Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. i jeszcze jeden post: Tatuażu psiak chyba nie ma. Próbujemy jeszcze przejrzeć ogłoszenia, czy czasem ktoś go nie szuka. Psiak jest w miare zadbany. niestety przebywa u osoby, która ma swoich 4 sztuki i nie daje rady już.... i w kazdej chwili moze go oddac do schronu [IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/melodramatic.gif[/IMG][IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/banghead.gif[/IMG]. Nie wiemy co robic. Potrzebny choć DT na najblizszych pare dni. Zrobiłam mu allegro [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=550170606]PIES W TYPIE DOGO CANARIO SZUKA PILNIE DOMU (550170606) - Aukcje internetowe Allegro[/url] i gratke [URL="http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1821770_cudny_pies_w_typie_dogo_canario_szuka.html"]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1821...rio_szuka.html[/URL]
  2. widze, ze nawet w tekscie nazwa tegoforummi sie wygwiazdkowala :crazyeye: no nic wstawiam wiec teks z dodatkowymi informacjami: Rozmawiałam dziś z Pania u której jeszcze jest psiak... Błagałam o chocby 2 dni czasu... Pies obecnie przebywa w okolicach Grójca. Tatuażu w uszach nie ma, ale w pachwinie Pani ma sprawdzic... Pies siedzi na balkonie, bez budy niestety, ale innego wyjścia nie ma [IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG] Został znaleziony miedzy 15 a 20 stycznie o ile Pani dobrze pamięta... Niestety do mnie trafiła dopiero teraz... Twierdzi ze ma juz Mexyk w domu i dłużej nie da juz rady rozgraniczać psów , a 2 mniejsze samce które adoptowała wyraźnie napadają na nowego kolegę.... Trudno sie dziwić że boi sie o nie.... Psiak - roboczo nazwany Cezar, jest niezwykle ufnie i łagodnie nastawiony do wszystkich ludzi. Wyglada na to, ze miał kiedys dobrze, ze któś przyłozył się do jego wychowania. Nie jest psem strachliwym, ma duzo energii i chęci do zabawy, wyjatkowo lubi dzieci i chętnie ciągnie w ich kierunku.... Byc moze tak był wychowany... Niestety nie sprawdzono u niego czipa i nie ma na to mozliwosci......
  3. nie wiem czemu nie moge zalaczyc linku - znika mi nazwa ********** i wstawiaja sie gwiazdki, a przez to nie mozna wejsc przez ten link :roll: rany, alez jestem atechniczna :angryy:
  4. kurcze, widze, ze ten link nie dziala, nie wiem czemu, sprobuje jeszcze raz wstawic...
  5. nie, z tego co mowil znajomy to boruc nie ma tendencji do uciekania; kiedys wylazl na zewnatrz bo brama byla otwarta, ale tak to nie; tyle tylko, ze ja nie wiem czy on nie bedzie chcial 'wrocic' do domu i nie bedzie czegos kombinowal :cool3:
  6. [quote name='gonia66']przeciez tyle cioteczek jest z tamtych okolic..skoro Kakadu nie chce sprawdzać przytuliska i tam pojechać..skoro wierzy Tosi, to przeciez jest mnostwo osob ktore nie wierza i mysla tak samo jak ja..(mam maile na pW..one nie chce się ujawniac..nie wiem czemu ale nie chca)...te co sie ujawnily..tez mogą pomoc...czy to naprawde jest jakis KOSMOS??/wszedzie jeżza i sprawdzaja..podaja wiadomosc i fotki...pisża co i jak..tylko tu..na tym jedynym wątku- wszystko jest nie do przeskoczenia...