30.03.2009
[*]
Stary pies, przywiązany do drzewa w pobliżu torów.
W piątek znalazł go patrol Straży Pożarnej, panowie zabrali go do garażu, dali jeść, pić, wezwali weterynarza.
Pies był wycieńczony, w niedzielę doszło do paraliżu tylnych nóg.
Dokładniejsze badanie wykazało ostatnią fazę rozległej choroby nowotworowej.
Dzisiaj rano zrobiono to, co można jeszcze było zrobić.
Tchórz, który po całym życiu które mu ten pies oddał, zostawił go na śmierć w lesie nie dając na koniec godnej śmierci - nie zasługuje to żeby o nim wspominać.