimo 3 lat w domu nadal je szybko, łapczywie i na zapas, czesto wymiotuje i chce to zjadać). Zjadła by każdą ilość... i porywała wszystko co pachniało jedzeniem. Po tygodniu, gdy nabrała ładnych kształtów, przestała tak jeść. Obecnie je chętnie, jest zniecierpliwiona gdy sypanie karmy do miski się przedłuża, ale to już nie jest pożeranie jedzenia i najlepiej na zapas. Teraz zjada ile chce i czasem zostawia trochę w misce, lub w czasie posiłku intersuje się otoczeniem (wcześniej klapki na oczy i byle jak najszybciej wszystko zjeść). Obecnie Lenka je dużo, ale najwidoczniej takie są jej potrzeby. Dziennie dostaje 3 posiłki - po 15 dag suchej karmy 2 x dziennie i ok. 40 dag puszki mięsnej. I rośnie... :) Energia ja rozsadza, ale łapcie krótkie i nie nadąża za resztą ;)
  21. K. w sobotę mówiła że ma uszkodzony telefon i jak się rozładuje to będzie bez kontaktu. Wczoraj przy okazji przywiezienia szczeniaków do Warszawy miała pożyczyć telefon od znajomych. Co mam zrobić z tą hiszpańską karmą? Nie jeżdzę zbyt często do Warszawy, a jeśli już to dosłownie na chwilę z chorym psem do specjalisty i z powrotem, bo reszta czeka. Do K. nie mam w najbliższym czasie wogóle możliwości dowiezienia karmy. Też jestem ciekawa co napisze Macia po pierwszym dniu pobytu chłopaków... I jak faktycznie z ich zdrowiem...
  22. Franek zjada wszystkie tabletki bez problemu. Nie odróżnia ich od suchej karmy.
  23. Byłoby super! Bo ja nie dam rady podjechać do szpitala, choć bardzo bym chciała odwiedzić Beatę i opowiedzieć o Bochnarku. Straaaaszny się robi ;) Choć w ostateczności wyślę pocztą ;) Będę za jakiś tydzień, na Mokotowie. Możliwe że też na dniach podjadę (dziś wysłałam na cito moją pannę szczurzą na operację). W jakich rejonach można Cię znaleźć?
  24. Dobra, juz wiem. Te preparaty są dla Frania. Przyszły w piątek (nie wiem czy kurier czy paczka, bo nie ja odbierałam). Faktura jest wystawiona na Vivę. Koszt leków to 142 zł wg faktury + wysyłka nie uwzględniona na fakturze = 155,9 zł. W kwestii pozostałych rozliczeń Franusia: 14.07 200,00 skarpeta Franka na bieżące wydatki - wpłata od Moniki z Katowic 16.07 150,00 skarpeta Franka na bieżące wydatki - wpłata od Moniki z Katowic 14.07 -15,05 leki atropina 16.07 -172,98 weterynarz As zastrzyk z convenii 23.07 -4,43 leki zwrot strzykawki i igły pożyczone od SPS do cobactanu 16.07 -36,00 transport do lecznicy As na zastrzyk z covenii 16.07 -49,98 leki do oczu Czyli Franio ma u mnie w skarpecie + 56,51 zł. Cały czas mam wrażenie że o czymś zapomniałam, ale nie mogę sobie przypomnieć... Paragony i faktury zbieram, ale mój skaner znów odmówił współpracy. Na część rzeczy mam w razie czego potwierdzenie na koncie, bo płaciłam kartą.
  25. A ja podliczam wydatki na Jasia z ostatniego czasu. To jest rozliczenie z sum na bieżące wydatki (prezent dla Jasia od myszy1 i wpłata od magdyski). Oprócz tego jest jeszcze dług -467,44 zł. DATA KWOTA OPIS 27.06 100 wpłata od mysza1 04.07 -54 badania posiew z wydzieliny bakterie + grzyb 05.07 -4,4 leki kompleks wit b 06.07 100 wpłata od magdyski 18.07 -31 mykogram 22.07 -27,2 leki hepatil, cyclonamina 23.07 -40,9 leki ketakonazol x2, strzykawki 5 ml 22.07 -35,23 lecznica pod żabką II punkcja głowy (wziełam fakturę na Vivę, będzie mozna później przesunąć fundusze) 22.07 -30 transport paliwo do lecznicy pod żabką saldo: - 22,73 zł Magdysko, czy możesz zasilić skarpetę Jasia? Uzbierały się już pieniadze na bieżące potrzeby? Chciałabym żeby to rozliczenie były już prowadzone na bieżąco, i żeby było w zapasie u mnie kilka złotych na wypadek nagłego problemy z Jasiowym zdrowiem. Dużo bezpieczniej sie czuję wiedząc że mogę w razie potrzeby zapakować psa do samochodu i za co zatankować czy zapłacić w lecznicy. Widze ile pracy i serca wkładasz w Jasiową ksiegowość - nie chciałabym Cię co chwilę nękać o szybkie przelewy czy zwroty. Na wszystko co sie da zbieram paragony. Zastanawiam się też nad przejsciem na gotowane posiłki dla Jasia - przynajmniej w dni kiedy nie chce jeść. Mój mąż przygotowuje wtedy Jasiowi posiłki z wyliczeniem kalorii nawet. Takie jedzenie kosztuje nas nawet 6-10 zł dziennie, zależności od posiłku. Czy mogłabym kupować Jasiowi produkty do przygotowywania takich posiłków i za to otrzymać zwrot na podstawie paragonów? Jasiek kiedy ma dobry dzień, je normalnie suchą karmę lub puszki i to w dużych ilościach. Kiedy ma gorszy je tylko gotowane i to podawane z ręki. A przy jego ostatnich problemach i coraz większej utracie masy to ważne by jadł tyle ile tylko da radę. Dziękuję za wsparcie... po prostu czasem robi się bardzo cieżko na duszy... Jaśka uwielbiam i zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby jak najdłużej robił te swoje obchody po ogrodzie. I wylegiwał sie na poduszkach. I świecił tymi swoimi latarenkami w oczach. I wstawał o 10, bo wcześniej to środek nocy dla psa i nie rozumie po co go budzą...
×
×
  • Create New...