[/quote] odpowiedz jest bardzo prosta - pani liliana nikogo (oprocz pani ewy) tam juz nie wpusci bo stracila zaufanie i prawdopodobnie czuje sie zaszczuta; to chyba szybszy napisal w swoim watku, ze zabrano jej pod pozorem sterylizacji kilka suk i nie oddano z powrotem; nie wiem czy to bylo dobre posuniecie jesli sie patrzy na to z perspektywy - kilka suk sie 'uratowalo', ale do reszty nie ma juz dostepu, bo liliana nikomu nie wierzy; goniu, nie placz nad milkiem i odrzuc zle przeczucia; poki co to przedwczesne; znajdzmy mu dom, a jesli sie okaze, ze psa nie ma, albo jest w zlym stanie to wtedy bedziemy nad nim plakac, a tosia w obliczu faktow (powtarzam: faktow, a nie domyslow i mglistych przelanek) stanie sie oficjalnie niewiarygodna; moje zufanie do niej opiera sie na dotychczasowj dobrej wspolpracy - o tym nie mozesz wiedziec, alezgory zakladasz, ze moja wiara jest slepa!; emir wydala jej i jej mamie jaknajlepsza opinie - czy podwazasz autorytet emir? jesli tak to na jakiej podstawie? [COLOR=red]czy jest na watku ktos, kto jest bezwarunkowo zainteresowany znalezieniem domu dla tego psa? ktos bez zlych przeczuc i uprzedzen? [/COLOR][COLOR=black]szybszy - dziekuje ci za te zdjecia, rozumiem, ze przeslanka do ich zamieszczenia bylo zdopingowanie kolezanek do zintensyfikowania dzialan, majacych na celu znalezienie domu dla bohatera watku? wszyscy te zdjecia juz znamy, ale dziekuje za przypomnienie, ze psy nie sa przetrzymywane w dostatecznie dobrych warunkach; dostatecznie dobre warunki mialyby prawdopodobnie tylko w domu; przynajmnie wg mnie; zwracam tez wasza uwage na fakt, ze trzymanie wiekszej ilosci zwierzat wiaze sie z koniecznoscia zapewnienia im bezpieczenstwa, a wiec niestety odseparowanie ich od siebie jest konieczne, tak, aby nie zagryzly sie nawzajem o co boi sie gonia; wyglada to zawsze zle; pies w klatce nigdy nie bedzie wygladal dobrze, zwlaszcza dla osob, ktore na codzien patrza na swoje pieski spiace na kanapkach i mieciutkich kocykach; dla mnie nawet zostawienie psa latem na noc na dworze graniczy z okrucienstwem, ale wszystko zalezy od okolicznosci; goniu, rozumiem ze jestes wrazliwa osoba, ale czy naprawde ta wrazliwosc pozwala ci na stawianie warunkow co do np. zdjec? czy na powaznie opuscisz bez nich watek i nie bedziesz szukac domu dla milka? nie wierze w to; czy uwazasz, ze powinnam wedrzec sie sila do przytuliska? albo z podskoku robic zdjecia przez plot? mam nadzieje, ze tosia mi ufa, tak jak ja ufam jej; nie ustałam w dazeniu do legalnego pojechania tam i zrobienia dla ciebie zdjec; ale na to potrzeba czasu i mam nadzieje, ze to zrozumiesz; ja niczego nie moge zazadac, moge tylko prosic i dowolnie sie ponize, aby cel osiagnac, choc mam nadzieje, ze wspolpraca z tosia bedzie partnerska; gdyby wstep do przytuliska byl 'wolny' juz mialabys zdjecia psa na watku; mimo iz widze, ze juz nie jestesmy 'kolezankami' bo nie dzialam wg niczyich instrukcji, tylko staram sie osiagnac JAKOS cel, a moja wiara jest slepa, nie przestane sie starac, bo nie staram sie dla was; wiem, ze zyskalabym wielu zwolennikow odsadzajac tosie od czci i wiary i zarzucajac jej nieuczciwosc; jeszcze wiecej osob przyklasneloby mojemu pomstowaniu na warunki w jakich sa trzymane psy; ale zyskujac ich poparcie (na czym mi naprawde nie zalezy, bo to niczego nie zmieni, ze tu bedziemy pomstowac i biadolic w koleczku wzajemnego zrozumienia i adoracji) stracilabym mozliwosc wspolpracy z tosia, a na tym opieram (poki co) szanse na zdzialanie czegokolwiek; czas pokaze czy i jak bardzo sie mylilam, jesli to zly kierunek; z przytuliskiem walczy juz wiele osob wystarczy ich - ja sie nie dolacze; ja szukam domu dla milka i o to was tez prosze; ps to dziwne, ale mialam wrazenie, ze wiecej bylo osb mi przychylnych kiedy tosia nie odzwaniala; jak to jest, ze porazka jest bardziej podniecajaca od chocby tylko hipotetycznej szansy na sukces? wy nie wierzycie - wolno wam; nie namawiam do zakladania kolek