Bębenek
Members-
Posts
529 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Bębenek
-
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Na dobranoc w czarnej scenerii -
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Dziś była u nas pani z dziećmi na wizycie zapoznawczej. Kocik zachowywał się wzorowo, dzieci grzeczne i wiedzą jak do kota podejść. Jedna młodsza, dwójka starszych. Ja tam bym z nimi nie chciała mieszkać, za żadne skarby świata, nie mój klimat, ale Blakus dzieci lubi, z natężenia dźwięku sobie totalnie nic nie robił. Pomruczal nawet, jak mu się znudziło poszedł jeść i położył się w klatce. Nie kulil się w kącie, nie chował za niczym, nie szukał czarnej dziury, tylko zaległ w zupełnie luźnej pozycji. Dzieci zwiedziły całe moje zoo, dopytywały dwie starsze o prawidłowe warunki dla gryzoni, co już znaczy że jakieś pojęcie mają że sklepowe kolorowe klatki dla lalek nazywane przez sprzedawców klatkami dla gryzoni nie są odpowiednie bo niczym nie przypominają warunków naturalnych, wszyscy oglądali stołówkę dla kotów bezdomnych, stworki w akwarium, nawet dopytywały czy jak wezmą krewetki ode mnie to rybki które mają nie będą im zagrażać. Wyglądają na ludzi świadomych. Tak czy inaczej rozpuscilam pytanie po ludziach od kotów czy ktoś ich czasem nie ma na czarnej liście. Pani mama szczególnie się boi że wyjdzie że kocio jest alergikiem, bo mają kominek a gdzieś znalazła info że kocim alergikom szkodzi. Są ponoć mega zdecydowani o ile nie wyjdzie ta alergia. Tak czy siak dajemy czas na przespanie się z tą decyzją. Kocio do końca leczenia u mnie zostaje, ja też nie chcę żeby to była pochopna decyzja, muszą się przespać z tym i odczekać, bo jak to ten kot, to na pewno tak zrobią... Mają też weta znajomego, który mieszka po sąsiedzku. Myślę że kocikowi będzie dobrze w takiej rodzinie. Tymczasem to jest totalnie mój kot :) jakbym miała u siebie pokój więcej, to byśmy jakoś przekoczowali ten rok czy dłużej w Rzeszowie i by został. On też się zżył szybko ze mną. Nie da się tego opisać, wystarczy że przyjdę i siądę a jest obok i się lasi i przytula. Nie jakoś nachalnie, tak po prostu idealnie. Z małymi kociakami się tak nie zzywam, tego już wiedziałam że ciężko oddać będzie. -
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Pierwsze ogłoszenie zrobiłam, ale moje pisanie ogłoszeń marne, szczególnie jak zwierzaka znam to bardziej odstraszania niż zachęcam :) ... Póki nie jest gotowy do adopcji, jeszcze nic nie wyróżniam, niech sobie wisi.. potem kocurro będzie potrzebował większej akcji ogłoszeniowej :) https://m.olx.pl/oferta/wyjatkowy-kocurek-o-trzech-imionach-CID103-IDvQFqi.html -
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
No to dzień dobry :) nie ściągnęłam z rana opatrunku, potem już myslalal że to zabawa i zabawkę chce mu zabrać :) a tu "trzymaj kocia za łapcie, bo się boję jechać, pewnie mnie wywieziesz i zostawisz .." -
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Wymęczeni jesteśmy Mega świerzb, mega robale przy tym możliwa alergia, euzofilowe (?) zapalenie dziąseł, wyłamany lewy kieł, w lewym oku blizna na górnej powiece od wewnątrz, alt ast nie wzięłam papierka albo nie zrobiłam (znajoma mówiła że to wątroba), jednak wątroba cukier i nerki - od weta dowiedziałam się że ok, odwodnienie, osłabienie, no i stan zapalny, szeteria (?) - tak zapisałam ale nie mogę znaleźć i googlach znaczy coś pomieszalam (znaczy to ze skórą i futrem)- może ktoś skojarzy prawidłową nazwę. Kontrola poniedziałek, morfologia środa, w zależności od wyników albo ząbek z jajcami albo doleczenie. I to na tyle. Baltimoore może będzie miała siłę wstawić jeszcze jakieś fotki, bo ja się biorę za swoje gripexy i polopiryny :) -
Jakbym wszystkimi możliwymi kombinacjami łącznie z grafiką nie przeglądała neta, szukając transportu, to bym nawet nie wiedziała, że też tu jest, bo daaaaleko na jednym z wątków się schował :) standardowo na olxie wypatrzony dawno temu, zaraz się pochwalę, bo genialny jest.. Jest już plan kiedy psinki wychodzą?
