-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Neris
-
No została Aria, ona to główna Rybaczka wszak. Od pana dostałam za Sabrę złotówkę i uroczyście oświadczam, że mam ją zamiar PRZEHULAĆ w całości.
-
No to Sabra w drodze do nowego domu... Jedzie w aucie wyłożonym kocykiem i z czerwoną puchata podusią, mam nadzieję że jej w drodze nie zeżre...
-
Chora łapa+silny charakter=eutanazja. BENIU ZNALAZŁ DOM
Neris replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
Powoli się zaczyna przejaśniać niebo nad Lordem :multi: Gagata :loveu: Ja Gagacie o tym psie truję od początku, w każdej rozmowie telefonicznej... -
Ależ mnie wypytajnikowała droga Herr Niedobry. Neris wpłacił 3 października.
-
Marysia nie będzie uciekać i nikt jej nie gania. Próba na podwórku też byłaby niemiarodajna, bo WSZYSCY gonią kota na łące.
-
Kici Marysi nie goni, ale Marysia spędza większość czasu na moim biurku albo monitorze więc nie wiem, czy to miarodajne.
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Neris replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie, no Mordzian na pewno da radę, nie ma innej opcji. Przecież to góralka. -
Trzymam za Was kciuki.
-
Oczywiście chipa ani tatuażu nie ma?
-
Widziałam dzisiaj Altera w lecznicy, spał sobie pod kocykiem, czy wszystko u niego w porządku?
-
Ja sama nie wiem ile ona ma lat. Najpierw wydawało mi się, że 6, teraz myślę że może ze 3-4.
-
No nie wiem, jakos źle patrzyłaś zapewne :evil_lol: Dzisiaj Aria zostawiona w boksie darła się jak zarzynana, a ja jej samej na podwórku nie zostawię wychodząc. Znaczy do kojca się nie nada :mad:
-
[quote name='Soema']Neris, Ania się kontaktowała? Państwo zakochani w Sabrze od pierwszego wejrzenia. A mój tata pytał, czy jej uszu do zdjęć nie podklejono :evil_lol:[/quote] Tak, Ania się kontaktowała ale ma się jeszcze kontaktować bo byłam u weta. Musiałabyś widzieć te uszy w ruchu, przez bite dwa tygodnie to były dwa galareto- silikonowe twory gibiące się na wszystkie możliwe strony.
-
Aria chyba dopiero zaczyna poznawać fajne życie, bo zaledwie od kilku dni zaczęła się pięknie bawić, sama też przychodzi i prosi o głaskanie. Jest dość czujna i ostrzega o obcych kręcących się wokół domu, ale nie szczeka bezsensownie bez powodu. A Sabra jak to szczeniak - biega, bawi się, szaleje. Będzie z wyglądu bardzo podobna do mamy. Zostawiona sama bardzo protestuje ale łatwo można odwrócić jej uwagę zabawką napełnioną jedzeniem.
-
[quote name='waldi481']Sabra wyła biegając wzdłuż płotu, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że to była dobra decyzja. Je już naprawdę trzeba było rozdzielić ------------------------------------------------ W takich momentach zwykle płaczę...:oops: E/W[/quote] Ja też płaczę, bo to jest zawsze bardzo ciężko, a już oddawanie szczeniaków jest niezwykle trudne. Ale one się wzajemnie napędzały w szczekaniu, poza tym raz ugryzły Karola, raz Maliznę. O Karola się nie boję, on sobie radzi dobrze ale już Malizna się nie broni tylko wrzeszczy na nich. Wtedy kiedy była mowa o tym że mam je złowić i Jayo je weźmie rozmawiałyśmy o konieczności socjalizacji, zapewnienia różnych- zmiennych warunków, nowych bodźców, osób. Niestety, psy zostały tu i trzeba naprawdę żeby jak najszybciej poszły do nowych domów, bo o ile dorosłe psy, które już kiedyś widziały i znały miasto, auta itp mają tę "wiedzę" wdrukowaną, o tyle szczeniaki muszą ją nabyć. A u mnie to niemożliwe. Dlatego nigdy nie brałam na DT małych szczeniąt dużych ras, bo moim szczeniętom- jamnikom takie bodźce jestem w stanie zapewnić biorąc je po prostu do miasta autobusem. A takie 15kg psa ciężko jest do tego autobusu zawlec... Sabra popłakała pół godziny i jest OK. Więcej czasu bawi się z matką i z moim jamniczym szczeniakiem. Wszyscy sąsiedzi się zachwycają jej urodą, ale NIE DLA PSA KIEŁBASA.
