Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. [quote name='pietrucha204']własnie dlatego nie piszę, że na smycz tylko długaśną taśmę albo sznurek tak z min 5 metrów. wszyscy sobie zdajemy chyba sprawę z ryzyka... dziewczynka wg mnie miałaby tylko przełożyć obroże przez głowę i odejść. no ale co wtedy dalej zrobić z psem na pewno będzie sie szarpać i może próbować atakować. skracać sznurek i co dalej? hmm wtedy jedzenie z tym lekiem jej podać? masz Olga jakieś pomysły:)?[/QUOTE] Wtedy się wciąga do klatki albo do auta, można też obezwładnić psa, jeden ze sposobów opisałam parę stron wcześniej
  2. Ci ludzie zrobili tyle, ile mogli. Nie mogłam zabrać jej, bo mnie nie było całe tygodnie, a sytuacja była awaryjna. Ten pies już zbyt wiele wycierpiał, kolejne traumy byłyby zwyczajnym znęcaniem się. Decyzja była moja i tych ludzi oraz weterynarza prowadzącego suczkę w nowym domu. Nie mam ochoty ani obowiązku przed nikim się tłumaczyć. Nie znaliście tego psa ani tych ludzi... Ta sprawa do końca życia zostanie dla mnie kolcem w sercu i wielką nauczką. Proszę o nie kontynuowanie tematu, bo nic więcej już nie napiszę.
  3. [SIZE=4][FONT=Arial]UWAGA !!![/FONT] [FONT=Arial]Dnia 3.marca 2010 (rano) w Chrzanowie-Kościelcu[/FONT] [FONT=Arial] [SIZE=4]Z A G I N Ą Ł P I E S [/FONT] [FONT=Arial]Owczarek Niemiecki, średniej wielkości, szczupłej budowy, suczka czarna-podpalana (czarny grzbiet, ogon i pyszczek, brązowe łapy), oczy jasno-brązowe. [/FONT] [FONT=Arial]--> Miała na sobie czerwoną obrożę z karabinkiem oderwanym od smyczy. [/FONT] [FONT=Arial]Jest bardzo płochliwa, nie podchodzi do ludzi (nie jest agresywna, ucieka).[/FONT] [FONT=Arial]Suczka po złych przeżyciach, została kilka dni temu zabrana ze schroniska! [/FONT] [FONT=Arial]Na pewno jest przerażona, nie zna miejsc i grozi jej niebezpieczeństwo... [/FONT] [FONT=Arial]Bardzo prosimy o pomoc we wskazaniu miejsca jej pobytu lub trasy wędrówki – może być wszędzie!!![/FONT] [FONT=Arial]Za przydatne informacje – NAGRODA![/FONT] Tel. 0 510 - 846 - 660 (całą dobę) [SIZE=2]to sunia z tego wątku http://www.dogomania.pl/threads/1789...nie-POMA-A-CIE [SIZE=2] [SIZE=2][SIZE=3] **** Gdyby ktoś chciał pomóc, plakat .pdf do pobrania z chomika<--klik
  4. [CENTER][SIZE=3][SIZE=4][B][FONT=Arial]UWAGA !!![/FONT][/B][/SIZE] [/SIZE] [SIZE=3][B][FONT=Arial]Dnia 3.marca 2010 (rano) w Chrzanowie-Kościelcu[/FONT][/B] [B][B][U][FONT=Arial] [SIZE=4]Z A G I N Ą Ł P I E S [/SIZE][/FONT][/U][/B][/B] [FONT=Arial]Owczarek Niemiecki, średniej wielkości, szczupłej budowy, suczka czarna-podpalana (czarny grzbiet, ogon i pyszczek, brązowe łapy), oczy jasno-brązowe. [/FONT] [B][FONT=Arial]--> [B]Miała na sobie czerwoną obrożę z karabinkiem oderwanym od smyczy. [/B][/FONT][/B] [/SIZE] [FONT=Arial][SIZE=3]Jest bardzo płochliwa, nie podchodzi do ludzi (nie jest agresywna, ucieka).[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Suczka po złych przeżyciach, została kilka dni temu zabrana ze schroniska! [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Na pewno jest przerażona, nie zna miejsc i grozi jej niebezpieczeństwo... [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=3]Bardzo prosimy o pomoc we wskazaniu miejsca jej pobytu lub trasy wędrówki – może być wszędzie!!![/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [SIZE=3][B][U][FONT=Arial]Za przydatne informacje – NAGRODA![/FONT][/U][/B][/SIZE] [/CENTER] [CENTER][IMG]http://i46.tinypic.com/5v8090.jpg[/IMG] [/CENTER] [CENTER][IMG]http://i49.tinypic.com/20k2f9.jpg[/IMG] [/CENTER] [CENTER][IMG]http://i46.tinypic.com/258cviv.jpg[/IMG] [/CENTER] [CENTER][SIZE=6]Tel. 0 510 - 846 - 660 (całą dobę) [SIZE=2]to sunia z tego wątku [URL]http://www.dogomania.pl/threads/178917-OWCZAREK-NIEMIECKI-sunia-dramatyczne-A-apanie-POMA-A-CIE[/URL] [/SIZE] [/SIZE][/CENTER]
