Wczoraj jadlismy obiad na podwórku. Nałożyliśmy sobie ziemniaczki, kurczaka, surówkę. Weszłam jeszcze na chwilę do domu po nóż, wracam a na moim talerzu kurczaka BRAK a pod stołem Canon bardzo stara się go szybko pożreć...
Nerisowa bardzo przeprasza za jakość strzyżenia...
Na łapkach obcięłam tylko tam, gdzie były grube kawały czegoś paskudnego przylepione przy samej skórze.
W środę w podwarszawskim schronisku umarł stary rottek...
[*]
W czwartek skatowana Dusiie...
[*]
Wczoraj na poboczu drogi widziałam ogromnego, puchatego pięknego kotka - pręguska... zatrzymałam się ale już nie żył
[*]
jaki piękny posąg z rottka!
[FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/5149/tobi4np6.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT]
Słodziaki maleńkie...
Aniu, daj adres, wyślę Ci paczkę tego wapna. Ale jutro dopiero, dzisiaj nie będę już "w mieście".
Małe mogą iść do nowych domów już za jakieś 3-4 tygodnie, 6-7 tygodniowe maluskzi powinny sobie poradzić...