Dobrze zrobiłaś Kasiu, wiem... czasmai jest tak, że bieda przyciąga, ludzie z większym współczuciem spogladają na psa wymagającego pomocy... jednak jeśli okazuje sie, że po adopcji musza wydać fortunę na jego leczenie... coż, wtedy zaczynaja się schody!
Dlatego marzę o tym, żeby udało nam się go jakoś zoperować. WYleczyć na ile się da.