-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
Wspaniałe wieści :multi:
-
Aisai jak ślicznie o niej napisałaś :loveu: Angel powinna znalezc nowe DT gdy mnie nie bedzie, od jutra do max 4 sierpnia. Mama niebardzo jest zadowolona z konieczności opieki nad tymczasami, chociaz oczywiscie natychmiast zachwycila sie jej charakterem i sama tez zaczela szukac jej DT. Angel pieknie strozuje :cool3:
-
Obawy bezpodstawne!!! :multi::multi::multi: Petra wtedy siedziała w budzie, bo była otumaniona i dodatkowo deszcz padał, więc nie było sensu wyłazić. Teraz normalnie podchodzi, bierze z ręki, spaceruje sobie, jest ciekawska i nawet sporo szczeka (a jaki ma wspaniały głos :cool3:). Z nudów obżarła kawałek budy :roll: Mama zgodziła się, aby Petra została gdy mnie nie będzie. Uff. Jednak napewno byłoby wskazane, aby ktoś wpadł ją pooswajać albo chociaż pobyć przy niej trochę.
-
Niestety sytuacja jest beznadziejna. Mama na 100% nie chce Pamci, bo jest agresywna i nieufna, mama się jej po prostu boi, a Pamcia nie wyjdzie ze swojego pokoju do kogos innego niz ja, anie tymbardziej do niego nie wroci i bedzie latac po ogrodku, atakujac ludzi. Gdyby byla lepsza psychicznie, moglaby poczekac, ale ona tutaj nie da rady zyc, gdy mnie nie bedzie - nie ufa NIKOMU na tyle. Probowalam zamknac ja z Petra w kojcu, dostala histerii. Okropnie zaluje i szkoda mi jej, bo dzisiaj np slicznie sie bawila z Angel (ktora do tej pory raczej ja przeganiala). Pamcia sama zapraszala do zabawy, skakala i cieszyla sie, zaczepiala mnie, ogonek nieustannie jej latal... To byl wspanialy widok, widziec ja taka radosna, a jednoczesnie smutny, bo nie moze tu zostac... Przykro mi z powodu tej sytuacji, wzielam Pamcie bo chcialam jej pomoc, biorac ja Kanna mowila, ze charciarze szybko pomoga... Niestety, nie ma jak widac zadnej alternatywy. Obawiam sie, ze mama po prostu wygoni Pamcie na ulice, gdy ona ja zaatakuje :shake: Nie dlatego, ze nie lubi psow, ale jest psychicznie nieodporna po prostu... I tak dobrze, ze zgodzila sie na Petre, a dla Angel sama zaczela szukac DT.
-
Jestem w szoku. Gdyby nie sterylka i przypadkowo wykryta choroba, Angel odeszłaby najpóźniej za kilka tygodni a my nie wiedzielibyśmy dlaczego! Sunia czuje się świetnie, całkiem jak nie po zabiegu :roll: Aisai zrobiła jej wczoraj kilka ślicznych fotek: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_FF5fEWtnClk/SmrQmpEsF2I/AAAAAAAAAE8/eG0h5GUJZM4/s400/2009_07_24_Pamela_0239.jpg[/IMG] uszy naprawde ma takie smieszne :) [IMG]http://lh6.ggpht.com/_FF5fEWtnClk/SmrQn8qQ4uI/AAAAAAAAAFA/JQ7O79v1pkk/s400/2009_07_24_Pamela_0240.jpg[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_FF5fEWtnClk/SmrQqC0Z2hI/AAAAAAAAAFE/xBFroSdTYIs/s576/2009_07_24_Pamela_0242-1.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_FF5fEWtnClk/SmrQt45hpTI/AAAAAAAAAFQ/2s-9cxZ9E6Q/s576/2009_07_24_Pamela_0241-1.jpg[/IMG] ściągamy plaster [IMG]http://lh5.ggpht.com/_FF5fEWtnClk/SmrQrkoEtXI/AAAAAAAAAFI/NADDT4_xglM/s576/2009_07_24_Pamela_0244-1.jpg[/IMG]
-
Słówko do artykułu - małe pieski też potrzebują dużo ruchu i aktywności, są uciążliwe w bloku np beagle i teriery. Z kolei rottweilery czy inne molosy, mimo swojej wielkości, całkiem dobrze czują się w bloku i wystarczą im normalne spacery :) Wielkość nie jest wyznacznikiem, raczej typ i przeznaczona rasowo użytkowość. Warto o tym pamiętać ;)
-
Petra już po "operacji". Pierwszy raz robiłam coś takiego i miałam stracha, szczerze mówiąc, ale chyba wszystko się udało. Dość długo opierała się działaniu sedalinu. Zaczęłam od 4 tabletek - skończyło się na 8!!! :razz: I mimo to Petra wciąż walczyła - będąc prawie całkowicie bezwładna... Niestety złapała odlot w budzie, trzeba było zatem ją wyciągnąć, co okazało się bardzo trudne, stresujące i nieprzyjemne dla wszystkich. Sunia zapierała się łapami, kłapała na oślep, kiedy wytargiwałam ją z budy, choć "konsystencją" była już zbliżona do szmatki. Złapała mnie za kość biodrową, nie szarpnęła bo nie była w stanie, ale na tyle mocno że boli i mam siniaka. Myślałam, że gorzej będzie i stracę np rękę, ale ona rąk nie łapała (ręka karmi!). Po wywleczeniu Ptrey z budy udało się nałożyć kaganiec i mała odpłynęła całkiem :roll: Drżącymi łapami, wciąż w szoku po akcji wyłuskiwania z budy, zabrałam się za sączek. Wyszedł bez problemu, nie było już ropy. Obejrzałam dokładnie wszystkie rany i zdecydowałam wyjąć także szwy, korzystając z okazji. Większość skóry już zeszła się ze sobą, a nici były bardzo grube i w niektórych miejscach (szczególnie na uchu, gdzie skóra cienka) zaczął robić się stan zapalny, śmierdziało i było wilgotne przy niciach. Wyjęłam szwy, wycisnęłam resztki ropy i zdezynfekowałam. Rana na karku super, praktycznie wygojona. Po wszystkim sunia ocknęła się i uciekła do budy, skąd nie wychodzi od wczoraj :-( Niestety to wszystko spowodowało, że jesteśmy znów na początku drogi. Petra boi się mnie, bo ją skrzywdziłam, choć mi ufała. Przykro mi bardzo, ale nie było wyjścia :-( Najgorsze jest to, że sedalin nie powoduje pełnego psychicznego "odlotu" jak np narkoza, lecz bardziej zwiotcza mięśnie- zatem pies jest w pewnym stopniu przytomny, po prostu nie może się ruszać. Ona zapamiętała, co się działo, a wierzcie, że wyciąganie jej z budy siłą, było naprawdę okropne i brutalne :placz: Bolało mnie chyba tak samo jak ją... Teraz tylko czas. Dużo czasu...
-
OFIARY SCHRONISKA ! ! ! Żywe trupy błagają o PILNE WSPARCIE ! ! !
Ulaa replied to hanek's topic in Już w nowym domu
[quote name='IKA & SONIA']P Młodziutka sunia w typie leosia, bardzo chciała się wydostać z boksu :-( [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/2231/img1862g.jpg[/IMG] [/quote] to mix Bernardyn, charakterystyczny typ umaszczenia -
Jutro spotykam się z pewą panią w sprawie zabijania i prześladowania kotów przez gołębiarzy na działkach Relax na Wodzińskiej, godz. 17:00 Ma ktoś ochotę przyjść? Obmyślimy może co z tym fantem zrobić, jakaś akcja uświadamiająca, że koty nie są szkodnikami, to ich środowisko życia itd. a obowiązkiem gołębiarzy jest zabezpieczenie gołębnika - nie zabicie kota.
-
Irysek mając w domu 6 psów, koty i inne zwierzęta, do tego pracę i cały dom na głowie, nie jestem w stanie na okrągło siedzieć na dogo. Albo się coś robi, albo klepie posty, taka jest prawda :razz: Petra wczoraj wieczorem do mnie podeszła, zbierając kulki rozrzucone wokół. Już normalnie siedzi poza budą, nawet rano szczekała razem z innymi :cool3: Cieszę się, że zastosowana metoda okazała się właściwa. Postępy są naprawdę błyskawiczne, codziennie krok do przodu, tfu tfu ;) To świetny pies. Gdy teraz sobie chodzi, widać jak potwornie jest chuda i ma coś z tylnymi łapami - postawa mocno iksowata i koślawa w dodatku. Oby nie dysplazja. Nie widziałam jak biega, o ile wogóle biega, wtedy możnaby coś więcej wyciągnąć.
