Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. Fajne ma życie... A jaki jest już duży? Pokażesz nam?
  2. Jak go nie ruszać to nie gryzie :cool3: Wczoraj byłam już na tyle zdesperowana, że narzuciłam mu na łeb koc i zaniosłam takiego otulonego do domu. Nie miotał się, nie warczał, nie próbował gryźć. Rozgryzam go za to ja, powoli. On najchętniej spędzałby cały czas w ogrodzie. Tyle że noce są zimne i MUSI wracać do domu na noc. Poza tym to nie koza, chcę żeby miał kontakt ze mną. Kontakt jednak ogranicza się w tej chwili do karmienia z ręki surową wołowiną, mam nadzieję że to coś da. Poza tym go igonoruję i ostentacyjnie bawię się z jamnikami wylewnie je chwaląc i głaszcząc. Może dziad zobaczy że to nie dramat? Mam wrażenie, że on MIAŁ taki charakterek u poprzedniego właściciela i za to dostawał na przykład klapsa, bo łapie zębami a potem natychmiast ucieka jak najdalej.
  3. Nicol, spróbuj jeszcze zadzwonić do pani Kasi. NAPRAWDĘ! Ona pracuje z Tygrysem, możesz zapytać Agi co o niej sądzi.
  4. Inusia to moja jamniczka długowłosa wielkości sporej myszy :evil_lol: - jest na zdjęciu z Bursztynką gdzieś parę stron wcześniej.
  5. No pokazujemy, a nawet używamy :shake: na neris... a potem na wszelki wypadek zwiewamyyyyyyyyyy! To musi być jakieś utrwalone zachowanie - on ewidentnie BOI się ręki. Mojej nie ma powodu, ja psów nie biję nigdy, rozmawiałam dzisiaj z 2 godziny z trenerką i zobaczymy.
  6. Ale wątek już przeniesiony, nawet nie zdążyłam zgłosić. Zdjęcia będą? :modla::modla::modla:
  7. Jeszcze nie, bo jeszcze się nie widziałyśmy, ale pamiętam!
  8. Osoba, którą o pomoc prosiłam wychwyciła pewne rzeczy, które spowodowały dużą poprawę zachowania psa - więcej jest w wątku "molosowym". Pomyślała, że gdyby zwrócić na nie uwagę NIcol może byłaby jakaś szansa. Rzeczywiście jednak jeżdżenie z psem do Warszawy byłoby kłopotliwe, a i dojazd trenera do Satou dość kosztowny.
  9. W Metrze też? Jak była ogłoszona Dofi to zadzwoniły dwie osoby i obydwie chętne, niestety mające małe suczki...
  10. Nicol pojechała po psa. Niestety trenerka z któą 5 minut temu rozmawiałam jest pełna złych przeczuć - miała chęć pomocy, ale wygląda na to że Nicol nawet nie próbowała jej słuchać. Chodziło choćby o zachowania których ma unikać podczas odbierania psa i witania się z nim. Ta trenerka to niezwykle doświadczona osoba, nie upoważniła mnie do podawania danych osobowych, może jednak sama się tu odezwie.
  11. Lilek merdał do mnie ogonem, ale i tak lubi tylko Karolinę... Mam sms, że po nocy obudził się i jest naburmuszony jak zwykle.:loveu:
  12. Dziękuję Luka. Nemo naprawdę jest wrednowaty, wczoraj go z latarką szukałam w ogrodzie bo się ukrył pod brzoskwinią, chciałam dziada na ręce wziąć i on mnie bardzo wyrażnie ostrzegał, żebym tego nie robiła. Ale była 22,30 i niestety o tej godzinie mam ciut mniej cierpliwości niż w południe, wzięłam go na ręce i zaniosłam do domu. Potem go próbowałam pogłaskać po boku, niestety dziad pokazuje zęby. Od dzisiaj znowu nie mamy michy - jedzenie dostaje wyłącznie z ręki i to jak jest grzeczny. Zobaczymy...
