-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Neris
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ciachnąć trza i to biegiem, ale jednak po cieczce, bo w sumie to ona może być już "puknięta :( I tak mam jechać z Malizną, zrobimy hurt. Wierzę, że szybciutko znajdzie domek, jest maleńka i pocieszna. -
Azorek zostanie w domu tymczasowym! do przeniesienia
Neris replied to gdgt's topic in Już w nowym domu
Śliczny pies... -
Rudy Książę Pan dostał Clamoxyl, steryd, krople do nosa - sulfarinol i drugie homeopatyczne Euphorbium, kropelki na odporność Echinacea. Do gęby vit. C i syrop z babki lancetowatej. Zastrzyki można podać BEZ PROBLEMU, tak samo tabletki i syropek. Smarki do pasa - wysięk oceniono na surowiczy, płuca czyste, kaszel podobno pochodzi od tego że wydzielina z nosa spływa do gardła. Oczywiście po wyleczeniu okaże się, ile z tego kaszlu jest sercowego. Oczy ma też zapyziałe, na razie przemywamy świetlikiem. Ten odczyn na grzbiecie wydaje się być alergiczny, bo coś podobnego ma na buzi. Na grzbiecie popryskano oxycortem w sprayu, na buzi się bałam. Wczoraj załatwił się w domu, dzisiaj już nie. Krew w kupie niestety jest, kał możemy zbadać dopiero w piątek, ale weterynarz na podstawie wyglądu określiła, że jest to spowodowane gardiami, więc mały dostanie jeszcze aniprazol. Ładnie je, ale wyłącznie mięso, ryż go parzy i bardzo umiejętnie go "przesiewa" wypluwając wokół.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Obeszłam sąsiadów - mam dwóch, jeden obok, drugi 300 m ode mnie - to nie ich pies. Jest wielkości Malizny i chyba ma cieczkę :placz: bo to dziewczynka. To może Bursztynka?? Wsadziłam do pokoju z Malizną i Amelką. Amelka jedzie w sobotę, wczoraj rozmawiałam z Krysiąm, że zmniejszam stan i Malizna zostanie w pokoju tylko z kotami :) Przepraszam, że na tle zakupów, ale nie chciałam jej wystraszyć aparatem: -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj o 5,25 obudził mnie pojedynczy pisk jakby szczeniaka, potem 3 cienkie szczeknięcia. Wyleciałam na dwór myśląc, że jakimś cudem zostawiłam na noc w ogrodzie któregoś jamnika, ale nic nie zauważyłam. U mnie tyle krzaków, nic nie było widać... Wróciłam do domu, za jakieś 10 minut usłyszałam trzask drzwi i odjeżdżające auto. A jak wstałam to przy płocie- wkitrane między piec który tam postawili transportowcy a słomę do kojców - było to: To jest maleńkie rozmiarem, ale już kilkumiesięczne dziecko. Śmierdzi niemożebnie, więc pewnie z budy. Kocham ludzi, naprawdę. :shake: Z każdym dniem bardziej... -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kupiłam nowy modem :multi: i mysz :multi:, mogę już cokolwiek zdziałać na kompie. Niektórzy próbują zamordować te liliowe kwiatki na śmierć! Gorzej, jak się je nadgryzie i poczuje zapach... http://pl.youtube.com/watch?v=tRbgO79OOCI -
Szaleństwa Majki Skowron czyli Amelka i Psotka w jednym stały domu...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Gosiaczku, na 90% transport jest na PRZYSZŁY weekend do Opola. Dojedziesz jakoś, prawda? Amelka musi być w transporterku bo pan będzie jechał sam i nie chce, żeby się mała pałętała po aucie. -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kończą nam się powoli krople, więc pewnie za jakiś tydzień będziemy się umawiać do doktora Garncarza. Malizna nauczyła się kopać dołki w piachu - u nas trudno mówić o ogrodzie, bo mamy piasek zamiast ziemi i nawet trawa nie chce się tego trzymać. Reszta stada opędza się od meszek i komarów - zwariować idzie w tym roku. -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Urlop sobie robię trochę ;) Żabulec w nowym krawacie: wersja pittbull: Mamo zdejmij mnieeee... -
Misio: [IMG]http://images31.fotosik.pl/263/ebab094dd6277fcbmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images30.fotosik.pl/218/fad101f11d1e8cfe.jpg[/IMG] Tu z lewej strony obok szyi widać guza wypychającego sierść - jest wielkości co najmniej połowy mojej pięści. Karolina - pracownik lecznicy - uważa Misia za "gościa". Jest uparty, nie chce chodzić na smyczy, drepce sobie tam gdzie jemu wygodnie a Karolina dzielnie drepce za nim. Nic nie jadł prawie tydzień, pił tylko mleko. W środę widziałam się z Karoliną i mówiła mi, że Misio zaczął ładnie jeść gotowane mięso. Każdy lekarz który go widzi mówi "jego zżera jakaś choroba" Ale morfologia wyszła zaskakująco dobra Ekg wykonane przez dr Garncarz wykazuje - nie pamiętam nazwy choroby - że więcej jest skurczów serca niż tętna. Część skurczów nie "pcha" krwi. Płuca czyste, nie ma przerzutów guza. 14 maja miał mieć operację, ale chirurg go ogolił i stwierdził, że takiej kruszyny boi się kroić, Misio jest kruchy jak motylek. 30 maja będzie kolejny dzień chirurgiczny w naszej lecznicy, może Misio wzmocni się na tyle, że da radę wyciąć guza. Misio ma w hotelu ksywkę "Dziadzia-z-Wrocka".
