Chodzi o to że jeśli ta kasa nigdy nie wpłynie (a nie wpłynie, to pewne), to Fidelek nie będzie musiała zapłacić prowizji o ile to zgłosi. Wiem że trzeba odczekać 2 tygodnie, mam nadzieję że się nie mylę.
Teraz to nie boli ale jak była perspektywa opatrunków za 2000 to takie 50 złotych znaczyło wiele...