-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
To młodzi ludzie, nie mają dzieci (do dzieci bym nie oddała Jeżyka). Pracują. Najpierw chcieli zabrać maluszka dopiero za miesiąc, po szczepieniach i świętach (z powodu wyjazdu do rodziny, obawiali się nadmiernego stresu dla pieska). Jednak lepiej nie czekać. Jemu ze zdrowiem już nic nie grozi, trzeba tylko dopilnować drugiego odrobaczenia i szczepień, a wyjazd do rodziny będzie okazją do socjalizowania się :) Nie ma co trzymać pod kloszem, on lubi ludzi i powinien sobie dać radę. Miesiąc w życiu takiego maluszka to baaardzo długo. Przyzwyczaiłby się... no i my też... A Karmen to już wogóle by go chyba nie oddała, zrośliby się w jedno. ;)
-
Biorąc pod uwagę jaki on śliczny i jakie zwykle jest zainteresowanie tego typu maluszkami, on nie poruszył wielu serc... :( Pewnie ludzie boją się jego problemów ze zdrówkiem... Najważniejsze, że poruszył jednak te najważniejsze serduszka... Które już na niego czekają... Państwo poczytali o krzywicy i niedożywieniu szczeniąt. Nie ma mowy o przypadkowej nieprzemyślanej decyzji pod wpływem impulsu, jak to czasem się zdarza... On jest taki słodki, cały czas wpatruje się w człowieka czekając na spojrzenie lub słowo... Wtedy tak strasznie cieszy się tym swoim maleńkim ogonkiem i podryguje na łapkach :loveu: Nawet kicia będzie tęsknić. Są nierozłączni.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Ulaa replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Zerduszko, nie zaprzeczysz chyba, że pies woli być z ludźmi na swobodzie i mieć zajęcie, niż siedzieć samotnie ileś godzin w mieszkaniu... Pisząc "wybieg" nie mam na myśli puszczenie psa na ogródek samopas i z głowy...:roll: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Ulaa replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Misia musi byc niesamowitym stworzeniem... skoro poruszyła do głębi tyle serc i kazdy chce mieć ją przy sobie... za wszelką cenę ;) Adas500 dał bardzo rzeczowe i konkretne argumenty, mnie przekonały (choć nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie, a jedynie śledzę wątek ;) ). Jasza mogłaby czuć się spokojna o jej los i los swojego życia rodzinnego... Przecież łóżka i pościele to nie są wyznaczniki psiego szczęścia, niezbędne do życia... Za to wybieg (który od tak dawna był jej domem...) i stale ktoś do towarzystwa, opieki... Jedzonko, bezpieczne schronienie... Swoboda... Ach Misiu, Ty to masz szczęście :) Inne psiaki całe życie nie mogą doczekać się nawet 1/10 z tego, co Ty masz do "wyboru" ;) Jestem bardzo ciekawa dalszego rozwoju wypadków.... A przy okazji przedstawię moje tymczasy, o które nikt się nie zabija :( Szczeniak Daisy odebrana głupkom, którzy ją bili i traktowali jak rzecz [URL]http://www.dogomania.pl/threads/181201-Jestem-szczeniakiem-nie-pluszakiem-Bita-znerwicowana-5-mieA-Daisy[/URL] i malusieńki Jeżyk z krzywicą, wyrzucony w kartonie z samochodu [URL]http://www.dogomania.pl/threads/181274-Bardzo-biedny-malutki-szczeniaczek-wyrzucony-w-kartonie[/URL] [przepraszam za OFFa :oops:] -
Pamiętacie, gdzie była Plamka na Grzybowskiego? U tych psycholi patologicznych. Zła wiadomość!!! Oni mają nowego psa - młodego w typie ONka. Ma straszne warunki, jest uwiązany na łańcuchu do czegoś, co nawet budy nie przypomina: kilka kawałków dykty, bez ścianki. Ja tam nie pójdę sama jako osoba prywatna, bo ci ludzie są zdegenerowani i zdolni do rękoczynów - jednak w przypadku interwencji fundacyjnej służę wszelką pomocą.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Ulaa replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Nieśmiało zasugeruję, że tytuł wątku nijak ma się do rzeczywistości... ;) -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Ulaa replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Myślę, że Monika: ) ma rację... Też bym tak zrobiła, gdyby sytuacja tego wymagała... Okazać troszkę skruchy za samodzielną decyzję dotyczącą wspólnej sprawy, obiecać, że się nie powtórzy... Poprosić o zgodę, bo bardzo Ci zależy... bo to, co czujesz do Misi to coś wyjątkowego i zbyt dużo dobrego się złożyło, żeby to po prostu zignorować (tylko nie używaj słowa "przeznaczenie", faceci nie traktują tego poważnie...). Poproś o przemyślenie decyzji, niech ma czas spokojnie rozważyć "swoją" ;) decyzję. -
Mocno zarobaczona... Toksyny zapewne dały się jej we znaki... Moje tymczasowe maleństwo ma krzywicę z powodu glist (http://www.dogomania.pl/threads/181274-MaleA-ki-szczeniaczek-JEA-YK-wyrzucony-na-wsi-w-kartonie-JuA-zdrowieje-CHRZANA-W) Dopóki robale żyją w biednym słabym ciałku to wszystko jest nie tak jak powinno... Trzymamy kciuki, będzie dobrze!