  13. A czy zadzwoniła do tej trenerki której numer podałam? Wysłała jej sms że zadzwoni i nie wiem co potem.
  14. Może w nocy ktoś zauważy...
  15. Koperku dla Ciebie... Dziadek utył chyba z 50%. Jego ulubione jedzenie - coś co W OGÓLE ma ochote jeść - to sucha kocia karma rozmoczona w kozim mleku. [IMG]http://images32.fotosik.pl/292/a1d7f0aebd84a097.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/293/8305dfe4c12dabda.jpg[/IMG] Lilek - nowe imię dziadka - był dzisiaj operowany. Lekarze zdecydowali się nie czekać dłużej, bo guz rośnie. Dzisiaj był takiego rozmiaru: [IMG]http://images25.fotosik.pl/232/83c77f382ef03303.jpg[/IMG] To jest dłoń "dużej", solidnie zbudowanej kobiety, nie żadnego podlotka. Lilek bardzo silnie zareagował na głupiego Jasia, wszyscy się solidnie zdenerwowali, musiałam już jechać do domu bo moja sunia była po sterylce, wiem że operację zniósł nieźle i mam nadzieję że będzie żyć...
  16. Nie chcę zasnąć, ale to jakoś tak samo... [IMG]http://images26.fotosik.pl/233/ea4ad674543a856bmed.jpg[/IMG] Nikt mi nie powiedział, że obudzę się BEZ JAJEK! Ale z nową rodziną :) [IMG]http://images33.fotosik.pl/293/b6a06175a7cd6efe.jpg[/IMG]
  17. A my dzisiaj mieliśmy "dzień chirurgiczno-badaniowy". Troszku jajeczek poszło sobie i inne takie tam ze środka rzeczy... Bursztynka była w około dwu-trzytygodniowej ciąży. Nic nie było jeszcze widać... Celinko, siedziałam długo z otwartą buzią ale żaden pieróg tam nie wpadł :oops: to nie wiem jak to ma być! Czy "Konick" ciągle przesyła całusy bo coś nie czuję?
  18. Bursztynka dzisiaj została wysterylizowana. Była we wczesnej ciąży, czego nie wiedziałam ale jakoś domyślałam się...
  19. Ja bym czegoś takiego nie ryzykowała, w ogóle nie tędy droga! A skutek mógłby być dramatyczny.
  20. Telefoniczna wypowiedź pani Kasi: "Mieszkam w miejcu gdzie nie ma internetu, więc korzystając z uprzejmości znajomych zapoznałam się z obydwoma wątkami dotyczącymi SATOU. Nicol, proszę zadzwoń do mnie ZANIM pojedziesz po psa. Zajmuję się szkoleniem psów i właścicieli, co często sprowadza się do naprawy relacji między nimi. Nie będę Cię przekonywać, że zawsze pomagam w 100% i przez telefon uzdrowię Twoją sytuację. Czytając wątek na molosach zauważyłam coś, co wydaje mi się punktem zapalnym w tej sytuacji. Nie zamierzam Cię popychać do decyzji w żadną stronę ani oceniać, chcę tylko zwrócić Twoją uwagę na pewne szczegóły w tej historii. I - mam nadzieję - wyjaśnić dlaczego sprowadziło to taką lawinę kłopotów. Sądzę, że gdyby pewne wskazówki zostały włączone do postępowania, które przedtem przyniosło tak duża poprawę, pies miałby szansę. Z drugiej strony w pełni rozumiem Twoje obawy o bezpieczeństwo, więc nie będę naciskać. mój numer telefonu 600 156 867 Proszę zadzwoń. pozdrawiam Katarzyna"
  21. Strasznie mi się podoba ta pucata, słodkie ma policzki :)
  22. Żabulec tęskni za Amelką... Szalały zawsze razem w dolnym ogrodzie, teraz Malizna próbuje zaczepiać Bursztynkę ale ta nie rozumie idei zabawy. Pobiega, owszem, ale jakieś 30 sekund, potem siada i zdziwiona patrzy na mnie pytająco. Muszę chyba rozkochać w Maliźnie któegoś jamnika :p
×
×
  • Create New...