A bo mialam wyłączoną komórkę...
rozmawiałam z wetką i w piątek ma się ukazać ogłoszenie w Wyborczej - może się zgłosi właściciel. Przed piątkiem nic więc nie zrobimy...
Pojechał tam bo te zdjęcia jak znam życie są robione u hycla, który właśnie tam je wozi...
Kierownictwo tego miejsca pod maska udawanego czlowieczeństwa ma wielką czarną dziurę. Uważajcie i róbcie dobrą minę do złej gry jak chcecie go jeszcze zobaczyć żywego. Przykro mi ze nie mogę pomóc. Mam jedynie jeden nieogrzewany boks a to nie miejsce dla krótkowłosego psa.
Bierz!!!! Osoba u ktorej jest teraz zapewne odda ją pierwszemu kto sie zglosi i ja nie mam na to żadnego wpływu!
Dlatego marzę o domu dogomaniackim, ktory jej nie rozmnoży i zadba jak trzeba...
nie mam aparatu,,, mialam kupić jakiś w promocji ale rachunek za Dymka rozwiał me nadzieje.
Malizna skrupulatnie wybiera kurczaka z ryżu. A ma jeść wysokowęglowodanową dietę no...
Olenko MUSISZ jej wydzielać wodę po kilka łyków! Woda bardzo podrażnia i wzmaga wymioty, każdy wet CI to powie. Kilka łyków co 15-20 minut. Im łapczywiej pije tym bardziej podraznia, wymiotuje i coraz bardziej się odwadnia i kółko się zamyka.
Olu jeżeli Szyszka ma podrażniony przewód pokarmowy, to woda może prowokować wymioty. Dawaj jej po małym łyczku co 10 minut, żeby nie piła łapczywie.
I ja bym chyba zrobiła biochemię nerkową jednak...
no ja tego towaru trochę mam...
Malizna dzisiaj ładnie zjadła a teraz schowała się w kociej budce i nie za bardzo ma ochotę na kontakty. Od razu się denerwuję że coś nie tak... ale gorączka 38,5C, czyli całkiem ładna. Tylko żeby ta wątroba zaskoczyła.