  5. Sunia została poddana eutanazji przez właścicieli. Nie sprostali :(
  6. Co za koszmar... Szkoda, że nie udało się z tym złapaniem za kark, trzeba było rzucić się na nią ciałem i przygnieść między kolanami... Żeby tylko ona nie wyniosła się stamtąd, biedna malutka, osaczona i przerażona, nie rozumie że to dla jej dobra :(
  7. Szkoleniowiec nie "bada" przyczyn problemów, tylko niweluje skutki - czyli np jeśli pies źle reaguje na gości, to nie ma terapii odwrażliwiania itd, tylko wypracowanie mocnego posłuszeństwa, np w takiej sytuacji siad czy coś tego typu. Najlepsze efekty daje połączenie obydwu. Ja to tak widzę ;)
  8. A jakby pogadac z SM i zalatwic od jakiejs Fundacji kartke (z pieczatka) i informacja na temat zakazu dreczenia i straszenia suni, poniewaz trwaja proby zlapania jej? Jesli SM takze sygnowalaby taka informacje i powiesic w widocznym miejscu, debile mieliby zwiazane lapska (wiesza sie kserowki, oryginal w siedzibie Fundacji).
  9. Nic nie trzeba, wystarczy zarejestrować dział. gosp. - stąd tyle "pomyłek".
  10. Nic nie trzeba, wystarczy zarejestrować dział. gosp. - stąd tyle "pomyłek".
  11. Widzicie takie rzeczy i nie reagujecie????
  12. Na Oskara potrzebuje większej weny... Jakie psy jeszcze potrzebują tekstów?
  13. Dłuższa wersja: [B]Ile bólu jest w stanie znieść psie ciało? Ile cierpienia jest w stanie wytrzymać psie serce? Jak to możliwe, że mimo wszystko wybacza i chce znowu zaufać, potrafi wciąż kochać...?[/B] Na te pytania odpowiedź zna [B]Dusia[/B] - pokorna, delikatna suczka owczareczka. Nie odpowie nam jednak na ani jedno z nich - nie dlatego, że mówić nie potrafi. Dusia żyje chwilą. Nie rozpamiętuje swej tragedii... Kiedy ktoś, kogo kochała zdradził ją i porzucił, a w straszliwym pseudo-schronisku została dosłownie rozszarpana przez oszalałe z głodu i strachu inne psy. Nie broniła się. Czekała na pomoc, wciąż ufna, w morzu cierpienia wypatrywała ręki, która przyniesie jej wybawienie... Doczekała się. Zakrwawioną, wychudzoną, słaniającą się na nogach sunię, wypatrzyły w olkuskim pseudo-schronisku wolontariuszki Fundacji Pro-Animals. Natychmiast przeszła długą i skomplikowaną operację, a po niej nieprzyjemne gojenie się ran. Mimo bólu i strachu, Dusia po raz kolejny ufnie oddała swój los w ręce człowieka. Niestety.... Choć od tragicznych wydarzeń minęło już sporo czasu, nadal nikt nie pokochał Dusi. Nie znalazł się nikt, kogo mogłaby witać radosnym merdaniem ogonka... Nikt, kto spojrzałby w jej mądre spokojne orzechowe oczy i obiecał "już nigdy nie pozwolę Cię skrzywdzić"... Nie wiemy, czym zawiniła Dusia. Najpierw skazana na straszną śmierć - zabicie przez pobratymców... Ułaskawiona. Wyrok zmienił się w wieczne oczekiwanie... Czy Dusi zbrodnią jest "zbyt mało rasowy wygląd? Ona go nie wybrała... To człowiek powołał ją na świat - czy tylko po to, by skrzywdzić? [B]PROSIMY - w imieniu Dusi, która prosi zbyt cicho dla ludzkiego ucha... Czeka i wypatruje... [/B] [B]Prosimy o dom dla tej dzielnej suni.[/B] Zasłużyła na to, by ktoś dostrzegł wreszcie jej piękno i wartość. By morze cierpienia i bezgraniczna ufność nie okazały się daremne... Ona potrafi dać od siebie dużo, dużo więcej - jeśli tylko dostanie swą szansę. To młoda, 4-letnia sunia, zdrowa i wysterylizowana. Chce się bawić, chodzić na spacery i cieszyć życiem u boku ukochanej osoby.... Przebywa pod opieką Fundacji Pro Animals w małopolskim hoteliku, jednak możliwy jest dowóz w każde miejsce w kraju. Czeka... Może właśnie na Ciebie?