-
Synek dostał "pomnik" - pamiątkę od pani redaktor z "Mojego Psa". Jest tam o nim wzmianka.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobrze u nas, moja mama jest ciężko chora i straciła właśnie źródlo utrzymania, więc kombinuję jak by tu zrobić żeby dwa domy utrzymać, bo jak wiadomo pod jednym dachem z mamą wytrzymać nie idzie :roll:. No i ona ma 4 walnięte psy, z czego jeden ode mnie (ale walnięty został dopiero TAM, stąd wyjeżdżał jeszcze dobry). Dogo totalnie nie działa, weszłam przez jakieś dziwne linki co mi ludzie podsyłali. Malizna ma się świetnie! Została odchudzona, bo wizytująca nas Krysiam cośtam mówiła o pulpetach, pecynach, tucznikach itd. Poza tym ciąża urojona Malizny wymogła na nas zwiększoną dawkę ruchu i mały zbój jest znowu giętki i smukły. Prawe oko ma się dobrze. Jest już tylko mała błekitna plamka, wierzę że całkiem ona zniknie! Lewe niestety bez zmian :shake: Zużyliśmy pierwsze krople, muszę w poniedziałek dokupić nową buteleczkę bo w naszej aptece nie mieli. Malizna już dobrze wie, że po pierwszych kroplach są drugie - bo pakuje się do kociej budki i na wszelki wypadek strasznie na mnie wyrzeka. Ale jak się usiądzie na kanapie ma się za chwilę Maliznę na głowie. Coś w rodzaju specjalnego szala... Ta żaba niestety ma fatalny nawyk - łapie Czarną Zdzirę za ucho lub kark i wlecze po terakocie. Ten biedny kot - CO NAJMNIEJ dwa razy od niej większy - daje się tak poniewierać. Po zawleczeniu go pod krzesło Malizna włazi na kota okrakiem i dalej już chyba nie muszę mówić. Dzisiaj Zdziruś się w końcu wkurzył i przywalił jej łapą po łbie. Rozjazgotała się tak, że mało mi nie popękały bębenki. W zasadzie niezależnie od tego, gdzie bym nie była, dokładnie wiem że odchodzi akcja "kopulacja", bo słychać oburzone wrzaski Malizny - po wejściu do pokoju widać siedzące na akwarium 3 głeboko znudzone koty i biegającą wokół i obrzucającą je wyzwiskami Maliznę. Gosiu, zrobię zdjęcia Agutki, ale niestety niewykąpanej, żeby tradycji stało się zadość rozharatałam sobie łapsko i nie mogę go moczyć dopóki nie zdejmą mi szwów. Agutka ugryzła Lobelkę w dupsko, ale tylko raz i nie u szkodziła jej nic... Z jedzeniem ciągle różnie - najbardziej lubi trawę z łąki, a teraz ciągle jest mokra i mam kłopot, żeby jej nazbierać. Ogórek też cieszy się powodzeniem :) ale juz sianka nie chce w zasadzie. Pocieszam się, że trawa to trochę tak jakby sianko... -
Jak Polo został wieśniakiem, czyli historia kopciuszka...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Ja niestety nie mam zielonego pojęcia o tych kartach, "przejęłam" Polo już po wyjściu z kliniki. Polo - którego uważałam za nietolerującego koty - pomyślnie przeszedł test na kota. Wprowadzony do "kociego" pokoju totalnie je ignoruje. Spuściłam go ze smyczy - żadnej reakcji. Myślę, że to może być ważne dla ewentualnych chętnych domów - które szczerze mówiąc drzwiami i oknami nie walą... Polo był nawet w "Moim Psie" i nic. Rana po kastracji ładnie się zagoiła, szwy wyjęte. Boję się trochę o jego zęby - tłumaczono mi, że nosówka niszczy korzenie zębów i dlatego w trakcie kastracji 2 trzeba było usunąć. Mam nadzieję, że nie skończy się na utracie większej ich ilości... -
Szaleństwa Majki Skowron czyli Amelka i Psotka w jednym stały domu...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Może w nocy dogo pozwoli cokolwiek napisać Gosiaczek niestety jest w szpitalu. Podobno ma wyjść w poniedziałek, taką informację przekazała mi sms-em Myślę, że transport będe organizować jak już będzie pewność, że Gosiaczek może podjechać i małą z Opola odebrać. Amelka zmęczona wykopywaniem drzewek: [IMG]http://images24.fotosik.pl/214/b8014ca7e6a86dd8med.jpg[/IMG] -
Ja już "wyrosłam" z bycia pracownikiem najemnym, ale mogę Ci poasystencić teraz wieczorkiem.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie wiem czy cichutko bo Malizna dość szczekliwa :) Specjalizacja "ogłusz Neris jak obok ciebie usiądzie" Cycochy ciągle obrzmiałe, więc sterylki wciąż nie możemy zrobić. -
Wwa.Żoliborz. Kto może odwiedzić czasem starszą panią i jej psa? post 606
Neris replied to pidzej's topic in Już w nowym domu
Ludzie, błagam no... -
Dobra. Ja wszystkie psy na moje podobieństwo urabiam :)
-
A ciocia Carpedijem nam pomogła przywieźć mięso, dziękuję! I była z nami nad rzeką na spacerze - coś mówiła, że Zula gruba, ale to tylko grube futro i mocna budowa, na pewno!!!! Gosiu, ja CI mogę poasystencić!!!!