-
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Weta mamy na 16. Znajoma, która jest najlepszym mi znanym specem od kotów udzieliła info co trzeba zbadać pod co i pod to info weta wybrałam. Wetka trochę postraszyła...ale czuję że dobrze będzie. Ogólny stan jest ok.jak na warunki w jakich się znalazł domowy kot i ile w nich był. Co w środku, się okaże. Kicha mniej ode mnie na pewno, na lewym oczku mamy ciut zachodząca powiekę, zdarza mu się sapnąć, ale to takie westchniecie bardziej mi się wydaje niż coś z płuc (tak jak ja kiedy muszę wstać rano, a wcale nie chcę). No i nie widziałam żeby kot na wejściu pochłonął 0,3 l wody. Poza tym nic niepokojącego nie widzę. Klatka na tyle jest super, że strach wychodzić, żeby nie zabrali :) w nosie ma czy zamknięta czy otwarta...w nosie ma co się za szybą dzieje, w nosie ma (chociaż na razie) co żyje w 250 litrowym akwarium, a nawet sam fakt że ono jest.. tyle co widzę, to egzemplarz idealny. Wystarczy usiąść i już traktorzy i ugniata wszystko co miękkie wokół. Też się bałam podróży, bo koczowalismy dwie godziny w nocy na dworcu najpierw... Super firma nam się trafiła - panu kierowcy - akurat z właścicielem jechaliśmy - dałabym w drogę transporter z kotem bez opieki. Nawet kojarzył że dzwoniłam, skąd dokąd jedziemy i zaglądał, potem trafiliśmy na taksówkarza który też zaglądał i zagadywał kiedy kocio do adopcji będzie, nawet mniej niż taksometr skasował, coś wspominał,że planował kota, jest wegetarianinem od nastu lat..głupia dopiero dziś pomyślałam że trzeba było mu nr dać, bo był bardzo zainteresowany kociem...ale jedyne o czym wtedy myślałam, to wejść do domu... To tyle, po wecie damy znać -
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Taki głodny byłem..a jaki spragniony przez tą jazdę i mnie podrap zanim spać pójdziesz A tak poważnie to nie kojarzę czy tam wodę miał. Wypił już 2/3 miski 0,3. Puche feringe dostał 200g trochę pogmyral i parę chrupek zjadł. Na dziś dobre i to, znaczy mega stresa nie mamy. I leży i traktorzy -
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Uda się albo do końca skończę baterię tym działaniem.. https://naforum.zapodaj.net/36e9957fd64a.jpg.html Kocyk ma ze swoich starych włości, które mu dzieci pobudowaly. Jakby nie to już pewnie by go nie było. Co jakiś czas gada trochę.. w lekkim półmroku jest całkiem dobrze, weta na cito nie trzeba, jak się wyspimy będziemy się umawiać. Nie umawiałam z wyprzedzeniem, bo nie wiedzialam czego się spodziewać. Myślę że moja ogólna wystarczy jeśli chodzi o podstawowe i sterylkę. O ile nic nie wyjdzie niepokojącego to specjalistów zaliczać nie będziemy... chyba...teraz tylko się stąd wydostać :) -
Ja to tylko "lekko" zakatarzona, do tego zakonserwowana wszystkimi ferwexami teraflami itp., badania futrzastego tymczasowicza, po którego "po prostu musiałam" pojechać :) czekał tyle co Chrupcia, mimo że już dawno mi w oko wpadł... Właśnie tak myślałam, o panience z krótką sierścią, bo im zimniej na pewno. A skok temperatur też swoje robi dla każdego organizmu, z tygodnia na tydzień, po upale jest szron...