-
Dziewczynki bardzo zżyły się ze sobą. Megi jest szczęśliwa, że ma taką koleżankę, dobrały się charakterem idealnie... Ona nie jest zwyczajnym psem do zwyczajnego domu. Ma wyjątkowy potencjał i będzie idealnym przyjacielem na dobre i na złe - ale tylko dla mądrych ludzi, potrafiących ją docenić i ukierunkować. Nie zmienić - bo jej zmieniać nie trzeba. Jest idealna.
-
Byliśmy w odwiedzinach u znajomych. Oto jak zachowywała się Daisy w całkiem nowym miejscu z nowymi ludźmi (po zapoznaniu się i obwąchaniu mieszkania): [img]http://img693.imageshack.us/img693/8112/75014211.jpg[/img] [img]http://img442.imageshack.us/img442/3561/22436711.jpg[/img] A psich manier uczyła ciocia Megi: [img]http://img521.imageshack.us/img521/641/23501604.jpg[/img] [img]http://img692.imageshack.us/img692/548/49626598.jpg[/img] [img]http://img42.imageshack.us/img42/7352/58547715.jpg[/img]
-
[quote name='IKA & SONIA']:) Tak myślałam, że Jeżyk szybko znajdzie domek! Wycofam ogłoszenie z Przełomu. Szczerze mówiąc miałam cichą nadzieję, że ktoś z Krakowa poprzez Allegro zgłosi się.[/QUOTE] No i wyczarowałaś :) Jeżyk właśnie na allegro został wypatrzony i zakochał się od 1-wejrzenia :) Reszta telefonów o maluszka - tragedia... ("czy to york?", "mamy 1,5 roczną córeczkę...") dowodzi, że ludzie nawet nie raczyli przeczytać textu albo zrozumienie treści przerasta ich ;) [quote name='tripti']nim zdąrzyłam zajrzeć, a tu taka wspaniała informacja, że maluch jedzie do domku!!! trzymam kciuki:)[/QUOTE] W sam raz, aby pokibicować :) Jeżyk i jej "cień" - Karmen [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/1083/44159255.jpg[/IMG] Daaj buziaka! [IMG]http://img695.imageshack.us/img695/380/41582843.jpg[/IMG] Jestem do kochania i przytulania... [IMG]http://img532.imageshack.us/img532/9356/83104125.jpg[/IMG]
-
Śliczne kocie gimnazjum :) Bridgitte wygląda jak namalowana pędzlem, a trochę tym pędzlem dostała "krawatka" Koli ;)
-
Byłam u Pajacykowej dzisiaj :) To, co zobaczyłam przeszło najśmiejsze oczekiwania! Personel zakładów świętował Dzień Kobiet, więc przy zastawionym stole siedziało sporo osób. Spod stołu wybiegły na powitanie 2 pieski: goldenek Rolf, którego już znam i jakiś mały łaciaty kundelek. Pajacyka nie było, więc pytam, gdzie jest - i w połowie pytania zamarłam : Pajac spała wtulona na kolanach pani Prezes i nawet głowy nie podniosła!!! :D:D:D Nie mieszka w zakładowym biurze, tylko w domu pani Prezes i codziennie jeździ z nią do pracy, a noce spędza w domku :) Była u psiego fryzjera w Chrzanowie i została wytrymowana, bo bardzo się sypała. Siedzi tylko na krzesłach, kanapach, fotelach - więc nikt nie wierzy, że była odpięta od budy ;) Taka wygodnicka. Nie ucieka, bardzo się pilnuje. Jednocześnie nie lata za każdym, ma kilka ulubionych osób, a nowych ludzi wita z rezerwą albo olewa :) Najlepsze było jej zachowanie. Cały czas totalnie ignorowała moją obecność, chyba po 10 min rozmowy dopiero otworzyła oczy szeroko i podbiegła do mnie, z Pajacykowiem atakiem