-
Ambra ja w środę wyjeżdżam, więc poniedziałek/wtorek zapraszam chyba że Pamka będzie już u p. Kasi. Przerzucanie w jej przypadku wprawdzie bardzo niewskazane, bo jest niesłychanie nieufna i strachliwa, już Petra robi szybsze postępy. Pamcia zatrzymała się na pewnym etapie:razz: być może taka po prostu jest, bo jeśli przed traumatycznymi wydarzeniami była inna, to powinna jednak instynktownie dążyć do tego, aby uzyskać stan psychiczny w którym czuje się komfortowo. Wybiera sobie strefę życia. Jest to psi pokój z holem i placyk przed wejściem do niego, dalej raczej się nie rusza. Gdy ktoś (obcy) "wtargnie", Pamka ujada jak szalona, czasem nawet rzuca się :razz: Wogóle nie bierze przykładu z innych psów, które raczej współzawodniczą o względy człowieka i jedzenie :evil_lol: Ona tylko panikuje. Praca, praca, praca - i czas. Do bloku KOMPLETNIE się nie nadaje, przynajmniej teraz. Sika i sra gdzie popadnie, boi się smyczy, nie szuka bliskości człowieka a jedynie kontakt wzrokowy. Zresztą nie zmuszam jej do niczego, a jedynie zachęcam. To jej wybór, jak postąpi. Inaczej trudno wyważyć co zrobić i "jak mocno" aby nie pogłębić raumy i nie cofnąć tego, co już zrobione.
-
OFIARY SCHRONISKA ! ! ! Żywe trupy błagają o PILNE WSPARCIE ! ! !
Ulaa replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Wytłumaczcie mi bo nie kumam - skoro Missieek widziała, że suce coś dolega, to pracownicy schronu i właściciel (bo on chyba ją wiózł do BB prawda?) też napewno to widział! Dlaczego zatem suka nie dostała pomocy wet i dlaczego wogóle zmieniała miejsce? Jak to możliwe, że właściciel psa wydaje dyspozycje przez telefon, w momencie kiedy jego chory pies znalazł się w schronisku?! Przecież z jakiegoś powodu zaniedbał opiekę, skoro pies wylądował w tym schronie, czy nie powinien ponieść kary np za niedopilnowanie?! Jeśli pokręciłam to sorry. Jestem wykończona, może nie kontaktuje jak należy :razz: -
Mona w typie ast. Mistrzyni agility za TM.
Ulaa replied to kuba123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Napewno dużo lepsze szelki niż kolczatka... A do stworzonek - to nie jest nienawiść. Psy nie znają tego uczucia, które jest specyficzne tylko ludziom... Chyba, że nienawiść ze strachu - względem ludzi właśnie - po krzywdach jakie doznały. Jednak praktycznie nie ma rzeczy, z której nie dałoby się z psem wypracować. Przykład - Sorbon. Stary pies policyjny, owczarek. Morderca kotów, miał ich na koncie ponoć kilkadziesiąt (specjalnie szczuty). Obecnie na emeryturce w nowym dom, mieszka z 4 kotami z czego jednego ma w swojej (czyli właścicieli ;) ) sypialni. Pituś - bullek, który na widok kota dostawał wręcz dzikich spazmów i był nie do opanowania, w nowym domu ponad rok - mija kota obojętnie. Wszystko jest jedynie kwestią znalezienia odpowiedniego sposobu na osiągnięcie porozumienia z psem, czasu i systematycznej pracy, gdzie ważny jest każdy drobiazg. Może Mona spotka w swoim życiu kogoś takiego, kto wytłumaczy jej jak się odnaleźć by spokojnie żyć w tym dziwnym świecie. Ona w gruncie rzeczy jest bardzo zagubiona... -
Jasne, ze moze wrocic gdy i ja wroce. Probuje wcisnac ja kolezance, jest jakies 30% szans, niewiele :shake: Moze hdy mamazobaczy Angel na wlasne oczy to sie zgodzi. Megi i Snopika zabieram ze soba,wiec mialaby tylko Sonie i Petre, co jej szkodzi Angel hmmm, zobacze co da sie zrobic jeszcze. Pamelka musi gdzies isc, bo jest dosc nerwowa, nieufna, malo kontaktowa wobec nieznajomych. Mama bedzie sie jej bala i nie da sobie rady.
-
Angel udziela sie towarzysko :) Kocha wszystkich ludzi, dzieci, oswoila sie juz z chodzeniem ulicami i obecnoscia samochodow. To wspaniala, pojetna i ufna sunia. Niestety mam problem. Mama kategorycznie nie zgodzila sie zajac tymczasami podczas mojego wyjazdu.:-( Petra i tak musi zostac, bo dla niej opcji chyba nie ma, natomiast Pamelka i Angel musza szukac innego DT w okresie 27 lipiec - 5 sierpien.