adoracji tosi; z pewnoscia nie jest swieta; ja tez nie jestem; zadne z nas nie jest; pozwolcie mi wierzyc, ze jednak cos mozna zdzialac; jesli sie myle, to bedzie naprawde porazka; poki co bede robic swoje - z waszym poparciem czy bez niego; poki co, ani teoretyczna mozliwosc, ani wasze przeczucia, ze cos mu sie stalo, nie powstrzymaja mnie od dzialania; zrobie co w mojej mocy, aby osobiscie psa zobaczyc w najblizszym czasie, ale nie gwarantuje, ze mi sie to uda; moze szybszy tam pojedzie znowu i zrobi zdjecia? ktos tam kiedys przeciez bywal; moze znowu sie uda; moze tylko ja jestem taka nieudolna; naprawde licze na zrozumienie i skoncentrowanie sie na problemie wyciagniecia milka z tego przytuliska;[/COLOR]
  7. no i co? wiadomo cos moze? dobry by byl ten domek? przepraszam, ze tak sie dopytuje, ale juz mnie nosi okropnie :roll:
  8. :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: trzymamy najmocniej jak sie da :lol:
  9. nie bede sie odnoscic do tego co bylo: nie wiem co bylo dokladnie, nie czuje sie na silach odpowiedziec na wasze pytania, nie wiem co poczac z zarzutami, nie potrafie ocenic kto ma racje w poszczegolnych przypadkach; jesli gwarantuje wam kontakt z tosia za moim posrednictwem, to mozecie mi tylko uwierzyc albo nie; jesli nie uwierzycie i wysiadziecie z tego watku to bedzie to tylko ze szkoda dla psa; ja wierze tosi, ze pies zyje i ma sie dobrze bo tak mi wczoraj powiedziala; i tego bede sie trzymac; nie mam sie za nikogo wyjatkowego, kogo tosia nie wprowadzi w blad z jakiegos szczegolnego powodu; po prostu rozmawialysmy wczoraj powaznie i jesli ktos mowii mi, ze pies jest u liliany i czeka na dom, to ja sie nie bede zastanawiac co powiedzial rok wczesniej, ani analizowac konfliktow naroslych miesiacami; moze to naiwnosc; inaczej nie potrafie dzialac - musze sie opierac na zaufaniu do ludzi; widze, ze emocje biora gore; przepraszam, ale ja w to nie wchodze; nie czuje sie na silach, zeby kogokolwiek godzic i nie o to tu chodzi; jesli nie chcecie dalej w tym uczestniczyc, to nie moge was zmusic przeciez; macie swoje powody i to musze uszanowac; ale dla dobra milka moznaby chyba zapomniec najgorsze nieporozumienia, jesli tylko jest cien szansy na podjecie na nowo wspolpracy; jesli uslyszycie o szansie na domek dla milka - dajcie po prostu znac, a ja zrobie co w mojej mocy, aby to podac dalej; jesli spodziewaliscie sie po mnie czegos wiecej - to przepraszam, ze nie stanelam na wysokosci zadania; robie co moge, a sprawa jest delikatna; juz wiecej nie bede pisac na ten temat, bo sie zaczynam powtarzac; czekam na jakiekolwiek informacje; jesli bedziecie je mieli to dajcie znac na pw, albo na tym watku; pozdrawiam was;
  10. [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/7158/013ib8zj3.jpg[/IMG] [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/8215/014fd6pf8.jpg[/IMG] [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/2585/017eu8tj7.jpg[/IMG]
  11. na molosach jest ogloszenie tosi2 o psie w typie dogo canario; zalaczam link - prosze zajrzyjcie, to piekny piesek, moze komus zapadnie w serce; nie ma tam zadnych danych do kontaktu, ale ja jestem codziennie na dogo i bede sprawdzac czy ktos sie zainteresuje, a wtedy dam znac co i jak; wiem, ze to troche nieprofesjonalne, bo nie mozna go oglaszac, ale moze poczta pantoflowa cos sie da zrobic; oto link do jego watku na molosach: [URL]http://www.forum.**********/showthread.php?t=13612[/URL] [COLOR=Red]link nie jest aktywny wiec dolaczam tekst z watku:[/COLOR] Dostałam zgłoszenie wspaniałego, znalezionego psiaka, jak dla mnie mocno w typie Canarka. Umieszczam go tutaj, gdyz w każdej chwili chłopak moze zostac oddany do schroniska.... [IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG] Jest niezwykle kontaktowy, uroczy, łagodny i zrównoważony. Uwielbia dzieci, zabawy piłeczką i pluszakami. Wyglada na to, że zna samochód, zna kanapę, itd... Kobieta u której jest ma juz 4 psy adoptowane i nie ma mozliwosci trzymać nawet tymczasowo piatego.... PILNIE POTRZEBNY DOM, CHOCBY TYMCZASOWY.... Psiak jest zdrowy, wesoły, ma najwyzej rok..... Błagam, pomóżcie........... On w schronie moze albo zgłupieć albo trafic w niepowołane ręce albo zamknać sie w sobie z tesknoty za człowiekiem... Wyciągałam juz identycznego w mega depresji i nie chciałabym za żadne skarby tego ujrzeć w takim stanie.... [IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/zaskoczenie/mind-blowing.gif[/IMG] Tamten miał w życiu niesamowite szczęście trafić na do nazej forumowej koleżanki, jest szczęśliwy....a co bedzie z tym dzieciakiem?! [IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/icon_sad.gif[/IMG](( [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/3124/011ba1jl9.jpg[/IMG]
  12. epe, musze z przykroscia stwierdzic (bo nie wiem czy to dobra taktyka, ale nie mam lepszej), ze postanowilam pojsc w slady mazowieckiego i zastosowac polityke grubej kreski; w zwiazku z tym, ze dom tak czy owak, o ile dobrze pamietam, nie jest juz aktualny nie bede do tego wracac i o nic pytac; gdyby byl aktualny na pewno bym o niego spytala; nie jest - nie spytam; trzeba isc dalej; za duzo juz zaszlosci sie nazbieralo, a ja nie mam sily sie w tym grzebac; jest mi przykro, ze dom od goni zostal odrzucony - tyle moge powiedziec od siebie; jakie byly tego przyczyny - nie wiem i pytac o to nie bede; o tym ostatnim tosia sama z siebie opowiedziala, dlatego o tym napisalam; proponuje nic nikomu nie probowac udowadniac, nie wygrzebywac straconych szans, tylko isc dalej; taplanie sie w przeszlosci nic nie zmieni, a nauke i tak z tego wszyscy mamy - nie ma wspolpracy - nie ma domku dla milka; ze swej strony moge powiedziec, ze doloze staran, aby zadna szansa nie zostala juz zmarnowana, gwarancji nie dam, ale sie postaram; trzeba to jakos wszystko skoordynowac; nie bede sie bawic w sedziego i rozsadzac czegos, czego rozsadzic sie nie da - na wszystkich 'kozlowskich' watkach trwaja walki, a nikt nikogo jeszcze jak widzialam nie przekonal do swoich racji, wiec to absolutna strata czasu; to znaczy mozecie sie spierac, ale ja sie w to nie mieszam; zaznaczam - dla mnie absolutnym priorytetem jest od tej chwili milek i jesli tylko cos sie trafi dla niego to zrobie wszystko, zeby go od pani liliany zabrac; wydaje mi sie, ze odciecie sie od przeszlosci z jednoczesna gwarancja kontaktu jest nasza nowa szansa na sukces; prywatnie niech kazdy o kazdym mysli co uzna za stosowne;
  13. oj tak :lol: i oby sie wykroilo :loveu:
  14. ok, tosia zadzwonila dzis do mnie, bardzo dlugo rozmawialysmy; sprawa wyglada tak: mozna smialo szukac domu dla milka/jacka; on jest u pani liliany od 4 lat; zadomowil sie tam, ale jest do oddania; zyje, jest zdrowy; idealnie by bylo znalezc mu dom z ogrodem; tak jak mowi tosia - on nie zna innego zycia i duzy kojec z ktorego bylby wypuszczany i zabierany na spacery to juz by bylo naprawde fajnie i lepiej niz ma teraz, bo teraz stoi na lancuchu niestety; co do pokonywania przeszkod to faktycznie jest z niego magik ;), ale domyslam sie, ze chodzi o siatke; cudow nie ma i po metalowych pretach