Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. Może i trudno dostać się do schroniska, ale wcale nie tak trudno, aby schronisko dostało się do Was... To, że każdy może tam zadzwonić i zgłosić co mu się tylko podoba, jest przerażające. Przypomina nazistowskie łapanki po anonimowych donosach :shake::shake::shake: Każdy ma prawo bać się o swojego psa... Uważam, że zasięg działalności tego schroniska powinien być znacznie ograniczony, wobec faktu braku chęci współpracy z jakąkolwiek organizacją.
  2. niestety nikogo nie wystawię na allegro w najbliższym czasie, mam problemy z kompem. piszę w tej spr na naszym wątku głównym.
  3. [quote name='hanek']To jest przeciętny dom, Ci ludzie nie znają się na psychice psów, czasem na nią nakrzyczą i zamkną w kojcu, czasem wygłaskają i pójdą na spacer. Pewnie, że mogła trafić lepiej - jak większość psów w Polsce. Gdyby to był nieznany pies i pojechałybyśmy tam na interwencję w wyniku czyjegoś zgłoszenia, że mu źle, to nie byłoby podstaw do odebrania go i nawet by nam to na myśl nie przyszło. Zwykły dom, nic specjalnego.[/quote] Dlaczego więc trzeba ją stamtąd zabrać? Nie rozumiem. Przecież zmiana miejca i rodziny będzie dla niej o wiele większym stresem. Dostosowywanie się do nowych reguł i zasad panujących w domu zawsze kosztuje sporo nerwów. Swoich państwa już zna i wie, czego się może po nich spodziewać. Jeśli nie jest zastraszona (a nawet po fotkach widać, że nie jest) i nadal darzy swoich właścicieli zaufaniem - po co na siłę ją uszczęśliwiać? PS. O wiele więcej podstaw mamy, aby zabrać Żabkę :angryy: co chętnie bym zrobiła - gdyby było możliwe.
  4. Nie było, z powodu który podałam na wątku Krówka, nie pojechałam.
  5. nie było, bo: 1) nie miałam z kim pojechać, a z 2 psami nie znającymi siebie ciężko by mi było (no i Krówka trzeba przenosić, a Azę w aucie trzymać) 2). dzwoniłam i wizyta nie była pewna. Wet znowu miał operacje i nie wiadomo czy by nas przyjął. Ponieważ z bazarku Dorixx uzbierało się troszkę, umówię Krówka na wizytę. Będzie lekarz na niego czekał i nie będziemy musieli liczyć na łaskę. A dzisiaj odkryłam, że on był uczony komend! Ćwiczyłam z Tatusiem na ogródku i Krówek się dołączył. Zna siad, daj łapę, leżeć też mniej więcej. Oczywiście trudno mu się je wykonuje, ale nie o to chodzi. Kolejna kwestia, która mnie zastanawia - to przecież znaczy, że ktoś poświęcał mu czas, aby nauczyć. Śliczny, przyjazny, łagodny, całkowicie bezproblemowy. W dodatku wybredny (je tylko suchą karmę i puszkę), czyli był rozpieszczany. DLACZEGO GO PORZUCILI? Nie uciekł, bo on się pilnuje bardzo, no i nie wykazuje, żeby był bity czy źle traktowany. U mnie ma chyba najgorzej jak do tej pory w życiu, zacząłsię bać trochę nawet - z powodu ćwiczenia łapki i ogólnego sprawiania bólu w tym miejscu. Musiało stać się coś dziwnego, że on się zabłąkał. Nie rozumiem...
  6. Wystawię Nerusię na allegro.
  7. Właściciele chyba muszą być zdecydowani, aby ją oddać. Nie można zabrać psa siłą, nie mając do tego podstaw. To, że pies nie wchodzi do domu, to chyba żaden powód. Moja Megi kiedyś też wchodziła, a teraz nie chce (chyba, że są goście, to przychodzi ich kontrolować), tak samo Krysia - spała w łóżku, a teraz tylko na ganku z Abrą i ciągle by chciała gonić po podwórku. Jeśli pies ma silny instynkt stróżowania, to woli być tam, gdzie może kontrolować granice swojego terytorium. Byłyście widziałyście, jakie ma warunki, jak wygląda, jak się zachowuje i jak ludzie się do niej odnoszą. Jeśli trzeba znaleźć nowy dom, to poogłaszamy ją, ale tak wąskie kryteria raczej nie będą łatwe do spełnienia - zwłaszcza biorąc pod uwagę niedawny przestój w adopcjach.
  8. [quote name='brazowa1']A jest jakas norma narzucona przez gmine,jaka ilosc psow jest akceptowalna?Ale zeby schronisko od razu zawiadamiac-swinie. Tymczasem piekny pies do gory.[/quote] Nie ma żadnej normy. Każdy może mieć tyle psów ile mu się podoba. [quote name='hanek']Epe, to nie była dogomaniaczka, tylko sąsiedzi Ulii, pan łapacz nawet powiedział jej którzy, z nazwiska.[/quote] Nie z nazwiska. Powiedział nr domu, że dostał zgłoszenie spod numeru ... z ulicy .... (mojej). Wcześniej widziałam, że 2-3 razy przejeżdżał ulicę. W pierwszej chwili nogi się pode mną ugieły, bo już wiedziałam, że do nas. Potem jak przejechał, myślałam, że szuka może jakiegoś zgłoszone psa i nawet chciałam wylecieć żeby go poszukać i schować. Jak wychodziłam, to znowu przejechał i stanął gdzieś dalej, bo pod bramkę podszedł na nogach. Rozmawialiśmy przez bramkę, nie wpuściłam go, a na zewnątrz przebywały wówczas 2 psy - Krówek (DT) i Megi (moja), no i Tatuś w kojcu, ale tak bardziej z boku domu. Było cicho. Tak to wyglądało. Na naszej ulicy jest 8 domów. Wykluczyłam 6. Mają własne psy, albo są przyjaźnie nastawieni - noszą jedzenie, mówią do nich, głaskają lub bawią się. Dom, który rzekomo zadzwonił myślałam, że nikt tam nie mieszka tylko jest garaż komuś wynajmowany. Ale faktycznie wczoraj był otwarty balkon. Pamiętam, że jak byłam mała mieli tam bardzo chude, zaniedbane psy nad którymi się znęcali. Jednak ta stara babka umarła i została jej córka. Nie znam jej. Mama mówi, że ludzie o niej różne rzeczy opowiadają. Lecz Ada-jeje ją zna i mówi, że nie mogłaby tego zrobić. Najlepszy numer jest taki, że jak szłam ulicą i rozmawiałam z Ada-jeje przez tel. to cały czas szedł za mną sąsiad. Zauważyłam to dopiero pod koniec rozmowy - a to był sąsiad z domu, których podejrzewam o zadzwonienie. Oni jedni nie lubią zwierząt, mają obsesję na punkcie wyglądu własnego domu i podwórka i wciąż się kłócą, jak ma być belka, że coś tam jest krzywo itd. Słyszał chyba całą rozmowę. Jak go ujrzałam tuż za mną, to się tak popatrzył dziwnie. Napewno szedł z ciekawości za mną, bo lazłam sobie wolno, pochłonięta rozmową, a on do pracy więc normalnie by się spieszył. Jeśli to oni, to dobrze, że słyszał. Jeśli nie oni, to się obrażą i mamy następnych wrogów. Choć mama twierdzi, że nie, bo to normalne że wszystkich teraz podejrzewam, a oni są zbyt zeschizowani na punkcie własnego obejścia, żeby sobie czym innym głowę zawracać. Czuję się zaszczuta i boję się o życie psów. Nie wiem kto zadzwonił i do czego jest zdolny. Kiedyś ktoś otruł nam kury, kiedy byłam mała. Kury były w bezpośredniej bliskości tych sąsiadów co ich podejrzewam, ale oni też wtedy mieli kury. Psów i kotów nigdy nie mieli, ale nasze koty chodzą po ich działce. Nie zauważyłam, żeby były przeganiane (jakby były to by nie chodziły). Wczoraj cały wieczór zastanawiałam się z mamą i TZ-tem co robić. Jeśli to ktoś inny zadzwonił, to nie ma sensu iść do tej kobiety która jest zdziwaczała rzekomo. Jeśli to ona, to może jeszcze bardziej się zdenerwować... To straszne, co oni zrobili. Bardzo nam przykro z tego powodu, przecież wystarczyło przyjśc i powiedzieć w czym problem, a na pewno byśmy to poprawili (choć naprawdę nie wiem o co chodzi, staramy się aby nasze psy były jak najmniej uciążliwe, bo zabudowa osiedla jednak jest bardzo gęsta). Sorry za off topic, ale rozbiło mnie to wewnętrznie... Tatuś nie wie o niczym i dzisiaj pięknie się bawił z Krówkiem i Krysią. Kochane psiątko. Z każdym się dogada.
  9. Dzięki ogromne!!!!! :loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi:
  10. [quote name='dorixx']nie moge znaleźć podpisu czyjego autorstwa to jest, a zdjecia zamieszczone są z różnych for.[/quote] Już napisałam z prośbą o linka do naszej strony. [quote name='Ada-jeje']Spotkalysmy dzisiaj znow p. Kasie w lecznicy ona prawie codziennie z Ciemna tam jest. Ta sunia pozbierala chyba najgorsze geny, wczoraj p. Kasia podala jej jedna z tabletek ktora dala wetka a sunia miala brac 3 na dzien, ale juz po pierwszej miala wszystkie objawy ktore opisane byly na ulotce, omamy, walczyla z psami, ugryzla pania Kasie, a juz przed podaniem tabletki sunka byla w dosc dobrej formie, je normalnie pije chodzi juz za swoja potrzeba ale tej nocy nie wytrzymala i nasikala. Zobaczymy co bedzie jutro bo wybieram sie do p. Kasi, z mieskiem i karma.[/quote] Wyraz mordki Ciemnej jest hmmm... przerażający. Wygląda jak maska z nieruchomymi oczami :razz: Trzeba pamiętać, że sunie pochodzą ze związku kazirodczego, więc różne rzeczy mogą się u nich objawiać :shake: To wina tylko i wyłącznie tych, którzy dopuścili do tego aby doszło do narodzin takich szczeniąt. [B]Tatusiowi trzeba [COLOR=Red][U]pilnie[/U][/COLOR] szukać domu. Sąsiedzi zgłosili nas do schroniska, że jest za dużo psów. Przyjechał facet i chciał zabrać. Powiedziałam mu, że wszystkie są moje, a sąsiedzi są złośliwie donieśli. Przyznał, że psy zadbane i w dobrych warunkach, ale oczywiście nie wpuściłam go więc nie wiedział ile ich jest. Obawiam się jednak, że to może nie być koniec tego typu niespodzianek. Nie wiem kto zgłosił i do czego jest zdolna ta osoba. [U]Proszę więc o pomoc w pilnym szukaniu domu dla Tatusia.[/U] [/B] [B]Jest zdrowy, wykastrowany. Nic nie stoi na przeszkodzie, by poszedł do adopcji.[/B]
  11. [quote name='dorixx']Widziałyście? mój synek własnie znalazł [URL]http://ulubiency.wp.pl/gid,9972548,kat,1012383,title,Kat-zamiast-przyjaciela,galeriazdjecie.html?ticaid=15ec6&_ticrsn=3[/URL][/quote] Szkoda tylko, że bez informacji która to fundacja :roll: Miło by było, gdyby chociaż link do stronki był.
  12. Pomaga, jednak ja to sama wymyśliłam i żaden wet nie zatwierdził czy tak można. Wolałabym usłyszeć fachową opinię. Dzisiaj Krówek mniej ruchliwy, zimno i deszcz. Wychodzi z domu ale zaraz wraca, chyba go boli, dostał więc Meloksam.
  13. Wczoraj została wysterylizowana Adusia-Sara-Pusia :roll: ([url]http://www.proanimals.republika.pl/domy/d46-adusia.htm[/url]). A dzisiaj Żabka ([url]http://www.proanimals.republika.pl/domy/d32-zabka.htm[/url] ), która była zaciążona i miała aż 10 szczeniąt. Żabka to o mało nas nie pożarła i p. Lucynki :roll: Obydwie sunie zawiozłyśmy i przywiozłyśmy, więc przy okazji zaliczone wizyty przedadopcyjne. Pusia ma super domek :loveu: śpi w łóżku i jest ulubienicą całej rodziny, wręcz hołubioną i wiecznie wychwalaną. Żabka niestety większość dnia spędza chyba przy budzie na łańcuchu :shake: choć w momencie naszego przyjazdu była w domu i miała nową smycz i obrożę, po powrocie z lecznicy natychmiast uciekła do budy. Jako szczenię miała zadatki na agresora i tak jej zostało. Ludzie nie wychowali jej jak należy. [SIZE=1]Aż chce się powiedzieć: "kolejna adopcja E..." :shake:[/SIZE] Dobitna nauczka, by NIGDY nie oddawać psów do domu bez ogrodzenia, a psów z problemami do osób, które się nie znają na wychowaniu.