  14. Smutek odszedł za TM :( Wiadomość od Ady-jeje: Biedny Smuteczek, dobrze że chociaż nie umierał samotnie gdzieś w rowie, a ktoś opiekował się nim...
  15. A teraz Dusia mieszka z człowiekiem? Czy ona nie może mieć budy na podwórku? Jak sunia reaguje na koty, dzieci, czy jest czujna i stróżuje na podwórku? Czy dogaduje się z psami, suczkami, czy lubi się bawić, chodzić na spacery, czy coś potrafi i czegoś się boi?
  16. Jeśli mogę coś zasugerować... Dusia w Przełomie ma teraz ładną fotkę, ale tekst nieciekawy i niewiele o niej mówi... Nie ma wieku, info o charakterze i precyzji domku, do jakiego by się nadawała i do jakiej roli. To dotyczy także Oskara i innych piesków. Wiem, że nie macie czasu, więc jeśli chcecie, może poukładam im jakieś teksty w oparciu o info?
  17. W powyższym przypadku kilka razy* zdarzyło mi się wyprzedzić (lub stanąć przed) tym trzymanym na smyczy, pokazując mu otwartą dłoń ("ja się tym zajmę"), obracając się bokiem, drugi zwykle rezygnował, z człowiekiem nie chciał walczyć. Właściciel tamtego ma czas, by swojego zabrać. *) sytuacja dotyczyła tymczasów, ze swoimi psami nie mam takich problemów, a z tymczasami zwykle nie ma czasu pracować nad skupianiem uwagi
  18. W powyższym przypadku kilka razy zdarzyło mi się wyprzedzić (lub stanąć przed) tym trzymanym na smyczy, pokazując mu otwartą dłoń ("ja się tym zajmę"), obracając się bokiem, drugi zwykle rezygnował, z człowiekiem nie chciał walczyć. Właściciel tamtego ma czas, by swojego zabrać.
  19. U psa nigdy nie jest się skreślonym ;) Gdy spojrzy na Ciebie, natychmiast odwróć głowę ukośnym ruchem w dół, spuść oczy, możesz też zacząć "robić coś innego" (wąchania trawy nie polecam, ale coś z boku rękami na wysokości tułowia), jeśli jej coś rzucasz, to nie patrz na nią, nie mów nic, rzucaj z pozycji kucącej i szybko się oddal nie patrząc, tak aby mogła zabrać sobie zdobycz "niepostrzeżenie". Generalnie ona ma być przekonana, że coś od niej zależy, ma wpływ na otoczenie, a nie tylko być czujna, poddawać się i/lub uciekać/walczyć - to klucz do budowania bezpieczeństwa, żeby mogła się komunikować i sama odczytywać sygnały. (jeśli ktoś się z czymś nie zgadza to oczywiście proszę o poprawkę!) Aaa i mam kolejny pomysł - a jakby z tej klatki zrobić jej "budę"? I ta dziewczynka po prostu pewnego razu by ją zamknęła albo zastawiła?
  20. a nie wleciałaby za psem do jakiegoś ogrodzonego obszaru? Niekoniecznie musiałaby być bita przez dorosłych i goniona przez dzieci, może chodzić o wielkość ;) Jeśli lubi psy swoich rozmiarów, to by było potwierdzenie... Może ktoś spróbowałby zagrać z nią na jej warunkach, tj. stać się niegroźnym niewielkim stworzeniem, wykonywać cs'y... Wyglądałoby to tak : Poruszać się w kucającej pozycji, nigdy wprost w jej stronę, lecz nieco po łuku, wyraźnie odwracając wzrok (całą głowę) i oblizując się.. Przy sobie mieć coś pachnącego do lizania (np pasztet), ale nie coś, co ona mogłaby ukraść i uciec, zjeść na uboczu - ale lizać w obecności tej osoby (lizanie uspokaja). Potem odejść spokojnie w podobny sposób nie dotykając psiny, nic nie mówiąc. Powtarzać jak najczęściej wprowadzając stopniowo nowe elementy : głos (spokojny i cichy) podczas lizania konserwy, za nastepnym razem drugą rękę obok tej z konserwą, potem tą rękę bliżej psa, potem z boku głowy psiaka, delikatnie w stronę szyi... To proces na kilka dni. Potem można spróbować złapać - i tu wymaga mega szybkiej akcji: chwyt za skórę na karku, jednocześnie za pysk bardzo mocno, od tyłu zablokować nogami i ktoś podbiega z pętlą ze smyczy. Jeśli nie ma kogoś pod ręką, a piesek nieduży to można go pod łapki i na ręce. W ten sposób nie straci zaufania, łapanie za pysk i kark są naturalne o wiele bardziej niż chwytak, chwilowy lęk z tej metody szybko przechodzi i nie zostawia traumy, ale można go zastosować TYLKO RAZ i bezwzględnie musi być skuteczny!! Nieważne czy psina gryzie, wije się czy cokolwiek robi, TRZEBA UTRZYMAĆ, potem już z górki (na rękach zwykle się uspokaja). Macie kogoś kto by się tego podjął?
  21. Ja bym próbowała z sedalinem do oporu... Mufinka, wielkości pinczera dostała 6 tabsów, była z nią podobna sprawa co z tą rudaską (Mufinka urodziła się na wolności w bandzie dzikich psów, a ja ją dodatkowo przeraziłam łapiąc i psikając p.pchłom, potem zostałtylko sedalin), próbowaliśmy chyba z 4 razy wciąż z większą dawką - aż się udało. Mufinka oswajała się w DT i już od zeszłego lata jest w nowym domku :) Petronelka dostała 8 tabletek, chociaż to chudziutka ONka, ale za wszelką cenę chciałam uniknąć szarpania jej (psy ją poszarpały a hycel z chwytakiem poprawił...). A gdyby teraz dołożyć jej drugą podwójną dawkę w czymś super extra pysznym?
  22. Z tego co się orientuje, najlepiej aby zajęła się tym jakaś org. prozwierzęca i wystąpiła jako pokrzywdzony-oskarżyciel posiłkowy. Najlepiej by było nastraszyć tych ludzi i jak najszybciej wydębić zrzeczenie wszystkich psów, może być zbiorcze. Inaczej staną się one dowodami w sprawie, nie do adopcji... No i przy policji każdy pies i jego stan musi zostać opisany! Oczywiście obdukcje wet. to także podstawa oskarżenia. Co z kotami?
  23. Niesamowity ten wątek i Ty Jaszo oraz cała ekipa (Amikaty, Pan Adam i Reksio! i reszta "duszków :) ). Co do Reksia, to jeśli mogę coś zasugerować... on jednak powinien zachować swoje względy w domku... Czyli być na 1 miejscu, jak do tej pory (a przynamniej tak myśleć ;) ). Dla dobra obydwu piesków, psychicznego. Z opisu wynika, że Reksio to kochany psiak, radzi sobie z nową sytuacją np przez "zbawienne" reakcje przeniesione (szczekanie na papugi). Jednakże "podział stada" + nowy jego członek, który natychmiast otrzymał full względy może spowodować, że zacznie np dawać do zrozumienia Misi, że swoich dóbr oddać nie zamierza ;) albo akcentować swoją obecność np sikając w domu... Oczywiście nie chodzi o hierarchię i inne bzdety, lecz o kontrolę zasobów - co jest dla Reksia najcenniejsze? Jedzonko/smaczki, ustalony plan dnia, spacery, itd. Wogóle to Misiaczka fajnie się aklimatyzuje :) Napewno nie była całkiem dzikim psem, coś tam ze szczenięctwa musiała zachować, no i wie jak bardzo ją kochasz Jaszo :) One to wiedzą.... PS. nie chciałam się wymądrzać, straszyć czy coś ;) A mąż Jaszy powinien przeczytać ten wątek! Zaraz by mu przeszło :)
  24. W niedzielę, gdy wrócę do domu, wystawię bazarek na to biedactwo :( Dobrze, że DT na nią czeka... Malutka daj się złapać, będziesz żyć...
×
×
  • Create New...