-
Odezwała się pani która była zainteresowana Arią. Zaczyna się jednak wahać, bo w domu jest kilkunastoletni syn któremu zależy na tym, żeby pies się bawił i pani boi się, że jak syn uniesie patyk suczka wystraszona doświadczeniami z poprzedniego życia rzuci się na niego z zębami. No i w domu jest królik i świnki morskie. Dzisiaj robię Arii test na świnki, zobaczymy jak wyjdzie.
-
Dokładnie o 13,06 zadzwonił tellefon. Żadna z wcześniej umowionych osób, więc się nie ekscytowałam, rozmowa jak rozmowa, ale im dłużej trwała tym bardziej wiedziałam, że TAK, to jest dom dla Sreberka! Zgoda na wizytę przedadopcyjną, zgoda na umowę, sterylka rzecz OCZYWISTA. Ale to nic, poza tym wszystkim bylo to COŚ, dzięki czemu od razu się wie że TO JEST TO. Ale umówiliśmy się na razie, że przyjadą poznać psa. No i jasne, że się pogubili, do mnie bez problemów trafiła tylko Jamnicza Rodzina (do dziś nie wiem jak). Ale w końcu przyjechali. Z auta wysiadł Pan, Pani, a potem zaczęły się wysypywać krasnoludki :evil_lol:, nie mogłam wyjść z podziwu, 3 chłopców w podobnych kurteczkach, czapeczkach, psy ich oczywiście oblazły. Dzieci naprawdę grzeczne, posłuszne, nierozwydrzone, a to znaczy że i rodzice mają równo pod sufitem. No i jak tu odjechać bez psa w którego się już wtulało? Oddałam Sreberko Umówiłam się na środę-czwartek na mini-wizytę poadopcyjną. Sabra wyła biegając wzdłuż płotu, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że to była dobra decyzja. Je już naprawdę trzeba było rozdzielić. Państwo dzwonili już do mnie, Sreberko siedzi na kanapie i się aklimatyzuje.
-
Sreberko w nowym domu!!!! :multi::multi::multi:
-
Ech z tymi ludźmi, nikt nie przyjechał ani nawet nie zadzwonił...
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zupełnie nie wiem, skąd TY to możesz znać Oleńko :evil_lol: Kończą nam się leki, jutro jedziemy uzupełniać Maliznową apteczkę. Poprzednim razem dopiero w 8 czy 9 aptece z kolei podjęli się robienia syropku. A potem 2 dni go wyceniali :evil_lol: bo nikt nie wiedział jak to liczyć. -
Aria-Awaria od godziny siedzi i miarowo międli w zębach gumową piłkę. Odgłos tego międlenia powoduje, że bol mnie wszystkie zęby, szczęka też... A dzisiaj Aria wskoczyła na blat kuchenny, wspięła się i z wiszącej półki ściągnęła pasztecik podlaski który tam NA CHWILĘ postawiłam. Kto jest z Mińska Mazowieckiego? Potrzebuję wizyty przedadopcyjnej pod Mińskiem, państwo przez telefon brzmią w miarę, chcą małego pieska dla teściowej która marzy o małym domowym piesku, są gotowi przyjechać już jutro, ale ja jakoś słysząc nadmierny entuzjazm stawiam sierść na karku...
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, moja mądrala, wszystko jej cholera wolno :oops: -
Chora łapa+silny charakter=eutanazja. BENIU ZNALAZŁ DOM
Neris replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
Goska, to o czym mowilam Kikou - juz zawiadomieni. -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To fakt. Zaradna i niegłupia. Wszystko robi w ciszy, przynajmniej na początku. Potem słychać straszny łomot, wszystkie psy lecą jak oszalałe do kuchni sprawdzić, co się dzieje, a ona w tym czasie chyłkiem do sypialni z łupem w gębie :evil_lol: