-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Neris
-
Psy są wieeeelkie.... Snoopy wiekszy od Bazyla i to sporo. A wybieg jest olbrzymi. Jutro zadzwonię do niej i zapytam jak to zrobili i jakim kosztem.
-
Ja chyba znowu nagrzeszyłam, bo zamiast zdjęć widzę czerwone krzyżyki...
-
właśnie wczoraj widziałam coś w rodzaju elektrycznego pastucha u mojej wetki, której psy notorycznie kombinowały i urządzały wycieczki. NIe jest to złe rozwiązanie, zważywszy że było włączone przez pierwszy tydzień a potem okazało się już niepotrzebne... A te Twoje suki to czasami nie udzielały telefonicznych rad Dofi? Bo metody "spylania" wydają mi się podobne....
-
A suczki to istoty podwórkowe? Bo ciekawa jestem jak by wyglądały kontakty domowe...
-
Czupurka troszku jakby do Kudłasia się upodobniła...
-
Romus za TM (*) zabity przez samochod,Jula też za TM [*]
Neris replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A czy ona jest ogłaszana gdzieś w gazecie? Przepraszam jeśli głupio pytam, ale czy nie ma jakichś darmowych ogłoszeń w wyborczej? -
Kudłaczek ODSZEDŁ ZA TĘCZOWY MOST...
Neris replied to anielica's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kudłaś dzisiaj odkrył akwarium. Chodził sobie po mieszkaniu, obwąchiwał wszystko, i myślę że jego uwagę przykuł ruch, bo usiadł pod akwarium i zamarł. I było widać że mówi "jaaaaaaaaaa...". Ale to fajnie wygladało. Siedział tak z 10 minut, patrzył na skalara, a skalar nic... -
Slodka czekoladka, na zimowe dni........juz w swoim domku rozrabia!!!
Neris replied to wiewiora1's topic in Już w nowym domu
Boże, czekoladowy kolor jest taki śliczny, co ci ludzie, ślepi? -
KWAZIMIERZ W DOMU!!! W końcu rodzinne Święta pięknego jęzora!
Neris replied to szmaja's topic in Już w nowym domu
Kwazek, Kwazio, Kwazar, pies dla amatora. On jest taki pocieszny... A te uszy to mu czasami opadają czy ciągle tak? -
Pies nagle zachorowal, z dnia na dzien calkiem opadl z sil
Neris replied to Iza i CTR's topic in Neurologia
Jeśli to wylew i zaczyna być ciut lepiej, to chyba można zacząć myśleć z optymizmem... A czy przy nowotworze badania krwi nie wyszłyby źle? -
Oczyma wyobraźni widzę, jak Zosia i Misiek kąpią pana Zenka...
-
Paroofki wcale nie pawikują w drodze. Robią tylko straszny raban kto będzie przy oknie, a Ofka pakuje się na kolana kierowcy, trzyma łapy na kierownicy i tak sobie jedzie. I strasznie wącha to powietrze co wylatuje z tych małych otworków do nawiewu. I jak jedziemy na Mazury to już w Biskupcu zaczyna się radość, kręcenie doopką, popiskiwanie, radocha że już za chwileczkę, już za momencik... ona chyba to poznaje po zapachu.
-
A tak w ogóle to dobranoc domowa kawiarenko! W sobotę ciasto będzie. ALE FAAAAAJNE TAKIE... Od mamy przepis dostałam. Kto przyjeżdża?
-
:mad: Te, Brazowa, a to pospólstwo to do kogo?:mad: A jam rodowitą gdynianką jakby co! Tylko potem jakoś mnie nosić zaczęło...
-
A teraz szczerze - mnie z domu wypuszczac nie wolno. Możecie mieć bowiem PEWNOŚĆ, że do tego Opola to autokar byłby juz wypełniony po brzegi PsamiWPotrzebie. A potem co?
-
Jamniki to swojego śniadania do autokaru nie doniosą, a potem wyszarpia Bazylkowi i jeszcze będą na niego dziamać że niedostatecznie szybko rozdaje!
-
A Bazyla sobie wyobrażasz? Leciałby, wierzgał kopytami, skakał i NA PEWNO potłukłby termosik!
-
Brazowa, miejże serce! Co, moje trzykilogramowe cudeńko mam plecakiem obarczać? A kręgosłupy długie... popsują się może...