-
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
Bębenek replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Chodzę od jakiegoś czasu za Blakim (bardziej niż Maurycy mi pasuje) po olx-ie i chodzę, a on tu :) juz nie wiem czy przez grafikę trafiłam, czy wpisując różne kombinacje imion miejscowości i innych zależności w wujka googla... Na jakiś czas mi znikł, ale że do końca października jestem trochę uwięziona z pracą na miejscu, to coś mnie pokusiło żeby dokładniej go poszukać.. W każdym razie jestem w kontakcie z osobą ogłaszająca kocia na olx-ie, a o ile nic się nie wysypie do jutra, to jadę po chłopaka "gdzie ten diabeł mówi dobranoc", a nawet z komunikacją problem, bo tylko kilka busów bezpośrednich mimo że rzut beretem :) . Przede wszystkim chłopaka odjajcze, żeby mieć pewność czy kocio koniecznie musi mieć dom wychodzący, czy jednak wcale spacery nie są konieczne. Jak dojdzie do siebie, to się przebadamy dokładnie i doszczepimy. Minus jest taki, że pod moją nieobecność będzie musiał być zamykany w klatce, ale klatka spora, kuweta, miseczki, polarki, legowisko mieści się i jeszcze nawet do drapania drewienka są. Ale za to będzie już bezpieczny i będziemy wiedzieć czego mu szukać, jakieś korzystniejsze fotki też powinny być. Jeść mamy co, wetow mamy pod ręką, więc tylko zostało mi bezczelnie się wbić tu na wątek.. można trzymać kciuki za jutro, żeby wszystko poszło zgodnie z planem. -
Ciągle mi chodzi po głowie jak tam reszta szczylkow, które były w tej 20stce...i ta suńka, którą na wszelakie sposoby starałam się wymierzyć, czy jej nie wcisne w transporter.. W oko mi jeszcze wpadł bokserek, ale nie mam pojęcia na jakiej stronie go widziałam, jaka płeć, raczej nie młody.. a może już zabrany.. jakbym miała wybierać sunie, to pewnie jakaś z krótszą sierścią, bo takim zimniej
-
Kokosanka z radysowskiego piekła ma dom . Zamieszkała w Jaworznie.
Bębenek replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Trzy dyszki dorzucilam, powinno dziś dolecieć. Będę zaglądać jak idzie Kokosance. Po tych zdjęciach, zapowiada się pozytywnie, szczególnie zawieranie nowych znajomości :) Fajnie że na hotelik ma stałe nazbierane, zawsze to jakieś bezpieczeństwo już jest -
Kokosanka z radysowskiego piekła ma dom . Zamieszkała w Jaworznie.
Bębenek replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Kolejna bidulka z tego miejsca.. bardzo pozytywnie wygląda na tych zdjęciach, odżyła pewnie Obiecałam sobie że jak dam radę to psiakom z tego miejsca chociaż po parę zł dołożę, więc poproszę dane do przelewu..jakoś w najbliższych dniach się postaram grosika Kokosance posłać -
Czyli to najgorsze już za nimi? Kryzys to ten czas kiedy choroba się ujawniła i podanie surowicy? Teraz powinno już coraz lepiej być ? Jutro środa, nawet już praktycznie dziś, może te dwie ostatnie wyjadą.. jest taka opcja, żeby przez dziewczynę, która się transportem zajmuje przekazać osobom adoptujących że te są chore? Może to pomóc w ew diagnozie tamtych, czy jak w innych klatkach to mogą zupełnie coś innego mieć ?
-
No i stał się cud.. paczka, którą dhl odebrał 11.09 dziś 17.09 dostarczył.. podpis Pana, więc gra wszystko. Tyle jeszcze chyba nigdy nie czekałam aż coś wyląduje u odbiorcy