radości jak zwykle <jupi> wytuliła się, wymiziała, a potem... wróciła na kolana swojej Pani! Nic więcej nie trzeba już było dodawać :) Pan dał jej kiełbaskę z leżącej na stole patery, wzięła "łaskawie". Śmialiśmy się, że ma dzień kobiet, bo ona przy stole, a faceci pod stołem (Rolf i kundelek) - no ale ponoć tak to wygląda z nią :D Nic tak nie poprawia humoru, jak szczęśliwa adopcja :) Szkoda, że aparatu nie miałam, ale jeszcze wpadnę w odwiedzinki, tam jest super :)
-
Proszę o wycofanie ogłoszeń Jeżyka i nieogłaszanie w Przełomie, ponieważ maluszek został zamówiony przez te osoby z Krakowa, które dzwoniły już wczoraj :) Pojedzie do nowego domku w czwartek. Z rozmów odniosłam bardzo pozytywne wrażenie, które będę mogła potwierdzić w czwartek, ponieważ sama go odwiozę na miejsce :)
-
Jeżynek ma ogromny apetyt, bawi się i dokazuje :) Nie wydaje mi się, żeby miał w przyszłości jakieś problemy z tytułu trudnego dzieciństwa, jeśli będzie dobrze żywiony. Przyczyną jego stanu było silne zarobaczenie i skrajne zaniedbanie. Zapewne matka także była niedożywiona, zarobaczona. Zastanawiam się jak ta sunia żyje, moim zdaniem kwalifikuje się do odebrania i założenia sprawy. Z pewnością ma starszne życie u tego kogoś, kto tak potraktował jej maluszki... Jeżyk nie będzie maleńkim pieskiem. Ma długie łapki, myślę że będzie z budowy podobny do pinczerka średniego, ale sierść jest wielką zagadką :) Mama powiedziała dzisiaj, że gdyby nie to że ma Sońkę, to by go sobie zostawiła :) Jest kochany. Wczoraj był o niego tel z Krakowa właśnie, może to te same osoby? :)
-
Wieliczka - znaleziony mały ok. 2 miesięczny szczeniak
Ulaa replied to kajtekzr's topic in Już w nowym domu
Gratulacje :) -
W nocy wypadło z Jeżyka jeszcze kilka robali. Nic dziwnego, że nie mógł się normalnie rozwijać i dopadła go krzywica... Przecież one wysysały z niego wszystko. Teraz będzie dobrze. Apetycik dopisuje, dzisiaj dostał puszkę z ryżem i marchewką, a nawet odgonił od swej miseczki kota ;) :diabloti: Potem zafundowałam mu coś, po czym się na mnie obraził: [img]http://img697.imageshack.us/img697/7488/87765539.jpg[/img] [img]http://img46.imageshack.us/img46/9851/35677452.jpg[/img] [img]http://img214.imageshack.us/img214/9190/62031030.jpg[/img]
-
[B]Sunia zdobywa I-sze miejsce w kategorii postępów!!! [/B] Byłam z siostrą i TZ-em w kinie, nie było nas dość długo, a Daisy NIC nie zrobiła!!! Spodziewałam się morza sików i pola minowego, a ona... tylko wzięła sobie na legowisko mojego buta. I nic z nim nie zrobiła. Nie wyobrażam sobie, że ona znowu mogłaby trafić do jakiegoś głupka. Ten szczeniak jest mądrzejszy i bardziej bystry od większości ludzi ;) Szczeniak Roku :)
-
Kupiłam mu puszkę dla szczeniąt. Dostał malutko, zachwycony pochłonął natychmiast - a potem jeszcze z 5 razy wracał wylizywać miseczkę ;) Od 18 do 23 był sam z kicią. Oprócz 2 malutkich kałużek, żadnych śladów obecności pieska w domu. Teraz memla sobie kocyk. Słodki. Oby nikt go nie zepsuł, bo takiemu żywcem łeb ukręce.