  14. Wcale nierzadko ci co klepią różańce i latają jak z pęcherzem do kościoła mają najbardziej nasr... we łbach :angryy: urojenia zamiast rzeczywistości.
  15. Niestety mam problem z komputerem i nie jestem w stanie załadować zdjęć na żaden serwer. Wysyłam je do Chesti do porównania, może ona wstawi.
  16. Dorixx jak mogłaś zapomnieć :crazyeye: Maskra no :mad:
  17. To nie jest Margolka tylko sunia spod ośrodka zdrowia na stelli :evil_lol:
  18. [quote name='Dobermania']No, to jest coś. Rany, wy się śmiejecie, jak ten bidak jadł warcząc i miskę zakopał, a mnie się WYĆ CHCE!!! Jezu, pomyślcie sobie, jak on musiał cierpieć z głodu, co on musiał przejść... Umiecie to sobie wyobrazić? Ja nie... [COLOR=LightBlue][SIZE=1](Ja jak przez godzinę czegoś nie zjem, to mnie skręca z głodu i już mi się wydaje, że to straszne a co musi przeżywać tak zagłodzony pies?)[/SIZE][/COLOR][/quote] Racja Dobermania, zawsze już będą lubiły sobie podjeść. Ale zabawne jest to, że niczego innego on tak nie żarł jak tego nowego mięsa wołowego z chrząstkami. Wszystko lubi, ale powiedzmy, że spożywa już normalnie. Nie broni jedzenia, nie dławi się. Choć każda ilość to za mało. Jednak to, że kształtują mu się upodobania kulinarne, to też dobry objaw :) [quote name='Dobermania']Tak jak w USA w internecie publikują pełne dane pedofili np. :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: Ja bym zrobiła stronę z imionami, nazwiskami, adresami i PESELAMI takich bestii, co dręczą zwierzęta! Żeby każdy, kto ma choć jedną komórkę serca w klatce piersiowej, zobaczywszy to, spluwał im pod kulasy. A najlepiej im je połamał. W ogóle - w dyby zakuć i jak w średniowieczu - niech gawiedź jajkami obrzuca...[/quote] I na słupach plakaty z tymi info powiesić, żeby nie mogli z domu wyjść. Straszna jest świadomość że te palantki pozbyły się psów i mają spokój, powinno się z nich skóre żywcem zdzierać. Ale niedługi już ich spokój :mad:
  19. Gatta wiesz o tym, że Ci nie przepuszczę odwiedzin u nas :evil_lol: z Amisią koniecznie!
  20. Hanek super :loveu::cool2: cudnie czytać takie wieści :multi: black_sheep, a będą focie? :cool3:
  21. Zgłosił się domek chętny do adopcji suni :loveu: Młodzi ludzie z półrocznym dzieckiem. Chcieli cocker spaniela, ale one są zbyt nerwowe przy dzieciach. Chodzi o charakter suni: ma być cierpliwa i łagodna. Ona chyyba spełnia te warunki :lol: Mieszkanie co prawda w bloku, ale pani rozumie, że psiakowi będzie potrzebny czas na przystosowanie się, dużo przebywania na zewnątrz i stopniowe skracanie spacerów na rzecz przebywania w domu. Na pewno suni się to spodoba, mieć ludzi blisko siebie. Chesti wypowiedz się proszę. Jak myślisz? Zaraz wstawię fotki tej zaginionej.
  22. [quote name='Weronika13']:D Nooo... Chyba jednak tak ;) :loveu::loveu::loveu: Ulaa Ty jej nie oddasz ! :D Każdy widzi jak sie zżyłyście ! :multi:[/quote] Oddam, spoko. Tylko musi się ktoś odpowiedni trafić, zwrotów nam nie potrzeba. Tak samo ludzie myśleli, że Dziecka nie oddam, a jakoś oddane. Z Krysią mniej nas łączy jednak. Nie stać mnie na czwartego psa (co prawda ćwierć-pieska, ale jednak, poza utrzymaniem inne koszty są jednakowe).
  23. [quote name='Weronika13']Azunia jest cudowna ! :multi::multi::multi: Jak to super, że już jest zdrowa ! :loveu:[/quote] Tego, czy jest zdrowa, nie wiemy. Jest w dobrej kondycji - a to jednak różnica. Jednak jak na Azunię, i tak super :loveu:
×
×
  • Create New...