ogrodzenia czy po sztachetach w ktorych nie ma dziur, zeby wsadzic lapy - nie przejdzie; pod podmurowka sie nie przekopie; z pewnoscia przyzwyczai sie do mieszkania w domku - wiadomo; co do agresji to tosia powiedziala, ze pies stojacy na lancuchu, widzac innego spacerujacego wolno, moze dostac furii, ale nie przesadza to o jego agresywnosci, czyli sprawa jest otwarta; do pani liliany nie ma co jezdzic indywidualnie, bo ona faktycznie nie wpuszcza nikogo; jedyny sposob dostepu do niej jest za posrednictwem pani ewy gontarek i czy to sie komus podoba czy nie, trzeba ten stan rzeczy zaakceptowac i cieszyc sie, ze w ogole jest dostep i kontakt z ta starsza przeciez i majaca swoje pomysly na zycie kobieta; tak ja to widze; prosze o niewyciaganie pochopnych wnioskow z niczego i nie uleganie emocjom; oglednie mowiac, chodzi o to, ze jakiekolwiek wojny sa niewskazane, czasem trzeba cos przemilczec, zagryzc zeby i negocjowac; nie chodzi tu wszak o nasza dume i dobre samopoczucie jak sadze, a jedynie o to, aby jak najwiecej psow znalazlo domy; jesli jedyna mozliwoscia jest pani ewa gontarek, nalezy z tej mozliwosci korzystac na postawionych przez nia warunkach, a nie forsowac niczego na wlasna reke; ja kontakt z tosia na wypadek znalezienia domu dla milka gwarantuje i solennie obiecuje, ze jesli trzeba bedzie sama najpierw pojade do tego domu i go sprawdze, a potem poprosze o posrednictwo pania ewe; jesli istnieje mozliwosc znalezienia domku to go znajdzmy, jesli to bedzie mozliwe poprosze tz-ta o transport, jesli sie nie zgodzi to przeciez nas tu mrowie i na pewno ktos sie znajdzie - sama mam psa z mielca, a kota z tychow wiec wiem, ze nie ma rzeczy niemozliwych; jesli chodzi o dom w wawie, ten ostatni, to relacja tosi upewnila mnie, ze nie byl odpowiedni dla psa; tosia ma dostep do netu sporadyczny; skoro juz ustalone jest, ze jesli cokolwiek dla milka sie znajdzie to kontakt jest zagwarantowany, proponuje skupic sie na tym i nie rozpamietywac juz wiecej spraw pobocznych, wstrzymac sie z dygresjami i zlosliwosciami; ustalmy prosze, tu i teraz, ze nie zbawimy na tym watku calego swiata; wszelkie proby uogolniania i historie innych psow na tym watku, rozpraszaja nasza uwage i odciagaja ja od milka; na innych watkach tocza sie batalie (sluszne czy nie - trudno mi powiedziec) o cale schronisko i prosze tam zabierac glos w tej sprawie; my skupmy sie na zbawieniu milka; to bedzie wielki sukces jesli uda nam sie skumulowac dobra wole, checi i czyny na tym jednym psie - moze cos z tego wyjdzie, a wtedy zalozymy watek dla innego i bedziemy go 'rozpracowywac'; poki co mozna robic cokolwiekaby poprawic milkowi los; moze zlozymy sie na nowa bude? moze na jakies koce? moze na karme dla niego? dopoki nie ma domu i to sie przyda i poprawi mu los; jesli pojedzie do nowego lokum - buda zostanie dla innego bidula; jestesmy przyjaciolmi milka i jego miejmy na celowniku; pozdrawiam was i prosze o zrozumienie;
  15. [quote name='szybszy_od_dylizansu']nie zostały podane zabiegowi gdyż Pani L. obawia się , że po zabiegu mogą już nie wrócić . Tak podstępem zostało zabranych ze schroniska kilka psów i na ten numer nie da się już nabrac.[/quote] no wlasnie, moze to jest blad? moze robienie tej kobiety w konia zaprzepascilo szanse na wspolprace? moze ona jest trudna we wspolpracy, ale glupia nie jest i nie da sie dwa razy na te plewy nabrac? teraz nie wydaje psow nawet do sterylizacji/kastracji bo nie ma do nikogo zaufania, a na te sytuacje zapracowali ci, ktorzy ja chcieli przechytrzyc; teraz ani nie wydaje do adopcji, ani nie sterylizuje; chyba cos wyszlo nie tak; cos sie przekombinowalo; pytanie - co dalej; ja bym stawiala nie na krucjaty i wojny, ale na wspolprace; nawet za wszelka cene; bo jak widac z wojny nic nie wychodzi :shake:
  16. [quote name='gonia66']Na tym wątku ostatni raz Tosia odezwala sie 7.01...musiala wiec wchodzic na dogo skoro 8.01 odzwala się na tamtym wątku...musiala tez czytać ten wątej i widziala doskonale jaki horror tu przeżywamy...ale nie raczyla nic odpwoedzec..ani slowa..mimo obietnic...no i co??Kakadu..czy aby Tosia dzwonila??Moze napisala smsa???:cool3:[/quote] musze uczciwie przyznac, ze zadnych wiesci od tosi nie mam :oops: i wstydze sie tego; jutro wysle jej smsa, o jakiej tresci to wam powiem jutro bo jeszcze nie doprecyzowalam; tosia odebrala bo dostala moj list, a ma mnie w ksiazce tel. wiec wiedziala, ze to ja; nie wiem czemu nie dzwoni; nie moge tego zrozumiec; z pewnoscia jest jakies wytlumaczenie; podczas krotkiej rozmowy powiedziala mi, ze nie ma dostepu do internetu i ze ma jakies problemy, ale to temat na dluzsza rozmowe, ktorej juz nie przeprowadzilysmy; wiec jutro trzeba probowac sie dodzwonic, ale ktos do kogo mam zaufanie napisal mi, zeby raczej kontaktowac sie z pania ewa gontarek izeby sfore odpuscic sobie; z listu wynikalo, ze chyba zle ocenilam ich serdecznosc i jesli to prawda, to mam kolejne potwierdzenie, ze sie na ludziach znam jak swinia na gwiazdach; polecono mi kontakt dopani gontarek,wiecmoze do niej jutro sprobuje zadzwonic, ale przedtem musze uprzedzic lojalnie tosie,ze bede uderzac do jej mamy; i to chyba na tyle, bo troche miglupio prawde mowiac; obiecywalam pomoc, a guzik wyszlo, ale jeszcze bede probowac;
  17. [quote name='masienka']:diabloti::diabloti::diabloti:[/quote] :nono: ja ci sie posmieje masienko jedna ty ;) a na powaznie - dziekuje, sama nie dalabym rady :shake:
  18. widze, ze nie marnujesz czasu :) dziekuje opatrznosci, ze zajrzalas na nasz watek :sweetCyb:
  19. teraz chyba priotytetowa sprawa to jest dowiedziec sie czy on wogole tam jest i jak sie ma; mam nadzieje, ze bedzie go mozna bez tosi zlokalizowac i rozpoznac; zobaczymy jutro czy sie gonia dodzwonila do pani elzbiety; jak nie to ja zadzwonie;
  20. ja bym raczej obstawiala uraz; przeciez to psisko to jeden wielki uraz i fizyczny i pewnie psychiczny..., ale w dobrych warunkach takie traumy przechodza i na pewno jemu tez sie uda; jesli nie bedzie slyszal, to bedzie faktycznie trudno do niego dotrzec, ale sie dotrze - gestami i dotykiem;
  21. [quote name='epe']Dziewczyny! Czytając tamten wątek -warto może porozmawiać z prezesem Fundacji "Sfora" panią Elżbietą-nie znam nazwiska:oops: Fundacja ponoc pomagała pani Dziewiałtowskiej! Sądzę,że dużo możnaby się dowiedzieć o tym przytulisku! Może pani prezes coś poradzi nam,jak wyrwać Miłka? Ponoć Dziewiałtowska ma duże zaufanie do pani prezes![/quote] no wlasnie do mieszkania tej pani elzbiety podalam telefon, wczoraj z nia rozmawialam czy u tosi wszystko ok i podala mi jej numer do domu, ale do domu nie dzwonilam tylko na komorke; pani elzbieta jest osoba bardzo uczynna, dzieki jej pomocy wykastrowalam dwa psy; sprobuje doniej zadzwonic jesli gonia sie niedodzwoni bo nie chce zrobic zamieszania;
  22. [quote name='akucha']Sama się nauczyła? :evil_lol: [/quote] ze takich rzeczy to sie psy piorunem ucza same, cud jakis; smakolyczki nie potrzebne w tym temacie :evil_lol:
  23. widze, ze havana gdzies poszla sobie, moze jutro sie pokaze, a tymczasem borucku hop do gory
×
×
  • Create New...